sobota, 20 czerwca 2015

[Opowiadanie prawdziwe] – Historia zdjęciami pisana… cz. 2 + zdjęcia od Rielle!

Druga część mojej historii, która zdarzyła się dzięki dziwnym zbiegom okoliczności. Oczywiście okraszona zdjęciami* od Rielle

-Słucham? – odebrałem połączenie od Magdy
-Hej Michał, co u Ciebie?
-Wszystko bardzo dobrze, a u Ciebie?
-Też
-Czemu zawdzięczam ten zaszczyt, że do mnie zatelefonowałaś tak z zaskoczenia?
-A bo wiesz – zaczęła z jakby delikatnym wstydem Rielle – tak sobie siedziałam, myślałam o tobie i o twoim blogu… I wpadłam na pewien pomysł, ale teraz myślę, że to głupie
-Nie no jak zaczęłaś i zadzwoniłaś to powiedź o co chodzi. Obstawiam, że głupie to nie będzie, już odrobinę się znamy – zachęciłem ją
-No bo… Pomyślałam, że mogłabym podzielić się kolejnymi zdjęciami
-Oooo super pomysł! Wysyłaj ile chcesz mi na maila i zaraz zacznę je przycinać
-Ale czekaj, bo jest jeszcze coś, ja się chcę podzielić zdjęciami, których jeszcze nie mam
-Ahh – zasmuciłem się – a kiedy będziesz je mieć
-No właśnie w tej sprawie dzwonię – wydusiła z siebie w końcu – chciałabym, byś ty mi je zrobił
Zaniemówiłem przez chwilę. Byłem potwornie zaskoczony jej propozycją. Nie znaliśmy się zbyt dobrze, nie spotkaliśmy się nawet w realu, a tutaj taka propozycja… Owszem, pisaliśmy i gadaliśmy ze sobą. Wiedzieliśmy, że nie mamy stałych partnerów, że jesteśmy wolni i niezobowiązani, ale jakoś tak nie było jak do tej pory rozmowy, która wiązałaby się ze spotkaniem, czy czymś więcej. Cisza, która nagle pojawiła się w rozmowie zaczęła według mnie trwać zbyt długo, więc mimo zaskoczenia postanowiłem coś z siebie wydusić.
-Yy Ja? – wydukałem w końcu – Miałbym być twoim fotografem?
-Tak! Bo widzisz, nie mam nikogo zaufanego, a ty już widziałeś naprawdę dużo mojego ciała i myślę, że nie będę się ciebie wstydzić. Mógłbyś przyjechać do mnie, akurat mam wolny weekend, nie ma nauki na studiach, poznalibyśmy się trochę, zrobili sesję zdjęciową, a w wolnych chwilach pozwiedzali miasto, może jakieś kluby, co ty na to?

-Noo ten… jestem jak najbardziej za – odpowiedziałem bardzo pozytywnie zaskoczony tą propozycją
-Naprawdę? Cieszę się, a kiedy mógłbyś przyjechać?
-No myślę, że w sobotę, bo w piątek do późna jestem zajęty
-Okej, może być, to podeślę ci w smsie mój adres i czekam w sobotę od samego rana na ciebie!
Po tych słowach Magda się rozłączyła.

Długo nie mogłem ogarnąć tego, co się wydarzyło. Chodziłem pół dnia uśmiechnięty od ucha do ucha, że mam takiego farta i przydarza mi się w moim życiu taka przygoda. Chyba ze sto razy powtarzałem sobie pod nosem, że założenie bloga, a potem prośba o fotki to były moje najlepsze życiowe pomysły. Dopiero wieczorem moja euforia opadła i zacząłem zastanawiać się, czy wszystko w sobotę wypali. W końcu to, że Magda jest naprawdę ładną dziewczyną z cudownym ciałem już wiedziałem, mogła więc mieć swoje wymagania. Choć widziała moje zdjęcie to nagle pojawiła się w mojej głowie myśl, że mogę jej nie przypaść do gustu. Zarówno fizycznie (bo co innego zdjęcie, a co innego zobaczyć się na żywo), jak i osobowością. Pisało nam się niby dobrze, ale czy tak dobrze będzie nam się również rozmawiać, gdy zostaniemy sam na sam w pokoju? Z tymi rozterkami oraz fantazjami co może się wydarzyć, jeśli jednak wszystko pójdzie dobrze, przeleciał mi niepostrzeżenie cały piątek i nim tak naprawdę spostrzegłem, był już sobotni poranek. Ubrałem się w ładną koszulę, do tego czyściutkie dżinsy, zapakowałem trochę ciuchów i bielizny w plecak, wziąłem sobie wodę na drogę i ruszyłem swoim samochodem w podróż do Magdy. Miałem do pokonania trochę kilometrów, ale uporałem się z tym w niespełna dwie godziny i już przed południem zaparkowałem auto pod blokiem Rielle. Szybko odnalazłem klatkę i z mieszanką ciekawości, ekscytacji i lekkiego stresu, zadzwoniłem domofonem pod podany mi przez Magdę numer mieszkania.
-Kto tam? – rozległ się kobiecy głos
-Michał – odpowiedziałem - ja do Magdy, dobrze trafiłem?
-Bardzo dobrze - usłyszałem odpowiedź i rozległ się dźwięk otwieranych domofonem drzwi
Szarpnąłem za klamkę i wszedłem do środka. Podróż na czwarte piętro zajęła mi dosłownie kilka sekund (oczywiście nogami, nie windą).

Kiedy znalazłem się przed drzwiami z numerem 34, zapukałem energicznie. Już po krótkiej chwili drzwi się uchyliły, a moim oczom ukazała się Magda. Okazała się jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach. Piękna, uśmiechnięta i zaciekawiona moim widokiem twarz, długie, lekko falowane, ciemne włosy, dość zgrabna sylwetka, która zakryta była zwiewną sukienką w kwiatki. Poniżej sukienki długie, piękne nogi i bose stopy, z paznokciami pomalowanymi na czerwono.



Ten cudowny widok onieśmielił mnie trochę, ale starałem się nie dać tego po sobie poznać.
-To ty Michał?
Cisza…
-Yy tak to ja w pełnej okazałości – wypaliłem jak głupek – proszę, mam dla ciebie czekoladki – podałem tej młodej, pięknej kobiecie kupione po drodze słodycze
-Dziękuję! Cieszę się, że w końcu jesteś i zapraszam do środka
Wszedłem, a moim oczom ukazało się małe i schludnie urządzone mieszkanie, tak naprawdę wchodziło się niemal do samego pokoju bo była to kawalerka.
-Proszę, odłóż plecak, siadaj, rozgość się ogólnie – powiedziała z uśmiechem – napijesz się czegoś?
-Na przykład czego?
-Nie wiem, jesteś jakiś zdenerwowany, spięty, może coś z alkoholem na rozluźnienie?
-Nie wiem czy powinienem, przecież jestem kierowcą…
-Michał, nocujesz, no wyluzuj się!
-Ok. No to co masz?
-Same dobre rzeczy, może na początek drink studencki?
-Haha czyli z dużą ilością alkoholu? Poproszę!

Po chwili siedzieliśmy razem na kanapie, ale jakoś żadne z nas nie miało śmiałości podjąć tematu zdjęć, bądź co bądź był to temat erotyczny. Kiedy jednak drink zaczął działać zebrałem się na odwagę.
-Może byśmy tak przeszli do konkretów? – zapytałem nagle sam się sobie dziwiąc
-Ohh tak? Do jakich?
-No wiesz, nie przyjechałem tutaj żeby siedzieć na kanapie, choć nie mówię że jest źle… ale umawialiśmy się że..
-Wiem, dobrze powiem o co mi chodzi – przerwała mi nagle Magda - Tak więc mój plan wygląda następująco: idę pod prysznic, dla przełamania lodów możesz iść ze mną, następnie chcę najlepszego masażu na świecie przy użyciu relaksującej oliwki, przy którym Ty  będziesz robił mi zdjęcia. Pasuje?
-W porządku, super plan.
Poszliśmy więc pod prysznic. Kiedy Rielle pozbywała się kolejnych części garderoby ja stałem jak wryty i patrzyłem na jej piękne ciało mając satysfakcję, że mogę patrzeć na nie w końcu w realu. Poczułem że w moich bokserkach robi się ciasno. Ta dziewczyna była piękna.
-Co tak patrzysz? Widzę, że podoba ci się ta sytuacja, zdejmij spodenki bo jakieś ciasne ci się zrobiły! – zażartowała
-O mnie się nie martw, poradzimy coś na to – puściłem oczko i chętnie zdjąłem uciskające majtki
Po chwili Magda wyszła spod prysznica, a ja pomogłem jej wytrzeć plecy świetnie się przy tym bawiąc. Można śmiało powiedzieć, że pierwsze lody przełamane!
Po kilku minutach i ja byłem odświeżony i gotowy do robienia masażu.
-Proszę, to twoje dzisiejsze zabawki! – powiedziała Rielle i podała mi aparat i relaksującą oliwkę do masażu o zapachu różanym


-A więc zaczynajmy!

Magda była w samej bieliźnie, ale dla komfortu przy masażu dodatkowo poprosiłem ją aby zdjęła stanik, zrobiła to. Cyknąłem fotkę z naszych przygotowań i odłożyłem aparat na bok.



Rozgrzałem dłonie, wiedząc, że kobiety nie cierpią dotyku zlodowaciałymi rękoma, tym bardziej gołego ciała. Nalałem sobie trochę oliwki. Nie wiedząc dlaczego czułem jakieś dziwne „moce”, które mi mówiły że Rielle tylko czeka na mój dotyk, leżała na brzuchu ale wiedziałem, że poniekąd pragnie tego. Kiedy dotknąłem jej pleców i przesunąłem dłońmi z pod samej szyi do samego końca pleców usłyszałem długie „ooohhhh”. Tak bardzo chciałem powędrować dłońmi dalej, ale nie chciałem być nachalny. Masowałem jej szczupłe i gładkie plecy słysząc przy tym same komplementy na temat tego, jakim jestem świetnym masażystą. Rielle cichutko skomlała z odczuwanej przyjemności, a ja czułem, że zaraz mój penis oszaleje. Ciemna plama na bokserkach wskazywała na to, że jestem bardzo podniecony, ale tylko jakiś impotent mógłby zachować spokój w takiej chwili! Ciało Rielle było cudowne, pachnące, gładkie, a olejek świetnie rozprowadzał się po całym ciele pobudzając wyobraźnię.
-Rielle, przepraszam, Magdo, przecież nazywasz się Magda, mogę nasmarować Cię zupełnie całą? Wtedy zdjęcia będą efektywniejsze. – mówiąc to sam przed sobą się usprawiedliwiłem, a tak naprawdę już nie mogłem doczekać się dotyku jej skarbu
-W końcu to wydusiłeś z siebie, już myślałam że cię to nie podnieca, ale nie, chwila – zapatrzyła się na moje bokserki - widzę że twój kompan nie śpi!!
-Dziwisz się?
Mówiąc to za pozwoleniem Magdy pojechałem dłonią między pośladki, z pomocą partnerki pozbyłem się jej ostatniej części garderoby i dłonią zacząłem masować jej krągłą i seksowną pupcię. Po chwili moja ręka niby przez przypadek zjechała niżej, natrafiając na niezwykle mokrą już cipkę mojej modelki. Nie mogłem powstrzymać się aby nie włożyć choć jednego palca w środek jej cudownego raju. Robiąc to znów usłyszałem przeciągnięte „oooohhh” i teraz już nie było odwrotu. Zacząłem wkładać drugiego palca i trzeciego, moje ruchy stały się rytmiczne i widać było, że Rielle jak najbardziej to odpowiada.

Jednak nie chciałem wyjść na jakiegoś bóg wie jak napalonego czy nachalnego tak z samego zapoznania, więc szybko skończyłem. Nie wiedząc jak powiedzieć, że czas na zdjęcia, a poza tym to nasze pierwsze spotkanie, szepnąłem jej do ucha:
-A gdzie ja położyłem aparat?
-Z lewej strony na podłodze…
-Ahh no tak – wymamrotałem i sięgnąłem po niego ręką, rozpoczynając na dobre naszą sesje… cdn




*Oświadczam, iż do przedstawionych zdjęć posiadam pełne prawa autorskie, zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim. Używanie tych fotografii bez mojej wiedzy jest przestępstwem i niesie za sobą konsekwencje prawne, opisane w art. 83 ustawy o prawie autorskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.