niedziela, 10 kwietnia 2016

Niewinny pokerek cz. 5

 Wieczór przebiegał w bardzo radosnej atmosferze. Drinki znikały w szybkim tempie, a my bawiliśmy się nad wyraz dobrze. Może oprócz mnie, bo z jednej strony starałem się trzymać radosną atmosferę ze wszystkimi, a z drugiej, czekałem kiedy Igor przystąpi do akcji i jak mocno opieprzy go za to moja żona. Jednak ten chytry lis nie chciał dać się przyłapać i manewrował rozmową coraz śmielej, nie zdradzając przy tym swoich zamiarów.
-muszę przyznać Ewo – zaczął niegroźnie – że ostatnio wyładniałaś. Nie wiem czy to kwestia stroju, czy jakichś kobiecych czarodziejstw, ale naprawdę ślicznie wyglądasz
-oh, dziękuję – zarumieniła się żona – ale raczej nic nie zmieniałam
Kłamczucha – pomyślałem.
-kiedyś przy pokerze twój mąż opowiadał, że masz niezwykle seksowne i zgrabne ciało, tylko skrzętnie je ukrywasz. Dzisiaj widząc twoje nóżki i ten niewielki fragment dekoltu, zaczynam się z nim zgadzać
-no przestań, bo się zawstydzę – zauważyłem jak Ewie włącza się tryb kokieterki – zejdźmy już z mojego tematu
-kiedy naprawdę ciężko, bo ciągle przyciągasz nasz wzrok, prawda Michale?
-yy tak, tak – odpowiedziałem zaskoczony tym pytaniem
-no widzisz – ciągnął dalej Igor – skoro nawet twój mąż tak twierdzi, to coś w tym jest. Z tym, że on ma łatwiej, bo zna ciebie całą dokładnie, a ja muszę pracować wyobraźnią