sobota, 19 marca 2016

Niewinny pokerek cz. 4

 Mimo wypitego alkoholu nie czuliśmy się wcale tak swobodnie. Jednak obca osoba w sypialni wprowadza pewne zakłopotanie, tym bardziej w momencie, gdy jest naga. Starałem się jednak nie patrzeć w stronę Piotrka i po prostu skupiłem całą uwagę na żonie. Zaczęliśmy się całować, powoli, namiętnie, z mocnym zaangażowaniem naszych języków. Odruchowo nasze dłonie powędrowały na nasze gorące ciała. Gładziłem żonę po plecach, zjeżdżając coraz niżej, aż do ud. Ewa lekko się odchyliła, umożliwiając mi dostęp do jej biustu. Momentalnie moja dłoń znalazła tam drogę i zacząłem ugniatać jej lewą pierś. Słyszałem, jak żonie przyśpiesza oddech. Wiedziałem, że jest już nieźle podniecona. Zmieniłem pozycję i powędrowałem swoimi ustami do jej nagich skarbów. Zacząłem językiem drażnić jej sutki, na przemian lewej i prawej piersi. Ewa dyszała coraz głośniej, dając do zrozumienia jak mocno jest podniecona.

niedziela, 6 marca 2016

Niewinny pokerek cz. 3

Wracamy do opowiadania z serii o pokerze. Tutaj dwie poprzednie części:
Niewinny pokerek cz. 1
Niewinny pokerek cz. 2

A teraz, część trzecia:


Wracając z drinkami zauważyłem, że Ewa i Piotr oswoili się już ze swoimi ciałami. Rozmawiali wesoło pomimo dużych braków w ich garderobie (w przypadku Piotra to nawet zupełnych braków). Oczywiście wzrok naszego gościa co chwila lądował na biuście mojej żony, jak i wzrok Ewy mimowolnie zjeżdżał na prężące się nieopodal męskie przyrodzenie. Ale pomimo tego, rozmowa jakoś im się kleiła.

Gdy podszedłem z drinkami odwrócili wzrok w moją stronę, wyczekując co mam do powiedzenia. Specjalnie przez chwilę nic nie mówiłem, czekając, kto pierwszy pęknie.
-no to jak, wytłumaczysz mi co będzie, gdy wygram np. twoją koszulkę? – zapytała w końcu Ewa
-będziesz mogła ją zatrzymać, albo zdecydować co mam zrobić, by ją odzyskać
-czyli takie zadania tak? – dopytywał Piotrek
-no tak – uśmiechnąłem się – oczywiście adekwatne do rzeczy o której mówimy. Twoje majtki czy stanik Ewy jest sporo warty, więc i zadanie może być trudne, natomiast skarpetki to można oddać za błahostkę
-ahh tak – od razu załapała mój podstęp Ewa – w takim razie jeszcze jedno, jak zrobić, by rzecz była losowa? Bo biorąc z kupki to w nieskończoność będziecie omijać moją bluzkę i stanik