niedziela, 8 lutego 2015

Wakacje na Maderze cz. 4

-Dużo widziałeś? – zapytała mnie Kasia gdy usiadłem obok – bo zauważyłam cię jak mnie nacierał gdy leżałam na plecach
-No przyszedłem trochę wcześniej, słyszałem jeszcze jak cię namawiał na to smarowanie – odpowiedziałem – skąd On się w ogóle tutaj znalazł? I dlaczego pozwoliłaś mu na tak dużo?!?
-Już ci mówię. Wracałam tutaj po pływaniu i kiedy przechodziłam sobie obok ludzi, On podszedł do mnie i powiedział mi, że świetnie wyglądam i dobrze, że chociaż ja dzisiaj zrzuciłam stanik bo nie byłoby na kogo popatrzeć. Zapytałam go czy lubi patrzeć czy może coś więcej, nie gniewaj się, chciałam tylko poflirtować. Powiedział, że zależy co mam na myśli, odpowiedziałam, że jak na razie to potrzebuję by mi ktoś nasmarował plecy bo ty pływasz, a sama nie dam rady. Jak możesz się domyślać zgodził się. Po drodze powiedział mi, że nazywa się Vasco, jest z Hiszpanii i przyleciał tutaj z kumplami na kilka dni. Gdy dotarliśmy na miejsce, bardzo sumiennie natarł moje plecy, nogi i zahaczył trochę o pośladki. Potem pogadaliśmy chwilę i zaczął mnie namawiać żebym się obróciła, a on posmaruje mi resztę ciała. Przepraszam kochanie, nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale on miał taki cudowny dotyk… Takie silne, duże dłonie, do tego prawił mi takie komplementy. Nie potrafiłam się powstrzymać, pragnęłam jego dotyku, pragnęłam by mnie pieścił. Dałam się ponieść podnieceniu, wiem, że nie powinnam, ale gdybyś przyszedł, a nie tylko się przyglądał nie doszło by do tego.
-Ależ kochanie ja się nie gniewam, popatrz tylko jak ta cała sytuacja mnie podnieciła – wskazałem głową na bokserki, gdzie znów po jej opowiadaniu prężnie stał mój kolega – i wiesz przecież, że chciałbym abyś na tych wakacjach czuła się wspaniale, więc nie przejmuj się takimi rzeczami. Szalejmy, póki jest okazja. Wrócimy do Polski i wszystko wróci do normy.

-Dziękuję kochanie, jesteś cudowny – wyznała Kasia i rzuciła mi się na ramiona
-A co zrobimy z tym wariatem? Trzeba go jakoś rozładować – powiedziała i złapała mnie przez bokserki za penisa
-No wiesz, z Vasco sobie jakoś dałaś radę
-Teraz mam lepszy plan – powiedziała i odwróciła się
Złapała za ręcznik który mieliśmy ze sobą i narzuciła go na mnie, po czym włożyła pod niego rękę, odchyliła bokserki i zaczęła mi bardzo mocno i szybko obciągać. Po tej całej scence byłem tak podniecony, że po minucie czułem, że zaraz wystrzelę. Kasia nachyliła się i włożyła głowę pod ręcznik. Włożyła mojego penisa do ust i w tym samym momencie wystrzeliłem bardzo dużą ilość spermy w jej usta. Połknęła naprawdę sporą część, resztę wytarła chusteczkami.
-No ty przynajmniej nie będziesz szedł z taką plamą – powiedziała zadowolona z siebie po wszystkim
-No tak, dziękuję – odpowiedziałem – to co wracamy? Głodny się robię po tym wszystkim
-Ja też, to wracajmy
Ubraliśmy się i ruszyliśmy do hotelu. Nie spotkaliśmy po drodze Vasco, co trochę mnie zasmuciło bo chciałem zobaczyć jego minę gdy wracaliśmy razem z Kasią za rękę. W hotelu wzięliśmy szybki prysznic i poszliśmy na obiad. Zjedliśmy momentalnie jakieś regionalne dania, wypiliśmy po drinku i postanowiliśmy wrócić do pokoju, przebrać się i ruszyć na miasto. Po drodze do pokoju spotkaliśmy znajomych holendrów czyli Lucasa i Eve. Pogadaliśmy chwilę co planujemy robić i od słowa do słowa wpadliśmy na pomysł, że zamiast na miasto to spotkamy się wszyscy na basenie na drinka. Oni mieli już jutro wyjeżdżać i chcieli trochę zaszaleć. Tak więc zamiast ruszać na miasto, poszliśmy się przebrać znowu w stroje kąpielowe.

Kasia po wejściu do pokoju zrzuciła wszystko i założyła swój biały strój kąpielowy którego jeszcze nie używała. Strój ten miał jedną wadę i zaletę jednocześnie, że po kontakcie z wodą robił się niemal przezroczysty, ale tutaj widziałem w tym tylko same plusy. Ja zmieniłem tylko koszulkę bo ta była lekko przepocona i byłem gotowy do wyjścia.
-To co, lecimy? – zapytałem
-Pewnie! – odpowiedziała Kasia i wszyliśmy z pokoju
Poszliśmy na basen, gdzie jak się okazało było całkiem sporo osób. Młodzież pływała w basenie, starsi wygrzewali się na leżakach, a część moczyła nogi i popijała drinki. Znaleźliśmy Eve i Lucasa przy barze, nieopodal kręcił się Milan.
-A gdzie Tim i Anna? – zapytała Kasia gdy podeszliśmy do nich
-Niestety wyjechali już dzisiaj – odpowiedział Tim – chcieli jeszcze polecieć do Lizbony na dwa-trzy dni, a my woleliśmy dzisiaj zostać tutaj, a jutro wracać normalnie do domu jak zaplanowaliśmy.
-Ahh, a więc woleli do stolicy – włączyłem się do rozmowy – no trudno, chyba nie wiedzą co tracą
-Otóż to! – wyskoczyła Anna – to jakie plany? Myśleliśmy, że będzie tu mniej ludzi i pogadamy na spokojnie jak wczoraj
-A co tu jeszcze jest ciekawego w tym hotelu? – zapytałem – bo my jak dotąd znamy tylko restauracje i basen z drink barem
-Oo bardzo dużo. Jest drugi, kryty basen, jest sauna, a na dachu hotelu kilka stolików z parasolami – opowiedział nam Tim
-A ja nie byłam nigdy w saunie, może pójdziemy? – dała pomysł Kasia
-Jestem za – odparłem
-Ja też! – pierwszy raz odezwał się Milan
-No ty my też pójdziemy, nie skarbie? – powiedział Tim
-No pewnie, że tak – zgodziła się Anna

Po drodze dopytaliśmy się jak korzystać z takiej sauny. Byliśmy w tym zieloni zupełnie, bo jakoś nie było nigdy okazji się wybrać. Anna wyjaśniła nam, że zaczyna się od prysznica, po czym trzeba się dość dokładnie wytrzeć. Następnie do sauny wchodzi się nago (jak się dowiedzieliśmy po powrocie, w Polsce nie jest to regułą), zostawia się nawet obuwie na zewnątrz, można wziąć ręcznik na ławkę, ale lepiej ją po prostu polać. Siedzi się kilkanaście góra 20 minut po czym trzeba odpocząć. Bierze się po wyjściu ochładzający prysznic i po jakimś czasie jeśli się chce można wrócić, choć dla nas na pierwszy raz to by nie polecała. Po takiej instrukcji udaliśmy się pod prysznice, zostawiliśmy wszystkie ciuchy w przygotowanych do tego celu szafkach i ruszyliśmy do sauny. Sauna miała podwójne rzędy ławek (wyżej i niżej) po prawej stronie i naprzeciwko od wejścia. Tim z Anna usiedli na wprost, ja usiadłem po prawej, Kasia weszła ławkę wyżej obok mnie, a za nią ułożył się Milan. Po chwili parowania każdy ułożył się zdecydowanie wygodniej. Pierwsi Tim z Anną rozłożyli się na ławkach. Ja miałem na to ochotę już po kilku sekundach w tym gorącu, więc szybko poszedłem za ich przykładem i rozłożyłem się na swojej ławce. Kasia również ułożyła się wygodniej, choć Milan siedział na tyle blisko, że nie mogła się rozłożyć cała.
-Śmiało, kładź nogi na mnie – zasugerował – mi nie przeszkadza, a tobie będzie wygodniej
-Serio? Dzięki, chętnie skorzystam – odpowiedziała Kasia i wyciągnęła się już zupełnie, kładąc swoje śliczne nogi na nogach Milana. Zagadałem się z Timem o futbolu, więc zbliżyłem się do niego by nie przeszkadzać innym w rozmowach. Po dłuższej chwili naszej konwersacji, dość powolnej bo temperatura robiła swoje, odwróciłem się w stronę Kasi i szybko oprzytomniałem. Moja narzeczona swoją stopą bawiła się penisem Milana, który widać było już od tych pieszczot bardzo mocno się pobudził.
-Hm kochanie, nie przeszkadzam? – zapytałem, gdy tak spokojnie bawiła się dalej mimo mojego wzroku
-Nie, czemu? Siądź bliżej to i ty dostaniesz, mam przecież dwie nogi
-Tak przy wszystkich? – zapytałem lekko wkurzony całą sytuacją
-To my wyjdziemy, ja i tak już mam dość – zasugerował Tim i ruszył do drzwi, a za nim Anna
-Nie kurde, nie o to chodzi żebyście wychodzi – zacząłem tłumaczyć
-Ohh daj spokój, bawcie się dobrze, ale wychodźcie zaraz bo już siedzimy z dziesięć minut – powiedziała zamykając za sobą drzwi Anna
-Kochanie nie gorączkuj się tak, przecież tylko muskam go nogą, nic więcej, poza tym zobacz jaki jest duży..
-Nie poznaję cię Kasiu, naprawdę – wkurzony nie wiedziałem co robić, choć musiałem przyznać jej rację, że Milan miał się czym pochwalić. Wczoraj nie zwróciłem na to uwagi, ale dzisiaj gdy stał tak wyprężony po jej pieszczotach, prezentował się naprawdę okazale. Miał spokojnie ponad dwadzieścia centymetrów.
Z jednej strony ciągle czułem zazdrość, bo przecież jak gdyby nigdy nic moja narzeczona bawiła się penisem jakiegoś faceta. Z drugiej strony robiła już dzisiaj gorsze rzeczy, a nie byłem za tamto zły. Poza tym podniecała mnie ta cała sytuacja. Poczułem jak krew spływa do mojego krocza i mój mały zaczyna twardnieć. Podsunąłem się bliżej Kasi, tak by mogła bawić się stopą również moim przyrodzeniem. Niestety po kilku chwilach uznaliśmy, że trzeba wyjść bo siedzimy już naprawdę długo. Udaliśmy się więc pod prysznice, ubraliśmy się i poszliśmy szukać Tima i Anny.

Gdy nie znaleźliśmy ich ani na jednym, ani na drugim basenie, udaliśmy się na dach, gdzie niby miały być jakieś stoliki. Tam również ich nie było.
-Dobra szkoda ich szukać, chodźmy na drinka, może nas znajdą – zaproponowałem
-Dobry plan – poparł mnie Milan – w końcu tam mieliśmy zacząć to może tam wrócą
Tak więc zadecydowaliśmy, by wrócić na dół i kupić sobie po drinku. Gdy już z drinkami w ręku spacerowaliśmy na zewnątrz hotelu, zauważyliśmy, że znów na basenie jest praktycznie pusto.
-Hej, a co powiecie na drinka w jacuzzi? Zobaczcie, jest puste – zaproponował Milan
-Ale tylko nago – odparła Kasia
-No jak wolisz – zgodził się Milan i niemal jak torpeda ruszył do jacuzzi
-Oj Kaśka, Kaśka, co ty kombinujesz? – zapytałem ją
-Przecież są wakacje, wyluzuj – odpowiedziała
Zrzuciliśmy ciuchy i wskoczyliśmy do jacuzzi. Wzięliśmy Kasię po środku, obaj siedząc dosyć blisko niej. Wypiliśmy drinki rozmawiając i żartując sobie w bardzo przyjemnej atmosferze. Okazało się, że Milan poza tym, że był strasznie na Kasię napalony, był też całkiem fajnym chłopakiem. Niemal naszym rówieśnikiem więc szybko znaleźliśmy wspólną nić porozumienia. Kiedy skończyły nam się drinki nikt nawet tego nie zauważył. Rozmawialiśmy dalej w najlepsze, miałem tylko wrażenie, że Milan zaraz wejdzie na Kasię, tak blisko się do niej podsuwał. W pewnym momencie poczułem rękę mojej narzeczonej na moim penisie. Złapała go mocno i zaczęła nim delikatnie poruszać. Popatrzyłem się na nią, ale była odwrócona do Milana i patrzyła mu prosto w oczy. Nagle zdałem sobie sprawę, że jej druga ręka powędrowała w dokładnie to samo miejsce, tylko na pałę Holendra.

Milan czując już przyzwolenie powędrował ręką na biust Kasi i „pozwiedzał” go dokładnie. Również dałem się ponieść podnieceniu i zacząłem gładzić drugą z piersi. Co chwila nasze ręce stykały się na jej biuście, a ja nie czułem zazdrości. Chciałem tego, by się z nią podzielić, chciałem by było jej dobrze. Drugą ręką powędrowałem w dół, odszukując jej dziurkę. Zaskoczony cofnąłem rękę, gdy poczułem inna dłoń masującą już jej cipkę.
-Spokojnie, zróbmy to we dwóch – powiedział Milan, chwycił moją rękę i pociągnął z powrotem
Podzieliliśmy się rolami nawet nie ustalając kto co będzie robił. Milan szybko znalazł drogę do wnętrza Kasi i włożył jej palca, ja natomiast swoją ręką pieściłem jej łechtaczkę. Narzeczona wiła się w dawanej jej rozkoszy i coraz mocniej zaciskała ręce na naszych penisach. W pewnym momencie Milan jęknął i wyjął palce ze środka, a w wodzie pojawił się jego biały, gęsty płyn. Kasia jednak nie przestawała mnie pieścić, więc teraz ja zacząłem wkładać jej dwa palce do środka. Była bardzo mokra od soków. Kolega po krótkim dojściu do siebie postanowił odpłacić się Kasi i tym razem to on bawił paluszkami i masował jej wzgórek. Dawaliśmy jej tym dużo frajdy, widać to było po jej mocnych już ruchach ciała i coraz głośniejszych jękach. W końcu nie wytrzymała i szybkimi, mocnymi ruchami zaczęła się obracać i wyginać. Jęknęła mi prosto do ucha i wtuliła się wyczerpana orgazmem, zawieszając mi obie ręce na szyi. Zastygliśmy chwilę w takiej pozycji. Milan przysunął się jeszcze bliżej. Poczułem dłoń na swoim penisie i zamknąłem oczy zadowolony, że Kasia dokończy również mój orgazm. Delikatnie naciągnęła mi skórkę i zrobiła kilka powolnych ruchów, po czym przyśpieszyła bardzo mocno. Jej ruchy były coraz szybsze, poczułem, że niedługo dojdę.

Nagle zdałem sobie jednak sprawę, że ręce Kasi ciągle są na mojej szyi. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Milana jak pochyla się blisko mnie i energicznie wali mi konia.
-Cii, odwdzięczam się, że pozwoliłeś mi na tyle z twoją dziewczyną – powiedział do mnie gdy zobaczył mój zdezorientowany wzrok
-Ale.. naprawdę nie trzeba się tak poświęcać – odpowiedziałem zmieszany
-Nie poświęcam się wcale, jestem bi – odpowiedział
Nie wiedziałem co myśleć. Z jednej strony facet walił mi konia, co było dla mnie do dzisiaj dość abstrakcyjne, z drugiej robił to naprawdę dobrze i skoro to lubił… Zamknąłem znowu oczy oddając się jego pieszczotom. Poczułem drugą rękę na moich jajkach, delikatnie mi je ugniatał pobudzając mnie coraz bardziej. Chwila takich jego zabiegów i wystrzeliłem swój ładunek prosto w bąbelki.
-Dobra to ja uciekam, bardzo miło było was poznać, jak chcecie to wymienimy się jutro numerami i mailami przed wyjazdem żeby mieć ze sobą jakiś kontakt w przyszłości – powiedział do nas wychodząc z jacuzzi
-Koniecznie! – odparła Kasia i oboje odprowadziliśmy go wzrokiem, po czym wtuliła się we mnie i dodała – Skarbie cóż to są za wakacje! Najlepsze jakie można sobie wymarzyć! Dziękuję ci!
-Spokojnie, to dopiero drugi dzień, podziękujesz na koniec – odpowiedziałem spokojnie, choć w głębi duszy już czułem się bardzo odmieniony i usatysfakcjonowany.

2 komentarze:

  1. Niezły koniec, nie spodziewałem się kolesia biseksualnego. Fajnie się czyta, czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. mega mega!!!! już chcę kolejną część :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.