czwartek, 12 lutego 2015

Noc poślubna

Opowiadania z realnymi zdjęciami są w fazie projektu, dlatego jak na razie powracam do normalnych opowiadań z fotkami z sieci. Ostrzegam jest nieco dłuższe i tym razem opowiadanie opisane przez... kobietę. Miłej lektury! 

-ding dong- usłyszałam dzwonek do drzwi, który wyrwał mnie z zamyślenia.
-Kochanie otwórz! Jeszcze nie jestem gotowa – krzyknęłam do świeżo upieczonego męża i kontynuowałam przygotowania do naszej „nocy poślubnej”. Nałożyłam już na siebie specjalnie zakupioną, białą, koronkową bieliznę, białe pończochy samonośne i białe szpileczki. Narzuciłam na to, kontrastujący, czarno-czerwony szlafrok, z śliskiej satyny. Zostało tylko umalować się na bóstwo.
-Kto to? – zapytałam, gdy usłyszałam głosy w korytarzu
-Artur, przyszedł troszkę wcześniej – odpowiedział mi głos Pawła.
Paweł, to właśnie mój świeżo poślubiony mąż, miłość mojego życia, a Artur to fotograf, który robił zdjęcia i kręcił film z naszego wesela i z którym umówiliśmy się na sesję z naszej nocy poślubnej. W planie mieliśmy kilka zdjęć z gry wstępnej i kilka bardziej odważnych, pokazujących nagość, ale bez wulgaryzmu. Pomysł na taką sesję urodził się w naszych głowach na długo przed ślubem, a że byliśmy odważną i zwariowaną parą, nie wstydziliśmy się nagości, a Artur wydawał się sympatyczny i godny zaufania, postanowiliśmy już trzy dni po ślubie zrealizować tą zachciankę.  

Skończyłam się malować i wyszłam do panów, którzy czekali na mnie w salonie.
-Dzień dobry Panie Arturze – przywitałam się wchodząc
-Ah witam, witam, Pani Małgorzato, ślicznie Pani wygląda – odpowiedział z uśmiechem – dobra, mogliśmy sobie „panować” na weselu, ale przy takiej sesji może to być krępujące, więc proponuję od razu przejść na „ty”.
-Świetny pomysł – powiedział mój mąż i podał rękę fotografowi – Paweł jestem
-Artur – odwzajemnił uścisk nasz fotograf i podszedł do mnie – Artur jestem, miło mi
-Gosia i również mi miło – podałam mu rękę, ucałował mnie w nią – i dziękuje za komplement.
Rzeczywiście to przejście na „ty” rozluźniło między nami atmosferę i poczuliśmy się wszyscy bardziej odważni.
-No dobra, to jakie pomysły macie na sesję? Czy tylko chcecie się „pomiziać” a ja mam to uwiecznić, czy oczekujecie czegoś więcej? – zapytał Artur
-Chcieliśmy zrobić zdjęcia w postaci takich jakby aktów, z pozowanymi scenami, nie koniecznie zawsze w łóżku, odkrywając trochę nasze ciała i takie tam – wyjaśnił mój mąż
-I koniecznie żeby było to namiętne i tajemnicze, nie chcemy zdjęć porno, ale chcemy zrobić sobie niezapomnianą pamiątkę na lata – dodałam od siebie
-No taak.. Gosia jak to kobieta, chce żeby było pięknie i to wszystko. Dobra, postaram się wam pomóc zrealizować te plany, ale musicie być świadomi, że bez współpracy ze mną, niewiele z tego wyjdzie - tłumaczył Artur - tak więc musicie mi zaufać, chociaż trochę, to raz, a dwa - nie możecie się wstydzić swoich ciał.
-wiemy i postaramy się - odparł Paweł
-to co, zaczynamy? - zapytałam nie mogąc się już doczekać tego wszystkiego
-oczywiście, proponuję od łóżka w sypialni tak początek - oparł Artur i ruszył do naszej sypialni.
Już wcześniej z mężem wszystko przygotowaliśmy. Strasznie kręciła nas myśl o tej sesji, nie tylko ze względu na późniejsze zdjęcia, które będą niezapomnianą pamiątką, ale również sam fakt, że w tak intymnych przeżyciach, będzie towarzyszył nam obcy mężczyzna. Nie mieliśmy doświadczenia w żadnym większym gronie jak do tej pory, a jedyna sytuacja z oglądaniem nas razem podczas namiętnych uniesień miała miejsce już ładnych kilka lat temu, gdy jako jeszcze nastolatkowie zaszaleliśmy u kolegi na jednej z imprez. Poszliśmy do jednego z wolnych pokoi się bzykać i nakryła nas inna para, poprzyglądała się nam trochę i wyszła jak gdyby nigdy nic, a my specjalnie się tym nie przejęliśmy. Później od czasu do czasu pojawiały się takie tematy w naszych fantazjach, ale mimo wszystko, nie chcieliśmy wprowadzać ich w życie. Dziś miało się to poniekąd spełnić, choć wiedzieliśmy, że profesjonalny fotograf to nie to samo co obca, napalona osoba przyglądająca się nam. Liczyliśmy się z tym, że Artur będzie tym wszystkim obojętny i skupi się wyłącznie na swojej pracy, mimo wszystko i tak przeżywaliśmy na swój sposób tą sesję i to, że będzie się nam przyglądał.
Wchodząc do sypialni od razu czuć było podniecający klimat. Kilkanaście świeczek rozstawiliśmy wcześniej z mężem po pokoju, by dodawały uroku powstałej scenerii. Jedwabna, srebrna pościel równiutko rozłożona na naszym łóżku, posypana czerwonymi płatkami róż aż zachęcała by pod nią wskoczyć. Artur spojrzał profesjonalnym okiem na to wszystko i pokiwał z uznaniem głową.
-bardzo ładnie wszystko przygotowane, teraz możecie się położyć i macie czas na ostatnie przygotowania. Rozgrzejcie ciała, rozpalcie zmysły, a ja w tym czasie rozłożę sprzęt i ustawię światło.
Pawełkowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Podszedł ze mną w stronę łóżka i całując mnie zaczął kierować moje ciało na pościel. Położyliśmy się i objęci i złączeni naszymi ustami. Poczułam przypływ ciepła od środka, gdy Paweł tak męsko mnie całował przy innym facecie. Ręką dotykał moich ud, które odsłoniły się spod szlafroka. Przerwał pocałunek i powędrował ustami na moją szyję. Uwielbiałam gdy mnie tam całował. Poczułam ciarki gdy mocno i namiętnie przyssał się do mojej szyi. Rozpięłam pierwsze dwa guziki jego białej koszuli i włożyłam pod nią rękę. Uwielbiałam dotykać jego tors, był takie męski, umięśniony. Zauważyłam, że Artur już wszystko ustawił i zaczął robić nam zdjęcia bez uprzedzenia. Cóż, to rzeczywiście mogą być niezłe ujęcia, bo całkowicie szczere, bez pozowania. Oddałam się pieszczotom Pawła, który właśnie zaczął zsuwać mój szlafrok i językiem drażnił mój dekolt. Pomogłam mu uporać się z tą niechcianą dla niego częścią garderoby, zostając jednocześnie w samej bieliźnie. Mąż rozkręcał się dalej, jedną ręką gładził mój biust, skryty już tylko pod białym staniczkiem, a drugą wędrował po moich udach. Ustami pieścił mój dekolt, zagłębiając się jak mógł najdalej. Nachyliłam się by pozbyć się wreszcie jego koszuli. Rozpięłam resztę guzików z trudem, wynikającym z mojego mocnego już podniecenia i razem z jego pomocą zdjęłam ją. Odłożyłam na bok i rękami powędrowałam na jego plecy. On w tym czasie nie próżnował i całował mój brzuch. Pchnęłam go na bok, by teraz on powędrował na plecy. Usiadłam na nim okrakiem i teraz to ja rozdawałam karty.

Pocałowałam go krótko i powędrowałam ustami na jego klatę. Kilka całusów i dorwałam się do jego sutków. Uwielbiałam je niemal tak samo, jak on moje. Najpierw podrażniłam językiem oba po kolei, a potem zaczęłam je namiętnie ssać. Paweł przyśpieszył oddech, widać podobały mu się moje zabiegi. Kocim ruchem zsunęłam się niżej i dorwałam się do jego paska, a następnie do rozporka. Szybko go rozpięłam i zdjęłam z niego spodnie. Błysk lampy pojawiał się od czasu do czasu, ale starałam się o tym nie myśleć. Paweł został  już w samych czarnych bokserkach i skarpetkach. Nie mogłam pozwolić, by na takich zdjęciach mój facet był w łóżku w skarpetach, więc cofnęłam się na łóżku i ściągnęłam je szybkim ruchem. Pocałowałam jego stopy, choć wiedziałam, że ma łaskotki. Jednak o dziwo, chyba podniecenie zrobiło swoje, bo nawet nie zadrżał przy pocałunku. Znów powędrowałam do góry i pocałowałam go w pokaźne wybrzuszenie na bokserkach. Paweł drgnął delikatnie. Chciałam się na niego rzucić, wessać się w jego pałę i dać mu się porządnie przelecieć, ale czułam wzrok Artura i jakoś mnie to wszystko blokowało. Wzięłam jego sprzęt do buzi przez materiał i ugryzłam bardzo delikatnie. Mąż podniecająco syknął. Przesunęłam się do góry i pocałowałam go w usta, bardzo długo i bardzo namiętnie. Jednocześnie jedną ręką rozpięłam swój stanik i pozbyłam się go. Paweł w jednej chwili rękami pojawił się na moich piersiach, masując je. Uwielbiałam jego dotyk, był taki silny i delikatny jednocześnie.
-Możecie wejść trochę pod kołdrę, tak na przykład do połowy – zasugerował Artur – mniej odsłonicie, a i tak będzie seksownie
Tak też zrobiliśmy. Wskoczyliśmy pod satynową pościel i kontynuowaliśmy pieszczoty. Nadal to ja byłam na górze, ale Paweł już prawie siedząc całował i lizał moje piersi. 
-Narzućcie na siebie pościel, tak pod samą głowę, żeby opadła w dół po chwili – instruował Artur – o właśnie tak, świetnie – pochwalił, gdy wykonałam jego polecenie i pościel po moich plecach zjechała odsłaniając nasze ciała.
Byłam już strasznie podniecona, czułam, że moje majtki są już mokre. Mimo obecności  Artura nie czułam się specjalnie skrępowana. Osunęłam się w dół ciała Pawła i złapałam za bokserki ukazując jego męskość. Nie mogłam się już przed tym powstrzymać, chciałam go mieć chociaż w ustach! Pocałowałam jego strasznie już mokrą główkę. Naciągnęłam skórę tego cudownego sprzętu i językiem przejechałam od samych jajeczek do końca penisa. Był cudowny, taki jak zawsze, stojący na baczność niczym salutujący żołnierz i czekający tylko na moje pieszczoty. Wzięłam go do ust, bo już nie mogłam się oprzeć. Paweł jęknął rozkosznie, widocznie też tylko na to czekał.
-Nakryj ją kołdrą, skupimy się na tobie i ruszającej się kołdrze – usłyszałam głos Artura, który chyba skierował do Pawła, ale nie skupiałam się nad tym.
Całą uwagę poświęciłam męskości mojego męża, która tyle razy dawała mi już niezapomniane chwile rozkoszy. Wkładałam go sobie do buzi naprawdę głęboko, prawie po samą jego nasadę. Starałam się zrobić mu dobrze jak najlepiej umiem. Gdy poczułam jak wypręża się coraz mocniej nie mogłam się powstrzymać i wsysałam się w niego jak najintensywniej mogłam. W końcu poczułam falę ciepłej,  słonej mazi w swoich ustach. Połknęłam trochę, ale było tego za dużo. Reszta, którą wypuściłam z ust spłynęła po pałce na ciało Pawła. Odkryłam kołdrę zadowolona z siebie.
-Mamy super zdjęcia! – wykrzyknął Artur – naprawdę jesteście nieźli. Jeśli dalej będziecie tacy naturalni, to będzie to moja najlepsza sesja w życiu, nie żartuję!
-I o to chodzi, by była najlepsza – powiedziałam do niego kładąc się obok męża i naciągając pościel na swoje nagie piersi
-Jesteś niezła, imponująco się poruszasz i nie czujesz skrępowania aparatem – komplementował mnie Artur – mogłabyś zostać modelką
-Daj spokój, jestem już za stara i nie mam figury, ale dziękuje za słowa uznania – skromnie odpowiedziałam – ale muszę przyznać, że mi się ta sesja strasznie podoba, zrób z tego piękne zdjęcia to może zechcemy z mężem kiedyś kolejną
-Staram się najlepiej jak umiem – uśmiechnął się uroczo Artur
-Jeśli o mnie chodzi, to ja już się zgadzam na następną, po tym co przed chwilą dostałem. Ale dajcie mi chwilkę przerwy – Paweł wtrącił się do rozmowy i zaczął się podnosić z łóżka – bez prysznica to chyba dalej nie dam rady.
Wstał i wyszedł do łazienki, zostawiając mnie sam na sam, półnagą z fotografem.
Artur odprowadził wzrokiem mojego męża i odwrócił głowę w moją stronę.
-Chcesz odpocząć czy nie tracimy czasu i zrobimy kilka zdjęć tobie solo? – zapytał
-A to ja mam mieć zdjęcia sama? Nie planowaliśmy tego z Pawłem –odparłam zaskoczona – chociaż w sumie…
-Nic przecież nie tracicie, mamy teraz czas, a dodatkowych kosztów z tego względu nie będzie, więc jak?
-Okej, to możemy pyknąć parę fotek
-Dobra, to zaczynamy tak, nałóż znowu stanik i połóż się na środku łóżka – poinstruował, a ja wykonałam jego polecenie.
Intrygował mnie tym swoim dystansem. Zakładałam stanik, byłam prawie naga, a on wolał patrzeć na łóżko i oceniać światło i kąt do robienia zdjęć. Był taki obojętny, że aż pociągający. Położyłam się na łóżku i układałam w różnych pozycjach, tak jak mi sugerował. Nakrywałam się częściowo i odkrywałam. Posypywałam ciało płatkami róż i wyginałam w łuk. Wszystko, by zdjęcia wyszły jak najlepsze.
-Zdejmiesz stanik i posypiesz sobie po środku piersi ścieżkę z płatków róż? – zapytał po którejś kolejnej pozycji
-Pewnie – nawet było mi to na rękę. 
Chciałam by w końcu zauważył we mnie kobietę. Oczywiście takie podejście jakie miał do mnie było jak najbardziej profesjonalne i takiego można się było spodziewać, ale nie byłam do tego przyzwyczajona. Zawsze, gdy pokazywałam swoje ciało i to o nawet o wiele bardziej zakryte niż podczas tej sesji, działałam na facetów. Widziałam ich pożądliwy wzrok, ich nagle „swędzące” krocza czy inne wymowne gesty, świadczące o tym, że im się podobam. A tutaj totalnie nic… Zdjęłam więc stanik, odłożyłam go na bok i ułożyłam kilka płatków róż na ciele. Znów usłyszałam kilka podpowiedzi jak ułożyć głowę, jaką zrobić minę itd.
-Jeszcze za mało tych płatków – powiedział Artur po kilku próbnych zdjęciach w tej pozycji – trzeba dołożyć.
Podszedł do mnie i pozbierał jeszcze trochę z tego co zostało na łóżku. Ułożył je na moim ciele. Jego dotyk sprawił, że zadrżałam. Artur zdawał się tego jednak nie zauważać. Znów się odsunął i zaczął robić mi zdjęcia. Był w swoim żywiole, chodził dokoła łóżka ustawiając się coraz pod innym kątem i instruując mnie jak mam się ułożyć. Po kilkunastu zdjęciach wszedł Paweł, o którym (może nie powinnam tak mówić) w tym wszystkim zapomniałam. 
-Widzę nie próżnujecie – powiedział gdy zobaczył, że robimy fotki – ja już też jestem gotowy, więc możemy działać dalej
-Świetnie, to teraz nie możemy zrobić od razu scen łóżkowych, bo pewnie Paweł musi się chwilę rozpalić więc zrobimy co innego. Chciałbym pokazać wasze ciała, więc jeśli możecie rozbierzcie się do naga. Znaczy Gosiu możesz zostać w pończochach, to też będzie dobre. 
Wykonaliśmy jego polecenie. Zdjęłam swoje białe majteczki, Paweł zdjął swoje bokserki i zostaliśmy nadzy, czekając na dalsze instrukcje.
-Dobrze, teraz stańcie na tle tej ściany – tu wskazał palcem ścianę naprzeciwko łóżka, która była najbardziej „goła” w naszej sypialni – Paweł stań przodem do mnie, Gosiu ty natomiast przodem do Pawła, połóż mu rękę na klacie – dokładnie wszystko tłumaczył - troszkę wyżej, o super.
Błysk flesza i kilka zdjęć znalazła się w jego aparacie.
-Teraz odwróć głowę lekko w moją stronę i swoją prawą nogę podnieś do góry, Paweł ty ją za tą nogę złap, gdzieś w okolicach kolana, o dokładnie tak!

Znów seria zdjęć i znowu kolejne instrukcje. Staliśmy tak w różnych pozycjach. Obok siebie, ja przodem – Paweł tyłem, później na odwrót. Potem kilka zdjęć robionych nam z bliska, z góry, z dołu. Później w objęciach, gdzie ja stałam przed mężem, który ręką zasłaniał mój biust. Trwało to dobre pół godziny zanim zrobiliśmy wszystkie akty które miał w głowie Artur. Widziałam jego zadowolenie na twarzy z wykonanej pracy. Sama byłam strasznie ciekawa jak te wszystkie zdjęcia będą wyglądać.
-Dobra moi mili, ja mam jeszcze tylko jeden pomysł na zdjęcia dla was. Robiłbym to po raz pierwszy w życiu i nie wiem czy na takie zdjęcia macie ochotę, ale naprawdę dobrze mi się z wami współpracuje i czuję, że może to wyjść bardzo fajnie. Otóż chciałbym, obyście uprawiali namiętny seks, a ja spróbuję to uwiecznić w bardzo gustowny sposób. Zgadzacie się? – wyszedł z propozycją Artur
-No początkowo nie myśleliśmy aż o takiej sesji… - zaczął Paweł – ale ja to w sumie nie mam nic przeciwko, chyba że Gosia ma
-Ja? Skąd ten pomysł kochanie, ja od początku marzyłam o właśnie takiej sesji! – skłamałam, bo wcześniej nawet nie dopuszczałam takiej myśli, by zakończyło się to seksem. Ale Cała atmosfera mnie podkręciła, a dodatkowo ten Artur, któremu tak bardzo chciałam się spodobać i to mogło by się w końcu udać!
-To do dzieła kochani, późno już, długo nam zeszło z tym wszystkim – zakomunikował Artur, a my przystąpiliśmy do działania.
Położyłam się na łóżku, Paweł szybko podążył za mną. Położył się na mnie i mocno pocałował.  Ja instynktownie rozszerzyłam już nogi zapraszając go do środka. Nie czekałam długo na jego ruch, gdy z lekkością odnalazł drogę do mojej dziurki i wśliznął się do środka swoim sprzętem. Jęknęłam zadowolona gdy wypełnił moje wnętrze tak dobrze znanym mi penisem. Zrobił jakby kilka zapoznawczych ruchów po czym przyśpieszył je zdecydowanie. Zamknęłam oczy oddając się rządzy i podnieceniu. Starałam się głośno nie krzyczeć, mając na uwadze, że jest tu też Artur. Pawłowi chyba jego obecność nie przeszkadzała, bo posuwał mnie po mistrzowsku. Wchodził jak najgłębiej potrafił powodując zalewające mnie fale rozkoszy. 
-Sorry, że wam przerwę, ale jakbyście mogli to zmieńcie pozycję – wtrącił Artur – najlepiej zamieńcie się rolami i Gosia niech będzie teraz na górze.
Bez słowa wykonaliśmy jego sugestię. Usiadłam okrakiem na Pawła i wbiłam sobie jego sprzęt głęboko do muszelki. O tak, tego mi było trzeba. W tej pozycji potrafiłam być seksowna, wić się i pokazywać swoje wdzięki. Nabijałam się na twardego penisa męża i wyginałam swoje podniecone ciało jak szalona. Starałam się nie tylko dla Pawła, ale i dla Artura. Jęczałam już teraz głośniej nie mogąc opanować swojego podniecenia. Było mi tak cudownie, że mogłabym tak się kochać w nieskończoność. Poczułam jakiś ruch tuż obok. Artur podnosił pościel by zarzucić ją na nas. Gdy starał się ją na mnie zarzucić, specjalnie odchyliłam się w bok, tak, że ręką przemknął po moim ciele. Dotyk obcego mężczyzny gdy kocham się ze swoim mężem sprawił na moim ciele solidne dreszcze. Nie widziałam twarzy fotografa, więc nie wiedziałam czy to zauważył, czy uznał tylko za naturalny ruch podczas seksu. Narzucił w końcu tą pościel, która ześliznęła się po mnie do połowy, przy towarzyszącym temu błysku fleszy. 
-Zwolnijcie trochę – usłyszałam z ust Artura – o super, teraz Gosiu pochyl się trochę, tak jest, idealnie – przykrył nas ponownie kołdrą, która tym razem się na nas zatrzymała.
Znów zrobił kilka zdjęć, podczas gdy my zdecydowanie zwolniliśmy tempa.
-Dobra, kończymy czy chcecie jeszcze jakąś pozycję? Bo z tych już mam wystarczająco dużo zdjęć – powiedział do nas
Nie mogłam pozwolić by to się już skończyło. Ciągle byłam niezaspokojona. 
-Jeszcze mam pomysł na jedną – odpowiedziałam szybko i zsunęłam się ze sprzętu męża – kochanie rusz się – machnęłam do niego ręką.
Uklęknęłam obok łóżka i oparłam się rękami o nie. Dałam znać Pawłowi by klęknął za mną i wszedł od tyłu. Nie robiliśmy tego nigdy w takiej pozycji, ale widziałam kiedyś ją w kamasutrze i to był dobry moment, aby ją sprawdzić. Ustawiłam wąsko nogi, by Paweł swoimi wziął je w środek. Chwilkę pojeździł penisem przy mojej gorącej cipce i wszedł w nią. Cóż to były za doznania. Zupełnie nowe i dużo, dużo lepsze. Czułam idealnie jak we mnie wchodzi, jak mnie całą wypełnia by po chwili wyskoczyć prawie cały na zewnątrz. Było mi wspaniale, najlepiej na świecie. Nie wiem, czy dźwięki jakie wydawałam to jeszcze jęki czy już krzyk, ale nie liczyło się to dla mnie. Kilka chwil takiego ostrego seksu i targnął mną niezapomniany orgazm. Opadłam klatką na łóżko, nie dając rady dłużej podtrzymywać się na rękach. Paweł nie zważając na mój orgazm dalej posuwał mnie szybkimi ruchami. Poczułam, że jego przyrząd robi się coraz większy i nie wiem czemu zapragnęłam, by strzelił na mnie, a nie we mnie.
-Spuść się na moje ciało, proszę! – krzyknęłam
Paweł od razu wyciągnął swój sprzęt, podniosłam się i położyłam na plechach. Mąż okrakiem uklęknął nad moim brzuchem i zaczął mocno sobie obciągać. Po kilku ruchach wystrzelił potężną dawkę białej mazi, oblewając obficie mój biust i brzuch. Byłam zupełnie spełniona. No prawie, bo dalej nie widziałam reakcji Artura, jakobym na niego działała, ale po takim seksie już nie miałam na to ochoty. Paweł wyraźnie również był spełniony, bo opadł bez sił na łóżko, obok mnie. Artur wykorzystał okazję i zrobił nam jeszcze kilka zdjęć w takich pozach.
-Praca z wami to przyjemność, naprawdę. Aż się nie mogę doczekać jak obrobię te zdjęcia i wam pokażę! Tymczasem, teraz to już chyba kończymy nie? – podsumował Artur
-Zdecydowanie tak – odparłam wycieńczona i zadowolona z dzisiejszego wieczoru
-O taak – sapnął tylko Paweł
Nie miałam sił się nawet ubierać, zresztą Artur widział dzisiaj naprawdę wiele, więc nie czułam żadnego wstydu, że leżę tak naga, oblana spermą. Gdy fotograf zaczął pakować swój sprzęt postanowiłam w końcu zebrać się w sobie i pójść pod prysznic. Zanim się umyłam Artura już nie było, dowiedziałam się tylko od Pawła, że zdjęcia będą za jakiś tydzień, ale jeszcze do nas zadzwoni dokładnie. Już nie mogłam się doczekać.

Podoba się wam? Kontynuować? :)

1 komentarz:

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.