wtorek, 28 lipca 2015

Podróż w poszukiwaniu namiętności – cz. 3 –Wrocław + zdjęcia od Rielle!


 Wrocław przywitał małżeństwo ogromnym korkiem już na samym wlocie. Sznur samochodów ciągnął się przed Hubertem i Olgą dokąd tylko sięgał ich wzrok, więc ich nastroje nieco się popsuły. Po niemal godzinie powolnego poruszania się, Hubert zauważył nieopodal drogi restauracje i skręcił do niej.  Miał dość stania w tym cholernym korku, miał więc nadzieję, że chwila odpoczynku i jakieś dobre jedzenie poprawią mu humor. Dodatkowo liczył też na to, że korek jakoś się rozładuje w tym czasie. Stojąc przy barze Hubert zauważył ulotkę, na której dumnie widniał napis „Cudowne masaże dla każdego”. Zaintrygowany sięgnął po nią i po złożeniu zamówienia wrócił do stolika z ulotką dłoni i planem w głowie. Zajął miejsce naprzeciwko żony i zaczął wdrażać swój pomysł w życie…
-Kochanie, popatrz, znalazłem taką ulotkę przy barze – zaczął rozmowę Hubert – cudowne masaże dla każdego, co o tym myślisz?
-Mmm dobry masaż nigdy nie zaszkodzi, a co, masz ochotę? – odpowiedziała mu żona
-Tak właśnie się zastanawiam, bo co my tu będziemy robić? Musimy tylko znaleźć hotel, a potem? Przecież nie będziemy włóczyć się po mieście cały dzień prawda? Wystarczy wyjść wieczorem, a dzień możemy spędzić na jakimś relaksie, nieprawdaż?

środa, 15 lipca 2015

Podróż w poszukiwaniu namiętności – cz. 2 – Katowice + zdjęcia od Rielle!

Drugi przystanek naszej pary, który poszukuje swojej dawnej namiętności. Oczywiście opowiadanie ubarwione zdjęciami* Rielle! 


Samochód zatrzymał się na czerwonym świetle. W oddali było już widać rozprzestrzeniające się po całym horyzoncie wysokie budynki dużego miasta. Kilkaset metrów wcześniej Olga i Hubert minęli znak "Katowice" i znajdowali się już w obrębie tego właśnie miasta.
-Myślisz, że tutaj można się dobrze zabawić? –zapytała Olga patrząc na męża, który to zadecydował o tym, gdzie pojadą na kolejny przystanek
-Oczywiście, tyle słyszałem od znajomych, że świetne imprezy, masa klubów, podobno jeden z największych w Polsce znajduje się właśnie w Katowicach!
-Czyli niezła odskocznia od spokojnego Zakopanego. Fajnie, fajnie, nie mogę się doczekać tych wszystkich atrakcji! – pisnęła Olga
-Dobra, dobra, najpierw trzeba ogarnąć miejsce do spania – przytomnie powiedział mężczyzna
-Znalazłam na Internecie taki ładny pensjonat w centrum. Niedrogi nawet – zaproponowała żona – może sprawdzimy?
-O super, musimy tam pojechać, bo szczerze powiedziawszy jestem jakoś zmęczony i chciałbym się odprężyć….
-Ooo tak, ja marzę o prysznicu… -odparła Olga
-O prysznicu? Myślałem, że o mnie…
-Haha o Tobie też! Najbardziej przecież wiesz! W drogę, ustawiłam GPS

piątek, 10 lipca 2015

Podróż w poszukiwaniu namiętności – cz. 1 – Zakopane + zdjęcia od Rielle!

Trochę ostatnio zaniedbałem bloga, za to na pocieszenie mam dla was petardę! Kolejna część opowiadania "Podróż w poszukiwaniu namiętności", do tego okraszona zdjęciami* z nowej sesji Rielle, która odbyła się kilka dni temu, a inicjatorem tej sesji był tajemniczy wielbiciel z bloga, który poprzez moją osobę, zasponsorował jej bieliznę (taki komplet i taką sukienkę) . Mam nadzieję, że opowiadanie chociaż w połowie dorówna zdjęciom Magdy... :)



-To tu? Zamówiłeś nam taki hotel? – patrzyła z niedowierzaniem Olga na stojący przed nią ogromny, luksusowy budynek
-No tak, a co?
-Nie za drogo? Wydamy wszystko tutaj, a przecież mamy jeździć ponad tydzień
-Eee tam, stać nas – odpowiedział jej beztrosko Hubert – poza tym, to mają być nasze cudowne wakacje – dodał i pocałował żonę
-No może i tak… - dała za wygraną Olga, która w głębi duszy cieszyła się z wyboru męża i już nie mogła się doczekać, by znaleźć się w pokoju
Ich apartament tak jak i cały hotel był urządzony bardzo elegancko. Tuż za drzwiami znajdował się przytulny salonik, z sofą, dwoma fotelami, barkiem i stolikiem. Drugim pomieszczeniem była sypialnia, w której mieściło się ogromne łoże małżeńskie, dwie niewielkie nocne szafeczki i szafa na ubrania. Punktem kulminacyjnym pokoju była jednak łazienka. Była bardzo duża, urządzona nowocześnie, a znajdujące się w niej „gadżety” zarówno Olgę jak i Huberta wprawiły w osłupienie. Pierwsze co rzucało się w oczy to wanna, ale nie jakaś tam zwykła, tylko ogromna wanna, z hydromasażem i bóg wie czym jeszcze. Za nią znajdował się prysznic, oczywiście również z panelem masującym i wszelkimi bajerami. Na drugiej ścianie umieszczony był kibelek i zlew, dla odmiany dosyć przeciętne. Olga podeszła do wanny i przesunęła dłonią po jej krawędzi.
-Ahhh, już bym mogła tutaj wskoczyć i moczyć się do rana – rozmarzyła się
-A kto ci broni?