piątek, 10 lipca 2015

Podróż w poszukiwaniu namiętności – cz. 1 – Zakopane + zdjęcia od Rielle!

Trochę ostatnio zaniedbałem bloga, za to na pocieszenie mam dla was petardę! Kolejna część opowiadania "Podróż w poszukiwaniu namiętności", do tego okraszona zdjęciami* z nowej sesji Rielle, która odbyła się kilka dni temu, a inicjatorem tej sesji był tajemniczy wielbiciel z bloga, który poprzez moją osobę, zasponsorował jej bieliznę (taki komplet i taką sukienkę) . Mam nadzieję, że opowiadanie chociaż w połowie dorówna zdjęciom Magdy... :)



-To tu? Zamówiłeś nam taki hotel? – patrzyła z niedowierzaniem Olga na stojący przed nią ogromny, luksusowy budynek
-No tak, a co?
-Nie za drogo? Wydamy wszystko tutaj, a przecież mamy jeździć ponad tydzień
-Eee tam, stać nas – odpowiedział jej beztrosko Hubert – poza tym, to mają być nasze cudowne wakacje – dodał i pocałował żonę
-No może i tak… - dała za wygraną Olga, która w głębi duszy cieszyła się z wyboru męża i już nie mogła się doczekać, by znaleźć się w pokoju
Ich apartament tak jak i cały hotel był urządzony bardzo elegancko. Tuż za drzwiami znajdował się przytulny salonik, z sofą, dwoma fotelami, barkiem i stolikiem. Drugim pomieszczeniem była sypialnia, w której mieściło się ogromne łoże małżeńskie, dwie niewielkie nocne szafeczki i szafa na ubrania. Punktem kulminacyjnym pokoju była jednak łazienka. Była bardzo duża, urządzona nowocześnie, a znajdujące się w niej „gadżety” zarówno Olgę jak i Huberta wprawiły w osłupienie. Pierwsze co rzucało się w oczy to wanna, ale nie jakaś tam zwykła, tylko ogromna wanna, z hydromasażem i bóg wie czym jeszcze. Za nią znajdował się prysznic, oczywiście również z panelem masującym i wszelkimi bajerami. Na drugiej ścianie umieszczony był kibelek i zlew, dla odmiany dosyć przeciętne. Olga podeszła do wanny i przesunęła dłonią po jej krawędzi.
-Ahhh, już bym mogła tutaj wskoczyć i moczyć się do rana – rozmarzyła się
-A kto ci broni?

-W sumie… to nikt
-To odkręcaj wodę i wskakujemy! – z entuzjazmem rzucił Hubert, któremu wspólna kąpiel również chodziła po głowie odkąd przekroczył próg łazienki

Oldze nie trzeba było dwa razy powtarzać. Odkręciła wodę, wlała kilka stojących na półce obok wanny płynów i olejków do kąpieli, po czym zaczęła wyskakiwać ze swoich ciuszków. Hubert patrzył uważnie jak pozbywa się kolejnych części garderoby. Najpierw zrzuciła swoją seksowną sukienkę, zostając w gustownym, koronkowym komplecie bielizny. Mężczyzna ze zdumieniem stwierdził, że pierwszy raz widzi małżonkę w tym zestawie, ale kto by nadążył za zakupami kobiet. Musiał jednak przyznać, że wyglądała w tym stroju nad wyraz seksownie. Pociągały go te niewielkie, lekko prześwitujące skrawki materiału, zakrywające (mało sumiennie) intymne miejsca. Do tego opięte stringi idealnie podkreślały biodra i całą sylwetkę Olgi, a biustonosz, choć bez push-upu, ładnie opinał piersi brunetki, nadając im idealny kształt. Hubert rozmarzył się patrząc na dalsze ruchy żony, która nieśpiesznym ruchem rozpięła swój stanik i odłożyła go na bok, w miejsce, gdzie leżała już sukienka. Po chwili w tym samym miejscu znalazły się stringi, a Olga, zupełnie naga, zaczęła wchodzić do wypełniającej się wodą wanny. Gdy jej jedna noga znalazła się już w środku, popatrzyła na męża.
-A ty co, będziesz tylko stał i się przyglądał? – zapytała
-Mógłbym – wyrwał się z zamyślenia Hubert – uwierz mi, że mógłbym
-Skoro tak, to sobie patrz – uśmiechnęła się – ahh, ale woda jest cudowna – dodała mocząc drugą nogę i wskakując już cała do wody

Hubert nadal jak zauroczony nie ruszył się z miejsca. Patrzył jak ciało żony znika pod wytworzoną na wodzie pianą. Najpierw jej idealnie gładka muszelka, wraz z biodrami i pośladkami, zniknęła z pola widzenia mężczyzny. Następnie brzuszek i piersi stopniowo zatapiały się poniżej lustra wody, utrudniając świdrujący wzrok Huberta. Kiedy już tylko głowa pozostała wyżej piany, mężczyzna w końcu postanowił dołączyć do żony. Zdjął szybko swoją koszulkę i spodenki, rzucił gdzieś na bok i podszedł do wanny.
-O w końcu się zdecydowałeś – ucieszyła się Olga
-Owszem – uśmiechnął się Hubert i zsunął swoje bokserki, uwalniając bardzo nabrzmiałego już penisa
-A co ten wariat taki wielki? – udała zawstydzoną brunetka
-Zgadnij
-A cóż to się stało, że nagle tak na ciebie działam?
-Nie wiem, ale cholernie mi się dzisiaj podobasz! – odpowiedział jej mąż, jednocześnie wskakując do wanny
-Mrr, to już opłacał się ten wyjazd, a to dopiero pierwszy dzień! Hihi
-Ojj tak, opłacał się… - wyszeptał Hubert i zaczął przesuwać się w stronę żony

Chwilę później namiętny pocałunek złączył stażowe małżeństwo. Olga przywarła bardzo mocno do męża, a ten objął ją swoimi silnymi, męskimi rękami. Drobniutka brunetka utonęła w tym cudownym, seksownym uścisku. Usta obojga złączyły się w jedną całość. Ich języki wariowały, dotykając się i drażniąc nawzajem. Pocałunek który ich połączył, przypominał bardzie namiętne lizanie się nastolatków niż całowanie się dwojga dojrzałych ludzi, ale zarówno Oldze jak i Hubertowi, było w tym momencie nieziemsko i tylko to się liczyło. Ręce mężczyzny zaczęły wędrować po nagim, ukrytym pod wodą, ciele żony. Mocno masował jej piersi, ugniatając je przez chwilę swoją prawą ręką. Następnie pogładził jej płaski brzuch i objął na wysokości bioder, jednocześnie ani na chwilę nie przerywając cudownego i bardzo już długiego pocałunku. Drugą ręką również złapał ją na wysokości bioder, tylko z drugiej strony, po czym stanowczym ruchem usadził Olgę na sobie. Kobieta nie oponowała. Pragnęła go tak samo jak on jej. Nie musieli nic mówić, nie musieli nawet na siebie patrzeć. Mowa ich ciał zdradzała wszystko. Z zamkniętymi oczami i ciągle połączeni tym samym, pierwszym i nieprzerwanym jeszcze pocałunkiem, pożerali się nawzajem w swoim podnieceniu. Olga uniosła się lekko na nogach, pomagając mężowi wsunąć się do jej rozgrzanej muszelki swoim twardym już jak stal penisem. Hubert nakierował ręką swoje działo, prosto do dziurki żony, a ta powoli opuściła się na sprzęt męża. Gdy „usiadła” na nim, a cały drąg znalazł się w jej środku, chciała krzyknąć z rozkoszy, jednak ciągle trwający pocałunek jej to uniemożliwił. Zaczęli powoli kochać się w ogromnej, wypełnionej niemal po brzegi wodą, wannie. Olga rozchyliła nieco usta i zaczęła delikatnie sapać i pojękiwać, w krótkich przerwach między kolejnymi falami namiętnych pocałunków Huberta. Jej ciało nabijało się delikatnie na penisa męża. Czuła jak jego sprzęt wypełnia ją w całości nie zostawiając nawet centymetra luzu. Od kiedy kochali się rzadziej, zrobiła się ciaśniejsza i teraz to doskonale odczuwała. Hubert również wyczuwał, że jego żona zrobiła się bardzo ciasna i z każdym kolejnym ruchem napawał się tym cudownym uczuciem rozpychania jej norki. Ich ruchy nie były szybkie, raczej powoli, skoordynowanymi i namiętnymi ruchami, zaspokajali swoje podniecenie. Pragnęli kochać się w nieskończoność.

W końcu postanowili przerwać pocałunek. Olga od razu odchyliła się nieco do tyłu, wypinając swoje piersi bliżej twarzy Huberta, i zaczęła głośno dyszeć z rozkoszy. Mężczyzna skorzystał z okazji i dopadł swoim językiem do sterczących sutków małżonki. Najpierw polizał je subtelnie, zataczając niewielkie koła swoim językiem, a później zabawiał się podgryzając je delikatnie, co wywoływało za każdym razem pomruki Olgi. Przy kolejnym ugryzieniu, kobieta objęła mocno męża i wtuliła się w niego z całych sił, głośno jęcząc. Przeżywała pierwszy tego wieczora orgazm. Hubert zastygł na chwilę w bezruchu. Dał żonie chwile na odpoczynek, po czym w wolnym tempie ponownie zaczęli się kochać. Oddawali się tak sobie przez bardzo długi czas, dochodząc kilka razy i wymieniając w międzyczasie wodę, gdy robiła się zimna. Byli na urlopie, więc pośpiech we wszystkim był nie wskazany. Skończyli swoją kąpiel bardzo późnym wieczorem, przeżywając wspólnie kilka fantastycznych orgazmów. Mimo blisko środka nocy, zamówili sobie kolację, bo przypomnieli sobie, że nic od południa nie jedli. Gdy tylko ją spożyli, wtulili się w siebie na wielkim łożu i zasnęli…

Rano powitało ich piękne, tatrzańskie słońce. Przeciągnęli się oboje i postanowili jeszcze chwilę poleniuchować. Kiedy jednak room service przyniósł śniadanie, które zamówili poprzedniego dnia wieczorem, podnieśli się z łóżka i zjedli je na tarasie, podziwiając piękny widok tatr. Następnie postanowili się odświeżyć i pomału pakować manatki. Najpierw pod prysznic poszedł Hubert, a następnie Olga. Kiedy wychodziła, popatrzyła dłuższą chwilę na męża i powiedziała:
-Hubert, boli mnie głowa… to chyba ta zmiana klimatu, a dziś wyjazd. Poradź coś… - mówiąc drugie zdanie Olga wyraźnie barwą głosu i zachowaniem dała znak, że wcale ją głowa nie boli, a raczej ma ochotę na seks
-Czyli mam być twoim doktorkiem który cię wyleczy z bólu głowy? – kokietował Hubert
-Ohh taaak, panie doktorze…-mówiąc to już rozpinała koszulę męża robiąc minę poszkodowanej przez ból głowy kobiety
-W takim razie droga Olgo, myślę ze naszą terapię musimy zacząć od wspaniałego seksu, następnie możemy spokojnie porozmawiać – wystawił diagnozę Hubert i zabrał się do całowania gołego brzucha żony, ponieważ „nie wiadomo” dlaczego nie zdążyła się ubrać
-Taaak ohhh Hubert… - zaczęła wpływać w ocean podniecenia Olga
Po kilku minutach brunetka zwijała się już z rozkoszy gdy na niebywale miękkim dywanie z długim włosiem Hubert robił jej minetkę życia. Byli obydwoje zupełnie nadzy, a Olga dla Huberta w tym momencie była piękniejsza niż zwykle, kolejny już dzień. Nie wiedział czego to zasługa ale podniecała go do czerwoności.
-Daaaj go proszę… - przerwała nagle jęki Olga i zaczęła nalegać, by zrobić loda swojemu mężczyźnie
-Kotek jeszcze chwilkę jest tak cudownie zanurzyć się w twojej wilgotnej muszelce – pół mówiąc pół mamrocząc te słowa, Hubert rozkoszował się smakiem swojej ukochanej

Nie wiem co w tym momencie mogłoby im przerwać te chwile rozkoszy na hotelowym dywanie, chyba tylko uderzenie meteorytu. Ciężko też określić komu było bardziej przyjemnie, mino tego, że Hubert tylko zaspokajał żonę, a nie dostawał nic w zamian. Oboje wariowali ze szczęścia. Olga była nieziemsko rozpalona, bo jej jęki słyszało chyba pół hotelu. I dobrze! Niech myślą jak świetnie zadowalam swoją żonę! A co! – pomyślał Hubert. W końcu mężczyzna doprowadził swoją żonę do szczytu, po czym nie dając jej nawet chwili wytchnienia obrócił ją na brzuch i zaczął wbijać się swoim penisem w jej bardzo mokrą muszelkę. Olga jęknęła głośno, gdy narząd jej męża wypełnił jej ciasną cipkę…

Po godzinie byli gotowi do wyjścia i powoli żegnali Zakopane w świetnych nastrojach do podbijania kolejnych miast. Jak zawsze na Zakopiance był problem z wyjazdem (jak i z wjazdem) tak więc wykorzystując ten czas, małżeństwo zastanawiało się gdzie następnie pojechać. Nie mieli zarezerwowanego niczego, więc pole do popisu było spore. Po pierwszym przystanku ich miłosnej mapy postanowili pojechać do Katowic. Miasto słynie z niezapomnianych imprez w klubach tak więc po spokojnym Zakopanem postawili na odrobinę szaleństwa. Poza tym od znajomych słyszeli, że jest tam świetna fontanna, która zmienia kolory, a robi to naprawdę spore wrażenie. Zadecydowali więc, następny przystanek – KATOWICE! Cdn.




*Oświadczam, iż do przedstawionych zdjęć posiadam pełne prawa autorskie, zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim. Używanie tych fotografii bez mojej wiedzy jest przestępstwem i niesie za sobą konsekwencje prawne, opisane w art. 83 ustawy o prawie autorskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.