piątek, 4 grudnia 2015

Podróż w poszukiwaniu namiętności – cz. 12 – Lublin + zdjęcia od Rielle!


-Lublin? – zapytała zdziwiona Olga widząc dokąd wiezie ją jej partner – dlaczego akurat Lublin?
-Zobaczysz i raczej nie pożałujesz – odpowiedział jej pewny siebie głos Huberta
-No oby, ale jakoś to miasto mi się nie kojarzy zbyt dobrze, szczególnie pod względem jakichś atrakcji dla nas
-Oj nie marudź, zanim się nie dowiesz po co tu jesteśmy
-Dobra już dobra – poddała się kobieta i wróciła do czytania książki
Przed parą było jeszcze kilkanaście minut jazdy, więc postanowiła przynajmniej dokończyć rozdział.

Gdy dojechali już do miasta, Olga nie wytrzymała już dłużej niepewności.
-To powiesz mi w końcu co tu mamy robić? – zapytała męża
-Jedziemy na zawody w stuntowaniu motorem – odpowiedział jej Hubert i dodał, wyjaśniając – wiesz, takie jeżdżenie na jednym kole
-Wiem co to stunt – warknęła kobieta – ale myślisz, że to będzie ciekawe?
-Pewnie
-Skoro tak, no to ok – zgodziła się – tylko muszę się przebrać, bo nie pójdę na takie zawody w sukience
-No to masz jeszcze jakieś pięć minut drogi, zdążysz czy przebierasz się na miejscu?
-Dam radę – odpowiedziała i przeskoczyła na tylne siedzenie

Hubert uważnie obserwował w lusterku jak zdejmuje sukienkę i szuka czegoś w torbie, po czym z zadowoleniem znajduje króciutkie, dżinsowe spodenki i zakłada je na swoje zgrabne, opalone nogi. Następnie nurkuje w torbie ponownie i szuka czegoś na górę. Znalazła krótki biały top, kończący się jeszcze przed pępkiem. Założyła go na siebie i cmoknęła niezadowolona. Zrzuciła go z siebie, zdjęła stanik i nałożyła ponownie. Hubert przyznał w myślach, że taki manewr zmniejszył optycznie jej biust, ale spowodował, że stał się zdecydowanie bardziej kuszący i seksowny. Szczególnie, że materiał z którego wykonana była bluzka, nie był zbyt gruby i od razu można było poznać, że nie ma pod nim stanika.
-Fiu, fiu – podsumował ubranie żony Hubert
-Co? Coś nie tak?
-A wręcz przeciwnie, jak najbardziej tak! Tylko jak ja się przy tobie skupię na tych motorach to nie wiem
-Oj nie przesadzaj – udała obojętną Olga, choć w głębi duszy cieszyła się, że mąż tak komplementuje jej wygląd
-Ahh i akurat dojechaliśmy na miejsce – powiedział mężczyzna i zatrzymał samochód na sporym, wypełnionym niemal po brzegi, parkingu – ludzie chyba dopisali
-Chyba tak – zgodziła się Olga – to chodźmy i my! – dodała i wyszła z samochodu

Ruszyli w stronę miejsca, gdzie według Huberta odbywały się zawody. Dopiero po wyjściu z samochodu mężczyzna zauważył, jak bardzo króciutkie spodenki ma jego żona. Można powiedzieć, że były to bardziej damskie bokserki, bo nawet pośladków nie potrafiły zakryć w całości. Nie przeszkadzało mu to jednak, a wręcz przeciwnie, czuł się zadowolony prowadząc taką ślicznotkę za rękę. Już nie mógł doczekać się wzroku tych napalonych na jego cudowną żonę młokosów.

Gdy doszli na miejsce okazało się, że zawody trwają już w najlepsze. Właśnie jeden z uczestników przejechał kilkanaście metrów na jednym kole, nie trzymając zupełnie kierownicy. Olga z Hubertem aż przystanęli, czekając, czy bohater zakończy ten wyczyn w całości. Oczywiście motocyklista nie miał z tym najmniejszego problemu i szybko przeszedł do kolejnej ewolucji, którą było zatrzymanie motoru na przednik kole.
-Nieźle, chyba musimy się trochę przyzwyczaić – powiedziała Olga próbując zapanować nad swoją ekscytacją
-Najwyraźniej – odpowiedział jej Hubert i wziął ją pod ramię, prowadzać do barierek, przy których mieli świetny widok na plac, po którym jeździli uczestnicy zawodów
Gdy oglądali w skupieniu zmagania kolejnych kandydatów do zwycięstwa, Hubert z zadowoleniem obserwował, jak co jakiś czas chłopcy zatrzymują zbyt długo wzrok na jego ukochanej. Oczywiście zdawał sobie sprawę, że większość z nich miała ledwie po 20 lat, ale pochlebiało mu to jeszcze bardziej. Objął swoją żonę jeszcze mocniej i wrócił do oglądania konkursu.

Po przejeździe wszystkich uczestników, jury ogłosiło półgodzinną przerwę podczas której mieli ustalić zwycięzcę zawodów. Olga zaproponowała, by w takim razie przejść się gdzieś i pooglądać z bliska maszyny, na których jeździli zawodnicy. Hubert oczywiście się zgodził, w końcu w pewnym sensie po to tu przyjechał. Chciał pooglądać motory, do których od małego czuł jakiś sentyment. Choć sam za młodu jeździł tylko małym simsonkiem o pojemności 50cm3 i na tym zakończył karierę motocyklisty, to samo zamiłowanie do takich maszyn jednak pozostało. Przeszli więc na drugą stronę placu i zaczęli przechadzać się wśród zawodników, czekających na werdykt. Olga podziwiała nie tylko piękne maszyny, ale też mężczyzn ich dosiadających. Gdy znaleźli się przy zawodniku z numerem ósmym, Olga poczuła szybsze bicie serca. Bynajmniej nie było to spowodowane motocyklem jaki znalazł się przed ich oczami, tylko osobą, która ten motor dosiadała. Był to bardzo przystojny, młody brunet, z delikatnym zarostem. Miał na sobie koszulkę i ochraniacze, więc Olga mogła określić jego sylwetkę, a była bardzo ale to bardzo ciekawa. Szerokie, męskie, postawne bary, umięśniona klatka piersiowa i nieduży brzuszek sprawiały, że chłopak wyglądał zniewalająco. Kobieta podeszła do niego czując ciepło w brzuchu, a Hubert zupełnie tego nie zauważył. Zwrócił uwagę jednak na coś innego, mianowicie lustrujący wzrok chłopaka, który niemal pożerał jego żonę.
-Hej przystojniaku, ładny sprzęt – zagadała Olga
-Dzięki – chłopak rozsiadł się wygodniej i pogłaskał swój motor – też mi się podoba
-Jak masz na imię? – zapytała
-Olek, a ty?
-Olga – zaśmiała się - Widziałam jak się na tym swoim sprzęcie wyginasz, całkiem, całkiem – zaczynała flirtować, więc Hubert postanowił usunąć się delikatnie w cień, aby nie peszyć mężczyzny
Odszedł więc nieco dalej i obserwował całą sytuację z pewnej odległości.
-Umiem lepiej, ale trochę trema mnie zjadła – przyznał stunter
-Oh, to może zrobisz mi pokaz?
-Teraz? – zdziwił się
-Czemu nie? – uśmiechnęła się Olga
-Ano temu, że musimy czekać na wyniki – odpowiedział – Ale później już będę mógł, tylko, że nie za darmo…
-Okej to zaczekam, bo chyba zaraz je ogłoszą – przystała na propozycję Olga, starając się nie wnikać w znaczenie ostatnich słów chłopaka

Dosłownie kilka sekund później wparował jeden z sędziów i odczytał wyniki. Niestety Olek nie zajął zbyt dobrego miejsca, bo uplasował się na przedostatniej pozycji. Popatrzył tylko na Olgę i uśmiechnął się przezwyciężając grymas smutku.
-Wskakuj – dał znak kobiecie by siadła za nim na motorze – przewiozę cię kawałek i zrobię ci ten pokaz
Olga bez chwili wahania wskoczyła na motor i łapiąc za pas Olka odjechała z nim, zostawiając Huberta osłupiałego z wrażenia…

Chłopak przewiózł ją jakieś dwa-trzy kilometry, na plac przy opuszczonej, zrujnowanej fabryce. Poprosił by zeszła i zaczął pokazywać swoje triki. Olga stwierdziła w myślach, że zdecydowanie lepiej prezentował się teraz niż podczas zawodów. Albo faktycznie tak się stresował, albo terasz szpanuje – pomyślała. Olek wykonywał przeróżne figury i ewolucje, starając się wypaść jak najlepiej przed poznaną kobietą. Gdy skończył podjechał do niej i zdjął kask.
-No i jak się podobało? – zapytał
-Super – odpowiedziała podekscytowana Olga – faktycznie lepiej niż na zawodach
-Mówiłem – wzruszył ramionami chłopak – to teraz dostanę coś w zamian?
-A co masz na myśli? – udawała zaskoczoną Olga, próbując wymigać się z układu
-No obiecałaś, że dasz coś w zamian – zaczął tłumaczyć Olek, zbity z tropu – powiedziałem, że nie dam pokazu za darmo, a ty się zgodziłaś
-Ohh, no przecież żartuję – uśmiechnęła się – buziaczek może być?
-Tylko tyle? – zdziwił się znowu chłopak – za taki pokaz?
-No dobra… może to faktycznie za mało – zgodziła się Olga i zrobiła krok do tyłu
Jednym zgrabnym ruchem ściągnęła przez głowę swój top, stając przed motocyklistą z nagim, niczym nie osłoniętym biustem.
-Teraz lepiej? – uśmiechnęła się zalotnie
-Zdecydowanie – uradował się Olek, jednak po krótkiej chwili – choć lepiej by było ich dotknąć
-Ehh faceci, im zawsze mało – przewróciła oczami Olga i podeszła bliżej chłopaka
Ten momentalnie wyciągnął do niej ręce i złapał ją za biust obiema dłońmi. Subtelnie objechał je dookoła po czym zaczął miętosić jak dziecko, któremu kupiono nową zabawkę. Kobieta znosiła cierpliwie przez kilka chwil te zabawy po czym postanowiła przerwać „imprezę”.
-Długo tak jeszcze się będziesz nacieszał? Zaczynają boleć mnie nogi – powiedziała z nadzieją, że Olek zaraz zakończy swoje czynności
Ten jednak złapał Olgę za biodra i podniósł do góry, po czym usadził ją na baku, tuż przed sobą.
-Proszę, tak chyba będzie ci wygodniej – powiedział z nieskrywaną radością i powrócił do swoich zabaw


Olga zupełnie zaskoczona takim obrotem sprawy nawet nie odezwała się jednym słowem. W gruncie rzeczy odkąd zobaczyła tego chłopaka miała na niego ochotę, a teraz, gdy ją tak po męsku podniósł i usadził, poczuła tą ochotę jeszcze bardziej. Żałowała tylko, że nie ma w pobliżu Huberta, ale pomyślała, że wszystko mu wynagrodzi szczegółową opowieścią i cudownym seksem. Tak uspokajając swoje zaczęła poddawać się swojemu podnieceniu. Złapała Olka za głowę i przycisnęła do swoich piersi, by zajął się nimi teraz językiem. Chłopak od razu zaprał się z zapałem do pracy i na przemian lizał i podgryzał oba sutki, jednocześnie ugniatając ręką ten, którym się akurat nie zajmował. Olga zaczęła cicho pojękiwać, coraz bardziej podniecona tymi pieszczotami. Olek postanowił nie tracić czasu i nadal bawiąc się z sutkami kobiety zaczął przesuwać swoje dłonie w dół, w celu odnalezienia rozporka spodenek. Gdy go znalazł i uporał się z nim, z pomocą Olgi pozbył się jednocześnie spodenek i majtek, zostawiając kobietę zupełnie nagą na baku swojego motocykla. Sam również podniósł się i pozbył się swoich spodni i bokserek. Olga widząc jego sporych rozmiarów sprzęt uśmiechnęła się. Bała się, że może się zawieść w tym momencie, ale jednak wszystko było tak, jak sobie wymarzyła widząc tego przystojniaka po raz pierwszy. Złapał ją za biodra i podsunął ciut bliżej siebie. Olga poddała się jego ruchom i ułożyła się wygodniej, kładąc się na kierownicy. Jeszcze nigdy nie uprawiała seksu na motorze, więc zaufała Olkowi. Ten uniósł się lekko na nogach i zaczął zbliżać się swoim penisem do mokrej i gotowej na zabawy, dziurki brunetki.
-Moment – w ostatniej chwili powstrzymała chłopaka Olga – gumeczkę zakładaj
-Muszę? – zasmucił się chłopak
-Muszę, muszę – z całą stanowczością odpowiedziała kobieta – inaczej nici z seksu, aż tak dobrze cię nie znam
-Ehh – westchnął i sięgnął do portfela motocyklista – mamy szczęście, że miałem ze sobą
-Ty miałeś szczęście – uśmiechnęła się Olga, zadowolona ze swojej ciętej riposty

Olek poradził sobie dość szybko z nałożeniem prezerwatywy i ponownie zbliżył się do cipki kobiety. Tym razem już nic go nie powstrzymało i przy donośnym jęku Olgi, znalazł się w jej wnętrzu. Zaczęli kochać się jak szaleni, napaleni nastolatkowie. Hm, w końcu Olek to jest nastolatek, dlatego tak dobrze i szybko się pieprzy – pomyślała brunetka. Jej szparka była dosłownie bombardowana kolejnymi pchnięciami chłopaka. Widać, że i tą ewolucję na motorze miał bardzo dobrze wyćwiczoną, bo równym tempem penetrował Olgę naprawdę bardzo głęboko, dając jej tym samym niesamowitą rozkosz. Biorąc pod uwagę, że byli na terenie opuszczonej fabryki, Olga nie krępowała się w wyrażaniu swojej ekscytacji i podniecenia. Jej jęki były słyszalne spokojnie z kilkudziesięciu metrów, ale czuła się tutaj bezpiecznie i nie przejmowała się tym. Pod tym względem też zaufała Olkowi, uważając (i słusznie) że nie jest tu pierwszy raz w takiej sytuacji. Chłopak cały czas mocno i szybko rżnąć Olgę pochylił się do przodu i złapał ją jedną ręką za biust, drugą, cały czas trzymając i dociskając ją za biodro. Zaczął przyszczypywać sutki kobiety,  dając jej dodatkowe doznania. Olga zaczynała odpływać. Każdy kolejny ruch doprowadzał ją na skraj orgazmu i tylko swoją siłą woli jeszcze go powstrzymywała. W końcu jednak dała za wygraną i dopadł ją cudowny, silny orgazm. Jej ciałem targały dreszcze, a usta wyrzucały z siebie przeciągnięte, bardzo głośne jęki. Olek mimo orgazmu kochanki nie zwolnił nawet na minutę. Sam też był bliski dojścia, więc chciał zaspokoić również i siebie. W pewnym momencie zwolnił nieco swój ruch, by wpakować się z jeszcze większą siłą w norkę Olgi i wystrzelić potężny ładunek nasienia
.
Oboje po takim seksie potrzebowali chwili by dojść do siebie. Pierwsza otrząsnęła się Olga. Zeskoczyła z motoru i zaczęła się ubierać. W ślad za nią podążył jej kochanek, który szybciutko założył swoje bokserki i spodnie. Gotowi do jazdy wymienili tylko uśmiechy i ruszyli w drogę powrotną.

Gdy dojechali do miejsca z którego wyruszyli, okazało się, że większość osób rozeszła się już do domów, a nieliczni którzy zostali zaczynali dobierać się w grupki i szykować zapewne na afterparty.  Olga jeszcze zanim się zatrzymali zaczęła szukać Huberta wzrokiem. Okazało się, że siedział nieopodal miejsca w którym go zostawili i sączył sobie piwko. Kobieta pomachała mu, jednak Hubert jeszcze nie zwrócił na ich uwagi. Olek zatrzymał motor, Olga szybko zrzuciła kask i zeskoczyła z motoru.
-No to dzięki za pokaz – uśmiechnęła się na pożegnanie
-Cała przyjemność po mojej stronie – odpowiedział jej motocyklista i przyciągnął do siebie, dając jej całusa w policzek
Olga dopiero teraz zdała sobie sprawę, że uprawiała przed chwilą seks z tym facetem, a nawet go nie pocałowała. Nie miała już jednak ochoty tego nadrabiać.
-Pa – powiedziała i odwróciła się na pięcie
Ruszyła w kierunku męża, nie mogąc już się doczekać, by mu wszystko opowiedzieć.
-A nie dasz mi numeru? – usłyszała jeszcze, gdy odeszła już kilka kroków
-Nie ma szans – rzuciła przez ramię i kręcąc zalotnie pupą pognała w stronę męża…


…Gdy tylko dotarli do hotelu, który przez ten czas na internecie wyszukał i zarezerwował Hubert, Olga szybko pociągnęła męża w stronę łóżka. Jeszcze zanim zdążyli do niego dojść, była już tylko w samych majtkach. Pomogła rozebrać się swojemu ukochanemu i nadzy położyli się na wygodne, dwuosobowe łóżko. Olga wskoczyła na Huberta, nabijając się na jego nie całkiem jeszcze gotowego penisa i zaczęła opowiadanie tego, co wydarzyło się niecałą godzinę temu. Opowiadała bardzo realistycznie, nie pomijając najdrobniejszych szczegółów. Mężczyzna rozpalał się z każdą sekundą opowiadania. Czuł zazdrość ale też ogromne podniecenie i miłość do żony, gdy ta mówiła mu jak rozebrała się przed obcym facetem, a następnie zaczęła się z nim pieprzyć. Sama Olga opowiadając to wszystko rozpaliła się tak bardzo, że doszła, nim skończyła opowieść. Przerwała więc ją na chwilę i oparła się na mężu, wyrzucając z siebie jęki orgazmu. Potrzebowała kilku chwil i ponownie zaczęła kontynuować opowieść. Gdy doszła do momentu swojego orgazmu, Hubert wystrzelił w nią ogromną dawkę gorącej spermy, wypełniając ją bardzo starannie. Olga jednak nie schodziła z niego dopóki nie skończyła opowiadania, zapewniając sobie drugi orgazm po słowach „wbił się we mnie z całym impetem, niemal rozrywając mi moją cipkę i wystrzelił potężnym strumieniem spermy”.

Już później wyjaśniła Hubertowi, że oczywiście zabezpieczyli się podczas seksu, a specjalnie omijała to podczas opowiadania, by móc sobie wyobrazić jakby to było bez tej gumki…


*Oświadczam, iż do przedstawionych zdjęć posiadam pełne prawa autorskie, zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim. Używanie tych fotografii bez mojej wiedzy jest przestępstwem i niesie za sobą konsekwencje prawne, opisane w art. 83 ustawy o prawie autorskim

10 komentarzy:

  1. Zaczyna to przypominać przygody kobiety, która nie jest w stanie zapanować nad sobą. Zauważyłem, że swoje opowiadania zawsze kierujesz w tą stronę, pytanie czy to jest umyślne czy nieświadome.

    Z tego co pamiętam miały to być przygody małżeństwa, ale jak przyjąłeś zasadę, że teraz żona się tylko dobrze bawi i zdradza nawet bez pozwolenia męża to spoko. Tylko, że zrobiłeś z niego jak to się mówi... "Cuckcolda"? Dlatego fabuła od momentu hmm..."Zdrad jednej strony" nawet kontrolowanych mi się nie podoba.

    Czytam tylko dlatego, że dobrze piszesz i przyjemnie dla oka, jednakże jak wspominałem wyżej... Fabuła mnie nie kręci, fabuła u Cb toczy się tylko wokół jednej osoby (kobieta).
    Zmień to, wtedy będzie coś nowego. Teraz jesteś przewidywalny bo podchodząc do której już części wiedziałem co się stanie (ona zdradza coraz częściej, nawet nie licząc się z mężem tylko jak jej pasuje, on jest już niepotrzebny dodatek). Pomijasz jego uczucia, skupiasz się na niej.

    Moje pomysły?
    Skup się teraz na nim, dodaj dramatyzmu, po tym epizodzie może nastąpić dramat bo jak napisałeś ona bez pytania męża wszystko robiła tylko myśląc, że mu się to spodoba, a co zrobi jak mąż powie dość i teraz on chce się zabawić jej kosztem? Ciekawe co ona poczuje gdy poleci w bok nie zważając co ona ma do powiedzenia. Teraz jesteś w miejscu gdzie na 99% każda względnie normalna para miałaby problem.
    Jak każdy może zauważyć czytając ona zdradza już bez mrugnięcia okiem, a niestety w mojej głowie woła to o pomstę do nieba.

    Czego oczekuje jako czytelnik? Zmian. Kiedyś czytałem opowiadanie, które było dosyć podobne, mąż/chłopak pozwolił się pieprzyć swojej z innym na jego oczach bo w sumie już było w trakcie. Później zaprosili do siebie parę (ten z którym się "pieprzyła" oraz jego kobieta), był później zwykły seks bez swingu, jednakże w nocy gdy gość się zapił i spał, gospodarz domu zabawił się z na oczach swojej kobiety z tą co przyszła, ale w taki sposób jak nigdy z żoną co sprawiło, że ona miała łzy w oczach i chyba kara podziałała bo to była z męża strony kara za jej zachowanie.

    Ogólnie piszesz bardzo dobrze, przyjemnie się czyta tylko teraz tak jakoś... Nudno. Czy jest ktoś kto czytał to i inne części i nie wiedział już wcześniej, że ona się puści? Ja byłem powien na 100% odkąd ona podeszła do motocyklisty. A na 70% jak specjalnie założyła do co założyła.

    Krytykuje Twoją fabułę bo liczę, że stać Cię na więcej. Kiedyś Twoje opowiadania były nawet podniecające teraz... Nie dla mnie.

    PS. Bardzo się cieszę, że nie trzeba było czekać na cokolwiek więcej niż 2 tyg :)

    PS 2. Jak masz pytania to śmiało pytaj, z chęcią odpowiem.

    PS 3. Za ewentualne błędy z góry przepraszam i usprawiedliwiam się tym, że piszę z telefonu, który czasem myśli, że wie lepiej ode mnie co chcę napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominałem jest trochę błędów... Durny telefon... Szkoda, że ma opcji edycji swoich postów (albo jest gdy jest się zalogowanym) :/

      Usuń
  2. Tym odcinkiem zepsułeś klimat.
    Mylisz pojęcia.
    Lekki swing czy zabawy w trójkącie to zupełnie inna sprawa niż cuckold, w który poszedłeś tym odcinkiem.
    Teraz, aby całe opowiadanie nie okazało się pozbawione sensu, są dwa wyjścia - albo wrócisz do lekkiego swingu, czyli ona, aby wynagrodzić mężowi swój wyskok, zaprasza do łóżka kobietę i obie skupiają się na nim, albo idziesz dalej w cuckolding i ona zdradza go z kim chce nie przejmując się niczym.
    Chociaż, tak naprawdę pierwsza opcja będzie drogą do otwarcia związku, a chyba nie o to chodziło w całej tej podróży małżonków.
    Druga zaś będzie oznaczała że tak naprawdę ona jest dziwką, a on rogaczem.
    A miała być podróż która rozbudzi namiętność i zbliży ich do siebie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z przedmówcą, doprowadziłeś tę fabułę do miejsca z którego ciężko wyjść. Jakby nie patrzeć prawie każdy odcinek to zdrada. Swing, trójkąt czy coś innego to także zdrada. Ale mało tego, mąż w tej serii jest stroną, która ma mało do powiedzenia i w sumie jest bo jest. Na początku tylko był z inną kobietą, później było, że dał i pozwolił kobiecie na innych kochanków (zadośćuczynienie?), a później w sumie jest bohaterem drugoplanowym (mogłoby go w ogóle nie być, a to, że to "mąż" nic nie znaczy). Ten epizod potwierdza tylko, że jest zbędny.

    @Dominik
    Pierwsza opcja mało zmienia. Byli już w trójkącie z kobietą od której zaczęło się te całe hmm... od której zaczęły się te skoki w bok. On jest rogaczem co co nie raz było zaznaczane w opowiadaniu, że go to kręci, ale niestety jest mało wiarygodne, że małżonka go zdradza jak chce z kim chce, a jego zazdrość jest mała i go kręci.

    @Autor
    Nie kończ serii w sposób oczywisty (nie każda opowieść musi się kończyć happy endem). Bohaterka mówiła, że to tylko na czas podróży te skoki... ale według mnie i Dominika zrobiłeś z niej "dziwkę" co widać gołym okiem, a z niego rogacza. Moja rada dla Cb względem fabuły... postaraj się ją wyprostować, żeby była zgodna z tytułem i pierwotnymi założeniami, a później możesz ją skończyć z przytupem za co byłbym wdzięczny. Chyba, że Twoimi założeniami były właśnie takie "że ona jest kobietą lekkich obyczajów, a on rogaczem", ale mógłbyś dać nam znać jakie były założenia (jako wierni czytelnicy chyba zasługujemy na to?) :P

    Zazdrość drodzy czytelnicy jest jednym z najsilniejszych bodźców, dużo silniejszym niż pożądanie lub miłość. Możecie się nie zgadzać, ale to zazdrość niszczy związki oraz je buduje w normalnej postaci ("katolicka rodzina"). Także chciałbym więcej realizmu.

    Ale to Twoja opowieść.
    Zazwyczaj Twoje opowiadania miały charakter realistyczny, ta seria... mocno przedobrzyłeś ;)

    Dobrze piszesz, ale fabuła... chyba się nam wypalasz. Znajdź wenę lub spytaj się użytkowników o pomysły. Może, któryś Ci się spodoba i wklepiesz w treść coś nowego co da serii jakiegoś kopa (zrobiłeś z tego Call of Duty xD)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z doświadczenia powiem tak - o ile dotychczasowe zabawy z recepcjonistką czy na łodzi były w klimacie lekkiego swingu, zabawa Olgi z dwoma panami na scenie, bez udziału męża (choć o tym nie wiedziała) były na granicy, której lepiej nie przekraczać, to ostatni numer, niestety, to już zwyczajna zdrada.
    I nieistotne, że w stylu cuckoldingu.
    Przerabiałem temat trójkątów, a nawet zabawy w dwie pary, ale wszystko wspólnie i przy pełnej akceptacji partnerów.
    Natomiast numer taki, że kobieta odjeżdża z nieznajomym uprawiać seks, nie oglądając się na męża i nie pytając go o zgodę - to zwykła zdrada.
    Już nawet nie cuckold, bo bez jego obecności.
    To tak samo gdyby on poderwał jakaś dziewczynę na gorący seks, a żona musiałaby grzecznie siedzieć i czekać na jego powrót.
    Bez sensu.

    Co innego wspólne zabawy - niektórzy też mogą nazwać je zdradą, ale jednak partnerzy są razem i akceptują to co wspólnie robią, a co innego wyskoki z nieznajomymi bez oglądania się na partnera.

    Owszem, są też ludzie lubiący takie klimaty, faceci lubiący być zdradzani i poniżani, ludzie żyjący w otwartych związkach.
    Tyle tylko, że klimat tej opowieści miał być chyba inny.
    Małżeństwo wyjeżdża w podróż, mającą rozbudzić ich związek.
    Pozwalają sobie na spełnianie fantazji seksualnych.
    I jak do tej pory wszystko było ok.
    Tymczasem nagle ona dopuszcza się zwykłej zdrady.
    A jeszcze niedawno jej słowa brzmiały - to tylko teraz, na wakacjach, później będę grzeczna żoną.
    Naprawdę?
    Właśnie się okazało że jest dziwką, a on rogaczem.
    I co teraz?
    wrócą do domu, i będą grzeczni, gdy właśnie odkryli kim są?
    Jak dla mnie ta cała ich podróż okazała się niewypałem, i zamiast ożywić związek i zbliżyć ich do siebie narobiła problemów, które mogą skończyć się bardzo źle.

    Ale to już zależy od autora.
    chociaż wydaje mi się ze zabrnął w ślepy zaułek, i zakończenie opowieści bez pozbawiania jej sensu będzie bardzo trudne.

    Autorze - nie gniewaj się za krytykę.
    Jest ona w dobrej wierze, mam nadzieję że będzie dla Ciebie konstruktywna i wyciągniesz z niej wnioski na przyszłość.
    Ogólnie fajnie się to czyta, dlatego nie rezygnuj, tylko popraw się, aby było jeszcze lepiej.

    Pozdrawiam.


    OdpowiedzUsuń
  5. Tak na marginesie - sorki za błędy, pisałem na tablecie.
    Autorze - gdybyś chciał porady, ewentualnie interesowały by Cię doświadczenia kogoś kto trochę próbował zabaw w gronie większym niż 1+1 by zastosować je w opowiadaniach - pisz, służę pomocą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm a ja mam nieco odmienne zdanie na ten temat. Myślę że autor mógł zrobić tak celowo, aby wzbudzić nasze zainteresowanie. Dwa - opowiadania nie mogą być tylko jakieś super słodkie i miłosne, przecież zdarzają się różne wydarzenia i różnie bywa. Jakby pisał tylko o mega wielkiej miłości i zabawach we dwoje to szybko czytelnikom by się znudziło.
    I trzecia sprawa to taka, że ludzie spokojnie to tylko opowiadanie :D Chyba co niektórzy bardzo się zżyli z bohaterami :D
    Czekam na więcej jakby się nie działo!
    Pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za tyle (taki długich!) komentarzy. W pewnym sensie jest to sukces dla autora, nawet, gdy większość nie zawsze jest pochlebiająca. Teraz trochę odpowiedzi dla was:

    @Anonim 1
    "Zauważyłem, że swoje opowiadania zawsze kierujesz w tą stronę, pytanie czy to jest umyślne czy nieświadome." - zgadza się, większość opowiadań kieruję w tę sferę. Dzieje się tak dlatego, że od fantazji o takich właśnie rzeczach zacząłem pisać opowiadania i siłą rzeczy jakoś do tego wracam. Ale nie jest tak, że dzieje się tak zawsze, co po zakończeniu tej serii postaram się udowodnić bardziej urozmaiconą tematyką :)

    @dominik zarzycki
    Uważasz, że zepsułem klimat, a ja uważam zupełnie inaczej. Czy pamięta się długo opowiadania, w których wszystko od początku do końca idzie jak po naszej myśli, nic nie odbiega od naszych norm i wszystko kończy się wspaniale? Raczej średnio. A opowiadanie, które rozpala nas przez 10 części po czym pod koniec zaczyna nieco irytować dziwnym zachowaniem bohaterów pamięta się dłużej. Analizuje, czemu tak się akcja toczy i czy możliwe byłoby coś takiego w realu. Taki efekt chciałem uzyskać i jak wnioskuję po komentarzach, nawet się udało.

    @Anonim 2
    I to jest właśnie wyzwanie, każdy uważa, że wszedłem w ślepy zaułek, a ja muszę to jakoś wymyślić i zakończyć z klasą.
    Takie pytanie jeszcze mam, dlaczego kobietę, która raz zdradzi męża bez jego wiedzy, od razu staje się dziwką? Tym bardziej, że pozwalali sobie na sporo podczas tej podróży i nie uważam, że jeden taki wyskok robi z niej dziwkę. A że Hubert jest rogaczem to to akurat wiadomo już od kilku części.
    Co do wypalenia, mam nadzieję, że jednak jeszcze nie :) Szykuję już nowe opowiadania, z nieco inną tematyką, nie zawsze kończące się na orgii czy zdradach.

    @mrd
    Tak to jest zwyczajna zdrada! O to chodziło, by czytelnik to zauważył. Jak blisko jest od subtelnych trójkątów czy swingów do takiego skoku w bok, tym bardziej, że para rozkręcała się z każdą częścią coraz bardziej, a nie stawiali sobie barier, które w takich układach są konieczne.
    Poza tym, nie każde opowiadanie to sielanka. Czasem trzeba u czytelnika wywołać nieco tych gorszych emocji, by trochę o opowiadaniu pomyślał, a potem wrócił zobaczyć jak to się jednak skończyło.

    Za krytykę oczywiście się nie gniewam, wręcz przeciwnie, bardzo za nią dziękuje. Krytyka (szczególnie taka konstruktywna) dodaje tylko motywacji do tego, by pisać jednak lepiej i zaspokoić pragnienia czytelników.

    _____
    Co do pytania innych użytkowników o podpowiedzi, to przypomina, że jest strona (http://ero-sferaczytelnicy.blogspot.com/) na której zbieram:
    -pomysły na opowiadania,
    -całe opowiadania
    -zarysy opowiadań,
    jednak ostatnio totalnie nikt się nią nie interesuje i nikt nie korzysta z tej możliwości... :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorze - dlaczego kobietę która raz zdradzi nazywa się dziwką?
    Bo zdradziła.
    Raz czy sto razy, nieważne.
    Zdradziła - jest dziwką.
    Zdradził facet - łajdakiem.
    Proste.

    Wracając do głównego wątku - najpierw rozbudzanie namiętności, wspólne zabawy, później rozszerzenie zabaw o nowe osoby, i nagle zdrada.
    Jeżeli Twoim zamysłem było zaskoczenie czytelników, udało Ci się.
    Tym bardziej ciekawe będzie zakończenie opowieści.
    Jeśli uda Ci się po zerwaniu pierwotnego klimatu zakończyć opowieść nie pozbawiając jej całkowicie realizmu - będę pod wrażeniem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli nie każde opowiadanie to sielanka to liczę na smutne (realne) zakończenie bo zazwyczaj życie do tego prowadzi (ciężko i prawie nigdy happy endów, jak coś to coś pośrodku), a do tej pory było bohaterom zbyt łatwo (piszę o ich uczuciach) :D

    @Lenka
    Może nie do końca zżyliśmy się, ale mnie nawet jak czytam o niesprawiedliwości to mnie zaczyna nosić xDD Taki już charakterek ;) Nie mamy pretensji o to, że bohaterka dosłownie zdradziła. Chodzi nam o to, że nie godzimy się z happy endem na koniec jak coś takiego wyszło :P Przynajmniej mówię o sobie. Reszta śmiało się może wypowiedzieć jak myśli inaczej.

    @Autor
    Osobiście chciałbym, żebyś teraz skupił się na konsekwencjach zdrady i uczuciach jej towarzyszących. Niby bohater jest rogaczem, ale mam nadzieję, że szanuje się na tyle by prawidłowo ocenić wyczyn małżonki. Chciałbym ujrzeć konsekwencje działań (czyli wychodzi, że taki dramat).
    Może wreszcie zakończenie nie będzie happy endem na co bardzo liczę bo chyba we wszystkich Twoich opowiadaniach (nie czytałem wszystkich) kończysz serie happy endem. Liczę na nowość :D



    Anonim 1 oraz 2 :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.