czwartek, 17 grudnia 2015

Wrócę później + zdjęcia od Rielle!

 „Kochanie, muszę zostać dłużej w pracy, wrócę po 23… Nie czekaj.” - Taki sms dostałem od swojej dziewczyny w przed dzień naszej piątej rocznicy. Przyznam, że trochę się zawiodłem, ponieważ liczyłem na wspólne zakupy, następnie jak zawsze przyrządzenie naszych ulubionych przekąsek na jutro. Ale to nie pierwszy raz, kiedy szef Pauliny zatrzymuje ją po godzinach. Jakby wróciła o normalnej godzinie, tuż po pracy (czyli po 20) wszystko byłoby po mojej myśli. Cóż, zadecydował szef. W takim razie ja obejrzę mecz.

Po takiej informacji do końca zmiany mój dzień się dłużył, wiedząc, że będę wracał do pustego domu. Żarty kolegów jakoś nie były dla mnie takie zabawne, a i zapału do pracy nagle zabrakło. Tak bardzo liczyłem na ten wieczór, a tu kicha. Tuż po 17, kiedy do wyjścia została niecała godzina, co minutę patrzyłem to na zegarek to na telefon, czy przypadkiem Paulina nie napisała, że jednak wyrobi się wcześniej z pracą.
-Ej, Robert, co ty taki jakiś..? - zapytał Darek, mój kolega z pracy
-Jaki? Normalny jestem – udałem głupiego, nie chcąc się przed nim tłumaczyć
-Ok - poddał się szybko


W końcu zerknąłem na zegarek i… 18! Wychodzę, pędem, żeby przypadkiem nie natknąć się na szefa, który jak zawsze coś dla mnie ma. Postanowiłem, że po drodze do domu zajrzę do spożywczego, kupić piwo i chipsy. Przynajmniej będę mógł bez grzechu to wszystko skonsumować, bo Paula zawsze mi wypomina moją nadwagę kiedy jem te śmieci.

Śmiechem żartem, nieraz się dziwię, jak to możliwe, że pokochała takiego kogoś jak ja. Wyglądam przeciętnie, moja figura nie jest jakaś obrzydliwa od razu, ale ten brzuszek mógłby być trochę mniejszy. Fakt, reszta ciała jest w porządku. Chyba dlatego. A no i kiedyś mi powiedziała, że mam dobre serce, jestem kulturalny i świetny w łóżku. Chyba też dlatego. To w sumie ok, nie jest tak źle, żeby od razu rezygnować z paczki chipsów.

Po drodze do domu, jak zawsze myślałem o niej. Jak bardzo ją kocham i jak bardzo, coraz bardziej, mnie pociąga. Jest świetna, pod każdym względem. Uwielbiam kiedy spędzamy razem czas, kiedy patrzę na nią milion razy dziennie i za każdym razem jest inna, piękniejsza, bardziej zakochana we mnie. Najbardziej lubię wieczory nagiego kina. Kiedy leżymy zupełnie nago w naszym wielkim sypialnianym łóżku i oglądamy filmy, różne. Niekiedy są to komedie, komedie romantyczne, horrory, erotyki(!) oraz dramaty. Tych ostatnich nie cierpię, jest to dla mnie tematyka nie do zaakceptowania i mimo tego, że oglądamy filmy nago, mój penis przy dramatach nawet nie drgnie. A zazwyczaj każdy film dla nas kończy się tak samo – upojnym seksem. Nie może być inaczej, skoro obok podczas oglądania leży naga Paulina. Moja muza, moje pragnienie, moje życie… Ciało bogini, wysportowane, opalone, i o dziwo z bardzo wydajnym biustem bez którego nie mogę żyć.

Wchodząc do pustego i ciemnego domu z przekonaniem, że nikogo nie ma od razu zatęskniłem za Paulą. W kuchni zobaczyłem list od mojej ukochanej, zostawiała je często, najczęściej o takiej treści : „Obiad w lodówce”, „Odkurz cały dom”, „Śmieci wyniosłam, zapłać rachunki, są na ławie.” Ten dzisiejszy był inny niż wszystkie. Brzmiał: „Salon.”

 Salon? – pomyślałem -co salon? Posprzątać? Być w salonie do jej powrotu? Czegoś wcześniej nie zrobiłem w salonie, że teraz mi wypomina? Z zaciekawieniem o co jej chodzi przeszedłem do naszego dużego i przestronnego salonu po ciemku, z tego wszystkiego nawet nie zapalając po drodze lampek. Jednak w salonie nie było światła, w tym sensie że nie dało się włączyć, pewnie siadła faza. Muszę zajrzeć do skrzynki. Otwierając skrzynkę z bezpiecznikami ujrzałem kolejny list: „Salon! Po ciemku.”

Cholera, o co chodzi? To jakaś zasadzka na mnie? Przecież Pauli nie ma w domu. Dobra idę, być może jestem głupi ale idę. Wchodząc do salonu od razu ujrzałem coś błyszczącego, od czego odbijały się światła ulicznych lamp. Dałbym sobie rękę uciąć, że wcześniej tego nie zauważyłem. Z nasuwającym się pytaniem „co to jest?” ruszyłem w kierunku błyskotki. Podszedłem do tego leżącego przedmiotu, dotknąłem. Ku mojemu zdziwieniu był to lateks, bynajmniej coś z niego zrobione. Ale co?

Wziąłem rzecz w dłonie, od razu poczułem perfumy Pauliny. Zaciągnąłem się nie wiedząc nawet czym. W tym momencie domyśliłem się, że to podstępna gra mojej dziewczyny. Okej skoro tak, to wchodzę w to!

Zobaczyłem, że lateksowe to coś to niezwykle podniecający erotyczny strój, przy którym każdy, dosłownie każdy facet by zwariował! Była to czarna sukienka mini, zawiązywana na szyję, z odkrytymi plecami. Jednak to nie koniec, na tyłku miała tylko dwa paski, a poza tym już zupełnie nic. Kobieta musiała wyglądać w tym nieziemsko, szczególnie jej tyłeczek.

Ale… był to sam strój, bez Pauliny. Idąc dalej za tropem, rozejrzałem się dookoła. Tuż obok leżał mój ulubiony gadżet, na który nigdy się chciała się zdecydować Paula. Był to wibrator. Mało tego, był szklany, błyszczący, miły w dotyku i sporych rozmiarów. Nie mogłem w to uwierzyć, już nie mogłem się doczekać aż włożę go do cudownej dziurki mojej ukochanej. Podniosłem go, miałem już fajny wieczorowy pakuneczek. Znowu się rozejrzałem, nic. Zrobiłem dwa kroki w stronę naszej sypialni. Tuż na progu leżały kajdanki. Również nie takie banalne. Były skórzane i wyglądały bardzo porządnie. Obok nich leżały szpilki. Mega wysokie, takie jak lubię, w kolorze wiśni.

Od razu te wszystkie cztery rzeczy wyobraziłem sobie na Paulinie. Poczułem, że mój penis szaleje w spodniach, a ja sam czuję gorąco na całym ciele. Popatrzyłem się błędnym wzrokiem po sypialni i moje marzenie się spełniło. W oknie, tam gdzie lekko padają światła latarni zobaczyłem moją ukochaną. Fakt, że widziałem tylko zarys z powodu panującej ciemności, nie przeszkadzał mi w tym, żebym wyobraził ją sobie w świetle. Poczułem że nawzajem na siebie patrzymy. Zagotowałem się w środku.
-Paulina…
-Tak? - usłyszałem jej głos, dzisiaj wyjątkowo seksowny, znowu zalała mnie fala gorąca
-Czy ja śnię?
-Na pewno nie! - warknęła

Podszedłem.
Była cudowna, jej skóra jak zawsze była gładka i delikatna. Poczułem że jest zdenerwowana. Pewnie dlatego, że robimy takie coś pierwszy raz. Sam byłem zdziwiony jej postawą i zachowaniem, ale chcę brnąć w to dalej.
-Jesteś idealna…
Nic nie powiedziała. Zacząłem ją delikatnie dotykać po całym ciele, całować ledwie muskając jakby była najcenniejszym moim skarbem, jakby mogła w każdej chwili zniknąć. W tym momencie zorientowałem się, że ma na sobie identyczny strój jaki znalazłem w sypialni. Szok! Nie wytrzymałem, zacząłem ją mocniej całować, mierzwić jej długie brąz włosy. Byłem tak napalony, że myślałem, że strzelę w spodniach.

Zacząłem intensywnie zjeżdżać dłońmi w dół, do tyłka, który tak jak strój wskazywał był totalnie goły, gładki i taki jędrny. Ugniatałem jak tylko najmocniej mogłem, bo wiem, że to lubiła. Miałem ochotę je pożreć, tak bardzo je kocham. Spojrzałem na stopy, bo zawsze miała doskonały pedikiur, dlatego tak często je całowałem i masowałem. Na stopach miała owe wiśniowe szpilki. Zwariowałem. Poczułem, że w moich bokserkach właśnie wylał wulkan spermy. Jęknąłem z rozkoszy, co Paulina od razu zauważyła.
-Już doszedłeś? Ale jesteś niegrzeczny – mruknęła i odwróciła się

Zobaczyłem w jej dłoniach pejcz i kajdanki. Zdziwiłem się mocno, ale czekałem co też z nimi zrobi moja ukochana.
-Teraz muszę cię ukarać, za to, że tak doszedłeś bezemnie! – krzyknęła i zapięła mi kajdanki na rękach, po czym pchnęła mnie na łóżko

Paulina niczym wyrwana z kajdan niewolnica, zaczęła mnie całować, tak bardzo, że nie mogłem złapać oddechu. Rozpięła moją koszulę i odchyliła się. Jej pejcz z niedużą siłą wylądował na moim torsie. Syknąłem, udając, że mnie boli.
-Nie jęcz, to rozgrzewka – powiedziała i tym razem uderzyła mnie mocniej
Nie musiałem udawać, tym razem faktycznie odczułem pieczenie. Kolejne dwa ciosy wylądowały na mojej klacie, po czym ukochana zaczęła całować zaczerwienione miejsca.

Kilka sekund później zobaczyłem , że już dobiera się do mojego kutasa, który znowu zdążył stanąć i być gotowy na wszystko.
-Robert…taak, grzeczny chłopiec – pochwaliła mnie, gdy wyjęła sztywnego penisa
Uklęknęła i wzięła go do ust. Znowu jęknąłem, było błogo.

Tylko czegoś mi tu brakowało. Wibrator. Dopiero teraz sobie o nim przypomniałem. Nie znalazłem go przy niej. Może to głupie, ale pomyślałem, że ma go w swojej muszelce. Starałem dostać się tam nogą, ale Paulina skutecznie blokowała mi dostęp. Ruszyłem dłońmi, ale były ciasno skute przez skórzane kajdanki. Ależ żałowałem, że mam  je teraz na rękach…

Paulina nie zważając na to co wyprawiałem, robiła mi cudownego loda. Zaczynałem odpływać, co na pewno musiała zauważyć. Kiedy byłem już dość blisko orgazmu przerwała i popatrzyła na mnie.
-To kara, za to, że byłeś niegrzeczny – powiedziała z uśmiechem – nie dostaniesz zakończenia, póki nie zajmiesz się mną – dodała
Podeszła do mnie bliżej i przystawiła mi swoją wilgotną cipkę do twarzy. Teraz mogłem zauważyć, że wibrator, a w zasadzie dosyć długie dildo, znajdowało się w jej wnętrzu. Zdziwiony nie wiedziałem co powiedzieć i co teraz robić. Poczułem silny ucisk na mojej głowie.
-Liż psie! Pani czeka – docisnęła moją głowę do swojej cipki Paulina, a drugą ręką wymierzyła mi cios pejczem na plecy

Po takim „zachęceniu” nie pozostało mi nic innego, jak posłusznie wykonać rozkaz. Mimo wystającej końcówki sztucznego penisa z jej dziurki, lizałem jak umiałem najlepiej całe jej intymne okolice. Od czasu do czasu mimo woli, zahaczałem też o gumowego przyjaciela mojej ukochanej, ale starałem się to ignorować. Paulina zaczęła głośno jęczeć.
-O tak, dobry piesek, cudownie liże – komentowała w przerwach pomiędzy jękami
Starałem się ją zadowolić jak umiałem najlepiej. Jej coraz donośniejsze jęki świadczyły, że wykonywałem dobrze swoją robotę.

Poczułem, jak Paulina uwalnia mi jedną rękę. Od razu dopadłem do jej ud i zacząłem przesuwać ku pośladkom. Skarciła mnie jednak pejczem.
-Ta ręka do wibratora, a nie na jakieś harce! – rozkazała
Znów jak posłuszny piesek wykonałem jej polecenie i zacząłem posuwać ją wibratorem
-Dobry piesek, o taak, zasłużyłeś na nagrodę! – zmieniła pozycję, ustawiając się nade mną w pozycji 6 na 9.

Nie czekając na nic więcej i czując, że mój kutas już trafia do jej ust i ma tam jak w raju, wziąłem wibrator i załadowałem go do samego końca w ciasną i morką dziurkę Pauliny. Na chwilę przestała robić loda. Jęknęła, cudownie, seksownie i chciała na pewno więcej. Wróciła do swojej czynności, a ja bawiłem się zdobyczą.  Od dawna marzyłem o tym, aby zobaczyć jak sztuczny penis wypełnia dziurkę mojej dziewczyny. Wkładałem go i wyjmowałem, wolniej i szybko, lizałem dodatkowo okolice intymne Pauliny, a ona jęczała i wiła się przy tym jak dziwka.

W tym momencie poczułem, że dochodzę. Stało się to tak szybko, że nawet nie zauważyłem, że moja kochana połknęła białą substancję i zadowolona leżała na mnie czekając, aż ja zrekompensuję jej wysiłki. Zacząłem masturbować ją sztucznym penisem, coraz szybciej, coraz głębiej, a ona jęczała jak zawodowa prostytutka. Nie udawała, ściskała moje uda, na znak, że jest jej cudownie. Wiła ten swój seksowny tyłeczek, tak wyeksponowany przez tą lateksową sukienkę. Lizałem i podgryzałem jej waginę i pośladki. Krzyczała, coraz głośniej i głośniej.
-Dobrze! Tak! Rżnij mnie jak rasową kurwę! Jak swoją wyuzdaną własność, taaak! – darła się tak głośne, że pewnie słyszeli ją nasi sąsiedzi
W końcu poczułem, że padła na łóżko, jęcząc jednostajnie. Doszła. Taaak, perfekcyjnie to zrobiłem – pochwaliłem się w myślach.

Leżeliśmy tak na sobie w pozycji 6 na 9, nic nie mówiąc przez dłuższą chwilę.
W końcu odezwałem się pierwszy:
-Co to było?
-Niespodzianka.
-Chcę takie niespodzianki częściej kochanie, nigdy bym się po tobie tego nie spodziewał.
-Wiem, dlatego była to niespodzianka – odparła zwyczajnie Paulina – dobrze się sprawiłeś, to masz nagrodę

Nie była jakaś zawstydzona, po prostu rozmawialiśmy jak zawsze po seksie.
-Skąd ten pomysł? - zapytałem
-Z kopalni pomysłów Robercie…
-Ok, nie pytam o nic więcej.

I tak ja w półnagi, ona w stroju prostytutki, zasnęliśmy wtuleni w siebie. Dopiero po jakiejś godzinie obudziłem się z dyskomfortem i przypomniałem sobie, że jedna ręka wciąż była zakuta w skórzany kajdanek…



*Oświadczam, iż do przedstawionych zdjęć posiadam pełne prawa autorskie, zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim. Używanie tych fotografii bez mojej wiedzy jest przestępstwem i niesie za sobą konsekwencje prawne, opisane w art. 83 ustawy o prawie autorskim

Sesja zdjęciowa do tego opowiadania powstała dzięki współpracy ze sklepem amazinggirl

1 komentarz:

  1. Świetne opowiadanie moim zdaniem mimo że nie w moje klimaty.
    Znalazłem jeden błąd po drodze niestety.. Paula i Paulina to są dwa różne imiona. Czytałem i na początku pomyślałem że ukochana przyszła ze swoją koleżanką... :D

    Pozdrawiam i czekam na kolejne bo dobrze Ci idzie !

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.