niedziela, 6 marca 2016

Niewinny pokerek cz. 3

Wracamy do opowiadania z serii o pokerze. Tutaj dwie poprzednie części:
Niewinny pokerek cz. 1
Niewinny pokerek cz. 2

A teraz, część trzecia:


Wracając z drinkami zauważyłem, że Ewa i Piotr oswoili się już ze swoimi ciałami. Rozmawiali wesoło pomimo dużych braków w ich garderobie (w przypadku Piotra to nawet zupełnych braków). Oczywiście wzrok naszego gościa co chwila lądował na biuście mojej żony, jak i wzrok Ewy mimowolnie zjeżdżał na prężące się nieopodal męskie przyrodzenie. Ale pomimo tego, rozmowa jakoś im się kleiła.

Gdy podszedłem z drinkami odwrócili wzrok w moją stronę, wyczekując co mam do powiedzenia. Specjalnie przez chwilę nic nie mówiłem, czekając, kto pierwszy pęknie.
-no to jak, wytłumaczysz mi co będzie, gdy wygram np. twoją koszulkę? – zapytała w końcu Ewa
-będziesz mogła ją zatrzymać, albo zdecydować co mam zrobić, by ją odzyskać
-czyli takie zadania tak? – dopytywał Piotrek
-no tak – uśmiechnąłem się – oczywiście adekwatne do rzeczy o której mówimy. Twoje majtki czy stanik Ewy jest sporo warty, więc i zadanie może być trudne, natomiast skarpetki to można oddać za błahostkę
-ahh tak – od razu załapała mój podstęp Ewa – w takim razie jeszcze jedno, jak zrobić, by rzecz była losowa? Bo biorąc z kupki to w nieskończoność będziecie omijać moją bluzkę i stanik

-na to jest akurat prosty sposób, musimy rozłożyć wszystkie rzeczy pojedynczo na kanapie, po czym każdą oznaczyć. To akurat będzie proste, bo mamy dwie talie kart, więc przy każdej rzeczy położymy inną kartę, a później przed rozdaniem, będziemy z naszej talii losować, o co gramy
-okej, tak będzie sprawiedliwie – zgodzili się oboje
-no to kochanie rozłóż rzeczy, a ja rozłożę przy nich karty

Ewa ułożyła na kanapie wszystkie nasze ciuchy. Najpierw położyła swoje, a ja wylosowałem do każdego inną kartę. Później były moje ciuchy, a na końcu naszego gościa. Najbardziej chodliwe, czyli stanik mojej małżonki i bokserki Piotrka to odpowiednio „dwójka” i „dziewiątka”. Reszta nie miała już tak istotnego znaczenia, choć w sytuacji gdy długo nie będzie wygrywała Ewa, nawet głupia koszulka może być już cenna.

Usiedliśmy znów przy stole i wypiliśmy po solidnym łyku drinka. Patrzyłem na Ewę, jak śmiało siedziała przy stole, nie zakrywając swoich piersi. Nie mogłem w to uwierzyć, że tak się otworzyła przed naszym znajomym. Modliłem się w duchu, by nie był to ten jeden jedyny wieczór, a raczej dłuższa przemiana. By od czasu do czasu potrafiła od dziś zaszaleć i pokazać choć skrawek swojego ciała… I by zaczęła się opalać jak każda kobieta na świecie. Z tych marzeń wyrwał mnie głos Piotrka:
-kto pierwszy losuje o co gramy? – zapytał
-no chyba dama ma pierwszeństwo, prawda? – odpowiedziałem i podałem wachlarz kart żonie
Ta bez namysłu wyciągnęła jedną z kart.
-trójka – powiedziała i odwróciła głowę by zerknąć na kanapę, co kryje się pod tym numerkiem - oh jak ostro się zaczyna… twoimi skarpetkami skarbie! – zaczęła się śmiać
-cóż, było nie było, o wszystko trzeba zagrać! – również się uśmiechnąłem, bo co to była za wartość fanta...

Rozdaliśmy karty i szybko, bez namysłu je wymieniliśmy. Nikt się specjalnie nie kwapił do zwycięstwa, ale nagrodę zgarnęła Ewa, wygrywając to rozdanie.
-okej, to za taki fant proponuję ultra ciężkie zadanie… całus! – zaśmiała się i nie czekając na mnie pochyliła się w moją stronę
Nasze usta złączył przyjemny i namiętny pocałunek. Poczułem na swoich ustach jej gorący oddech i jeszcze gorętszy język. Nasze języczki na chwilę się spotkały, po czym zakończyliśmy pocałunek i usiedliśmy wygodnie.
-no, pierwsze fanty rozdane – uśmiechnąłem się – jako, że wygrała Ewa, to Ona znowu losuje – ustaliłem
Żona znów sięgnęła do kart i tym razem wyciągnęła Damę, czyli koszulkę Piotra.

-teraz to już widzę sens gry, bo chować taką klatę pod koszulką, to aż żal – skomentowała wybór Ewa
-dobra, dobra, nie komentuj tylko graj – odpowiedział z przekąsem Piotrek – w końcu tylko ja tu jestem nagi i wcale się z tym dobrze nie czuje
-zaraz może się to zmienić – podsumowałem i rozdałem karty
Każdy zebrał swoje i w pełnym skupieniu wymienił po kilka. Ja wymieniłem dwie, bo jedną parę miałem już na starcie. Po wymianie okazało się, że mam dwie pary, także nie najgorzej. Popatrzyłem na nic nie zdradzające tarze moich towarzyszy gry i ogłosiłem, że czas wyłożyć karty na stół. Moje pary dziesiątek i siódemek poleciały na stół jako pierwsze, dalej żona pokazała jedną parę dwójek. Piotr czekał w napięciu do końca nie wykrywając kart, jednak widziałem po jego minie, że nie ma nic nadzwyczajnego. W końcu wyłożył parę króli na stół i zrezygnowany popatrzył na mnie.
-no to co muszę zrobić za koszulę? – zapytał
-hmm, a ja nie wiem, czy chce ci ją oddać – zaśmiałem się i popatrzyłem na żonę, której wzrok aż palił z podniecenia – w końcu mojej małżonce, tak się podobasz najbardziej
Ewa nie potrafiła ukryć swojego zadowolenia po moich słowach. Piotr za to wyglądał na niepocieszonego.
-no weź coś wymyśl, nie można tak – powiedział wreszcie, czując się przyparty do muru
-okej, zatańcz dla nas taniec brzucha, coś na wzór nagich striptizerów, dobry pomysł kochanie? – popatrzyłem na żonę
Ewa zaśmiała się szczerze i pokiwała głową na znak zgody.
 -ale wymyśliłeś… to już chyba wolę bez koszuli siedzieć – podsumował moje zadanie Piotr
- w takim razie, może ja zatańczę i wygram tą koszulę? – zaproponowała Ewa
-no ja jestem za – zgodziłem się bez namysłu, zdziwiony tak ochoczą postawą mojej żony
-zaraz, zaraz… ale to miał być taniec na wzór nagich striptizerów – słusznie zauważył Piotr
-a temu wiecznie mało – rzuciła wredne spojrzenie Ewa – w takim razie już nie chcę
-no.. – jęknął Piotr, ale wiedział, że już za późno
-zjebałeś – zaśmiałem się i sięgnąłem po karty, by wylosować o co gramy w kolejnej partii

Jako, że wygrałem poprzednie rozdanie, tym razem mi przypadł zaszczyt losowanie kolejnej części garderoby do wygrania. Z talii kart wyciągnąłem pierwszą lepszą kartę, która okazała się waletem. Spojrzałem na kanapę i z szerokim uśmiechem oznajmiłem, że gramy o skarpetki Ewy. Oczywiście gra nie była zbyt zażarta, gdyż fant nie był najwyższej wartości. Rozdanie wygrał Piotr, mając dwie najwyższe z nas pary.
-ho ho ho – zaczął, gdy dostał do ręki wygrane skarpetki mojej żony – jakie piękne skarpetki Ewciu, chciałabyś je odzyskać?
-jeśli cena nie będzie przesadnie wysoka, to tak – uśmiechnęła się Ewa
-jak nie wysoka? W końcu to ubranie które ma zakryć twoje piękne stópki, nie można tak łatwo tego oddać
-dobra, dobra, nie bajeruj – nie dała się skokietować Ewa – mów co chcesz
-chcę byś wykonała ten taniec brzucha, może być w majtkach – dodał pośpiesznie Piotr -  wtedy  dostaniesz moją koszulkę i swoje skarpetki
-ah tak, w ten sposób to sobie wymyśliłeś… - zaśmiała się Ewa i wstała z krzesła – niech ci będzie
Podeszła w stronę naszego odtwarzacza i puściła jakąś pierwszą lepszą muzykę, po czym odwrócona przodem do nas zaczęła swój taniec brzucha. Składała ręce nad głową i falistymi ruchami przesuwała je w dół swojego ciała, jednocześnie wykonując ruchy swoimi biodrami i brzuchem. Dzięki ubraniom jakie jej zostały, a ściślej mówiąc braku ubrań, idealnie mogliśmy z Piotrem obserwować jej napinający się brzuch i falujące w rytm fal piersi. Piotr otworzył usta z zachwytu, a ja widząc to zdałem sobie sprawę, że również od dawana mam je otwarte. Pośpiesznie je przymknąłem i patrzyłem dalej, jak moja poślubiona bogini wywija w tańcu. Odwróciła się tyłem do nas i zaczęła kręcić swoim tyłeczkiem, zakrytym jedynie przez niezbyt obfite w materiał figi. Gdy obaj z Piotrem niemal odpłynęliśmy patrząc na jej ruchy, piosenka się skończyła, żona wyłączyła odtwarzacz i usiadła obok nas.
-poproszę wygraną – uśmiechnęła się i lekko zaczerwieniła widząc nasze miny
-p-p-p… proszę bardzo – wyjąkaliśmy niemal jednocześnie i podaliśmy jej koszulkę Piotra oraz skarpetki
-ohh dziękuję bo już zmarzłam w stópki – ucieszyła się Ewa i zaczęła nakładać skarpetki
-kochanie, a nie zakładasz koszulki? – wypaliłem, a potem ugryzłem się w język zły, że jej o tym przypomniałem
-o niee, co do koszulki to mam inne plany – zrobiła tajemniczą minę – chcę ją oddać Piotrowi, ale za zadanie, które tym razem ja wymyślę
-wprost nie mogę się doczekać – wypalił Piotr
-ohh nie spodziewaj się profitów dla siebie – szybko sprowadziła go na ziemię Ewa – chcę byś naszym aparatem zrobił mi i mojemu mężowi kilka zdjęć. Nigdy nie mieliśmy żadnych erotycznych fotek, bo nie dość, że ja się trochę wstydziłam, to jeszcze nie miał nam kto robić, a teraz jest ku temu świetna okazja
-no dobra, mogę wam zrobić – zgodził się Piotr

Ewa wstała i podeszła w stronę szafki pod telewizorem, gdzie trzymaliśmy aparat cyfrowy. Wyjęła go z pokrowca i podała Piotrowi, po czym wzięła mnie za rękę.
-ale idziemy do sypialni – rzuciła i szarpnęła mnie za dłoń
Posłusznie z Piotrem poszliśmy za nią do naszej sypialni, po czym ja z Ewą położyliśmy się na łóżku, a kolega zaczął robić nam zdjęcia.

cdn.

5 komentarzy:

  1. Całkiem fajnie się to rozwija... oby następne części trzymały poziom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ci powiem że warto było czekać, ale następną część to ja chce na za już :D

    OdpowiedzUsuń
  3. 10/10 czekamy !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam..
    1. Niecierpliwie czekam na kolejną część.. tym razem dluuuuższą.. świetnie się rozkręca, i może szybciej niż ostatnio:) najlepiej dziś.
    2. będą nowe zdjęcia od Rielle?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Może czas już na kolejną część? dłuuugą... nie możemy się doczekać...
    a jeśli chodzi o brak czasu i czasochłonne bez wynagrodzenia hobby to chyba każdy z nas ma jakieś swoje zainteresowania i o to chodzi ze na to poświęcamy swój czas.. i przeważnie sami w to inwestujemy nie oczekując zapłaty.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.