niedziela, 13 sierpnia 2017

A wszystko to... przez urodziny [cz. 6 - ostatnia]



 Mimo lekkiej fali krytyki po ostatnim opowiadaniu - postanowiłem pozostać przy swojej koncepcji i kontynuować swój pomysł. Mam nadzieję, że części z was opowiadanie się spodoba, a tym, których niestety nie zadowolę, postaram się udobruchać następną serią :) - Incognito.

 ***

 
-co jest kurwa?! – krzyknęła Edyta, gdy jej wzrok nabrał ostrości po odwiązaniu opaski – co ty odpierdalasz? – dodała w stronę męża i panicznie zaczęła przykrywać się pościelą
-spokojnie – Piotr nie wykazywał żadnych emocji – przecież Igor już cię widział nago
-Igor?! – zdziwiła się Edyta – skąd ty znasz jego imię?! I co on tu robi?!
-przyszedł odwdzięczyć się za ostatnie zaspokojenie i wylizanie jego penisa na parkingu – Piotr ani na chwilę nie pokazywał tego, że jest zdenerwowany
A był i to bardzo. Cały jego plan był idealny do tego momentu. Jednak teraz zaczynał się etap improwizacji.
-mam nadzieję, że nie jesteś zła? – Igor postanowił włączyć się do dyskusji – masz obłędne ciało i chciałem je skosztować, wybacz Piotrowi
-jesteście pojebani!! – Edyta sama nie wiedziała co ma o tym wszystkim sądzić
-możliwe – wzruszył ramionami Piotr – zaryzykowaliśmy jednak z Igorem, że lizanie za lizanie to zdrowy i rozsądny układ
-co ty pieprzysz? – kobieta ciągle była zdenerwowana
-tak obłędnie wylizałaś mi ostatnio mojego penisa – znów wtrącił się Igor – że chciałem również odwdzięczyć się tobie podobnym lizaniem. Takie wiesz, oko za oko – uśmiechnął się mężczyzna
-jesteście… - zawiesiła się Edyta
-pojebani, tak – z uśmiechem dokończył Piotr - ale może napijesz się z pojebańcami wina?
-no z łóżka nie wyjdę, bo jestem goła, więc jak mam odmówić?
Piotr poczuł, że Edycie minął pierwszy gniew i sprawy zaczęły iść w dobrym kierunku.


Mężczyzna ruszył do kuchni i po chwili wrócił z trzema lampkami i winem. Edyta czekała na niego w napięciu, za to Igor był wyraźnie rozbawiony całą sytuacją.
-kochanie – zaczął Piotr, podając żonie lampkę z czerwonym winem – nie masz się co gniewać, przecież było ci bosko, sam widziałem
-no było – mruknęła Edyta – ale dlatego, że nie wiedziałem kto robi mi dobrze
-to znaczy, że wolisz nie wiedzieć, niż wiedzieć?
-sama nie wiem. Jestem zaskoczona tym wszystkim
-widzę – Piotr był bardzo spokojny, imponując tym Edycie
Położył się obok niej, stykając się niemal swoim ciałem z jej, z tym, że ciało jego żony ciągle było przykryte szczelnie pościelą.
-powiedz mi, jak sprawił się nasz nowy kolega? – zapytał, gdy ułożył się już wygodnie obok żony
-przecież widziałeś, że zajebiście – Edyta ciągle miała mieszane uczucia odnośnie tego wszystkiego – a pan będzie tak stał? – spojrzała na ich gościa, stojącego obok łóżka
-jaki pan, jestem Igor – mężczyzna usiadł na drugim brzegu łóżka i wyciągnął rękę na przywitanie
-Edyta
-to mówisz kochanie, że było ci dobrze – Piotr kontynuował swoją rozmowę
-tak… - Edyta przyznała to niezbyt chętnie
-bardzo dobrze? – dopytywał małżonek, całując ją delikatnie w szyję
-bardzo…
-inaczej niż ze mną?
-tak…
Piotr zadając pytania całował swoją ukochaną i gładził jej ciało swoimi dłońmi. Czuł, jak z Edyty uchodzi całe napięcie.
-ale lepiej czy gorzej?
-chyba… chyba lepiej – szepnęła Edyta
-mhm – Piotr potwierdził, że zrozumiał
Jednocześnie jego dłonie dotarły już pod kołdrą do biustu ukochanej. Igor przygląda się zaciekawiony całej sytuacji.
-to znaczy, że Igor się sprawił – znów słowa uwolniły się z ust Piotra
-taak.. – Edyta nawet nie zauważyła, kiedy jej mąż sprawnym ruchem nie tylko dotarł do jej piersi i zaczął je gładzić, ale także uwolnił je spod pościeli, zapewniając tym samym ich gościowi ponownie cudowny widok
-wiedziałem, że nie zapraszam byle kogo
-a co z twoim kolegą? – kobieta nie straciła całkowicie panowania nad umysłem i popatrzyła na Igora
-dostałem zaproszenie tutaj sam – odpowiedział zgodnie z prawdą Igor
-ahh – Edyta westchnęła

-wolałabyś dwóch? – zapytał, a jego rączka szybko powędrowała w okolice cipki żony – tutaj, dwóch? – dodał
-może i tak – kokietowała Edyta
-no proszę… - szepnął Piotr
Jeden jego paluszek wszedł tymczasem do mokrej muszelki ukochanej.
-no co? – zapytała kobieta
-no nic… - znów szeptem odpowiedział Piotr, dokładając drugi paluszek do muszelki żony
-co ty planujesz? – Edyta zaczynała już głośno oddychać z podniecenia
-nie domyślasz się? – trzeci palec wślizgnął się do środka
Edyta głośno westchnęła.
-jeszcze jakieś pytania? – zapytał tym razem Piotr
-już nie… - Edyta cicho jęczała – może jedno, Igor zostaje?
-tak.. – odpowiedział cichutko Piotr, wyjął wszystkie palce, zmienił pozycję i wsunął się do wnętrza żony swoim penisem
Piotr szybko postanowił to wykorzystać.

Edyta głośno jęknęła. Nie spodziewała się tego, a przynajmniej nie tak szybko. Nie oponowała jednak.  Była rozpalano, podobnie jak jej mąż.  Piotr zaczął ją posuwać nieśpiesznym tempem, wykonując dokładnie pełne ruchy swoimi biodrami. Igor, będący w pozycji półleżącej na drugiej „połówce” łózka, spoglądał zaciekawiony i uśmiechnięty na kochającą się parę. Byli bardzo blisko siebie, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Nikt tej ręki jednak nie wyciągał. Piotr powolutku przyśpieszał tempo swoich ruchów, dołączając do delikatne pocałunki, składane na szyi i ramieniu Edyty. Kobieta czując coraz mocniej wbijającego się w nią penisa, zaczęła oddawać się w całości odczuwanej przyjemności. Efektem tego były coraz głośniejsze jęki wydobywające się z jej ust, oraz zagryzana warga, gdy tylko kobieta uznawała, że jęczy zbyt głośno. Z boku, wyglądało to naprawdę podniecająco, szczególnie dla będącego blisko Igora. Piotr w głębi duchu był bardzo szczęśliwy z rozwoju sytuacji. Czuł jak wiele udało mu się osiągnąć tego wieczoru i jak wiele jeszcze może się udać. To drugie poczuł szczególnie mocno, gdy dostrzegł, jak Igor wyciągnął nieśmiało dłoń w stronę żony Piotra i po chwili zaczął masować pierś Edyty. Tym większe szczęście dla Piotra, że jego żona nie oponowała. Para cały czas spokojnie się kochała, gdy obcy mężczyzna zaczął dotykać ładniejszą połówkę małżeństwa. Już po chwili druga jego dłoń podążyła tą samą drogą co pierwsza i skutkiem tego obie piersi Edyty były dokładnie masowane przez Igora. Mężczyzna rozkoszował się jej pięknymi krągłościami, sprawdzając czy idealnie leży mu w dłoni, czy jest jędrny, czy fajnie się „ugniata”. Bawił się, a Edycie się to wyraźnie podobało. Zaczęła głośniej jęczeć pobudzona dodatkową parą rąk na jej ciele, a jej klatka piersiowa została przez nią jakby wystawiona na dotyk. Tak naprawdę prężyła swoje piersi, by Igor nie stracił nimi zafascynowania. Mężczyzna wydawał się zachwycony tym, co właśnie się działo. Błądził swoimi dłońmi jak w amoku po cudownym, jędrnym biuście Edyty. Cała trójka współgrała ze sobą znakomicie, sprawiając będącej w centrum Edycie nie lada przyjemność. 

W pewnym momencie kobieta podniosła głowę i popatrzyła prosto w oczy Igora. Ich wzrok spotkał się na chwilę, zatrzymując czas dla tej dwójki. Mimo tego, że Piotr ciągle pracował „na tyłach” Edyty, to zarówno ona, jak i Igor, przez kilka sekund zawiesili się pomiędzy rzeczywistością, a czymś, co było gdzieś zupełnie daleko poza sypialnią. W końcu Edyta wyrwała się z tego „zawieszenia” i wyciągnęła rękę w stronę gościa. Pewnym ruchem przyciągnęła go do siebie za jego bokserki. Igor poddał się temu ruchowi, a już po chwili jego bokserki zostały lekko naciągnięte w dół. Duży, twardy, żylasty penis wyskoczył tuż przy twarzy Edyty. Piotr zerkał zaciekawiony przez ramie żony i podziwiał, jak powolutku duża armatka zaproszonego przez niego gościa, znika w ustach jego ukochanej. Był tym widokiem zachwycony. W jego duszy głośno tryumfował głos, należący do jego rogatej części charakteru.  

Piotr postanowił nie przyśpieszać swoich posuwistych ruchów, tak, by nie utrudniać swojej żonie robienie lodzika Igorowi. Nie było to proste, bo jego podniecenie sięgało szczytu i miał wielką ochotę wyżyć się na ukochanej. Opanowywał się jednak i podziwiał, jak Edyta mieści w swoich ustach niemalże całego penisa młodego mężczyzny. Widok ten dla Piotra stanowił nie tylko spełnienie fantazji, ale był też czymś w rodzaju trofeum. Za posłuszeństwo, za cierpliwość, za spryt, jakim wykazał się organizując dzisiejszy wieczór. Dzięki temu wszystkiemu, przeżywał tak wielką ekscytację i podniecenie, że było to dla niego aż ciężkie do ogarnięcia. Dodatkowo Piotr wyraźnie wyczuwał, że jego małżonka również jest bardzo pobudzona tym, co dzisiaj się dzieje. Była bardzo mokra, a jej ciałem kierowało wyraźnie podniecenie, a nie ona. Wiła się zmysłowo na łóżku, nie przerywając oczywiście perfekcyjnego obrabiania ustami pały Igora. Cała trójka trwała przez kilka chwil w takim układzie, aż do momentu, w którym Igor zapytał o możliwość zmiany.
-jasne – Piotr szybko się zgodził, tylko czekając na taką propozycję
Edyta popatrzyła najpierw na Igora, zastanawiając się, skąd u niego ta śmiałość w obcej sypialni… Później spojrzała na męża, nie wierząc, że tak łatwo chce oddać dostęp do jej wnętrza. Gdy jednak zobaczyła to szczęście wymalowane na twarzy Piotra, przestała mieć jakiekolwiek hamulce. Choć czuła, że to co robią, nie jest całkiem normalne, to miała na to ochotę, a jej mąż wyraźnie miał ją nawet bardziej niż ona. Kobieta obróciła się na łóżku, wypinając się do Igora w pozycji na pieska. W podświadomości od dłuższego czasu nie mogła się już doczekać, aż ten duży potwór wypełni ją całą od środka. Piotr stanął przed nią, podając jej swojego mokrego penisa do ust. Edyta na penisa męża nie miała aż takiej ochoty, ale wiedziała, że to wszystko dzięki niemu więc nie chciała go teraz tak zostawiać. Ujęła ustami jego twardą główkę i zaczęła ssąc, czekając na mocne pchnięcie Igora. 

Piotr podobnie jak jego ukochana nie mógł się już doczekać na pierwsze pchnięcie Igora. W napięciu, z penisem w ustach żony, obserwował, jak najpierw duży przyrząd gościa zbliża się do rozgrzanej już cipki Edyty, później dotyka jej wilgotnych warg, aż wreszcie delikatnie napiera i zaczyna znikać w jej wnętrzu. Najpierw sam czubeczek, później wchodził coraz dalej i dalej, aż zniknął cały we wnętrzu ukochanej przez Piotra kobiety. W tym momencie jego spełnienie osiągnęło szczyt i nawet pomimo tego, że Edyta czując całego dużego, młodego drąga w sobie jęknęła głośno, wypuszczając penisa męża z ust, Piotr trysnął potężną dawką spermy na twarz żony. To było wszystko, czego dzisiaj pragnął i nie wytrzymał ani sekundy dłużej. 

Drugi i trzeci strzał, niemal tak silne jak pierwszy, Edyta zdążyła już złapać do ust. Bardziej przezornie niż z faktycznej ochoty, bowiem pierwszy strzał zalał jej pół twarzy i część włosów. Nie chciała sprawdzać gdzie i z jaką siłą wylądują kolejne. Upewniwszy się, że mąż pozbył się już ostatnich resztek swoich soków z siebie, wypuściła go z ust i oddała przyjemnościom, jakie dawał jej Igor. Edyta wypięła się mocniej w stronę swojego kochanka i zaczęła głośno krzyczeć, wyrażając swoje podniecenie i zadowolenie po każdym pchnięciu. Piotr obserwował z podnieceniem, jak jego żona jest rżnięta przez młodego byczka. Jak szaleje i wije się pod naporem jego dużego, grubego kutasa. Słuchał jej krzyków, które dla niego w tym momencie były jak dziewiąta symfonia Beethovena, albo najlepszy walc Mozarta. Podziwiał, jak umięśnione ciało kochanka z wprawą posuwa jego ukochaną, doprowadzając ją do szaleństwa. Usiadł na łóżku, obok kochającej się pary i podziwiał…

Igor z Edytą szaleli w najlepsze na środku łóżka. To co robili, ciężko nazwać kochaniem, a zdecydowanie łatwiej i odpowiedniej – zawodowym rżnięciem. Pieprzyli się jak szaleni, oddani podnieceniu, emocjom i całej otoczce stworzonej podczas tego wieczoru. Edyta czując wielką pałę w sobie, która penetruje ją z wielką prędkością i niebywałą precyzją (wchodząc dokładnie po same jądra i wychodząc po ostatni centymetr główki) szalała jak wyrwana z uśpienia nastolatka. Kilka minut wystarczyło jej, by przeżyć niesamowity orgazm. Oznajmiła o tym wszystkich poprzez przeciągnięty krzyk, który słyszalny był zapewne aż na ulicy. Igor jednak nie dawał jej ani chwili wytchnienia. Po orgazmie pozwolił jej na dosłownie 30 sekund odpoczynku, które wykorzystał z resztą do zmiany pozycji. Ułożył ją na plecach, z głową na klacie Piotra, jedną jej nogę położył płasko na łóżku, drugą zarzucił na swoje ramie i już po chwili znów penetrował jej wnętrze w pozycji „miłosny szlak”. Edyta najpierw leżała biernie, przeżywając jeszcze swój orgazm, ale już po chwili zaczęła dochodzić do siebie i znów odczuwać i przeżywać przyjemności, jakie sprawiał jej Igor. Znów pojawiły się jęki, nabierające szybko na sile. Piotr teraz czuł się częścią tej miłosnej układanki. Czuł dokładnie jak każde pchnięcie Igora powoduje delikatne przesunięcie ciała żony do góry, wraz z głową przesuwającą się po jego klacie. Podziwiał też jak w rytm pchnięć falują piękne piersi jego małżonki… Był wniebowzięty.

Edyta już po chwili ponownie odzyskała siły i zaczęła głośno krzyczeć, pieprzona przez Igora. Mężczyzna wydawał się maszyną do uprawiania seksu, bo jego ruchy cały czas wydawały się pełne i mocne, jakby nie odczuwał zmęczenia. Do tego ciągle nie strzelił, a penetrował już wnętrze Edyty od dobrych 15 minut. Piotr podziwiał parę, która zdawała się mieć nieograniczone pokłady energii… Zazdrościł tez Igorowi, który tak mocno potrafił rozpalić jego żonę i tak fantastycznie ją pieprzył. 

Kiedy wreszcie zaczął zbliżać się ku końcowi, przyśpieszył jeszcze swoje ruchy, a Edyta znów zaczęła krzyczeć jak podczas pierwszego orgazmu. Złapała też penisa swojego męża w dłoń i mocno ścisnęła. Piotr syknął lekko, jednak nie przerywał tego miłosnego uniesienia, które zdawało się nieuchronnie zmierzać do szczęśliwego końca. W końcu jako pierwsza znowu doszła Edyta, przeżywając już trzeci orgazm tego dnia. Chwilę później Igor wyskoczył z wnętrza kobiety i strzelił prosto na jej ciało. Pierwszy i drugi strzał z wielkim impetem wystrzeliły z jego penisa, trafiając aż na biust i pod szyję Edyty. Kilka kolejnych, mniejszych dawek wylądowało już spokojnie na brzuchu i wzgórku łonowym kobiety. Dla Piotra właśnie teraz wyglądała jak królowa, diwa, spełnienie jego marzeń, choć dla większości ludzi kojarzyła by się raczej z kurwą. Jej widok i cała rozegrana scena spowodowały znów podniecenie u Piotra, który postanowił wykorzystać rozgrzaną muszelkę ukochanej. Ustawił się w tej samej pozycji co Igor i po chwili zagościł we wnętrzu swojej żony. Wnętrzu, które zdawało się wyraźnie rozciągnięte pod wpływem posuwania przez Igora. 

Dwie, może trzy minutki jakie potrzebował Piotr aby zalać cipkę żony, nawet nie wyrwały Edyty z jej letargu, jaki wciąż trzymał ją po wspaniałym seksie z Igorem. Kompletnie nie reagowała kiedy mąż ją posuwał i trysnął do jej wnętrza. Była myślami zupełnie gdzie indziej, wciąż czując w sobie posmak tego wielkiego drąga…


Kiedy wreszcie Edyta wróciła do świata żywych, obaj jej adoratorzy siedzieli już nieopodal jej na łóżku, w samych bokserkach i przyglądali się na swoją diwę. Piotr spoglądał na swoją żonę, przeżywając w sobie największe szczęście i spełnienie w życiu. Akurat teraz, w tym momencie, czuł tak wielką miłość do żony, jak jeszcze nigdy przedtem. Z trudem powstrzymywał się od tego, by to w jej kierunku wykrzyczeć, teraz i tu. Edyta popatrzyła na niego lekko zaniepokojona. Gdy zauważyła jednak jego minę, od razu się uspokoiła. Widziała nie tylko w jego oczach, ale na całej twarzy, wymalowane szczęście, zrozumienie i spełnienie. Uznała, że najwyraźniej nie tylko ona tego chciała, ale on tak samo. 

Edyta przez chwilę jeszcze dochodzi do siebie i wewnątrz przeżywa jeszcze to, co się stało. Po chwili zreflektowała się jednak w myślach, że leży przecież zupełnie naga, wyruchana i zalana spermą obcego mężczyzny, wystawiona w takim stanie na widok męża i gościa. Wzdrygnęła się na myśl, jak teraz musi wyglądać dla kogoś obcego.
-panowie, dziękuję za dziś, ale muszę chyba iść pod prysznic – przerwała wreszcie to bardzo długie milczenie, jakie zapadło w ich małżeńskim łożu
-cała przyjemność po naszej stronie – uśmiechnął się Piotr
-zgadza się – szczerząc się potwierdził Igor – jakaś kontynuacja po odpoczynku?
-oj dzisiaj już chyba nie – po krótkim zastanowieniu zdecydowała Edyta – wymęczyliście mnie, muszę odpocząć. Piotrze, pożegnaj gościa, a ja idę do łazienki
Obaj mężczyźni patrzyli, jak Edyta powoli podnosi się z łóżka, siada na jego skraju i ciężko staje na nogach.
-dziękuję – szepnęła do Igora i przywarła w namiętnym pocałunku do młodego kochanka – byłeś wspaniały, nigdy się tak nie czułam – dodała i poszła chwiejnym krokiem do łazienki

Piotr zostając sam na sam z Igorem również podziękował mu za wszystko. Po szybkich podziękowaniach Panowie ubrali się i gospodarz odprowadził swojego młodszego gościa do wyjścia. Wymieniając serdeczne uściski w drzwiach, Igor zapewnił, że jest do dyspozycji Piotra i Edyty na telefon, nawet codziennie. Piotr tylko uśmiechnął się i podziękował. Gdy młody mężczyzna opuścił mieszkanie, Piotr postanowił pójść do łazienki i porozmawiać z żoną. Czuł, że lody są zdecydowanie przełamane, ale potrzebna jest jeszcze po tym wszystkim rozmowa…


-kochanie, jak się czujesz po tym wszystkim? – Piotr rozpoczął rozmowę, wchodząc do łazienki
-i dobrze i źle – odpowiedziała Edyta, wychodząc właśnie z pod prysznica
-jak to?
-szczerze? Z jednej strony czuję się cudownie, bo chyba nigdy w życiu nie miałam takiego wspaniałego seksu. Przynajmniej od strony fizycznej, czuję się porządnie wyruchana. Moje ciało jest całkowicie zaspokojone i przyjemnie obolałe po tak cudownych uniesieniach i wypełniaczach – zachichotała - Z drugiej jednak strony czuję się jak dziwka. Mimo tego, że byłeś obok, że nie miałeś nic przeciwko, że wspierałeś mnie w tym, co robiłam, czuję, że cię zdradziłam i zrobiłam coś bardzo złego. Podświadomie nie chcę tego żałować, ale jednak żałuję… To nie jest proste
-kochanie… - Piotr podszedł do żony i objął jej nagie ciało, jeszcze wilgotne po niedawnej kąpieli – przecież wiesz, że to chyba mi bardziej na tym zależało niż tobie. Że to ja cię do tego namawiałem i ja sprokurowałem tą całą sytuację. Ty nie jesteś niczemu winna. To, że poddałaś się swojemu instynktowi i podnieceniu to nic złego. Tym bardziej, że ja tego chciałem i byłem obok. Kocham Cię i bardzo ci dziękuję, bo dawno nie byłem taki szczęśliwy jak dziś. Dawno też nie czułem aż tak mocnej miłości do ciebie. Jesteś cudowna!
-nie jesteś ani trochę zły? Zazdrosny?
-zły? Ależ skąd. Przecież to wszystko przeze mnie, to jak miałbym być o to zły – uśmiechnął się Piotr – jestem szczęśliwy, naprawdę. A czy zazdrosny? Oczywiście, że tak, ale to w tym wszystkim jest najlepsze. Chce się tobą dzielić, bo wiem, że Ty - twoje ciało, twoje potrzeby, twoja gorąca cipka – jesteś warta najlepszych mężczyzn świata i najlepszego seksu świata. Dlatego chcę, byś mogła próbować innych smaków, innych mężczyzn, innych doznań. Zdaję też sobie sprawę, że taki seks w trójkę czy ogólnie z innym facetem to mnóstwo uwolnionych emocji u ciebie. A samą zazdrość w tym momencie bardzo łatwo jest zadusić, jeśli w mojej głowie są takie myśli, które ci przed chwilą powiedziałem. A ta cząstka, która się przebija jest… podniecająca. Takie ukłucie złości i zazdrości w klatce piersiowej to dla mnie też swego rodzaju satysfakcja. Trochę inna, ale naprawdę dająca mi szczęście
-jesteś… dziwny – niepewnie powiedziała Edyta – nie do końca Cię rozumiem
-nie musisz – mężczyzna uśmiechnął się – zrozum tylko tyle, że twoje szczęście i twoje spełnienie są dla mnie najważniejsze. O ile będziesz mnie kochać, możesz uprawiać seks z każdym dowoli. Byle tylko sprawiało ci to przyjemność, no i o ile będziesz ze mną zawsze szczera
-oczywiście kochanie – uśmiechnęła się blondynka – to masz akurat pewne
-ciszę się – mężczyzna wtulił się mocno w cudowne ciało żony

Piotr pochylił swoją głowę i namiętnie wpił się w usta ukochanej. Edyta była przez chwilę zaskoczona, ale zaraz zaczęła odwzajemniać pocałunek męża. Ich gorące usta i języki splotły się w cudownym, małżeńskim tańcu. Przez dłuższą chwilę małżonkowie cieszyli się tym tańcem, który dał upust ich emocjom, jakie buzowały w nich od jakiegoś czasu. Edyta sięgnęła ręką do rozporka męża i zaczęła go odpinać. Piotr oderwał się od jej ust i popatrzył jej prosto w oczy.
-nie masz dość? – zapytał
-dla kochanego męża, zawsze znajdę siły – uśmiechnęła się kobieta i już po chwili uwolniła podnoszącą się pałę męża – dla kochanego i wyrozumiałego męża – dodała z szelmowskim uśmieszkiem
Edyta obróciła się tyłem do ukochanego, oparła o pralkę i czekała z niecierpliwością na pierwsze pchnięcie męża. Piotr tylko chwilę się wstrzymywał, podziwiając najpierw w myślach piękne ciało żony, a później jej determinację i oddanie. Ustawił się w bliskiej odległości za nią i pewnym pchnięciem wbił się do jej środka. Edyta jęknęła głośno, choć Piotr czuł, że nie wypełnił jej całej. Była jeszcze trochę rozciągnięta po niedawnych uniesieniach w sypialni. Mimo wszystko mężczyzna zaczął ją pieprzyć, starając się jak najlepiej wykonywać swoje ruchy. Edyta jęczała przy każdym ruchu, czasem mówiła też różne, niekiedy przeciągnięte w jęki słowa.
-o tak, kocham cię! Kooooooooooooocham Cię! – krzyczała szczęśliwa kobieta, gdy Piotr z dużym naporem penetrował jej wnętrze – jesteś cudowny! Najlepszy! Taaak! Rżnij mnie!!! Taaaaaaaaaaak!!!
Piotr pobudzony słowami żony jeszcze przyśpieszył swoje ruchy. Pieprzył ją teraz niemal jak Igor. Gdyby nie krótszy i nieco cieńszy penis, Edyta miałaby teraz powtórkę z rozrywki. Mimo jednak mniejszych rozmiarów, kobieta i tak zdawała się odpływać. Oboje potrzebowali takiego wyzerowania się i dobrego rżnięcia. Ich ciała wykonywały ten taniec przez dobrych kilka minut. Oboje mieli już kilka orgazmów tego dnia za sobą, więc jeszcze jeden, choć upragniony, przyszedł dopiero po dłuższym czasie i nie był aż tak mocny, jak te poprzednie. Edyta doszła dokładnie w momencie poczucia pierwszego strzału w swoim wnętrzu. Była spełniona. Teraz już całkowicie, bo razem z mężem i bez żadnych wyrzutów. Piotr również potrzebował takiego seksu po tym wszystkim, co dane mu dzisiaj było przeżyć i zobaczyć. Oboje wtulili się w siebie oparci o pralkę. 

-kocham Cię – wydyszała Edyta – jednak ty jesteś najlepszy i nie potrzebuję więcej gości w naszej sypialni
-ja też Cię kocham – Piotr szepnął żonie do ucha – ale jeśli chodzi o gości, to może nie podejmuj decyzji już teraz… Wiesz przecież, że ja jestem na to otwarty, wręcz pragnę tego, byś wpuściła w swoje wnętrze obcego mężczyznę, więc nie decyduj już teraz o tym
-dobrze… ale na razie muszę to trochę poukładać w swojej głowie – zgodziła się na prośbę  męża Edyta – więc przez jakiś czas nie licz na zbyt wiele
-spokojnie, poczekam – Piotr pocałował żonę w szyję i powoli wysunął mokrego penisa z jej wnętrza – dla ciebie choćby do końca świata - dodał

KONIEC

4 komentarze:

  1. Super zakończenie. Pisz tak jak uważasz. Mam nadzieję że nowe opowiadanie będzie co tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Fajnie że zostałeś przy swojej koncepcji. Czyta się Super. Dziękuję! i mam nadzieję że niedługo wymyślisz nową historię. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z kiepskiej czesci 5 wybrnales przyzwoicie. Al to co jest pozniej, tj dialog miedzy Edyta i Piotrem to jakas masakra. Taka grafomanie i pseudofilozofie mozna znalezc tylko w przedpoludniowych serialach dla gospodyn domowych. Totalna porazka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dalej słabo. Gdzieś znikł klimat, ktory miałeś w poprzednich seriach. Kolejny odcinek zaczyna sie od rzucania k.rwami. końcówka nachalna

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.