piątek, 28 lipca 2017

A wszystko to... przez urodziny [cz. 5]



 Nieco spóźnione - za to dłuższe niż zwykle :)

 

Życie Edyty i Piotra toczyło się dalej. Choć w sypialni zdecydowanie się u nich poprawiło, bo uprawiali teraz seks praktycznie codziennie i to z wielką namiętnością, to wpływ na to miało tak naprawdę tylko jedno – wyobraźnia. Często wracali myślami do wydarzeń z dnia urodzin Piotra. Wspominali podczas uniesień ten podniecający stan, jaki tam osiągnęli… Ten dotyk obcych męskich dłoni - i nie tylko dłoni - na ciele Edyty. Ta bliskość dwóch rosłych mężczyzn. Wreszcie akcja w samochodzie, gdzie Edyta pierwszy raz od ślubu miała w ręku penisa innego faceta niż swój mąż. Ba, nie tylko w rękach, bo przecież ustami dokładnie je po wszystkim wyczyściła. To wszystko sprawiało, że gdy tylko małżeństwo sobie o tym przypomniało, od razu ich podniecenie sięgało zenitu. Rzucali się na siebie i kochali jak szaleni. Edyta była zachwycona tym, jak zmieniło się ich życie. Piotr jednak oczekiwał następnego kroku. Pytał żony, czy nie chce pójść na saunę, może nawet sama, ale kategorycznie odmawiała. Tłumaczyła mu, że boi się tego, co może się wydarzyć. Boi się zdrady. Mimo zapewnień Piotra, że On tego chce, pragnie całym sobą i nie będzie na nią ani trochę zły, ciągle odczuwała takie moralne poczucie, że to coś złego. Mężczyzna starał się to uszanować, ale w głowie planował już coś, co mogłoby ten lęk przezwyciężyć. Zajęło mu to trochę czasu, ale w końcu wymyślił pewien podstęp.


Miesiąc po swoich urodzinach, Piotr zaplanował coś wyjątkowego dla swojej żony. Chciał ją zaskoczyć, dać jej nowe doznania, a jednocześnie zaspokoić swoje, tak bardzo pragnące spełnienia, fantazje. Wiedział już, że Edyta była naprawdę blisko zdrady w saunie. Wiedział, że to dlatego, że podobali jej się mężczyźni tam przebywający i to, że odważyła się przy nich pokazać nago. Postanowił to wykorzystać. Musiał działać, inaczej czuł, że to wszystko przeminie i już nigdy więcej nie wróci. W piątek o 15 zadzwonił do żony, że musi zostać dłużej w pracy.
-akurat w piątek? – nie była tym faktem zachwycona Edyta – kiedy zaczyna się weekend i moglibyśmy spędzić rodzinnie czas?
-no niestety, nic nie poradzisz – skłamał Piotr – mamy sytuację lekko krytyczną, nie mogę zostawić tak firmy
-cóż, szkoda, ale rozumiem – pogodziła się z sytuacją
-także przyjadę jak tylko uda mi się wyjść, pa – zakończył rozmowę mężczyzna
Pójdę do piekła za te kłamstewka – pomyślał, gdy odłożył słuchawkę. Chcąc jednak zrealizować swój plan, musiał tak zrobić…

Piotr poczekał w pracy do godziny siedemnastej. Choć nie musiał, bo już dawno wszyscy wyszli z firmy, jednak nie miał innego pomysłu gdzie mógłby spędzić dwie wolne godziny. Gdy wybiła punkt 17 wyszedł z biura, wsiadł do samochodu zaparkowanego pod firmą i ruszył przed siebie. Z coraz szybciej bijącym sercem zbliżał się do miejsca, które tak bardzo pragnął odwiedzić od miesiąca. Gdy skręcił na parking spojrzał na dumnie wiszący napis „Strefa Saun”. Cóż – pomyślał i wzruszył ramionami – raz kozi śmierć. Wszedł do środka i zapytał miłej recepcjonistki, czy są dwaj mężczyźni, którzy podobno stale tutaj bywają co piątek. Dziewczyna zrobiła podejrzaną minę (Piotr dopiero później zdał sobie sprawę jak musiał wyglądać, pytając o dwóch przystojnych mężczyzn) ale potwierdziła, że są.
-a jeśli się Pan pośpieszy – dodała recepcjonistka – to złapie ich Pan jeszcze w szatni, bo dopiero przyszli
-super, dziękuję – ucieszył się Piotr i ruszył szybkim krokiem do szatni

W szatni jednak nie było już nikogo. Mężczyzna zrzucił ciuchy i przygotował się stosownie do miejsca, w którym był. Już po chwili Piotr idąc okryty tylko ręcznikiem przez korytarz prowadzący do różnych saun zastanawiał się, skąd najłatwiej zacząć poszukiwania interesujących go Panów. Postanowił, że będzie szedł od samego wejścia i zaglądał po prostu do każdej z saun. Może ludziom będącym w środku nie koniecznie się to podobało, ale nie zwracał na to uwagi. Z resztą nie było tych ludzi aż tak wiele, a mężczyzn, za którymi się rozglądał, znalazł już w trzeciej saunie do której zajrzał. Siedzieli w saunie parowej w towarzystwie jakiejś pary. Dumnie siedzieli i prężyli swoje wdzięki, jednak para, siedząca naprzeciwko nich, była wyraźnie nie zainteresowana ich obecnością. Poza tym, zarówno Pani jak i Pan z tejże pary nie saunowali nago – tylko szczelnie okryci ręcznikiem. Piotr spojrzał w stronę interesującej go dwójki mężczyzn i usiadł niedaleko nich. Od razu zauważył, że obaj go poznali. Nie trudno było dojrzeć ich błysk w oku i dziwny, szyderczy nieco, uśmieszek. Obaj przesunęli się bliżej Piotra w minutę po tym, gdy usiadł.
-no witamy, witamy – powiedział pierwszy z nich
-a gdzież to małżonka? – zapytał od razu drugi
-niestety, dzisiaj jestem sam – odpowiedział zgodnie z prawdą Piotr
-pfe – prychnął jeden z nich – czyli dalej nudy – mruknął pod nosem, wstał i ruszył do wyjścia
Piotr akurat tego po nim się spodziewał. Już ostatnio był mało przyjemny, a w pewnym momencie wręcz chamski dla niego. Zdecydowanie bardziej do jego planu pasował ten drugi mężczyzna, który za pierwszą wizytą zdawał się być bardziej wygadany, ale jednocześnie milszy i ogólnie sympatyczniejszy.
-a dlaczego dzisiaj przyszedłeś sam? – zapytał mężczyzna gdy jego kolega opuścił już saunę
-bo dzisiaj przyszedłem z propozycją – uśmiechnął się Piotr – i szukałem jednego z was
-oh – zdziwił się nieco
-tak w ogóle jestem Piotr – podał rękę nowemu znajomemu
-Igor – mężczyzna również podał dłoń i odwzajemnił uścisk – to mówisz, że masz propozycję.. to może zwałom jednak Kubę?
-nie trzeba – Piotr próbował wybrnąć jak najlepiej z sytuacji, bo tak naprawdę potrzebował tylko jednego z nich do swojego planu – bo moja propozycja jest konkretnie dla ciebie
-mmm… to zamieniam się w słuch – uśmiechnął się Igor – o ile ma to coś wspólnego z twoją żoną – dodał szybko
-oj ma – rozmarzył się Piotr i zaczął opowiadać swój plan…



-stary byłbym głupi, gdybym na to nie poszedł! – podsumował propozycję Igor, gdy tylko skończył dokładnie jej słuchać
-super – ucieszył się Piotr
Cieszył się naprawdę szczerze, bo od tego momentu cały plan był nie tylko jego fantazją, ale zaczynał być czymś, co idzie ku spełnieniu.
-to może wymienimy się w szatni numerami? – zaproponował – i przy okazji wyjdziemy z tej gorącej sauny, bo już ledwo daję radę
-spoko – Igor przystałby teraz dosłownie na wszystko, a przynajmniej tak wydawało się Piotrowi

Ruszyli do szatni i wymienili się swoimi numerami. Dogadali jeszcze szczegóły co do jutrzejszego dnia, kiedy to cały plan miał się spełnić. Piotr upewniwszy się, że Igor wszystko wysłuchał, zrozumiał i zgadza się na zaproponowane warunki, zadowolony z siebie postanowił zakończyć swój pobyt w saunie na dziś i wrócić do domu.



Po powrocie do swojego domowego zacisza Piotr zupełnie nie dawał nic po sobie poznać. Zachowywał się zupełnie normalnie. Cały wieczór był kochanym ojcem i cudownym mężem, a przed snem, wspaniałym kochankiem. Wszystko tak jak zawsze. Zero jakichkolwiek podtekstów czy choćby półsłówek na temat tego, co miało się wydarzyć następnego dnia. Dopiero rano musiał zdradzić odrobinkę tego, co planował. Ściślej mówiąc musiał przygotować domowników do tego, że coś wieczorem może się zdarzyć. Przy śniadaniu zaczął więc realizować założony już dawno przez siebie plan.
-kochanie, a co powiesz na to, by Julkę zawieźć dzisiaj do dziadków? – zapytał Edyty pomiędzy kęsem kanapki, a łykiem porannej kawy z mlekiem
-a skąd taki pomysł? Coś planujesz? – zdziwiła się Edyta, wyrwana z zamyślenia nad jajecznicą
-sam nie wiem, tak jakoś pomyślałem – uśmiechnął się tajemniczo Piotr
-oj kombinujesz coś – kobieta mimo wczesnej pory, już była czujna
Znała męża już bardzo dobrze i wyczuwała jego nastrój. Czuła, że coś planuje na wieczór. Ufała mu jednak bezgranicznie i postanowiła zaryzykować i przystać na jego propozycję.
-no dobrze, w zasadzie, czemu nie – zgodziła się – Julka już kilka dni mnie prosi, byśmy odwiedzili dziadków, to dzisiaj może ich odwiedzić sama i to na dłużej
-super – ucieszył się Piotr – zadzwonię do mamy i umówię się gdzieś na 18
-niech będzie – Edyta ciągle lustrowała wzrokiem męża i starała się wyczytać z jego twarzy, co też on planuje
Piotr jednak uśmiechał się tylko tajemniczo i już w myślach układał sobie wieczór. Do żony jednak już się nie odzywał, a jeśli już, to nie mówił zupełnie nic o tym, co mogłoby sugerować jego plany na wieczór. Było bardzo zwyczajnie i spokojnie, aż do godziny osiemnastej…
 
Godzina 17:50.

-Julciu, zbieramy się! – Piotr pogonił córkę, gdy zobaczył na swoim zegarku jak wskazówki nieuchronnie zbliżają się do godziny 18 – a do ciebie kochanie mam prośbę – odwrócił się do żony i spojrzał na nią
-tak? – podobnie jak rano, Edyta znów wyciągnęła ten swój przenikliwy wzrok na wierzch, współgrający doskonale z jej podejrzliwą, próbującą domyśleć się wszystkiego, miną
-weź prysznic i przygotuj się na masaż – szepnął Piotr nachylając się do ucha żony, tak, by wychodząca właśnie Julka nic nie usłyszała – najlepiej czekaj naga, z jakimiś świecami i olejkiem… Zafunduję ci dzisiaj super doznania – dodał i ucałował żonę w policzek
Edyta nic nie odpowiedziała, tylko szeroko się uśmiechnęła, a w jej oczach Piotr zauważył szybko pojawiające się iskierki podniecenia. Zostawił ją tak i ruszył z córką do samochodu, a później jak wariat jechał odwieźć ją do dziadków. Już nie mógł się doczekać tego wszystkiego, co miało nadejść…

Godzina 18.25.

Piotr zajechał na podjazd domu jakieś pół godziny po tym, jak z niego wyjechał. Zostawił grzecznie córkę u swoich rodziców i wrócił prawie najkrótszą drogą do domu. Prawie, bo musiał zajechać w jedno miejsce i zabrać pewną osobę… Czekającego na niego - Igora. Obaj mężczyźni weszli do domu. Oczywiście Piotr szedł przodem i sprawdzał, czy nigdzie nie czai się Edyta. Igor do pewnego czasu musiał być niezauważony, inaczej cały plan wziąłby w łeb. Gdy zarówno korytarz jak i salon zostały dokładnie przez Piotra sprawdzone, mężczyzna zaprosił swojego gościa gestem do środka i wskazał mu, by czekał w łazience. Następnie Piotr ruszył w poszukiwania swojej żony. Pewnym krokiem udał się do sypialni, gdzie miał nadzieję, czekała na niego jego grzeczna i niczego się niespodziewająca żona. Tak jak się spodziewał, Edyta czekała już na niego w łóżku, naga, przykryta jedynie lekko czerwonym, aksamitnym szlafrokiem.
-hej skarbie, czekam na ciebie – ucieszyła się z widoku męża kobieta – jestem gotowa na wszystko! – dodała, układając usta w bardzo elektryzujący Piotra uśmiech
-super – uśmiechnął się Piotr i zaczął rozpinać koszulę
-nie, nie, nie – Edyta nagle wstała, co zaowocowała opadnięciem szlafroka na ziemię i pchnęła męża w stronę drzwi – najpierw też skoczysz pod prysznic, mamy dużo czasu, nie śpieszmy się więc
-no dobra – zgodził się mężczyzna, widząc nieugiętość żony
Odszedł w stronę łazienki i po drodze przypomniał sobie kto jest w środku. Obejrzał się w stronę sypialni i zobaczył żonę w drzwiach, która odprowadzała go wzrokiem. Nie był pocieszony tym faktem, bo powodowało to przymus brania prysznica razem z Igorem, którego przecież nie mógł wygonić, gdy Edyta patrzy.

Po wejściu do środka, Piotr szybko zauważył bardzo zdziwiony wzrok Igora.
-stary, muszę wziąć prysznic – szepnął do czekającego kolegi – także wybacz – dodał i zaczął się rozbierać
-chwila – wstrzymał go Igor, również mówiąc szeptem – w takim razie ja też, inaczej pozna nas po zapachu
-racja! – zgodził się z nim Piotr, a na potwierdzenie tego, jak było to banalne do przewidzenia, pacnął się widowiskowo w czoło – to szybko, ja pierwszy, ty po mnie?
-okej!

Piotr wszedł jako pierwszy pod prysznic, nieco skrępowany obecnością w łazience Igora. Podziwiał kolegę za to, jak jemu naturalnie przychodzi rozebranie się przed drugim mężczyzną i ogólna swoboda ciała. Umyli się jeden po drugim, bez wyłączania wody, żeby Edyta nie nabrała podejrzeń. Gdy Igor szybko mył się domowym żelem pod prysznic, Piotr przez chwilę przyglądał się jego wyrzeźbionej sylwetce. Stwierdził w duchu, że Igor ma naprawdę fajne ciało. Męska, wysportowana klatka piersiowa, umięśnione nogi i uda, no i penis… dumnie wiszący pomiędzy nogami, o długości z pewnością pozwalającej dać wiele przyjemności kobiecie. Gdy wreszcie Igor skończył kąpiel i obaj mężczyźni byli już odpowiednio odświeżeni, założyli swoje bokserki i ruszyli w stronę sypialni. Piotr przystanął przed drzwiami i pokazał Igorowi, by stanął obok drzwi.
-stań tu i zostań – szeptem przekazał informacje Piotr – zostawię otwarte drzwi, także będziesz mógł zerkać
-ok – również szeptem odpowiedział Igor

Piotr wszedł do środka i pocałunkiem przywitał się z żoną. Sięgnął w kierunku włącznika i zgasił światło, pozostawiając tylko cudowną poświatę bijącą od świec. Pilotem leżącym na jego nocnej szafce włączył jeszcze nastrojową muzykę, która to oficjalnie miała wprawić w Edytę w jeszcze lepszy nastrój, a tak naprawdę miała zagłuszyć odgłosy chodzenia. Ze swojej szafki wyjął jeszcze jeden przedmiot.
-po co to? – Edyta momentalnie wypowiedziała pytanie, gdy tylko uświadomiła sobie co widzi
-zobaczysz – Piotr spróbował swojego uspakajającego uśmiechu, pokazując już teraz w pełnej krasie czarną opaskę na oczy – nie będziesz nic widzieć, będziesz mogła sobie wyobrażać… Wyobrażać dotyk, jaki chcesz, ręce – jakie chcesz, ciało – jakie chcesz. Uwierz, że będzie fajnie
-no nie wiem, nie jestem przekonana – ciągle niepewna odpowiedziała Edyta
-zaufaj mi – Piotr po raz kolejny całuje żonę i śmiałym ruchem zawiązuje jej oczy – połóż się na razie na brzuchu
Edyta wykonała jego polecenie. Mężczyzna odwrócił się w stronę drzwi i dał subtelny znak dla Igora, że może podejść nieco bliżej i patrzeć…

Już po chwili Piotr rozpoczął masaż, delikatnie gładząc nagie ciało żony. Poczynając od stóp, przejeżdżał zwinnymi dłońmi po łydkach, udach, pośladkach, plecach aż do ramion i szyi. Następnie przeszedł do bardziej rzeczowego masowania. Okrężnymi ruchami gładził najpierw plecy, później nieco niżej, w okolicach odcinka lędźwiowego. Przesuwał się do pośladków, co wywołało nieco przyśpieszony oddech u Edyty. Piotr jednak nie gościł tu zbyt długo. Zjechał dłońmi na uda, które zaczął masować nieco mocniej, z delikatnym wałkowaniem włącznie. Swoje zabiegi powtarzał na łydkach, aż doszedł do stóp, które chwile gładził, aż w końcu – pocałował.
-kurde, gdzie ja mam głowę – wstaje nagle Piotr – oliwka!
Podniósł się z łóżka i przeszedł do półki, na której stał przygotowany olejek do masażu. Stał przy podgrzewaczu, dzięki czemu był lekko rozgrzany, by wzmagać doznania masowanej z jego pomocą osoby. Piotr wziął go w ręce i skinął na Igora. Ten od razu zrozumiał. Podszedł powolnym, cichym krokiem do Piotra, wziął od niego olejek i podszedł do łóżka. Wszedł ostrożnie na łoże, okraczając leżącą tam nago Edytę. Położył misę z olejkiem obok ślicznego ciała kobiety, nabrał nieco w dłonie i zaczął od początku masaż ponętnej blondynki. Piotr przyglądał się zadowolony, jak silne ręce obcego mężczyzny rozcierają przyjemnie ciepły olejek po ciele jego żony, która niczego się nawet nie domyśla. Igor sprawował się naprawdę dobrze. Dokładnie natarł całe ciało, następnie ugniatał po kolei wszystkie, świecące już od olejku, jego części. Powielał ruchy, które wcześniej wykonywał Piotr.
-mm jest cudownie – mruknęła Edyta, gdy Igor wymasował jej odcinek lędźwiowy i dotarł do pośladek – mam najlepszego męża – dodała
Piotr uśmiechnął się tylko do Gościa, który cały czas nie przerywał masażu. Dotarł do jędrnej pupy Edyty. Zaczął ją gładzić, ugniatać, ściskać. Wyraźnie przypadły mu do gustu, te dwie, cudowne kobiece krągłości. Jego palce coraz śmielej zaczęły przejeżdżać po złączeniu pośladków. Edyta przyśpieszyła zauważalnie swój oddech. Igor niby nie był nachalny, ale coraz śmielej zaglądał rączkami między uda kobiety. Gdy pierwszy raz dotknął nabrzmiałej i mokrej już muszelki, Edyta wyraźnie drgnęła. Igor lekko się po tym wycofał, jakby nie chcąc przyśpieszać nadchodzących wydarzeń. Dokończył masaż ud i łydek, po czym wstał z łózka. 

Piotr wiedział, że teraz jego kolej. Podszedł na koniec łóżka, by głos dobiegał z odpowiedniego miejsca w pokoju.
-kochanie, może teraz się obrócisz? – zaproponował
Edyta bez odpowiedzi od razu przekręciła się na plecy. Oczom panów ukazały się jędrne piersi, pięknie wygolona cipka, oczywiście znowu z pasem startowym, bo Piotrowi strasznie się taka fryzurka ostatnio podobała i dumnie sterczące z podniecenia sutki. Piotr okrakiem wszedł na łóżko i usiadł obok żony. Zaczął ją delikatnie gładzić po całym ciele. Dokładnie, okrężnymi ruchami, jego dłonie zapoznały się z pięknym biustem, zwiedził też cały brzuch, wzgórek łonowy i uda… Dochodząc do łydek podniósł się i zszedł z łózka.
-czemu wstajesz? – spytała zdziwiona Edyta, ale już dosłownie po sekundzie się uspokoiła, bo znów poczuła ugięcie się łózka i nacisk męskiego ciała w okolicach swoich bioder.
Choć tym razem był to Igor, kobieta niczego nadal się nie domyślała. Mężczyzna usiadł okrakiem na Edycie, nabrał olejku na ręce i zaczął wcierać go w ciało kobiety.
-ah, olejek – wytłumaczyła sobie powód, dla którego domniemanie wstał Piotr
Igor szybko natarł ciepłym olejkiem ręce, ramiona i okolice szyi, zmysłowej blondynki. Widać było, że spieszy mu się, by zacząć masować jej biust. Gdy tylko do niego dotarł, zaczął swój taniec dłońmi, dolewając na niego oliwkę trzykrotnie. Piotr przyglądał się z podziwem, jak każdy centymetr kwadratowy biustu małżonki jest masowany kilkunastokrotnie. Kiedy po kilku dobrych minutach młody mężczyzna stwierdził, że być może już wystarczy, przesunął się delikatnie w dół i zaczął nacierać brzuch Edyty. Dotarł szybko do wzgórka łonowego i tutaj ponownie zaczął taniec. Zagłębiał się dłońmi coraz śmielej, muskając co chwilę mokrą już muszelkę Edyty. Kobieta była wyraźnie podniecona i zachwycona masażem. Zaczęła delikatnie jęczeć, gdy kciuk Igora wykonał delikatny ucisk na czuły punkcik blondynki.

Mężczyzna starał się dać jak najwięcej rozkoszy masowanej kobiecie. W końcu odważył się na coś więcej. Uniósł się delikatnie na łóżku i przesunął w bok obie nogi Edyty. W pełnym rozkroku miał teraz swobodny dostęp do jej najbardziej czułego miejsca. Nie czekając na zachętę czy pozwolenie ze strony Piotra, nachylił się i najpierw pocałował gorącą cipkę kobiety, a zaraz po tym zaczął taniec językiem w jej najczulszym punkcie. Edyta od razu zaczęła jęczeć jak szalona. Piotr stwierdził, że musiała być już naprawdę podniecona i tylko czekała na taki finał. Jej erotyczne pragnienie było widać teraz na kilometr. Najbardziej, gdy nachyliła się do przodu, złapała oburącz głowę kochanka (w jej mniemaniu męża) i docisnęła mocno do swojego krocza. Piotr dziękował Bogu w myślach za to, że mieli z Igorem niemal identyczne fryzury. Dzięki temu jego podstęp nadal nie został wykryty, a Edyta mogła szaleć w objęciach obcego mężczyzny. 

Igor wyraźnie sprawował się świetnie swoim językiem, bo Edyta krzyczała coraz głośniej. W końcu z jej ust zaczęły wypływać regularne krzyki.
-Tak!! Zaraz dojdę!! Jeszcze chwila…..! O taaaaaaaaaaak! Dochodzę! Dochodzę!!!!!!!!!! – krzyknęła i zaczęła rzucać się po łóżku, z uwięzioną głową Igora pomiędzy swoimi nogami
Odpłynęła i to naprawdę porządnie. Piotr przyglądał się szczęśliwy, jak jego żona osiągnęła cudowny orgazm w objęciach nieznanego jej faceta. Pozwolił jej chwilę odpocząć i zaczekał, aż uwolni Igora z uścisku. Gdy już jego gość był na wolności, poczekał jeszcze chwilę, aż usunie się z łózka. Kiedy stanął już obok łóżka, Piotr podszedł od po cichu od boku i położył się obok żony.
-podobało ci się? – zapytał szeptem
-bardzo! – wyraziła zachwycenie Edyta
-cieszę się – pocałował ją w policzek – może chcesz odzyskać wzrok?
-chętnie – uśmiechnęła się kobieta – w końcu muszę ci się odwdzięczyć
Piotr powoli rozwiązał opaskę i zdejmując ją z oczu żony szepnął:
-nie koniecznie mi…

20 komentarzy:

  1. Jak zwykle super opowiadanie, ale na końcu jeszcze bym nie zdejmował tej opaski ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadania niezle, aczkolwiek wydaje mi się, że poprzednie części trzymały wyższy poziom. Druga sprawa to to, że znacznie bardziej przemawia do mnie gdy kobieta jest świadoma tego co się dzieje i sama podejmuje decyzję. Znacznie bardziej podniecające niż to, że Ona myśli że to mąż, a to nie mąż. Pozdrawiam i czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem musi pojawić się coś innego. Nie może być zbyt nudno i przewidywalnie :)

      Usuń
  3. Zgadzam sie z komentarzami powyzej. Na miejscu Igora zalozylbym opaske Piotrowi a nastepnie okradl im mieszkanie i sie ulotnil.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady... to opowiadania erotyczne, a nie historyjki kryminalne :D

      Usuń
  4. Też jestem ciekaw reakcji żony.
    W końcu była bardzo przeciwna zdradzie, a teraz została postawiona w trudnej sytuacji i to nieświadomie.
    Na jej miejscu zrobiłbym mężowi awanturę i powiedział mu żeby sam gościowi obciągnął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy była bardzo przeciwna? Raczej niee. Była wręcz bardzo bliska zdrady w chwili podniecenia - więc ewidentnie jakiaś cząstka jej tego pragnęła.

      Usuń
  5. Zgadza się.
    Takie zachowanie męża przynosi efekt odwrotny od zamierzonego - kobiety w takiej sytuacji czują się oszukane, i raczej nie mają ochoty na dalsze igraszki.
    Autorze - o ile poprzednie części były naprawdę fajne i - co ważne - całkiem realistyczne, to teraz przesadziłeś.
    Jeśli historia ma nie stracić realizmu, to teraz masz trudne zadanie - bo radosny seks z Igorem na oczach męża będzie - delikatnie mówiąc - przesadą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem chodzi też o to, by nie było realnie...

      A co do odczucia oszukania kobiety, nie wszystkie są takie same - weźcie to pod uwagę. Tam gdzie jedna zrobi awanturę i spakuje mężowi ciuchy - druga tylko się uśmiechnie.

      Usuń
  6. Zagalopowałeś się autorze.
    Zbytnio skupiając się na potrzebach i odczuciach głównego bohatera uprzedmiotowiłeś jego żonę...
    Co teraz - gdzie jej odczucia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może wyzwoliłem jej pragnienia? W końcu jakieś przejawy zainteresowania obcymi facetami już przejawiała.

      Usuń
  7. A ja myślę autorze, że trochę źle do tego podchodzisz.
    Po pierwsze - była bliska zdrady w chwili podniecenia - owszem, ale tu podniecenie minęło - wszak doszła.
    Po drugie - wtedy była świadoma - teraz nie.
    Nawet jeśli jakaś jej cząstka pragnęła zakosztowania zdrady - to raczej chciałaby to zrobić z własnej woli, a nie być postawiona przed faktem dokonanym. Cały smaczek zakazanego owocu ją ominął.
    Po trzecie - wykazywała zainteresowanie obcymi facetami, ale co innego fantazje, a co innego zdrada - i to nie z własnej woli.
    Wiele kobiet ma fantazję o byciu zgwałconą - ale ile z nich chciałoby tego doświadczyć naprawdę?
    Jeśli nawet - to bawią się w gwałt z własnym partnerem - a nie z obcym facetem.

    Ogólnie rzecz biorąc - poprzednie części były na dobrym poziomie, niestety ostatnia wypadła gorzej - temat z opaską na oczy i podstawieniem żonie obcego faceta jest prymitywny i bardzo często spotykany w opowiadaniach erotycznych - i to tych kiepskich lotów.
    Przez to historia robi się prosta i przewidywalna do bólu.
    A przecież Ciebie - autorze - cenię właśnie za wyższy poziom i własne pomysły.

    Taka mała porada - nie daj się poganiać, bo poganiany gubisz się i opowiadania tracą na jakości.
    Pisz wolniej, ale trzymaj poziom, wykaż inwencję i zaskakuj nas.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie pisz wolniej :) raz na tydzień jest wystarczająco. Poziom jest dobry, choć ostatnie zakończenie nie spodobało mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja myślę że czas założyć jakiegoś patronite. Powiedzmy sobie szczerze, pośięcasz czas, piszesz całkiem dobrze, chociaż ostatnia część jest w ogóle nie trafiona ale być może było to z powodu pośpiechu, czemu masz na tym chociaż trochę nie zarabiać? Zawsze to jakaś wieksza motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz kiedys pisalem, ze jak sie ciagnie za dlugo pojawiaja sie problemy. Tu znowu do 4 czesci bylo bardzo dobrze. A w piatej zabraklo pomyslu, jak to dalej pociagnac i wyszlo slabo i nierealnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się podoba! Czekam na cd. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. A może... Autor chce nas zaskoczyć?
    Myślimy - teraz będzie banalnie - żona obiągnie obcemu, może i da się przelecieć, a mąż będzie zadowolony.
    Tymczasem autor przygotował niespodziankę i będzie... Zaskoczenie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisz tak jak Ci pasuje. Ja tam nie mam nic przeciwko temu żeby Edyta zajęła się oboma panami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś dzisiaj będzie?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.