poniedziałek, 29 czerwca 2015

Podróż w poszukiwaniu namiętności – prolog + zdjęcia od Rielle!

Dziękuję za ciepłe przyjęcie mojej prawdziwej historii i dzięki za wszelkie ciepłe słowa w kierunku moim i Magdy. Dziś rozpoczynam kolejną serię, od dość krótkiego wprowadzenia do opowiadania. Oczywiście nie może zabraknąć też zdjęć* od cudownej Rielle!





Po cholerę ja się zgodziłem na ten wyjazd – po raz dziesiąty Hubert powtarzał w myślach te słowa i za każdym razem spoglądał na siedzącą obok żonę i odpowiadał sobie po chwili – no jak to po co… dla niej. Kocham ją i nie mogę pozwolić na to, by wypaliło się uczucie między nami. A skoro ta wycieczka po miastach ma ponownie rozbudzić w nas żar pożądania, to muszę to znieść i zaangażować się maksymalnie. Jak to mówił ten idiota, psycholog podczas terapii małżeńskiej? „Ustalcie sobie kilka miast, zatrzymujcie się w nich na jedną noc i kochajcie się za każdym razem w inny, wymyślony przez was sposób. Spełniajcie swoje fantazje, na nowych terenach, to powinno dodać pikanterii w waszym związku”. Hubert wydawał się nie być przekonany co do tego pomysłu, nie lubił nigdzie jeździć i od zawsze najlepiej mu było w swoim domu. Tym jednak razem musiał się poświęcić, dla dobra związku. Spojrzał na siedzącą obok niego żona Olgę. Jak na kobietę po czterdziestce, trzymała się bardzo dobrze. Ciemne, długie włosy na czas podróży związała w koński ogon. Uśmiechnięta twarz z lekkim makijażem sprawiała, że wyglądała może na trzydzieści lat. Jej szczupłe ciało osłonięte było czerwoną, krótką, opinającą ciało sukienką, z niedużym, ale uroczym dekoltem. Do tego miała na sobie czerwone, wysokie szpilki. Zapewne nie jeden facet zwariowałby jeszcze na jej punkcie, ale Hubert od jakiegoś czasu wariował coraz mniej. Dlatego też udali się na terapie i dlatego też jechali teraz do Zakopanego. Chcieli naprawić swoje małżeństwo, ponownie rozkochać się w sobie i poczuć namiętność.


Wzięli długie urlopy i ruszyli w Polskę. Wyjechali w sobotę i jako pierwszy cel podróży obrali Zakopane, a dalej postanowili wodzić palcem po mapie i jechać do najbliższej wylosowanej miejscowości. Mając taki plan w głowie, Hubert i Olga wyruszyli bladym świtem i właśnie wkraczali na kulminacyjny punkt podróży do stolicy Tatr czyli słynną z korków zakopiankę. Jako, że była to pora wakacyjna, to z czego słynna była ta droga miało dzisiaj swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Ruch na drodze był ogromny, a średnia prędkość jazdy była zbliżona do możliwości rowerzysty.
-Ohmm – ziewnęła przeciągle Olga - w takich warunkach to nic tylko się zdrzemnąć
-Śpij, śpij kochanie jeśli chcesz – odpowiedział jej Hubert – jeszcze chwilę nam zejdzie zanim dostaniemy się do Zakopca. Tym tempem to myślę spokojnie dwie godziny
-No to chyba faktycznie skorzystam z drzemki – uśmiechnęła się brunetka i zamknęła oczy
Chwilę później Olga spała już w najlepsze, a Hubert klął pod nosem na coraz wolniej poruszający się korek. Kolejny raz przeklinał w myślach pomysł tego wyjazdu i to, że się na niego zgodził. Jednak i tym razem spojrzał na swoją żonę i złość mu przeszła. Przyjrzał się jej uważnie. Spała na lekko rozłożonym fotelu, jej sukienka nie dość, że była krótka to jeszcze podwinęła się lekko w przybranej przez kobietę pozycji, odsłaniając materiał czerwonych, koronkowych majteczek. Hubert zatrzymał na dłużej wzrok w tym miejscu. Spodobał mu się taki wygląd żony. Była seksowna i podobała mu się w taki fizyczny sposób, pierwszy raz od dość dawna. Nie mógł więc przepuścić takiej okazji. Wyciągnął prawą rękę w jej kierunku i nie tracąc koncentracji położył jej rękę na wewnętrznej stronie uda. Zerknął na to co się dzieje na drodze po czym przeniósł wzrok na żonę i zaczął delikatnie gładzić ją po jej seksownej nodze. Poczuł, jak krew napływa mu w jego czułe miejsce. Od dawna nie podniecił się tak szybko widokiem żony. Zastanowił się co miało na to, aż taki wpływ? Przecież widział ją nieraz nago czy w skąpej bieliźnie, jak przechadzała się po domu, a i tak nie bardzo miał na nią ochotę. Tutaj nagle widząc skąpy strój i wystające majtki od razu nabrał ochoty. Może już czuję te wakacje… - pomyślał. A może ten jej strój tak na mnie zadziałał. Bo to, że w domu chodzi w bieliźnie jest normalne, ale że w tak odważnych ciuchach wychodzi z domu to już raczej nie. 

Odsunął jednak myśli na bok i powrócił do przyjemniejszych czynności. Podsunął dłoń spoczywającą na udzie nieco wyżej, dotykając majtek żony. Ze zdumieniem stwierdził, że są nieco wilgotne. Dotknął przez koronkowy materiał bielizny, czułe miejsce swojej małżonki. Ta odpowiedziała lekkim westchnieniem, lecz nie przebudziła się. Hubert uśmiechnął się tylko pod nosem i zaczął śmielej gładzić muszelkę żony, cały czas jednak przez cieniutki materiał. Stwierdził po chwili, że mu mało, postanowił więc posunąć się dalej. Odsunął subtelnie dolny fragment majtek na bok, uwalniając wilgotną muszelkę Olgi. Pomasował palcami jej czuły punkt, na co żona zareagowała cichymi jękami. Ciągle jednak się nie obudziła, albo tylko nie chciała się obudzić. Huberta to jednak nie zastanawiało. On był już w amoku podniecenia i skupiał się tylko na jednym fragmencie ciała swojej żony. Nieśpiesznie rozchylał palcami płatki cudownej kobiecej różyczki, po czym zaczął subtelnie zagłębiać jeden palec w ciasną i gotową na pieszczoty muszelkę. Gdy palec znalazł się gorącym wnętrzu, Olga otworzyła oczy i popatrzyła na męża. Hubert obrócił głowę i popatrzył przez chwilę na nią. Zauważył iskierki w oczach, oznajmujące niesamowity żar pożądania ze strony kobiety. Czekał na jakieś słowa z jej strony, ale Olga przegryzła tylko seksownie swoją wargę i zaczęła cicho stękać, przymrużając jednocześnie oczy. Hubert zrozumiał aluzję i momentalnie dołożył drugi palec do swoich zabaw, po czym dość płynnymi ruchami, zaczął zabawiać się z cipką małżonki. Olga jęczała coraz głośniej, dając do zrozumienia, że jest jej cudownie. Mężczyzna starał się jak umiał, by dać żonie wspaniałe doznania. Kiedy korek ponownie ruszył, Hubert w myślach mocno podziękował człowiekowi, który namówił go na automatyczną skrzynię biegów. Dzięki temu nie musiał przerywać pieszczot żony podczas jazdy. Olga również postanowiła dać też trochę przyjemności swojemu facetowi. Sięgnęła ręką w stronę jego spodni, nie rozsuwała jednak rozporka, a tylko przez materiał jeansów zaczęła ściskać nabrzmiałego już penisa męża. Hubert mruknął cichutko zadowolony i jeszcze mocniej zaczął posuwać palcami mokrą od soków cipkę. Dwa palce znikały już w całości, raz po raz w dziurce Olgi. W końcu dołączył do nich i trzeci paluszek, dając jeszcze lepsze doznania i wywołując głośne jęki kobiety. Hubert czuł, że żona powoli odpływa od jego pieszczot. Pierwszy raz od bardzo dawna robili coś tak spontanicznie, do tego w aucie, podczas jazdy, gdzie w koło było mnóstwo samochodów. Ciekawe czy ktoś z przodu albo z tyłu zauważył, że żona mocno się wygina i ciągle ma otwartą buzię od jęków – uśmiechnął się pod nosem na samą myśl. Nagle poczuł jak ręka Olgi, która spoczywała na jego spodniach, mocno zaciska się na jego penisie, a ciałem kobiety zaczyna władać nadchodzący orgazm. Hubert widząc to wszystko wbił po raz ostatni trzy palce aż do samego końca we wnętrze żony, co zaowocowało głośnym krzykiem i kilkoma nagłymi ruchami ciała Olgi, oznajmującymi kolejne spazmy orgazmu.

Brunetka zastygła w dziwnej pozycji, mając nogi podwinięte pod siebie, a ciało wygięte nienaturalny sposób w stronę okna. Jej sukienka podwinęła się już na tyle wysoko, by odsłonić nawet pępek, a majtki przesunięte były na prawą stronę, odsłaniając wszystko co ma najcenniejsze. Cały czas słychać było jej głośny, przyśpieszony oddech pomieszany z jękami. Powoli zaczynała dochodzić do siebie po cudownym orgazmie. Hubert popatrzył na nią i uśmiechnął się zadowolony ze swoich działań. Dawno nie czuł takiej satysfakcji z zaspokojenia żony. Ich wzrok spotkał się na chwilę. Olga rozchyliła usta, chcąc przerwać milczenie.
-Co cię tak napadło? – zapytała, patrząc jeszcze mętnym wzrokiem
-Tak jakoś odsłoniłaś te swoje majteczki i nie mogłem się powstrzymać
-No i bardzo dobrze – uśmiechnęła się – ale na więcej nie licz, tobie odwdzięczę się dopiero na miejscu
-Tak myślałem… - zamyślił się Hubert, dodał jednak po chwili – już zapomniałem jaką masz przyjemną myszkę. I tak ładnie się wygoliłaś na wyjazd, ahh
-Wszystko dla ciebie kochanie – pocałowała go w policzek
Nawet nie spostrzegli, że korek się już przerzedził i zostało już tylko kilka kilometrów do pierwszego przystanku na ich drodze do namiętności… cdn.



*Oświadczam, iż do przedstawionych zdjęć posiadam pełne prawa autorskie, zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim. Używanie tych fotografii bez mojej wiedzy jest przestępstwem i niesie za sobą konsekwencje prawne, opisane w art. 83 ustawy o prawie autorskim.

2 komentarze:

  1. O widzę inny okienko do komentowania. W końcu można wstawić nazwę. O to chodziło!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.