niedziela, 7 czerwca 2015

Zgadnij kotku…! Cz. 6 - ostatnia

Ostatnia część serii "Zgadnij kotku...". Miała być nieco szybciej, ale wiadomo jak to wychodzi. 

Chciałbym od razu zapowiedzieć nową serię, bo będzie to ponownie coś nowego. Chciałbym wam opisać pewną przygodę, która tak się składa, że spotkała akurat mnie. Nie będzie to bardzo ostre (nic grupowego jak na razie :D) ale mimo wszystko wydaje mi się to wszystko ciekawe. Chcecie poczytać o prawdziwych historiach autora bloga? Dajcie znać w komentarzach! - Incognito.



-Połóż się Daria na kanapie, zawiążemy ci oczy i tak abyś nie wiedziała kto to, zaczniemy ten plebiscyt na najlepszego „minetkującego” – zarządziłem, co reszta osób skwitowała potakującym kiwaniem głową
Zwyciężczyni ułożyła się wygodnie na kanapie z zawiązanymi oczami, a my zastanowiliśmy się, kto ma podejść jako pierwszy.
-Rozumiem, że ten co już mi robił minetkę pod stołem jest jako uczestnik nr. 1? – zapytała Daria, nim naradziliśmy się
-W sumie może tak być – odpowiedział Paweł i wrócił do stołu, jako, że to on zabawiał się ze zwyciężczynią pod stołem
-W takim razie jest nas dwóch, ty zaczynasz czy ja? – zapytałem Grześka szeptem
-Wolę ja, bo potem będzie masa twojej śliny w koło – odpowiedział – poza tym, to moja żona
-Super, znaczy, że ja będę miał twoją ślinę
-No niestety – uśmiechnął się kolega i ruszył do Darii
Ułożył się wygodnie na skraju kanapy i zaczął zbliżać się swoimi ustami do wyczekującej na niego, różowej i mokrej muszelki. Obserwowaliśmy wszyscy jak Grzesiek z zapałem zabiera się za skarb swojej żony. Widać było, że zna jej zakamarki bardzo dokładnie, bo w krótkim czasie Daria zaczęła głośno jęczeć i subtelnie unosić uda, dla uzyskania lepszych doznań. Jęki wypełniły pokój, a wszyscy zebrani patrzyli z zazdrością na zabawiającą się parę.


Nagle poczułem dotyk na swoim ramieniu.
-Boski jesteś – usłyszałem szept Anety – pierwszy raz tak odjechałam
-Starałem się – odpowiedziałem również szeptem, by nie rozpraszać naszej baraszkującej pary
-Czułam… Mrrr cóż to były za doznania
-Tak mnie jakoś poniosło – uśmiechnąłem się
-Ojj musi cię kiedyś jeszcze ze mną tak ponieść! Po prostu musi! – warknęła cichutko i seksownie gospodyni, po czym przygryzła mnie w uszko i odeszła
Odwróciłem głowę, by znów podziwiać Grześka z żoną. Daria już nie krępowała się zupełnie, głośno jęczała i wychwalała swojego kochanka, jednocześnie dociskając mu głowę do swojego krocza. Grzesiek natomiast wił się między jej udami, a jego ręce wędrowały po ciele żony, od ud aż po jędrne i seksowne piersi. W końcu Judyta przerwała zabawę, oznajmiając, że pora na drugiego uczestnika. Grzesiek niechętnie oddalił się od rozgrzanego krocza swojej małżonki, a ja wskoczyłem na jego miejsce. Nigdy wcześniej nie zabawiałem się z cipką rozgrzaną przez innego faceta, ale kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Spojrzałem w kierunku swojej żony, która z zaciekawieniem patrzyła na mnie i wyczekiwała rozpoczęcia zabaw. Postanowiłem się na niej odgryźć, za to, że przegrała w konkursie, więc patrząc prosto w jej oczy zacząłem zbliżać się do gorącej muszelki Darii, aż dotarłem do jej najczulszego punktu i ciągle patrząc na moją żonę, zacząłem najlepiej jak umiałem zajmować się moją partnerką. Językiem drażniłem się z jej czułym punktem, dosyć szybkimi ruchami, do tego moje ręce dokładnie zwiedzały całe ciało kochanki. Daria podobnie jak w przypadku Grześka, szybko zaczęła jęczeć i rękę dociskała moją głowę do swojego łona. Ja cały czas nie odrywałem wzroku od żony. Miałem w pamięci to, że w większości te zabawy rozpoczęły się dzięki niej, więc postanowiłem bawić się na całego. Wiedziałem, że akurat ona nie będzie niczego żałować, ale ja chciałem wykorzystać każdą chwilę tej imprezy do maksimum. Dłonią powędrowałem po udzie w stronę dziurki Darii. Chciałem dać jej taki orgazm jak wcześniej Anecie. Szybko dwoma palcami odnalazłem drogę do jej wnętrza, a językiem przyśpieszyłem swoje ruchy do granic możliwości. Pokój wypełniły krzyki mojej partnerki, a Judyta patrzyła na mnie lekko zdziwionym i zazdrosnym wzrokiem. Nagle Daria nie wytrzymała i zacisnęła na mnie swoje nogi, zaczęła głośno krzyczeć i drgać, przeżywając cudowny orgazm. Złapałem ją za biodra i mocno przytrzymałem blisko siebie. Językiem cały czas pomalutku drażniłem jej czuły punkt, ale już nie tak nachalnie jak wcześniej. Wiedziałem, że kobieta podczas orgazmu nie daje rady przyjmować cały czas takich ostrych pieszczot. Mój wzrok ciągle był skierowany na żonę, u której widać było błysk zazdrości w oku. W powietrzu między nami zaczynało robić się delikatnie nieprzyjaźnie, ale Aneta przerwała to nasze wpatrywanie się w siebie.
-No to po nagrodzie – oznajmiła – który wygrał według ciebie?
-Drugi, bo to mój mąż – dysząc wydała werdykt Daria – ale ten trzeci wcale nie gorszy, muszę przyznać, że też ma to coś
-No ma, ma – z przekąsem rzuciła Judyta
-Dobra, to teraz kary tak? – zapytał Paweł, wracając do nas od stołu
-Na to wychodzi – odpowiedziałem – Daria niech zdecyduje która kara pierwsza, dla Judyty czy dla Anety
-W zasadzie to obie mogą być naraz – zasugerowała gospodyni – ze mnie zrobicie stolik, a Judyta niech cyka fotki
-Niech będzie – zgodziła się zwyciężczyni, która zsunęła właśnie opaskę z oczu
Dopiero gdy poczułem wzrok Darii, zdałem sobie sprawę, że ciągle trzymam ją za biodra i głowę mam w pobliżu jej pulsującej muszelki.

Daria spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się delikatnie, po czym zmieniliśmy pozycję, siadając obok siebie.
-Dobra, to przygotujcie stół, bo nie mam się gdzie położyć – powiedziała Aneta
-Kładź się na ławie – odpowiedział jej Paweł – zrobimy sobie tutaj barek
-Jak wolisz – uśmiechnęła się gospodyni i położyła się nago na ławie, która stała niedaleko kanapy
-To ja skoczę po kieliszki – zasugerowałem i ruszyłem w stronę stołu, by przynieść jakieś szkło i alkohol
Kiedy wróciłem, Aneta grzecznie czekała na ławie, a Judyta już tonęła w objęciach nagiego Pawła, przy migającym blasku flesza wychodzącego z aparatu trzymanego w rękach Darii. Moja żona wyglądała na bardzo zadowoloną z odbywanej właśnie kary. Cóż, zostało mi tylko bawić się równie dobrze, więc podszedłem do ławy na której znajdował się nasz „żywy stolik” i postanowiłem odrobinkę się zabawić, tym bardziej, że już w głowie miałem jakiś tam plan.
-W zasadzie, to po co mi to szkło? – zapytałem patrząc na Anetę i szeroko się uśmiechnąłem – Przecież mogę pić z twojego ciała
Nie czekając na odpowiedź odkręciłem butelkę z wódką i polałem odrobinę w okolicach biustu gospodyni, po czym zacząłem ją łapczywie zlizywać. Mimo, że polałem zaledwie kilka kropel alkoholu, to dla pewności, że wszystko wypiłem, wylizałem dokładnie cały biust naszego „stolika”.
-Mm idealne, ale trzeba czymś zapić – rzuciłem hasło i nalałem odrobinę napoju w pępek Anety, po czym znów przyssałem się do jej ciała i wylizałem wszystko do czysta
-Stary, taki stolik to faktycznie jest coś – do mojej zabawy dołączył Grzesiek, który już czekał z butelką wódki, by wlać i wypić odrobinę z pępka gospodyni
Odsunąłem się więc, robiąc mu miejsce w okolicach brzucha Anety i spojrzałem w kierunku Judyty, która właśnie robiła sobie fotkę z głową Pawła pomiędzy swoimi nogami. Tym razem jej widok już tak mocno mnie nie zabolał, bo w planach miałem dalsze zabawy z naszym seksownym stolikiem. Ruszyłem do stołu po pustą butelkę, w której rozrobiłem sobie nieco wódki z sokiem, po czym podszedłem znów do naszego żywego stołu. Aneta wyglądała na zadowoloną jak na razie ze swojej „kary”. Akurat gdy wróciłem, Grzesiek ściskał jej piersi, pomiędzy którymi znajdowała się szklaneczka. Próbował w ten sposób zrobić taki stojaczek na napój. Ja podszedłem w stronę nóg gospodyni. Sprawnym ruchem rozchyliłem je, torując sobie tym samym drogę do cudownej muszelki Anety. Nachyliłem się i zbliżyłem swoje usta do jej ciągle gorącej i mokrej cipki, wystawiłem swój języczek i zacząłem delikatnie polewać z butelki drinka, tak by ściekał po jej skarbie prosto do moich ust. Oczywiście pomagałem sobie językiem, by nie przegapić choćby kropelki. Ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że piłem drinka prosto z najcudowniejszego miejsca kobiecego ciała, to dodatkowo dawałem przy tym sporo rozkoszy Anecie.

Po kilku łyczkach zrobiłem przerwę. Nie chciałem się upić, chciałem się tylko bawić, więc nie mogłem pić w nieskończoność tej cudownej muszelki.
-Czemu przerwałeś? – usłyszałem zawiedziony głos Anety
-Chwila – odpowiedziałem – nie chcę się upić
-Ehh - westchnęła
Zauważyłem, że Grzesiek odszedł już od nas, a w naszym kierunku zbliżał się Paweł. Zapewne chłopcy zmieniali się właśnie przy karze mojej żony.
-Pawełek, choć no tutaj, na garnuszka – zaproponowałem i wytłumaczyłem, jak ten garnuszek będzie  wyglądał
Mąż Anety z wielkim zapałem spijał z cipki żony polewanego przeze mnie drinka. Nawet gdy przerwałem polewanie, nie chcąc go upić, Paweł tylko machnął ręką by lać dalej i nieprzerwanie oblizywał skarb swojej małżonki. Aneta jęczała delikatnie przy dawanych jej pieszczotach. Po chwili jednak wróciła moja żona, a wraz z nią Daria i Grzesiek, co zwiastowało zakończenie odbywania kar przez Anetę i Judytę. Paweł z wielkim smutkiem oderwał się od drinka, a w zasadzie od łona swojej żony.

-Dobra chłopaki, czas na drugą część tej świetnej gry, ustalcie szybko kary i ruszamy, bo zrobiło się naprawdę późno – zakomunikowała Daria
-Myślę, że u nas można to zrobić bardzo prosto – odezwał się Paweł – wygrany, może sobie wybrać dwie spośród trzech kobiet które chce przelecieć, ten co zajmie drugie miejsce, zostaje z jedną, a przegrany, słucha jęków i bawi się rączką. Co wy na to?
-No, no, odważnie – odezwał się Grzesiek
-Nawet bardzo – zgodziła się Daria – ale chyba każdy ma tu już ochotę na dobry seks nie?
-No raczej tak – zaśmiała się Aneta
-Dobra niech będzie tak – odezwała się też moja żona, a ja poparłem jej słowa
-Tylko u was troszkę inne zasady – wtrąciła gospodyni – przegrywa ten, kto pierwszy się ruszy lub ten, kto pierwszy dojdzie, bo ja nie mam zamiaru bawić się z flakami, jeśli ktoś wystrzeli, a się przy tym nie ruszy
-Uu, to może znacznie skrócić zabawę – zaśmiałem się
-No i dobra – zgasiła mnie żona – a zasada Anety mi się bardzo podoba, więc ją wprowadzamy
-No to chłopcy zrzucać gacie i siadać na krzesłach, a my dziewczyny, pod stół – poinstruowała wszystkich Daria
Ruszyliśmy w stronę stołu, pozbywając się po drodze swojej bielizny. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że mój penis sterczy już na baczność od bardzo długiego czasu i tak naprawdę kilka ruchów może doprowadzić mnie do strzału… Miałem tylko nadzieję, że pozostali Panowie mają dokładnie ten sam kłopot…

Jak się szybko okazało mój kłopot był zdecydowanie największy. Gdy poczułem na swoim penisie spragnione usta którejś z dam (na pewno nie Judyty), od razu odpłynąłem i napiąłem mięśnie, by nie wystrzelić w sekundę. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż strzeliłem po dosłownie dwóch minutach – oczywiście jako pierwszy z całego grona. Aneta – która jak się okazało robiła mi dobrze – szybko ogłosiła całemu światu, że ja już przegrałem. Zirytowałem się trochę, ale podniecenie i rozkosz, którą dostałem w ten krótki czas nieco mnie pocieszyła. Kilka sekund po mnie wystrzelił Paweł, a Daria, która zabawiała się jego penisem, wyłoniła się po chwili spod stołu i pokazała wszystkim swoje wypełnione białym płynem usta, jako dowód. Ostatni, ale również bardzo szybki, strzał należał do Grześka, którego zabawiała moja żona.
-Brawo skarbie, wygrałeś – powiedziała Daria, gdy wszystkie panie znalazły się już nad stołem
-Było blisko – zaśmiał się Grzesiek, bo dobrze wiedział, że cała konkurencja rozstrzygnęła się w niespełna dwie minutki
-To jak, kogo wybierasz jako nagrodę? – zapytała Aneta
-Hmm, tak dla odmiany, Judytę i Anetę – odpowiedział nasz zwycięzca – a żonka niech zabawi się z gospodarzem
Dziewczyny wyraźnie ucieszyły się na taki układ, Panowie zresztą też, oczywiście poza mną, bo ja byłem w tym wszystkim przegrany.
-To co Pawełku, idziemy do pokoju obok? – zapytała Daria i nie czekając na odpowiedź poprowadziła solenizanta do pokoiku, który każdy z nas już zwiedzał
-A my, żeby się nie cisnąć, idziemy do sypialni! – zakomunikowała Aneta
-No to do sypialni! – odpowiedzieli chórem Grzesiek i Judyta

Kolejne chwile spędzałem w samotności. Słyszałem tylko dochodzące z pokoju obok oraz z klatki schodowej głosy współżycia, które z czasem przerodziły się w krzyki zadowolenia i rozkoszy. Nie pozostało mi nic innego, jak zająć się sam sobą, przy akompaniamencie bzykanych nieopodal Pań, w tym mojej żony. Na szczęście moja ręka ciągle pozostawała sprawna w tych sprawach, więc rozłożyłem się na kanapie i wsłuchując się w jęki zacząłem się zaspokajać. Moje myśli jak przystało na faceta skupiały się wokół mojej żony, więc z dochodzących dźwięków starałem się wyłapać jej głos. W pewnym momencie usłyszałem jej głośny jęk, a potem donośny krzyk, który jasno sugerował, że jest jej cudownie, a Grzesiek ma dać z siebie wszystko i „dokładnie ją wypieprzyć”. Wszyscy zdawali się bawić wspaniale, nawet ja, pochłonięty dźwiękami dochodzącymi do mnie z całego mieszkania i zabawami ze swoją ręką. Niestety, wschodzące słońce uzmysłowiło mi, że impreza powoli dobiegała końca…

2 komentarze:

  1. przekombinowane

    OdpowiedzUsuń
  2. e tam przekombinowane, po prostu słabszy finish zajebistej imprezy ;)
    całe opowiadanie bardzo fajne, pochłania się je szybko i przyjemnie

    co do pytania ze wstępu, jak najbardziej, podziel się Swoimi przeżyciami :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.