niedziela, 9 lipca 2017

A wszystko to... przez urodziny [cz. 3]



 -brr, aż zmarzłam przez ten arktyczny deszcz – Edyta zatelepała się efektownie pokazując odczuwany chłód
-widzę – odpowiedział z uśmiechem Piotr, wyciągnął rękę i dotknął jej twardego, ciągle sterczącego sutka – i czuję
-eh, zboczeniec
-taki twój, kochanie – wyszczerzył zęby – co teraz zaplanowałaś?
-jest takie jedno miejsce, które sobie upatrzyłam – zamyśliła się Ewa, założyła klapki i wyszła z Piotrem – w saunie suchej było za gorąco, prawda?
-zdecydowanie
-ale w aromatycznej było cudownie, nie?
-tak – zgodził się mężczyzna – ale do czego zmierzasz?
-do tego, że jest tu jeszcze jedna sauna podobna do tej aromatycznej. Nazywa się sauna ziołowa. Też ma podobną temperaturę, też w niej pachnie, tylko, że ziołami
-no to idziemy – gestem ręki Piotr wskazał żonie kierunek wyjściowych drzwi i zachęcił, by prowadziła ich w to miejsce


Ruszyli na wprost głównym korytarzem. Piotr po przygodach w sali deszczowej zdecydował przyłączyć się do żony w chodzeniu po kompleksie w rajskim stroju. Ręcznik przełożył sobie przez ramię i nie przejmując się niczym szedł za nagą żoną. W końcu to były jego urodziny i On tu miał czuć się przyjemnie. Edyta ucieszyła się na taką zmianę, jej również było jakoś raźniej, gdy we dwoje wyznawali ten sam styl noszenia, a ściślej nie noszenia, stroju. Dotarli do drzwi, nad którymi, zgodnie z opisem Edyty, widniała tabliczka „sauna ziołowa”. Kobieta chwyciła klamkę i pociągnęła drzwi do siebie. Już po chwili oboje byli w środku. Pomieszczenie było niemalże identyczne jak sauna aromatyczna. Ten sam układ, ten sam półmrok, zamiast niebieskich płytek – zielone, zamiast zapachu olejków – zioła, równie, a może nawet bardziej, aromatyczne. W saunie było pusto. Piotr zaczął podejrzewać, że w całym ośrodku znajduje się najpewniej 6 osób i wszystkie zdążyli już poznać z widzenia. Ułożyli się podobnie jak za pierwszym razem. Piotr rozsiadł się wygodnie, a Edyta, podścieliwszy uprzednio ręcznik, położyła się na plecach. Przymknęli oczy i podobnie jak w saunie aromatycznej, oddali się relaksacyjnym właściwościom ziołowej wersji sauny. Pewna poetka pisała, że „nic dwa razy się nie zdarza…”. To zdanie pojawiło się w głowie Piotra, gdy usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. A może jednak nie miała racji? – szybko dodał i spojrzał w stronę wejścia. Do sauny weszli ci sami Panowie co podczas wizyty w pierwszej z saun – czyli nie miała – cudem powstrzymał głośny śmiech Piotr.
-o, znowu na siebie wpadamy – zagadnął jeden z przybyłych
-jak ktoś nas specjalnie szuka, to nie jest takie niezwykłe – prychnęła Edyta
-a skąd pomysł, że ktoś Państwa szuka? – mężczyzna nie dał się zepchnąć do defensywy
-intuicja. Ta słynna, kobieca
-ah tak – Panowie wzruszyli ramionami – niech będzie – dodał ten który odezwał się jako pierwszy
-w każdym bądź razie, zapraszamy – przemogła się Edyta i powiedziała to już tak normalnie, bez uszczypliwości w głosie

Piotr tylko obserwował. Wolał się nie odzywać. On był chyba najszczęśliwszy z tego faktu, że akurat ci dwaj Panowie tutaj przyszli. Mężczyźni rozsiedl się wygodnie, podobnie jak mniej więcej pół godziny temu, naprzeciwko leżącej Edyty. Ich narządy szybko postawiły się w stan gotowości, co wyraźnie spodobało się kobiecie. Piotr gotów był przysiąc, że Edyta specjalnie uniosła subtelnie swoją klatkę piersiową, uwypuklając i tak wspaniałe piersi. Tym razem nie podnosiła nogi, tak jak zrobiła to poprzednio, przez co nie zakrywała swojej wystylizowanej fryzury tam na dole. Leżała na płasko, a po kilku minutach podniosła nogę – dalszą – pokazując chyba jeszcze więcej. Mężczyźni, wszyscy trzej, byli zachwyceni. Piotr pomyślał, że jej śmiałość wynika zapewne z ich wspólnego pobytu w pokoju deszczowym. W końcu tam widzieli już niemal wszystko, więc cóż teraz Edyta miałaby przed nimi ukrywać? 

Jeden z mężczyzn nagle odezwał się głośno.
-zdecydowanie za rzadko przychodzą tutaj tak piękne kobiety
-to prawda – zgodził się z nim drugi – od razu przyjemniej się robi i dłużej chce człowiek posiedzieć
-ja bym na miejscu dyrekcji za pobyt takich kobiet dopłacał nawet – znów mówił pierwszy – przecież to czysty zysk i jaka reklama!
-a Panowie często tutaj są? – Piotr wtrącił się do rozmowy
-co tydzień – odpowiedzieli wspólnie
-ah, my pierwszy raz – odezwała się tez Edyta – ale pewnie nie ostatni
-oj tak, od siebie polecamy piątkowe popołudnia, najlepiej co tydzień – ten pierwszy z mężczyzn był wyraźnie bardziej „wygadany”- wtedy będziemy na siebie wpadać
-pomyślimy – odpowiedziała Ewa
Niby taka niewinna odpowiedź, a naprawdę wiele można było z niej rozwinąć. Jedni pomyślą, że to typowe „zbycie”, inni, że jednak jest szansa na to, a jeszcze inni, że raczej się zdecyduje. Edyta musiała to wiedzieć i dlatego tak im odpowiedziała. Była cwana, Piotr to wiedział. 

W saunie znów zapadła cisza. Każdy oddawał się przyjemnościom, choć owych przyjemności można było wyróżnić kilka rodzajów. Edyta, prawdopodobnie jako jedyna, cieszyła się wszechobecnym ziołowym zapachem i przyjemnie wygrzanym ciałem. Panowie, siedzący naprzeciwko niej, zrzucali raczej na margines akurat te doznania. Bardziej cieszyli oko pięknym ciałem, znajdującym się bardzo blisko nich. Podziwiali jej kształty, zapewne wyobrażając sobie coś więcej. Wniosek o wyobrażeniu był może daleko idący, ale patrząc na ich prężnie stojące pomiędzy nogami drągi – realny. Trzeci rodzaj przyjemności odczuwał Piotr. On cieszył nie tylko ciało i nozdrza, nie tylko oko pięknym widokiem, nie tylko wyobraźnią, która pracowała na najwyższych obrotach. On cieszył także to swoje drugie ja, które tak rzadko mógł cieszyć. Cieszył swoją naturą rogacza. Choć nic nadzwyczajnego się jeszcze nie działo, On już czuł się nadzwyczajnie tego popołudnia. Edyta była otwarta. Chodziła nago przy innych mężczyznach, nie będąc na plaży. Wyginała dla nich swoje ciało. Nie wstydziła się. Była pewna siebie. Podniecająca. Do tego nie speszyła się i nie dała mu bury jak zażartował, że chodzi nago po tym, jak zobaczyła stojące na jej widok drągi. Nie wkurzyła się też, choć próbowała to udać, jak podstępnie Panowie zafundowali jej zimny prysznic i spowodowali uroczą gęsią skórkę na jej ciele oraz stwardnienie i postawienie jej sutków. To wszystko sprawiało, że Piotr był w siódmym niebie podczas tej wizyty i wszystko, co działo się teraz i miało się jeszcze dziać, nie mogło tego popsuć. On był szczęśliwy. Dzięki swojej żonie, która zrobiła mu taki prezent w urodziny.
-kochanie – Edyta wyrwała nagle z zamyślenia swojego męża – idziemy na chwilę do sauny mokrej, a później na deszczyk i do szatni?
-dobrze – zgodził się Piotr
Oboje wstali i ruszyli do wyjścia.
-dziękujemy za wspólnie spędzony czas – uśmiechnęła się do mężczyzn Edyta – było bardzo miło
-cała przyjemność po naszej stronie – odpowiedział ten bardziej wygadany

Małżeństwo wyszło i udało się zgodnie z planem do sauny mokrej. Panująca tam wilgoć i wysoka temperatura przyjemnie ich „osłabiła”.
-fajne miejsce, prawda? – Edyta postanowiła pogadać z mężem o strefie saun
-owszem, bardzo fajne – odpowiedział jej Piotr – nie spodziewałem się, że jest to takie.. duże. Spodziewałem się raczej jednej, może dwóch saun i zwykłego wiaderka z zimną wodą, a tu, proszę, proszę – full wypas
-cieszę się, że ci się podoba – uśmiechnęłaś się do męża kobieta
-nie tylko to mi się podoba – odwzajemnił jej uśmiech
-wiem
Pocałowali się. Krótko, ale tego im trzeba było. Takiego krótkiego pocałunku i wyznania uczuć.
-mi już gorąco, uciekamy się schłodzić? – rzucił propozycję Piotr
-tak, chodź – zgodziła się Ewa i ruszyli w stronę strefy chłodu, opuszczając wilgotną i gorącą saunę
Idąc korytarzem dostrzegli idącą z naprzeciwka starszą parę, którą spotkali już tego dnia w saunie suchej. Od razu dostrzegli, że para poszła w ślad za nimi i również chodzili teraz zupełnie nago. Oboje maszerowali dumnie przez korytarz, trzymając ręczniki w dłoni. Piotr zaśmiał się, gdy z daleka zobaczył gąszcz pomiędzy nogami kobiety idącej z naprzeciwka. Tego widoku jeszcze nie zapomniał, a już mu przypomniała. Minęli się w bliskiej odległości, mierząc się nawzajem wzrokami.
-do widzenia państwu – rzuciła kobieta, gdy już minęli Edytę i Piotra
-do widzenia – odpowiedziało razem małżeństwo

Weszli do strefy chłodu i ruszyli w kierunku pomieszczenia deszczowego. Weszli przez drzwi do małego korytarzyka, gdzie mieli zostawić ręczniki i klapki. Od razu spostrzegli wiszące dwa ręczniki na wieszaku, tuż obok wejścia. Patrząc w dół, oboje, bez problemu, rozpoznali też dwie pary dużych, czarnych, męskich klapek. Piotr uśmiechnął się do Edyty, która wyglądała na lekko zaskoczoną, ale nadal pewną tego, że chce tam wejść. Zdjęli klapki i odwiesili swoje ręczniki, po czym pewnym szarpnięciem otworzyli drzwi i weszli do środka. Od razu poczuli przyjemny, letni deszczyk na swojej skórze. Zobaczyli też bez problemu dwie znajome postacie, które stały na środku „deszczowni”.
-no proszę, znowu się spotykamy – rzucił z uśmiechem ten bardziej wygadany
-czekaliśmy tu na was – dodał drugi i popatrzył prosto w oczy Edyty – tak, dobrze ci intuicja podpowiada
-heh – wzruszyła ramionami Edyta i spytała pewnym siebie głosem – tylko pytanie, po co?
-żeby ci podziękować, za wspólne saunowanie i zapewnienie nam pięknych widoków – znów ten bardziej wygadany przejął inicjatywę w wypowiedziach – chcemy w podzięce umyć ci plecki – dodał po tych słowach tak niewinny uśmiech, na jaki tylko było go stać
-ale tylko umyć – pokiwała palcem Edyta, ostrzegając tym samym, by na zbyt wiele nie liczyli
-jasne – zgodził się cichszy mężczyzna – chcemy tylko, byś zechciała tu jeszcze wrócić w jakiś piątek 

Podeszli do Edyty i położyli ręce na jej ciele. Nie zareagowała. Piotr owszem, ale nie w taki sposób, jak każdy mąż by zareagował. Szczęśliwy z rozwoju sytuacji stanął pod ścianą, z nabrzmiałym mocno penisem i obserwował. Tylko tyle, a dla niego, aż tyle. To właśnie na to czekał od dobrych kilku lat. Chciał zobaczyć jak jego żonę dotyka obcy mężczyzna. Tutaj, było ich nawet dwóch. A Edyta wyraźnie nie miała ochoty się im stawiać. Tymczasem Panowie dokładnie obmyli ramiona i ręce Edyty. Ten bardziej wygadany był z przodu kobiety. Jego ręce jako pierwsze dotarły tam, gdzie nie koniecznie powinny. Ale skoro zobowiązał się obmyć ją całą, nie mógł pominąć seksownego, obfitego biustu kobiety. Jak tylko potrafił dokładnie, przykładając się do każdego centymetra kwadratowego, wymasował mokrymi dłońmi piersi Edyty. Drugi z mężczyzn w tym czasie mył, a bardziej masował, plecy kobiety. Widać było jak oddech trzydziestotrzylatki przyśpiesza. Jak jej ciało „faluje” w rytm dotyku mężczyzn. Jak zagryza swoje usta, odczuwając przyjemność i podniecenie. Cała trójka, obserwowana z boku przez Piotra, wyglądała bardzo seksownie. Ich nagie ciała pasowały do siebie. Mężczyźni wysocy, wysportowani, dobrze obdarzeni przez naturę, Ona piękna, z cudownymi kształtami, gładkim, zadbanym ciałem… Wyglądali jak wykuci w skale idealni „kochankowie”.

Wszystko jednak co piękne, zazwyczaj szybko się kończy. Albo przynajmniej próbuje kończyć – jak teraz, gdy nagle przestał padać deszcz. Cała, stojąca na środku trójka, popatrzyła na Piotra.
-włącz coś – mruknął ten cichszy mężczyzna
-już, już – załapał Piotr i podszedł do panelu
-„letni deszczyk” – rozległ się głos lektora i znów ciepły, przyjemny deszcz pojawił się na ciele zgromadzonych osób
-aleś ty nudny – wywrócił oczami ten sam facet – aż żal ciebie dla takiej kobiety
-nie mów tak – zagroziła, tym razem na serio, palcem Edyta – bo zaraz skończymy
-dobra, przepraszam – rzucił od niechcenia
Piotr tylko wzruszył ramionami. Było mu wszystko jedno co o nim myśli jakiś świeżo poznany mężczyzna. On dzisiaj doznawał tego, co wcześniej mógł przeżywać wyłącznie w snach. Więc niech sobie mówią, co chcą. 

Po niezręcznej minucie na opanowanie emocji, wszystko wróciło do pierwotnego stanu. Znów rączki zaczęły błądzić po ciele Edyty jak zaklęte transem, znów kobieta zaczęła przyjemnie mruczeć, znów Piotr przyglądał się podniecony do granic możliwości. Od czasu do czasu łapał się za swojego penisa i masował go kilkoma ruchami. Nie chciał tutaj dojść, ale sprawiało mu to nie lada przyjemność, gdy walił sobie przy widoku żony, obłapywanej przez dwóch obcych, przystojnych facetów. 

Ten będący z tyłu wyraźnie znudził się plecami i przeszedł do mycia pośladków. Zbliżył też twarz do ciała Edyty. Pociągnął nosem, chcąc złapać jej zapach dla siebie po czym pocałował ją w szyję. Drgnęła i uciekła ciałem. Zrozumiał, że tak się nie bawimy. Mimo to przywarł bliżej swoim ciałem. Jego tors musiał muskać plecy Edyty, a na to nie reagowała. Jego sterczący penis musiał od czasu do czasu dotykać też jej pośladków, ale na to również nie reagowała. W zasadzie nie specjalnie miała jak. Ucieczka do przodu oznaczała dotyk na brzuchu drugiego drąga, który tak czy siak czasem ją tam „dźgał”. Piotr obserwował wszystko, coraz ciężej panując nad pokusą masturbacji. Te widoki sprawiały że… szalał w środku. Jak nastolatek przy pierwszym stosunku. A może nawet bardziej. Nastolatek nie jest tak świadomy tego co przeżywa, nie odczuwa takiej więzi z kobietą, nie ma żony… Piotr miał i właśnie na nią patrzył.

Mężczyzna z przodu w końcu zdecydował się na odpuszczenie masażu piersi i zjechał dłońmi na brzuch Edyty. Szybko dotarł palcami do „pasa startowego”.
-ta droga to dokąd? – spytał cicho
-do zakazanego – odpowiedziała
-sprawdzimy – uśmiechnął się i przeciągnął palcami od podbrzusza, po całej fryzurce, aż dwa paluszki zniknęły pomiędzy udami Edyty
Westchnęła. Głośno. Piotr mógł się tylko domyślać, że najprawdopodobniej adorator pomasował jej łechtaczkę. Palce jednak niebezpiecznie długo zostawały w tamtym miejscu. Może dotarł już do otworu? Może jego palec właśnie wkradł się do dziurki, która do dziś była zarezerwowana tylko dla niego? Myśli w Piotrze kotłowały się na całego. Drugi mężczyzna przywarł swoim ciałem do Edyty. Jego penis ułożył się pomiędzy cudownymi pośladkami kobiety. Był tak blisko jej otworów. Musiała to czuć. Jego sztywny pal. Jego jądra, zwisające poniżej i również dociśnięte do jej skóry. Jego biodra, uda… To wszystko było tak blisko niej.

Edyta z trudem odbierała jeszcze rzeczywistość. Jej podniecenie sięgało nieznanego jej wcześniej pułapu. Jej ciało szalało, wbrew temu, czego chciał umysł. Nim teraz nie umiała panować nad sobą. Panowanie przejęły podniecenie i pożądanie. Widział to Piotr, zaczynali zauważać także dwaj wprawiający ją w ten stan Panowie. W końcu stało się coś, co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca akurat w tej chwili. Przynajmniej dla Piotra i dwóch mężczyzn, bo Edyta raczej się ucieszyła. Przestał padać deszcz. Zbiło to wszystkich z tropu. Wszystkich, poza Edytą, która jakby odzyskała  panowanie nad sobą.
-no, wystarczy na dziś – powiedziała drżącym jeszcze głosem – czuję się umyta – dodała i uwolniła się spomiędzy dwóch męskich ciał
Wszyscy trzej, wraz z Piotrem, a może głownie z Piotrem, patrzyli na nią ze zdziwieniem i rozczarowaniem w oczach. Edyta jednak pewnym krokiem złapała męża za rękę i ruszyła do wyjścia. Musieli obejść się smakiem. Wszyscy… cdn.

4 komentarze:

  1. Zajefajne ☺️

    OdpowiedzUsuń
  2. dawaj wiecej
    dawaj szybciej
    dawaj dlvzsze
    3X dawaj;-);-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!!! Ale pisz szybciej! To prośba. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy następna część ?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.