środa, 27 maja 2015

Zgadnij kotku…! Cz. 4

Długo zeszło z kolejną częścią tego opowiadania, ale w końcu udało mi się je napisać! Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu :)


-Zerżnij mnie tak jak Darię! Chcę tak samo jęczeć! Proszę! – głębokim, podniecającym głosem powiedziała Aneta i rzuciła się na mnie tuż za progiem jej sypialni
Co tu się dzieje, że każda kobieta chce się ze mną bzykać – zastanowiłem się w myślach. Nie oponowałem jednak i dałem się pociągnąć Anecie na łóżko. Złączył nas głęboki i bardzo namiętny pocałunek. Moje ręce od razu zaczęły pracować. Zacząłem obmacywać ciało mojej kochanki, najpierw przez materiał jej sukienki. W końcu zacząłem podwijać jej garderobę, dając znak Anecie by jej się pozbyła. Szybko załapała o co mi chodzi i już po chwili leżała przede mną zupełnie naga. Zacząłem całować jej ciało. Kilka całusów powędrowało na jej szyję, potem dokładnie wycałowałem jej piersi, zniżając się coraz niżej i niżej aż do wilgotnej i gotowej na zabawę muszelki. Liznąłem ją kilka razy, wywołując głośne stękanie Anety, po czym uniosłem się i pozbyłem się swoich ciuchów.
-Wypnij się skarbie – poprosiłem
-Mmm wejdź we mnie wreszcie! – odpowiedziała wypinając swój tyłeczek w moją stronę Aneta
Nie czekając dłużej wpakowałem jej swojego twardego penisa do wnętrza. Aneta jęknęła głośno, gdy cały mój narząd znalazł się w jej wnętrzu. Mocnymi ruchami zacząłem posuwać jej złaknioną pieprzenia cipkę. Czułem, jak przy każdym ruchu dobijam do zakamarków nie odwiedzanych przez innych facetów. Aneta krzyczała i wiła się z rozkoszy na łóżku. Czułem jej podniecenie w każdej sekundzie naszego seksu. W końcu jej jęki stały się jeszcze głośniejsze, a jej cipka zaczęła się mocno zaciskać na mojej pale. Jeszcze kilka pełnych, szybkich ruchów i ciałem seksownej blondynki targnął cudowny orgazm.


Ja jednak ciągle byłem dosyć daleko od dojścia, więc nie przestawałem pieprzyć swojej kochanki. Zwolniłem trochę ruchy, dając jej czas na dojście do siebie, a gdy tylko poczułem jak jej ciało wraca do sprawności, od razu wróciłem do ostrego posuwania szparki koleżanki.
-Pawła imieniny, a to ja dostaje najlepszy prezent – wyjęczała Aneta – Mrr tak!! Pieprz mnie dalej!!!
-Przyznaj, liczyłaś na to, że dzisiaj cię przelecę, co nie suczko?
-Taak!
-I dlatego wypinałaś się do mnie, bym mógł pobawić się twoją cipką przy odgadywaniu?
-Taak! Chciałam byś wiedział, że jestem na ciebie napalona!
-A skąd wiedziałaś, ze zgadnę, że to ty?
-Nie wiedziałam.. Oh! Ale to było silniejsze ode mnie!
-I co, zadowolona teraz jesteś, że zostałaś moją kurewką?
-Taak!
-Nie dosłyszałem!
-Taaaaaaak! Jest cudownie!!!!!!!!!!! Chcę być twoją kurwą!!!!!!
-Teraz lepiej – podsumowałem rozmowę, przy której ani na chwilę nie przerwałem posuwania Anety
Musiałem przyznać, że seks z nią był naprawdę dobry. Ta kobieta to istny temperament, wie czego chce i dostaje to za wszelką cenę. W dodatku jej ciało było naprawdę pociągające, a jej zachowanie bardzo, ale to bardzo wulgarne. Teraz dopiero stwierdziłem, że już to, że nie miała na sobie majtek było zapewne zaplanowane i miało doprowadzić do tego, co jest teraz. Nie przeszkadzało mi to jednak w żadnym stopniu, więc skupiłem się ponownie na maksymalnym dawaniu rozkoszy zarówno mi jak i Anecie, podczas pieprzenia jej wymęczonej, ale wciąż wspaniałej muszelki. Po chwili poczułem, że zbliża się mój szczyt. Przyśpieszyłem maksymalnie swoje ruchy, na co Aneta zareagowała jeszcze głośniejszymi krzykami. W końcu nie wytrzymałem i wystrzeliłem swój ładunek prosto do wnętrza kochanki, doprowadzając ją w tym samym momencie do drugiego już orgazmu.

Opadliśmy na łóżko, kładąc się oboje obok siebie na plecach. W pokoju unosił się zmieszany zapach potu i spermy, a jedyne dźwięki jakie było słychać to głośne, wymęczone oddechy, wychodzące z naszych ust.  Leżeliśmy tak przez chwilę, gdy w końcu Aneta odwróciła się w moją stronę z zaspokojonym i uśmiechniętym wyrazem twarzy.
-Było cudnie, ale czas wracać – powiedziała
-Niestety – przyznałem jej rację
Ubraliśmy się i ruszyliśmy na dół, gdzie przy stole czekali na nas Paweł i Monika, z wyraźnie znudzonymi minami, oraz Judyta z Grześkiem. Moja żona była wyraźnie rozbudzona i szczęśliwa, podobnie jak jej „partner” z pokoju.
-Jak tam było? – zapytał Paweł, rozbudzając się lekko gdy weszliśmy do pokoju
-Cudownie – odpowiedziała Aneta – a u was Judytko?
-Też cudnie – zaśmiała się moja żona – no Grzesiu, uciekaj już na swoje miejsce, bo wrócił mój mąż
-Skoro muszę, to uciekam – podniósł się kolega i usiadł na miejscu, na którym rozpoczynał imprezę
Ja usiadłem obok żony i dałem jej buziaka w policzek. Nie potrafiłem odgadnąć, czy między nią a Grześkiem do czegoś doszło. Nie byłbym o to zły, ale chciałem wiedzieć, czy coś było, jednak ani po żonie, ani po koledze nie dało się poznać niczego. Równie dobrze mogło być wszystko jak i nic. Z rozmyślań wyrwała mnie ostatnia para, która również powróciła do stołu. Po Michale i Darii widać było, że idą jak przyjaciele i raczej nic więcej za zamkniętymi drzwiami, niż rozmowa i lekki flirt, nie miało miejsca. Usiedli na swoje miejsca. Michał zaczął coś szeptać do Moniki, która widać było miała już powoli dość tej imprezy.
-To kto teraz zgaduje? – zapytała moja żona, przerywając chwilową ciszę
-Został Michał i Pawełek – odpowiedziała Aneta
-Michał się wycofuje – powiedział nagle Michał – Monika ma już dość, ja też padam na twarz. Będziemy się już zbierać, mam nadzieję, że się nie obrazicie?
-Nie no skąd – Paweł odpowiedział jak na gospodarza przystało – zamówić wam taksówkę?
-Poradzimy sobie, nie przerywajcie zabawy – pokojowo zagadnęła Monika, informując nas przy tym, że faktycznie nie jest zła tylko najzwyczajniej w świecie zmęczona

Pożegnaliśmy więc wszyscy wychodzącą parę i wróciliśmy do podjętej wcześniej rozmowy.
-Czyli co, został Pawełek? – uśmiechnęła się Aneta
-Na to wychodzi – udał, mało skutecznie, zawstydzenie Paweł – To ja siadam wygodnie na krzesełku, a wy wymyślcie mi po czym mam poznać moją żonkę
-Solenizantowi się należy coś mocnego – wtrącił Grzesiek
-No właśnie – dodałem – jakieś nagie biusty albo cipki myślę, że byłyby okej
-Okej, to co Paweł wolisz? – zgodziła się na moją propozycję Aneta
-Gołe tyłki już były gdy Igor was obmacywał, to teraz niech będą piersi
-No i postanowione – zawyrokowałem – zrzucamy sukieneczki dziewczyny
Wszystkie trzy naraz, ośmielone całym dzisiejszym wieczorem, tuż po moich słowach podwinęły sukienki i zwinnymi ruchami pozbyły się ich. Aneta została zupełnie naga, jako iż nie miała pod sukienką bielizny. Moja żona została w samym biustonoszu, który od razu zaczęła ściągać. Dało mi nieco do myślenia to, że nie miała na sobie majtek, gdyż przyszła na imprezę w pełnej bieliźnie. Daria jako jedyna zachowała całą bieliznę i zdjęła sam stanik, zostając w majteczkach, w odróżnieniu od swoich dwóch, całkiem nagich koleżanek. Zmierzyłem wzrokiem stojące kobiety i stwierdziłem, że Paweł podjął się naprawdę trudnego zdania. Wszystkie trzy panie miały bardzo podobne biusty. Każda w okolicach miseczki C, każda dość wysportowana więc piersi jędrne i uniesione.

Grzesiek podszedł do Pawła i kazał mu wstać, po czym podprowadził go do dziewczyn. Jako pierwszą do obmacania dał mu swoją żonę. Solenizant bardzo starannie wymasował piersi Darii, rozkoszując się ich dotykiem. Nie pomijając choćby milimetra, ręce kolegi wędrowały okrężnymi ruchami po całym, cudownym biuście pierwszej uczestniczki, po czym z pomocą Grześka przeniosły się na drugą kobietę. Tym razem Aneta była „ofiarą” macania Pawła. Tak jak poprzednio, robił to starannie i bardzo dokładnie.  Gdy nacieszył się i tym biustem, Grzesiek przesunął Pawła na biust mojej małżonki, który tak jak i dwa poprzednie został bardzo pieczołowicie wymasowany. W końcu nasz solenizant musiał jednak zakończyć tą na pewno przyjemną czynność i wydać werdykt.
-Cóż… Wkopałem się trochę, bo macie bardzo podobne biusty, będę więc strzelał, że ten w środku to biust mojej Anety
-Brawo kochanie! – rozradowała się żona Pawła – udało ci się
-Haha dobry strzał! – ucieszył się Paweł, zdejmując opaskę z oczu – mmm co za widoki, mogę jako nagrodę poprosić, byście zostały takie rozebrane na dalszą część imprezy?
-Myślę, że solenizantowi nie wypada odmawiać – odpowiedziała moja żona
-Zgadzam się – dodała Daria
-Ale w takim razie nie idziesz ze mną do pokoju – wtrąciła Aneta
-Trudno, z tobą się i tak w pokoju sam na sam znajdę jeszcze dzisiaj – nie przejął się tym Paweł – a co się wszyscy widokami nacieszymy, to nasze!
-No dobra, ale każdy już zgadywał, więc co robimy dalej? – zapytała gospodyni
-Gramy w coś innego! – od razu rzucił hasło solenizant
-No tak, tylko w co? – zapytała Daria
-Kamienna twarz! – zaproponowałem i zobaczyłem zdziwione miny wszystkich pozostałych uczestników imprezy – Skoro tak się rozbujaliśmy, to co nam szkodzi?
-No nic, tylko co to jest? – sarkastycznie odpowiedział Paweł
-To gra, która polega to na tym, że najpierw Panowie wchodzą pod stół i robią Paniom minetki, a potem Panie robią Panom lodziki. Cały myk polega na tym, żeby podczas pieszczot zachować kamienną twarz. Kto najdłużej, bądź do końca, wytrzyma z niezmiennym wyrazem twarzy – ten wygrywa
-A co wygrywa? – zapytała Daria
-No to już musimy ustalić… Cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.