piątek, 9 czerwca 2017

Chcę oglądać twoje nogi... [cz. 8]

Sobotni poranek przywitał nas wszystkich piękną pogodą. Słońce świeciło radośnie od najwcześniejszych godzin porannych, wprawiając dziewczyny w cudowny nastrój. Ja z Markiem również cieszyliśmy się, że w końcu wykorzystamy te wakacje jak należy, choć do radości naszych pań było nam daleko. Obie nasze piękniejsze połowy zaraz po śniadaniu poleciały zrzucić swoje szlafroczki i ubrać się stosownie do miejsca, w które się wybierają. Ilona wróciła jako pierwsza, zanim zdążyliśmy z kolegą spakować odpowiedni prowiant w postaci napojów procentowych. Spojrzałem na wybrankę Marka. Była ubrana iście na plażę, i to raczej tą naszą, prywatną. Nie chcąc się przebierać milion razy, od razu zeszła w figach od stroju kąpielowego i nieco dłuższej, prześwitującej, białej bluzce. Zgodnie z wczorajszą umową zawartą z Kasią, była bez stanika. Jej długie, seksowne, zgrabne nogi, nie przysłonięte żadnymi spodenkami czy sukienkami prezentowały się naprawdę uroczo. Ilona uśmiechnęła się, widząc nasze miny, z których nietrudno było wyczytać zachwyt nad jej ciałem. Pomogła nam zapakować kilka browarków i jakieś chipsy do plecaka. Stanęliśmy gotowi w salonie. Kątem oka obserwowałem Ilonę, która swoim wyglądem i ubiorem naprawdę przyciągała męskie oczy. Była bardzo pociągająca, a do tego od wczoraj wiedziałem, że jest dość otwarta… Chwilę później całą moją i Marka uwagę skradła jednak Kasia. Moja żona poszła całkiem na łatwiznę w doborze stroju i zeszła do nas w samych stringach od stroju kąpielowego. Jej nagi biust pięknie falował w ślad za jej krokami, a cudowne, niemal nagie ciało kusiło swoimi krągłościami. Ilona patrzyła przez chwilę z zazdrością w oczach na moją małżonkę.
-co jest, miałyśmy być dzisiaj topless – powiedziała Kasia patrząc na Ilonę, gdy znalazła się już w salonie, razem ze wszystkimi


-no ale chyba na plaży? – zdziwiła się Ilona
-przecież plaża jest prywatna, domek jest prywatny, po drodze nikt inny cię nie zobaczy, to po co ci ta bluzka? – odpowiedziała pytaniem na pytaniem żona
-no nie wiem… - zaskoczona tak postawioną sprawą blondynka zmieszała się – jakoś tak głupio po domu latać półnago
-po domu czy po plaży, to faktycznie wielka różnica – zaśmiała się Kasia – zwłaszcza, że we czworo jesteśmy tu i będziemy tam
-no, ale…
-właśnie Ilona, nie rób cyrku – Marek wmieszał się do dyskusji
Podszedł do swojej ukochanej od tyłu i zaczął podnosić jej bluzkę. Zaskoczona dziewczyna nawet nie protestowała. Uniosła posłusznie obie ręce nad głowę i z pomocą swojego partnera pozbyła się bluzki, zostając tylko w granatowych figach.
-od razu lepiej – skwitowała Kasia – idziemy?
-tak – odpowiedzieliśmy chórkiem.

Przemierzaliśmy działkę z uśmiechami na twarzy. Ja z Markiem nieśliśmy po dwa leżaki, a dziewczyny niosły plecak z prowiantem i ręczniki. Choć krótka droga jaką musieliśmy pokonać do plaży minęła ekspresowo, ja zdążyłem się przypatrzyć Ilonie. Maszerując stwierdziłem, że ma naprawdę fajne ciało, ale dzisiejsze opalanie bardzo jej się przyda. Nie dość, że cała jej skóra była dosyć jasna, to jeszcze na piersiach miała białe jak ściana trójkąty od stanika. Pomyślałem, że najwyraźniej Ilona była kobietą odważną, ale nie aż tak, by opalać się półnago. Dzięki temu wyjazdowi i Kasi, mogła nabrać kolorów, by cieszyć później oko Marka.
-no, rozkładajcie chłopcy leżaki – wydała nam polecenie Ilona, gdy znaleźliśmy się nad samym brzegiem jeziora
Obaj z Markiem wykonaliśmy jej polecenie w ekspresowym tempie. Nim dziewczyny zdążyły się namyśleć, która gdzie się położy, cztery leżaki stały już kilka metrów od brzegu.
-zapraszamy – uśmiechnąłem się
Zajęliśmy miejsca i zaczęliśmy się oddawać kąpieli słonecznej. Rozglądałem się po tym jakże urokliwym miejscu i dostrzegłem, że choć mieliśmy prywatną plażę, to jednak niczym nie osłoniętą. Zarówno z jednej jak i drugiej strony ogrodzenia z samej siatki, rozciągała się dalsza część plaży, najwyraźniej przy innych takich apartamentach. Działka sąsiadów z lewej strony zdawała się być nieco zapuszczona, co nie zwiastowało raczej czyjejś obecności tam w najbliższym czasie, za to z prawej strony, działka była w stanie idealnym, tak jak nasza. W dodatku stały na niej leżaki, w pobliżu leżaków chodziło dwoje ludzi. Choć byli oddaleni o około sto metrów od nas, byli naprawdę świetnie widoczni z naszej perspektywy, a to oznaczało, że i my byliśmy widoczni dla nich. Uśmiechnąłem się pod nosem na myśl, że zobaczą nasze panie, eksponujące swoje biusty. Obie rozpoczęły swoje opalanie od leżenia na plecach, więc z daleka świeciły swoimi cyckami. Przez chwilę pozazdrościłem sąsiadowi tej niespodzianki, jaką okażą się dla niego nasze półnagie panienki.

Cztery godziny w pełnym słońcu minęły nam bardzo szybko. Rozmawiając, popijając piwko i relaksując się błogą atmosferą, nawet nie zauważyliśmy, jak szybko mija nam czas. Jedynie Marek wydawał się znudzony ciągłym leżeniem. On jako pierwszy zaproponował, by wracać już na obiad, a kiedy dziewczyny mruknęły, że jeszcze chwile, wstał i powiedział:
-to wy jeszcze leżcie, a my z Grześkiem przygotujemy coś do jedzenia
-okej – obie panie zgodziły się z ulgą
Ja byłem mniej chętny do tego zadania, ale Marek kiwnął mi zachęcająco głową, bym z nim poszedł. Ruszyliśmy więc obaj w stronę domu.
-słuchaj stary, mam świetny plan – z ekscytacją w głosie zaczął kolega, gdy tylko odeszliśmy na bezpieczną odległość, która uniemożliwiała podsłuchanie rozmowy przez dziewczyny
-jaki?
-wymienimy się na tę noc naszymi partnerkami – z nieustającą ekscytacją i szerokim uśmiechem ogłosił swój pomysł Marek
-co?! – zdziwiłem się
-no to. Przecież widzę jak patrzysz na Ilonę, nie da się nie zauważyć, że masz na nią ochotę… A i ja na twoją Kasię mam ochotę już od dawna. Szczególnie po tej akcji u was z masażem i stopami. Teraz są wakacje, możemy zaszaleć!
-jasne – uśmiechnąłem się – tylko widzisz, co na to nasze panie?
-oj, jak obaj staniemy za tym pomysłem murem, to się zgodzą – Marek najwyraźniej był bardzo przekonany, że jego plan jest świetnym pomysłem
Zacząłem analizować w myślach jego propozycję. Z jednej strony była bardzo kusząca. Ilona to bardzo seksowna dziewczyna i tylko głupek nie chciałby się z nią przespać. Do tego po tym, jak zrobiła mi loda, miałem wrażenie, że jest naprawdę świetna w łóżku i niejeden partner musiał mieć z niej pociechę. Z drugiej jednak strony plan Marka miał istotną wadę. Musiałem nakłonić Kasię do tego, by poszła z nim na całą noc do łóżka, w wiadomym celu, a nie do końca mi się to podobało. Dużo łatwiej w tej sytuacji było mi brać, niż dawać. Wiedziałem jednak, że jedno idzie w parze z drugim. Nie uda się namówić kolegi, by oddał swoją dziewczynę i jednocześnie nie ruszył mojej. Poza tym, co by Kasia na to powiedziała… Na seks z Markiem może się zgodzić… Widziałem już podczas masażu u nas, że miała na niego ochotę. Nie podobało mi się to i starałem się udawać, że tego nie widzę, ale wyraźnie tak było. Tutaj też zrobiła mu już loda bez większych zahamowań. Przy dobrych argumentach z naszej strony układ zamiany mógł faktycznie wypalić… Tylko, czy tego chciałem?
-to jak? – wyrwał mnie z rozmyślania Marek
Dopiero po jego słowach zauważyłem, że jesteśmy już pod samym domkiem.
-dobra, spróbujmy je namówić – przystałem na propozycję kolegi

Ciekawość jak smakuje nowy owoc wzięła górę nad zazdrością o ten już posiadany. Nie mogłem sobie odmówić chociaż spróbowania dobrania się do pięknego ciałka Ilony. Czułem kłucie w brzuchu, bo miałem świadomość, że jeśli dziewczyny się zgodzą, Kasia pierwszy raz w naszym małżeństwie poczuje w sobie innego penisa… Ale podobnie było ze mną. Pierwszy raz odkąd jestem z Kasią mógłbym skosztować innej cipki. Ciężka decyzja, ale z dużą osłodą w postaci Ilony.
-tylko jak ty to sobie wyobrażasz? – zapytałem Marka, zaprzyjaźniony już z myślą o dzisiejszej nocy – jak chcesz im to powiedzieć?
-normalnie – uśmiechnął się kolega – tylko wyczekamy odpowiedni moment. Wypijemy jeszcze trochę na plaży po obiedzie, potem siądziemy z drinkami albo piwkiem w salonie i wtedy jakoś powiem o naszym planie. Także na razie nic po sobie nie zdradzaj
-no dobra – zgodziłem się, choć miałem pewne obawy, że nasze plany mogą się szybko skończyć na dużym oburzeniu ze strony dziewczyn

Zrobiliśmy z Markiem obiad i nie wracaliśmy już do naszej dyskusji. Dziewczyny doszły do nas akurat na czas, gdy mogliśmy już podawać. Zjedliśmy posiłek w radosnej atmosferze, a później wróciliśmy na plażę. Spędziliśmy tam całe popołudnie, na przemian opalając się z piwkiem w dłoni i pływając w jeziorze. Pod wieczór, gdy rozgrzana słońcem skóra zaczęła odczuwać pierwszy chłód postanowiliśmy wrócić do domku. Zamówiliśmy pizzę na wieczór i każdy poszedł pod prysznic, po całym dniu na świeżym powietrzu. Czyści i ogarnięci spotkaliśmy się w salonie, zajadając się pizzą i popijając ją chłodnym piwem. Byłem lekko zdenerwowany, bo wiedziałem, co niedługo nas czeka. Co chwilę zerkałem ukradkiem na Marka, a ten dawał mi niewidoczne dla dziewczyn sygnały, że jest okej i żebym wyluzował. W pewnym momencie, gdy wszyscy rozsiedliśmy się najedzeni wspaniałą pizzą, wstał.
-dziewczyny, jest plan na wieczór – zaczął podniośle – jako, że to nasz ostatni wieczór i noc tutaj, musimy ją dobrze zapamiętać. O co pozwoli nam ją lepiej zapamiętać niż cudowny seks? – zawiesił pytanie, ale nie czekał na odpowiedź tylko kontynuował – oczywiście, nic. Dlatego niech każda z was idzie teraz do swojej sypialni, a my zaraz do was dojdziemy. Żeby jednak dodać trochę smaczku i zabawy, pociągniemy losy z Grześkiem, kto uda się do której sypialni. Co wy na to?
Uśmiechnąłem się słysząc sprytnie przekazany plan podmiany przez Marka. Musiałem przyznać przed samym sobą, że fajnie to wymyślił. Chyba długo to planował.
-dobra, dobra – pokiwała głową Kasia – chcesz zrobić podmiankę, tylko udając zabawę!
-nie wiem co wylosujemy – zaczął bronić się Marek
-przecież dobrze wiemy, że gdybyście mieli wylosować każdy swoją partnerkę, to losowanie byłoby bez sensu. Macie chrapkę na podmianę i dlatego wykombinowaliście jakieś głupie losy, gdzie zostanie was dwóch i nikt nie może stwierdzić, czy losowaliście, czy najnormalniej poszliście każdy do nieswojego pokoju – Kasia rozgryzła mistrzowsko cały plan kolegi
Ilona popatrzyła na mnie, a później na Marka. Ja tylko uniosłem ramiona, dając znak, jakobym nic nie wiedział.
-ale cię zgasiła skarbie – podsumowała koleżanka
-no cóż – wzruszył ramionami Marek – faktycznie chcieliśmy się zamienić na dzisiejszą noc
-to nie można było tak od razu? – zapytała Ilona – przecież ja jestem na tak!
-a ja na nie – uśmiechnęła się Kasia

Miny naszej trójki szybko zrzedły po słowach mojej żony.
-co, czego? – zapytał najbardziej zawiedziony Marek
-mój mąż w zupełności mi wystarcza – z uniesioną do góry głową oznajmiła żona
-i nie chcesz spróbować ze mną?
-może chcę, może nie. Nie potrzebuję niepotrzebnych zgrzytów w małżeństwie – Kasia była niewzruszona
-a gdybym ci obiecał, że zgrzytów nie będzie? – wtrąciłem się do dyskusji
-ale co takiego da mi Marek, czego nie dasz ty? – żona spojrzała najpierw na mnie, a później na Marka
-jak to co, mamy całą noc… kobieto! Wymasuję cię jak nikt inny! Dam ci tyle przyjemności, tobie i twoim stopom, że nawet ci się nie śni!
-oo – Kasia spuściła z tonu – teraz zaczynasz mówić do rzeczy…
-odkąd bawiliśmy się u was w domu ciągle mam ochotę pieścić twoje stopy, całować je, dotykać… pieścić twoje ciało! Zgódź się, a zapamiętasz tą noc do końca życia, obiecuje… - w Marka wstąpił duch idealnego kochanka
-ty nie masz nic przeciwko? – rzuciła pytanie w moją stronę żona
-jeśli masz ochotę, ja nie będę miał żadnych pretensji, naprawdę – odpowiedziałem trochę zachowawczo, nie chcąc pokazać, że ja już dawno zadecydowałem i tylko jedną odpowiedź przyjmuję do wiadomości
-rozumiem… - zamyśliła się Kasia
-to jak? – Marek ponaglił moją ukochaną – zgódź się, proszę… marzę o twoim biuście, pełnym, jędrnym… o twoich ustach, pupci, gorącej, cudownej cipce… nie dręcz mnie i daj się w końcu dotknąć, pocałować, popieścić… - kolega zaczął wygłaszać monolog w stronę Kasi – nie pożałujesz! Zafunduję ci rozkosze, jakich nie znasz. Wymasuję twoje stopy, wypieszczę je jak tylko potraf…
-choć już, bo on tak może godzinami – szepnęła mi na ucho Ilona, nie chcąc przerywać wypowiedzi swojego partnera
Popatrzyłem na nią zdziwiony.
-no choć – powtórzyła – widzisz jak ona patrzy? Już się zgodziła tylko jeszcze chce posłuchać trochę komplementów. Zobacz na jej sutki, są twarde jak skała
Podążyłem za wzrokiem Ilony i zauważyłem wypukłości na obcisłej bluzce Kasi. Rzeczywiście jej sutki przebijały się bardzo wyraźnie przez materiał. Ilona złapała mnie za rękę i pociągnęła na górę. Zostawiliśmy zdziwionych Kasię i Marka w salonie i niemal pobiegliśmy do sypialni…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.