piątek, 2 czerwca 2017

Chcę oglądać twoje nogi... [cz. 7]

Leżeliśmy jakiś czas z Kasią w łóżku i rozmawialiśmy na temat tego, co dzisiaj zaszło. Oboje nie mieliśmy do siebie pretensji, bo każde z nas pragnęło tego, co zrobiliśmy. Choć oboje na swój sposób. Ja nigdy bym tego nie rozpoczął sam z siebie. Wykorzystałem okazję, jaką stworzyła mi Kasia z Iloną podczas masażu, ale sam bym tego nie zaaranżował. Mimo to cieszyłem się, że zrobiliśmy coś szalonego w łóżku. Zazdrość, jaka przewijała się przeze mnie na samym początku, teraz odpłynęła gdzieś w niepamięć. Ufałem Kasi, ufałem Markowi, nie miałem też podstaw, by nie ufać Ilonie.
-dobrze kochanie, wszystko sobie wyjaśniliśmy, więc chyba czas wstawać – żona, ciągle będąca nago, zaczęła podnosić się z łóżka – muszę wziąć prysznic po tym wszystkim
-mi chyba też się przyda – uśmiechnąłem się do żony – idziemy razem?
-czemu nie – ucieszyła się Kasia
Wstaliśmy oboje z łóżka. Zobaczyłem jak żona rozgląda się nerwowo po pokoju.
-czego szukasz?
-kurwa… - zaklęła Kasia – Ilona zabrała mój szlafrok jak wychodziła
-a swojego nie zostawiła? – zapytałem
-no właśnie nie, bo nie przyszła w szlafroku
-oj w sumie, co się martwisz – dodałem otuchy małżonce – przecież wszyscy domownicy widzieli cię już nago, to możesz iść bez
-mówisz? – zapytała niepewnie Kasia po czym uśmiechnęła się – a w sumie, dobrze mówisz!
Żona chwyciła czyste majtki na zmianę i ruszyła nago do drzwi. Ja swoje bokserki miałem już na sobie, więc również złapałem tylko czyste na zmianę w dłoń i podążyłem za nią. Idąc korytarzem do łazienki dostrzegłem na schodach Marka, który schodził akurat na dół. Odwrócił się w naszą stronę i uśmiechnął się szeroko na widok paradującej korytarzem Kasi. Widziałem, jak odprowadza ją wzrokiem do samej łazienki, aż zniknęła za futryną, po czym pokiwał głową, podśmiewając się pod nosem. Spojrzał na mnie i obaj uśmiechnęliśmy się do siebie. Marek ruszył dalej na dół po schodach, a ja doszedłem do łazienki, w której czekała już żona.



Wzięliśmy szybki prysznic i poszliśmy się ubrać do pokoju. Kasia założyła na siebie krótkie spodenki i podobnie jak wczoraj, obcisłą bluzkę, koloru białego. Jej biust idealnie odkształcał się na przylegającym do ciała materiale, a jej sutki, delikatnie sterczące jeszcze po prysznicu, pięknie przebijały się przez materiał.
-jak zwykle seksowna – skomentowałem, podziwiając tak ubraną żonę
-oh, nie przesadzaj – uśmiechnęła się
Ja zarzuciłem na siebie jakiś T-shirt, włożyłem spodnie i razem z Kasią ruszyliśmy na dół. Byliśmy już bardzo głodni, bo od śniadania minęło już naprawdę wiele czasu…

Na dole okazało się, że Ilona i Marek przygotowali dla nas niespodziankę w postaci obiadu. Ucieszyliśmy się bardzo. Głód jaki nam doskwierał nie zachęcał do stania przy garnkach i wymyślania co można zjeść, więc gotowe już danie było dla nas zbawieniem. Ilona nałożyła wszystkim solidne porcje ryżu z jakimś mięsnym sosem i zasiedliśmy wszyscy przy stole.
-no i jak wam się podoba nasz wypad – zagaił Marek, gdy wszyscy zaczęliśmy już jesć
-super – odpowiedziałem, a Kasia tylko pokiwała głową, że się zgadza
-tylko pogoda mogłaby się poprawić – wtrąciła Ilona, na co znów Kasia pokiwała przytakująco głową
-jutro ma być lepiej – odezwałem się – sprawdzałem pogodę. Upał i bez deszczu
-super – uśmiechnęły się dziewczyny
-a dom wam się podoba? – znów Marek zawiesił w powietrz pytanie, nie kierując go do nikogo konkretnego
-owszem – teraz Kasia wyręczyła mnie z odpowiedzi – jest bardzo wygodny
-zauważyłem, że zaczynacie czuć się bardzo swobodnie – zaśmiał się kolega
-my, jak najbardziej – odpowiedziała z uśmiechem żona – za to twoja Ilona chyba dalej nie czuje atmosfery
-co masz na myśli? – Ilona rzuciła zaskoczone spojrzenie w kierunku Kasi
-dalej męczysz się w tych stanikach, zamiast dać sobie i ciału odpocząć!
-ahh, to – mruknęła kobieta – ja jakoś tak… przyzwyczajona jestem
-a tam przyzwyczajona! Zrzucaj dziewczyno! Zaszalej choć raz! – moja małżonka przekonywała do swojego stylu naprawdę gorąco
Ja z Markiem wydaliśmy tylko z siebie ciche pomruki aprobaty, nie chcąc płoszyć niepotrzebnie Ilony, która i tak zrobiła się lekko czerwona. Widać było, że przez chwilę zastanawia się nad słowami Kasi, aż podjęła decyzję.
-dobra, po obiedzie się przebiorę – zadecydowała
-po co czekać tak długo – wtrącił się Marek – zrzucaj tutaj
-no co ty! – zawstydziła się nieco Ilona
-ojj przestań, wszyscy cię już widzieli – kolega zaśmiał się z ukochanej – Kasia na górze paradowała nago do łazienki, a ty się nagle wstydzisz?
-naprawdę? – spojrzała na mnie i Kasię Ilona, po czym widząc nasze potwierdzające miny wzruszyła ramionami – no skoro tak… - powiedziała niepewnie, odsunęła nieco do tyłu krzesło i unosząc ręce do góry zaczęła zdejmować swoja bluzkę

Odłożyła ją na kolana i sprawnym ruchem pozbyła się stanika, po czym ponownie założyła bluzkę. Ten krótki moment, w którym mogłem podziwiać jej nagi biust, postawił mojego przyjaciela na baczność. Choć na co dzień dane mi było podziwiać dużo większy i, jak dla mnie, ładniejszy biust, to mimo wszystko nagie piersi niedawno poznanej kobiety, siedzącej tak blisko mnie, wywołały falę podniecenia. Ilona oblała się delikatnym rumieńcem, gdy ponownie wróciła do jedzenia. Teraz jej zwiewna, prześwitująca bluzka robiła niesamowity efekt, tworząc „mgiełkę” zakrywającą po części jej nagie od pasa w górę ciało.
-i teraz to ja rozumiem – ucieszyła się Kasia – widać, że jesteś na wakacjach. Nie jest przyjemniej?
-no może i jest… - zamyśliła się Ilona
-na pewno jest – moja żona nie dała się zbyć – a jutro, jeśli będzie tak gorąco jak mówił mój mąż, to od rana chodzimy topless, zgoda?
Kasia spojrzała na Ilonę, a ja wyszczerzyłem zęby i spojrzałem na Marka, którego mina była niemal kopią mojej. Obaj nie ukrywaliśmy, jak ten szalony pomysł przypadł nam do gustu.
-patrząc na naszych chłopców, nie mogę odmówić – uśmiechnęła się Ilona – poza tym i tak miałam w planach opalanie bez stanika, więc mogę chodzić tak i od rana, a co tam! – dodała
-no! – Kasia była wyraźnie zadowolona – w końcu czuję te wakacje!

Wróciliśmy do obiadu. Skonsumowaliśmy z apetytem to, co zostało na naszych talerzach, zerkając teraz na siebie z wyraźnym zainteresowaniem. Szczególnie ja i Marek zerkaliśmy to na jedną, to na drugą piękność siedzącą przy stole. Podobało mi się to, jak panie zaczęły czuć się swobodnie w naszym towarzystwie. Od dawna wiedziałem, że Kasia lubi taki swobodny styl, ale często w towarzystwie musiała się z tym kryć, bo inni ludzie nie byli zachwyceni takimi widokami. Teraz, w końcu, trafiliśmy na znajomych, którzy nie tylko nie mają nic przeciwko, ale zaczynają dostosowywać się do naszego stylu.

Po obiedzie postanowiliśmy zebrać się w salonie i wypić coś mocniejszego. Pogoda choć zaczynała się poprawiać, ciągle nie była zachęcająca do wychodzenia z domu. Zrobiliśmy więc sobie drinki i zebraliśmy się w salonie. Po pewnej dawce alkoholu, każdy zaczął dziwnie na siebie patrzeć, jakby wspomnienia tego, co stało się dzisiaj w południe, do każdego zaczęło powracać i w jakimś stopniu – docierać. Rozmowa ciągle nam się niby kleiła nieźle, ale brakowało czegoś do takiej normalności, jak dawniej.
-słuchajcie – Ilona nagle wstała z kanapy, podkreślając najwyraźniej, że ma coś ważnego do przekazania – musimy się ogarnąć po tym wszystkim. Mam pomysł jak to zrobić. Zagrajmy w butelkę – uśmiechnęła się i machnęła ręką tłumiąc nasze jęki niezadowolenia – ale nie na rozbieranie bo wszyscy już nago się widzieliśmy – zaśmiała się i zrobiła zaplanowaną przez siebie pauzę – zagramy na odpowiedzi. Będziemy mogli w ten sposób zadać krepujące nas pytania i wyjaśnić sobie wszystko, a przy tym dobrze się bawić. Co wy na to?
-ja w sumie jestem na tak – wypaliła jako pierwsza Kasia
-no to ja też – poparłem żonę
-to i ja – uśmiechnął się Marek – i jako gospodarz, pójdę po butelkę – zgłosił się na ochotnika

Nim się spostrzegliśmy, kolega wrócił już z pustą butelką w dłoni. Pozwoliliśmy Ilonie zakręcić jako pierwszej, w związku z tym, że to jej pomysł. Wylosowała Kasię.
-czy jesteś zła o to, co dzisiaj się wydarzyło w waszej sypialni? – padło pierwsze pytanie
-nie – spokojnie odpowiedziała moja małżonka i zakręciła butelką
Wypadło na mnie.
-kochanie, ja wiem, że nie jesteś zły, więc powiedź, czy podobało ci się to, co zaszło?
-tak – odpowiedziałem zgodnie z prawdą – nawet bardzo – dodałem i zakręciłem butelką
Wylosowałem Ilonę.
-a czy ty jesteś zła po tym co zaszło? – zapytałem, nie mogąc wymyśleć nic lepszego na start
-nie – uśmiechnęła się Ilona
Dałbym sobie rękę uciąć, że delikatnie ruszyła powieką, jakby chciała mrugnąć w moim kierunku, ale tak, by nikt nie zauważył. Zastanowiło mnie to przez chwilę, czy odpowiadając na to pytanie, myślała o mnie i o tym, jak ze mną się zabawiała…
-i ja też nie jestem zły jakby coś, więc nie marnujcie już pytania w moim kierunku – wtrącił się Marek, wybijając mnie z moich rozmyślań
-okej misiaczku – Ilona drapnęła go po ręku i zakręciła butelką

Szyjka flaszki, którą mieliśmy na stole, zatrzymała się na Kasi.
-oh, o co by cię zapytać – zastanowiła się Ilona – hmm… może o… - znów zrobiła przerwę – okej, mam. Wiemy już, że nikt nie żałuje tego co było, ale powiedz mi, czy gdyby teraz odtworzyć tamtą sytuację, zdecydowałabyś się na to samo?
-tak – szybko odpowiedziała moja żona – może nawet na więcej
-oooo! – obaj z Markiem zareagowaliśmy w ten sam sposób
-nie poznaję cię kochanie – dodałem
-a co! – uśmiechnęła się Kasia
-no nieźle – zaśmiałem się
-szalona – podsumowała Ilona – szalona i cudowna! – dodała z uśmiechem
-kontynuujmy – rzuciła Kasia i zakręciła butelką
Wylosowała Marka.
-hmm, o co by tu cię zapytać… - zamyśliła się – masz ochotę dotknąć moje stopy? – zaśmiała się
-ehh takie oczywiste pytania – machnął ręką Marek – oczywiście, że mam na nie ochotę! – odpowiedział i nachylił się, by zakręcić butelką
W tym momencie Kasia położyła swoją prawą stopę na stoliku.
-to dotknij – znów się zaśmiała
Marek delikatnie pogładził moją żonę po smukłej stópce, po czym złapał w końcu za butelkę i zakręcił. Wylosował Ilonę. Uśmiechnął się zawadiacko.
-no kochanie… powiedz mi, co byś powiedziała, gdybyśmy odwrotnie podeszli do łóżka i to penis Grześka Spenetrowałby dzisiaj twoją cipkę? – Marek wypowiedział to pytanie bardzo spokojnie, ale we wszystkich ten spokój zachwiał
Ja popatrzyłem na Kasię, która odpowiedziała mi tak samo niepewnym wzrokiem i miną, z wyraźnie pomieszanymi uczuciami zaskoczenia i ciekawości. Ilona przez chwilę zastanowiła się nad odpowiedzią.
-a co miałabym powiedzieć? – powiedziała w końcu – wypięłabym tylko pośladki, by było mu wygodnie wchodzić do końca – zaśmiała się
Wszyscy popatrzyliśmy po sobie, każdy z mniej lub bardziej udawanym uśmiechem. Dziewczyny, chyba pod wpływem drinków, śmiały się najbardziej z tej odpowiedzi.
-ale pamiętasz, że odpowiadamy szczerze? – zapytał dla upewnienia się Marek
-tak – z powaga odpowiedziała Ilona i zakręciła butelką

Tym razem wypadło na Kasię.
-to był twój pierwszy raz z kobietą? – szybko wypaliła Ilona
Widać było, że miała to pytanie w głowie zapewne od jakiegoś już czasu.
-tak – równie szybko odpowiedziała Kasia
Sięgnęła w stronę stołu i zakręciła butelką. Wypadło na mnie.
-o mężuś – zaśmiała się żona – ja mam takie pytanie… czy lodzik Ilony był lepszy niż moje?
Zamurowało mnie na chwilę. Zupełnie nie spodziewałem się takiego pytania… Tym bardziej, że odpowiedź, prawdziwa odpowiedź, była raczej dla mojej żony niemiła. Nigdy w życiu nie miałem takich doznań oralnych jak dzisiaj w południe. Nigdy Kasia się nawet do nich nie zbliżyła… Zacząłem bić się z myślami, co odpowiedzieć. Żona patrzyła mi prosto w oczy i chyba zaczęła dostrzegać moje zawahanie.
-spokojnie, mów prawdę, nie obrażę się – dodała mi otuchy
-tak – odpowiedziałem w końcu – lodzik Ilony był zdecydowanie lepszy – dodałem już pewniej
Po Kasi nie było widać emocji, za to Ilona uśmiechnęła się szeroko, dumna po mojej odpowiedzi.
-nie martw się – wtrącił się Marek – takiego oralu jak Ilona to chyba nikt robić nie umie
-oh dziękuję – odezwała się Ilona, przytulając się do kolegi – praktyka czyni mistrza
-zapewne – już nie tak radośnie odpowiedział jej Marek, a Kasia zaśmiała się głośno
-dobrze, grajmy dalej -  przerwałem wymianę zdań i zakręciłem butelką
Wylosowałem Ilonę.
-o, czekałem by zadać to pytanie – ucieszyłem się, na wylosowanie akurat jej – ile razy bzykałaś się ze swoimi klientami? – zapytałem
Marek popatrzył na mnie niepewnie, ale po Ilonie nie było widać choćby cienia zaskoczenia.
-masz na myśli tylko facetów, czy facetów i kobiety? – zapytała, by sprecyzować pytanie blondynka?
-no proszę, proszę – zaśmiałem się – facetów i kobiety
-w takim razie.. to będzie pięcioro. No, sześcioro, licząc Marka – odpowiedziała
-no ładnie kochanie – wtrącił się Marek – mi mówiłaś o dwóch!
-bo ty pytałeś o facetów – wzruszyła ramionami Ilona
-ah… - zaciął się kolega, a Ilona nie czekając zakręciła ponownie butelką

Wypadło na Kasię, która od momentu pytania do mnie, siedziała jakaś zamyślona. Ilona popatrzyła w jej stronę. Chyba podobnie jak ja, odczytała, że moja żona siedzi jakaś nieswoja.
-komuś chyba popsuł się humor… - zaczęła koleżanka – mam propozycję. Wsłuchaj się dobrze w moje pytanie. Czy chcesz się nauczyć robić porządnego loda? Takiego z głębokim gardłem? – rzuciła pytanie, wprawiając naszą trójkę w osłupienie
-co? – zaskoczona zapytała Kasia
-to co słyszysz
-jezu… - wywróciła oczami żona – co ty wymyślasz…
-nic takiego. Ty mnie namówiłaś, bym zrzuciła stanik, ja cię teraz namówię, byś nauczyła się seksu oralnego
-ty tak serio? – wtrącił się Marek
-jak najbardziej – Ilona emanowała pewnością siebie
Być może to alkohol, może podniecenie, a może ogólnie swobodna atmosfera, spowodowały, że Ilona tak się rozkręciła. Sięgnęła dłonią w kierunku krocza Marka i zaczęła się dobierać do jego rozporka.
-choć Kasia, zaraz cię nauczymy! – rzuciła z ekscytacją

Minutę później kolega stał przez klęczącą przed nim Iloną, a jego spodnie i bokserki były już w okolicach jego kostek. Nasz nowa koleżanka instruowała Kasi, która klęknęła obok niej, jak należy trzymać penisa i jak się nim bawić, zanim zacznie się robić loda. Pokazywała na coraz mocniej sztywniejącej pale kolegi, jak należy oplatać ustami żołądź, gdzie najlepiej go drażnić, gdzie sprawić przyjemność. Tłumaczyła, że np. Marek bardzo lubi, jak przeciągnie się językiem od samych jąder do czubka penisa. Oczywiście to, co tłumaczyła, również pokazywała. Siedziałem niemal naprzeciwko nich i ciągle nie mogłem uwierzyć w to, co się właśnie działo w pokoju. Czułem się jak w filmie, a nie prawdziwym życiu. Marek chyba miał podobnie, bo choć to nim zajmowała się Ilona, robiąc pokaz na żywo, kolega co chwila błądził zagubionym wzrokiem po pokoju, często spotykając się z moim, podobnym.
-no dobrze, to wszystko proste – wciągnęła się w lekcje Kasia – ale jakim cudem mieścisz go całego w ustach?
-to wymaga wprawy – odpowiedziała Ilona i zaczęła pokazywać jak połyka członka Marka
Najpierw brała do ust góra połowę członka, podobnie jak zazwyczaj robiła to moja Kasia. Po chwili zaczęła jednak mocniej napierać na kolegę, przyjmując coraz głębiej w siebie nabrzmiałego członka. Charakterystyczny dźwięk delikatnie dławiącej się osoby, dobiegł do naszych uszu, ale Ilona nawet na chwilę się nie zatrzymała. Kilka ruchów wystarczyło, by cały penis znalazł się w jej gardle, a usta zahaczyły niemal o jądra.
-wow – rzuciła Kasia
-mówiłem, że jest niezła – odezwał się w końcu Marek
Ilona z głębokim westchnięciem wypuściła z ust penisa.
-i tak to działa – powiedziała spokojnie – możesz mieć lekki odruch wymiotny, ale musisz go przezwyciężyć. Tak samo uczucie dławienia się. Tylko powoli, za pierwszym razem na pewno ci się nie uda całego wziąć do buzi. Ale za drugim, trzecim, już powinno wyjść. A i co ważne, musisz być luźna. Nie napinaj się bez potrzeby, bo to tylko utrudnia zadanie. Z resztą.. Grzesiek! – rzuciła w moją stronę – Chodź tu!

Wstałem i podszedłem bliżej całej trójki.
-chyba nie chcesz…? – zaczęła niepewnie Kasia, ale nim zdążyła dokończyć, Ilona pociągnęła w dół moje spodnie i bokserki, uwalniając spod okrycia podnoszącego się penisa
-chyba chcę – zaśmiała się Ilona – chłopaki, stańcie obok siebie – poprosiła nas, a my spełniliśmy jej prośbę
Popatrzyłem na Marka, który uśmiechał się niepewnie. To wszystko co się działo, było dziwne. Przyjemne, podniecające, ciekawe… ale mimo wszystko - dziwne! Dziewczyny, klęknęły przed nami, każda przed „swoim” sprzętem.
-rób to, co ja – zakomunikowała Ilona i zaczęła taniec ustami po penisie Marka
Kasia przez chwilę patrzyła na koleżankę, po czym zaczęła odtwarzać podobne ruchy. Obie dziewczyny lizały nasze sprzęty, bawiły się naszymi żołędziami, ssały nasze jądra. Było to naprawdę bardzo przyjemne. Cieszyłem się w duchu, że przed wyjazdem zadbałem o okolice intymne i byłem dokładnie wygolony tam na dole. Dzięki temu Kasia bez przeszkód mogła bawić się moimi jądrami, w odróżnieniu od Ilony, która czasem błądząc po zarośniętych terenach Marka, musiała zatrzymywać się kilka razy na wyjęcie włosa z ust.

Po wstępnych pieszczotach dziewczyny przeszły do esencji seksu oralnego. Zaczęły od powolnych ruchów, wkładając sobie do ust coraz śmielej nasze penisy. Po chwili poczułem, jak czubek mojej męskości dociera gardła mojej żony. Poczułem lekkie kaszlnięcie ukochanej, ale nie było żadnej przerwy. Kasia dalej brnęła, aż poczułem, jak wsuwam się w jej ciasne gardło. Najpierw dosłownie milimetr, później dwa, trzy, cztery… Zauważyłem, jak łzy napływają do oczu mojej małżonki. Nie dawała za wygraną. Z dwa, może trzy centymetry więcej niż zwykle już znajdywało się w jej ustach. Było to niezwykle przyjemne.
-wystarczy – wyhamował moją żonę głos Ilony – tyle na początek wystarczy
Nawet nie zauważyłem, kiedy Ilona przestała ssać penisa Marka i zaczęła kontrolować nasze poczynania. Kasia spokojnie wyjęła mojego twardego kutasa z ust i uśmiechnęła się do Ilony.
-dobrze było? – zapytała
-świetnie – odpowiedziała jej koleżanka
-potwierdzam – zaśmiałem się
-widzisz, już masz efekt – Ilona mówiła jak instruktorka – kilka razy tak się przyłożysz i nim się obejrzysz, wessiesz go całego
-mam nadzieję – Kasia nie była przekonana, ale widać było po niej, że i tak jest zadowolona z lekcji
-także na dziś kończymy panowie, możecie się ubrać – zakomunikowała nam Ilona
-chyba żartujesz – Marek wypalił w ułamku sekundy, nie pozwalając mi się nawet schylić po bokserki – rozpaliłyście nas i chcecie tak zostawić?
-a co byście chcieli? – zapytała Kasia, domyślając się odpowiedzi
-to – Marek złapał Ilonę za głowę i nakierował ją na swojego stojącego penisa – i to z połykiem – dodał z uśmiechem

Zrobiłem podobnie jak kolega i również przysunąłem Kasię do mojego penisa. Obie panie zaczęły ponownie ssać nasze kutasy. Cichy pomruk mój i Marka przebiegł przez pokój, po chwili zastąpiony odgłosami naszych pań. Kasia nauczona nowych technik szybko zaczęła ssać głęboko mojego penisa, wpychając go sobie aż do gardła. Patrzyłem na nią, jak z zapałem prezentuje mi seks oralny. Poczułem jeszcze większą miłość do niej. Podobało mi się to, jak oddaje się „dla sprawy”. Jak się stara, by nie być gorsza od Ilony i bym mógł mówić, że to Ona jest najlepsza we wszystkim. Zerknąłem w okolice krocza kolegi stojącego obok mnie. Jego dziewczyna ssała już całego penisa, dociskając swoje usta do samych jąder. W tej chwili jeszcze trochę mu zazdrościłem, ale w głębi duchu liczyłem na to, że kiedyś i Kasia będzie tak potrafiła.

Marek doszedł jako pierwszy, wpompowując zawartość swoich jąder prosto do ust Ilony. Blondynka posłusznie połknęła cały strzał. Ja wystrzeliłem w Kasię chwilę później. Moja żona również połknęła cały mój wytrysk, choć zazwyczaj robiła to niechętnie. Najwyraźniej pod presją drugiej pary starała się bardziej niż zwykle.

Obaj z Markiem usiedliśmy zaspokojeni na kanapie.
-niezły ten weekend – mruknął kolega, gdy dziewczyny siadały obok nas
-niezły – zgodziłem się
-chłopcy, kolacja i do łóżek? – zapytała z matczyną troską Kasia – bo jutro ma być ładna pogoda, to musimy być wypoczęci i gotowi na opalanie
-ano, musimy – zgodziliśmy się

3 komentarze:

  1. Rewelacyjnie. Pisz dalej🖒 Fajnie się to czyta. Dzięki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy kolejne zdjęcia pięknej Rielle ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc - nie wiem. Nie mamy czasu i pomysłu na sesję, do tego moja modelka troszkę wybrzydza :)

      Skupiam się za to wzamian na pisaniu. Będę starał się publikować nowe części co tydzień, także może to jakoś wynagrodzi brak zdjęć Rielle :)

      Usuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.