środa, 14 czerwca 2017

Chcę oglądać twoje nogi... [cz.9 - ostatnia]

Po schodach wbiegaliśmy tak szybko, jak jeszcze nigdy wcześniej. Oboje z Iloną braliśmy po dwa schodki na raz, by jak najszybciej znaleźć się na górze. Później korytarzem przedostaliśmy się na wprost do pokoju, który przez nasz pobyt zajmował Marek ze swoją wybranką. Gdy tylko przekroczyliśmy próg sypialni, Ilona wpiła się we mnie swoimi gorącymi ustami. Nie czekając nawet na zamknięcie drzwi, zaczęła całować mnie namiętnie i błądzić swoimi dłońmi po moim ciele. Ja zacząłem odwdzięczać się jej tym samym, gdy tylko drzwi do pokoju zostały już przeze definitywnie mnie zamknięte. Wolałem być pewny, że nikt już nas nie zauważy. W myśl zasady, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Dłużej jednak i ja nie potrafiłem już zwlekać. Razem z Iloną bez zbędnego czekania przystąpiliśmy do działania, niczym para spragnionych siebie i wygłodniałych kochanków. Zaczęliśmy się dotykać po całym ciele, całować, pieścić i… rozbierać. W ekspresowym tempie pozbyliśmy się wszystkich tekstyliów jakie mieliśmy na sobie. Zrzucając wszystko z nas jak leci przesuwaliśmy się po pokojowej wykładzinie, aż dotarliśmy w okolice łóżka już całkiem nadzy. Ja cały czas nie mogłem oderwać dłoni od rozpalonego, cudownego, nagiego już ciała Ilony. Nie mogłem nacieszyć się tą chwilą, gdy bez skrupułów mogłem dotykać jej całej, zupełnie nagiej sylwetki. Z gracją wędrowałem dłońmi po jej ciele i podziwiałem jej idealnie wyćwiczone ciało, nienagannie gładką skórę i niemal idealne kształty. Moja kochanka w tym czasie gładziła mnie jedną ręką po torsie, a drugą po pośladkach. Zachowywaliśmy się jak wygłodniałe lisy, które od bardzo dawna nie miały okazji na konsumpcje. Ilona cały czas nieprzerwanie mnie całowała, nie tyle namiętnie się wpijając w moje usta, co raczej ordynarnie się ze mną liżąc, wpychając mi głęboko swój zwinny, gorący język. Gdy w końcu oderwała się od moich ust pchnęła mnie na łóżko. Wylądowałem na plecach i podpierając się na łokciach spojrzałem na nią.
-czekałam na to od pierwszego dnia tutaj – powiedziała zagryzając seksownie wargę



Widziałem w jej oczach pożądanie i niesamowite podniecenie. Dosłowny żar bijący z jej źrenic.
-nie zapomnisz tej nocy – uśmiechnęła się tajemniczo i pochyliła się nad łóżkiem
-mam nadzieję – szepnąłem i oczekiwałem już na to, co planowała Ilona
Cudowna blondynka tymczasem szybko odnalazła drogę do mojego podnieconego już penisa i zaczęła się nim bawić. Najpierw powoli obciągnęła skórkę z mojego napletka swoją smukłą rączką. Ścisnęła go delikatne i obciągnęła kilka razy. Następnie pocałowała sam czubeczek i zaczęła ssać moje jądra. Najpierw jedno, później drugie, obojgu poświęcając mniej więcej tyle samo czasu. Czułem dokładnie jak zabawia się moimi ukrytymi w mosznie kulkami. Było to dość ciekawe uczucie, zwłaszcza, że rączką w tym czasie masowała mojego kutasa. Przyznam szczerze, że Kasia, nigdy nie podchodziła z taką czułością i zachłannością do moich jąder. Czasem pobawiła się nimi ręką, bardzo rzadko musnęła je językiem, ale tak jak Ilona nie robiła nigdy. Dlatego też nie mogłem się powstrzymać i delikatnie jęknąłem, gdy kolejny raz moja kochanka mocno wessała się w jedną z moich kulek. Mój penis, cały czas obsługiwany ręką Ilony, był już maksymalnie naprężony i tylko czekał na jakieś pieszczoty. Blondynka jednak katowała mnie pieszczotami jąder jeszcze przez chwilę, a dopiero gdy uznała, że tyle już wystarczy, oderwała usta i przejechała języczkiem od bardzo czułego miejsca poniżej moszny, aż do samego czubka penisa. Myślałem, że oszaleję, gdy jej wilgotny języczek przesuwał się zmysłowo po moich czułych miejscach.  Ilona chyba wyczuła, że jest mi niesamowicie przyjemnie, bo powtórzyła manewr. Nie mogłem się powstrzymać i napiąłem mięśnie, wyprężając jeszcze mocniej mojego drąga.
-no, no – uśmiechnęła się moja kochanka – tak to ja lubię – dodała i nie chcąc mnie dalej męczyć odnalazła ustami drogę do mojego spragnionego doznań penisa

Od razu zaczęła go ssać jak najlepszego w życiu lizaka. Pochłaniała go z takim zapałem, że byłem naprawdę pod wrażeniem. Do tego cały czas trzymała ze mną kontakt wzrokowy, co niesamowicie mnie kręciło. Ułożyłem ręce pod głową i zacząłem oddawać się jednej z najlepszych przyjemności w życiu. Ilona jak przystało na napaloną i wygłodniałą kobietę, nie patyczkowała się i już za drugim czy trzecim razem, gdy mój penis wchodził do jej gardła, spowolniła ruchy i wcisnęła go sobie całego, aż dotknęła ustami skóry u nasady. Chodź podobnie bawiła się z moją pałą ostatnio, podczas naszego „czworokąta” to mimo wszystko był to dla mnie niesamowicie podniecający widok i cudowne, fantastyczne, niezapomniane - doznanie. Czułem jak podniecenie rozchodzi się po całym moim ciele, jak wypełnia mnie od środka i przejmuje władze nade mną (o ile już wcześniej tego nie zrobiło). Wielbiłem tą kobietę. Nie musiała być najseksowniejsza, nie musiała być najbardziej gibka w łóżku, ogólnie nic już nie musiała, skoro potrafiła robić tak cudownego loda. Z każdym kolejnym jej „zassaniem” czułem jak odpływam. Szalałem, delektując się perfekcyjnie obrabianą laską. Dosłownie trzy, może cztery minuty wystarczyły, bym wpompował w jej usta moje nasienie, czym nawet Ilona była wyraźnie zaskoczona. Starała się jednak połknąć wszystko, a to, co przypadkowo wypłynęło z jej ust, dokładnie później wylizała.
-wow – westchnąłem, gdy skończyła czyszczenie – jesteś moją boginią
-szybki jesteś – zażartowała
-tylko przy tobie – odpowiedziałem – i przy takim lodziku
-tak ci się podobało? – zapytała, choć po jej uśmiechu wywnioskowałem, że i tak zna odpowiedź
-bardzo… Bardzo, bardzo, bardzo!
Widząc jej dumną minę uśmiechnąłem się i usiadłem.
-a teraz czas się odwdzięczyć – powiedziałem i łapiąc ją w pasie przyciągnąłem do siebie

Błyskawicznie pochyliłem się w stronę nagiej kochanki i już po chwili całowałem jej cudowną muszelkę. Jeszcze tak naprawdę nie miałem okazji, by przyjrzeć się jej dokładnie z bliska. A było na co popatrzeć. Była bardzo zgrabna, różowiutka, z delikatnie rozwijającymi się wargami sromowymi. Do tego była już wilgotna, co tylko wzbogacało walory estetyczne. Również – na pierwszy rzut oka – wydawała się dość niewielka i ciasna. Oczywiście dwa ostatnie określenia miałem zamiar sprawdzić w dość niedługim czasie. Będąc tak blisko rozgrzanego ciała mojej kochanki, poczułem też jej cudowny zapach, rozpalający zmysły i zachęcający do działania.

Przylgnąłem więc do wilgotnego łona Ilony i zacząłem języczkiem drażnić się z jej łechtaczką. Okrężnymi ruchami języka wprowadzałem ją w coraz mocniejszy stan podniecenia. Usłyszałem głośniejsze dyszenie i pierwsze jęki. Dało mi to znak, że moje zabiegi nie pozostają niezauważone przez Ilonę. Kontynuowałem więc, coraz śmielej bawiąc się ze skarbem kobiety. Zacząłem też dobierać się do tak zwanego punktu G, który u Ilony był słabiej wyczuwalny niż u mojej Kasi, jednak działał mniej więcej tak samo. Każde moje muśnięcie tego najczulszego punktu wywoływało dreszcze na całym ciele mojej kochanki. Podobała mi się jej reakcja jak i coraz śmielsze i zarazem głośniejsze jęki. Z początku jednak nie przesadzałem z pieszczotami jej tajemniczego punktu, z czasem jednak coraz śmielej pieściłem jego okolice, aż w końcu skupiałem się tylko na nim. Ilona szalała, zaciskając i rozluźniając nogi na moim ciele, podnosząc i opuszczając biodra, kręcąc się i wiercąc, a jednocześnie nieprzerwanie jęcząc i krzycząc z rozkoszy. Gdy była już blisko mocno zacisnęła uda na mojej głowie, zachęcając mnie do rychłego zakończenia. Przyśpieszyłem więc ruchy swojego języka, liżąc ją jak najzachłanniej umiałem. W końcu udało mi się ją doprowadzić do szczytowania, które Ilona przeżyła głośno krzycząc i wijąc się po łóżku. Oboje położyliśmy się obok siebie i przez chwilę leżeliśmy w ciszy.

Nie potrzebowaliśmy jednak dużo czasu na odpoczynek, a nasze ciągle podniecone głowy zaczęły ponownie pracować na wysokich obrotach po dosłownie minucie. Jako pierwsza moja bogini seksu postanowiła ponownie mnie pobudzić. Złapała ręką mojego penisa i powolnymi ruchami zaczęła naciągać skórę, odkrywając i zasłaniając mojego żołędzia. Gdy krew zaczęła napływać do zabawianego miejsca, a mój przyjaciel zaczynał robić się nieco twardszy, Ilona podniosła się i ponownie przylgnęła do niego ustami. Wessała go do swojego gardła, a ja znowu poczułem przyjemne, ciepłe wnętrze ust mojej kochanki. Szybko podniecenie we mnie skoczyło kilkunastokrotnie i mój penis zrobił się sztywny i gotowy do działania. Ilona czując to nie przedłużała już tylko wyjęła go z ust i wypięła się przede mną.
-zerżnij mnie – syknęła – zerżnij mnie jak sukę!
Nie potrzebowałem dalszych zachęt. Ustawiłem się za Iloną, podciągnąłem nieco wyżej jej pośladki i wbiłem się w nią z impetem. Moja kochanka głośno krzyknęła, gdy naprężony drąg przedzierał się przez jej przyjemnie ciasną cipkę. Czułem, jak bardzo jest mokra w środku, a mimo to, miałem problemy, by zmieścić się w niej cały. Jednak moje przypuszczenia wzrokowe się potwierdziły i kobiecość Ilony okazała się cudownym, nierozciągniętym jeszcze skarbem. Zgodnie jednak z życzeniem właścicielki tejże ciasnej szparki, nie rozciągałem jej powoli, tylko zacząłem ją rżnąć, tak jak chciała. Szybkimi i mocnymi ruchami zacząłem wbijać się w nią coraz mocniej, aż moje jądra klapnęły w jej ciało. Ilona z każdym moim pchnięciem drżała na całym ciele i krzyczała głośno z rozkoszy. Pierwszy raz widziałem kobietę tak reagującą na seks. Dziwiło mnie to tym bardziej, że widząc penisa Marka, który nie był wcale jakiś miniaturowy, spodziewałem się raczej przyzwyczajonej do ostrego pieprzenia dziurki. Niemniej przyjemność, jaką dawała mi tak cudownie ciasna szparka była nie do opisania. Mocno i rytmicznie posuwałem Ilonę, doprowadzając ją do coraz mocniejszych drgawek. W końcu moja kochanka nie dała rady i odpłynęła. Wydała dość potężny ryk ze swojego gardła, a jej ciało najpierw zastygło wygięte nienaturalnie, a później zaczęło drgać jak szalone. Zwolniłem nieco ruchy w tym momencie, nie chcąc przesadzić z doznaniami u blondyny. Kiedy jednak Ilona nieco się uspokoiła, ponownie przyśpieszyłem ruchy, a z jej ust znów popłynęły nasilające się jęki.
-rżnij mnie! Taak! Taak! – Ilona krzyczała wypinając coraz bardziej swoją pupę – Cudownie! Jesteś najlepszy! Taaaaaaaak! Rżnij! Rżnij!

Spełniałem jej prośby i jak maszyna penetrowałem mocno jej wnętrze. Po orgazmie jej soki zaczęły wręcz wypływać z jej wnętrza, co jeszcze bardziej mnie podniecało. Złapałem ją za biodra i przyśpieszyłem ruchy, pieprząc ją teraz jak wyścigówka. Ilona nie dała rady trzymać się na rękach i położyła głowę i ramiona na łóżku, zostawiając tylko biodra i pośladki wypięte apetycznie do góry. Naciskałem na nią jak wariat, pragnąc zalać jej cudowną cipkę. Cały świat przestał się dla mnie liczyć. Odpłynąłem. Pchałem mojego penisa w nią jak oszalały i czekałem na strzał. W końcu poczułem nadchodzący orgazm. Przeciągnąłem jeszcze chwilę i z jęknięciem wbiłem się najmocniej jak umiałem, wpompowując w moją kochankę swoje nasienie. Ilona doszła razem ze mną. Ponownie jej ciałem targnęły niekontrolowane ruchy, a z jej gardła wydobył się przeciągnięty krzyk. Spocony i zaspokojony opadłem na moją kochankę, wtulając się w jej nagie, cudowne ciało. Wyczerpani zasnęliśmy w tej pozycji…

Obudziłem się gdy poczułem jak ktoś zabawia się moim penisem. Zdezorientowany otworzyłem oczy i zobaczyłem Ilonę, która ustami pieści znowu mojego kutasa. Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem, ale moja kochanka nic nie powiedziała. Ba, nawet nie wyjęła penisa z ust, tylko z wypełnionym gardłem uśmiechnęła się na ile mogła. Spojrzałem na zegarek wiszący na ścianie. Była 3 w nocy, a tej wariatce znów zachciało się kochać. O dziwo mojemu przyjacielowi pomiędzy nogami najwyraźniej też, bo był już całkiem sztywny i gotowy do pracy. Uśmiechnąłem się do Ilony, która chyba zauważyła, że się rozbudziłem. Wypuściła mojego drąga z ust i usiadła na mnie okrakiem, wbijając w siebie nawilżonego śliną penisa.
-mówiłam, że nie zapomnisz tej nocy – szepnęła mi do ucha i zaczęła mnie ujeżdżać
Jako, że nasze ciała dopiero się rozbudzały ze snu, kochaliśmy się powoli w tej pozycji jakieś 15 minut. Później postanowiliśmy zamienić się miejscami i to ja wylądowałem na górze. Przyśpieszając nieco ruchy doprowadziłem nas oboje do orgazmu. Ponownie zaspokojeni i szczęśliwy zasnęliśmy w swoich objęciach. Przed tym, jak zasnąłem, pomyślałem pierwszy raz tego wieczora o mojej żonie i o tym, czy jest jej choć w połowie tak dobrze z Markiem, jak mi z Iloną…

Blady świt wpadający do pokoju obudził mnie i moją boginię seksu z samego rana. Widząc poświatę jej cudownego ciała i zachęcający uśmiech, jakim obdarzyła mnie na dzień dobry moja kochanka, nie mogłem się powstrzymać i po raz trzeci dobrałem się do mojej nocnej partnerki. Tym razem seks trwał bardzo długo, bo jednak w ciągu nocy strzelić tyle razy to jest wyczyn i za każdym kolejnym razem musi być nieco trudniej. Niemal godzina seksu wykończyła nas tak mocno, że postanowiliśmy się jeszcze zdrzemnąć. Definitywnie wstaliśmy dopiero przed południem. Kasia z Markiem byli już na tarasie i oddawali się objęciom przyjemnego, porannego słońca. Poszliśmy z Iloną do nich i oficjalnie przekazałem Markowi jego dziewczynę, a on podobnie uczynił z moją żoną. Kolega był wyraźnie uśmiechnięty po nocy, natomiast moja ukochana miała nieodgadnioną dla mnie minę. Zjedliśmy wspólne śniadanie i zaczęliśmy się pakować, bo nieuchronnie nadchodził czas, w którym musieliśmy się pożegnać z tym cudownym miejscem. Kiedy znalazłem się w naszej sypialni sam na sam z Kasią, postanowiłem zaryzykować i zapytać ją o przebytą noc.
-jak tam było z Markiem? Podobała ci się zamiana? – zagaiłem
-owszem, a tobie?
-też
-super – Kasia wymusiła uśmiech
Wróciliśmy do pakowania ubrań, ale moja żona w końcu nie wytrzymała.
-słuchaj, uciekłeś wczoraj na górę bez mojej zgody i bardzo mi się to nie podobało – zaczęła – i masz teraz czego żałować, bo już z Markiem zaczęliśmy planować kolejne takie wypady, kiedy stanęło mi to przed oczami, jak biegłeś na górę za Iloną i zrezygnowałam. Nie pozwolę się tak traktować. Gramy do jednej bramki, albo wcale!
-przepraszam – liczyłem się już wcześniej z tym, że może się to Kasi nie spodobać – nie chciałem tego robić. Ilona pociągnęła mnie na górę i powiedziała, że widać po tobie, że się zgadzasz, a Marek może godzinami tak prawić komplementy. Wiem, że to nie jest usprawiedliwienie, nie powinienem tak robić, wybacz…
-pogadamy jeszcze w domu – rzuciła przez ramię Kasia wychodząc z walizką – czas się żegnać i wyjeżdżać

Weekend zakończył się dla nas zdecydowanie za szybko. Rozstaliśmy się z Markiem i Iloną w nieco posępnych nastrojach, ale już po drodze wyjaśniliśmy sobie wszystko z Kasią i zdecydowaliśmy, że to nie był ostatni nasz wspólny wyjazd. O swojej nocy z Markiem moja żona nie chciała opowiadać, mówiła tylko, że było bardzo przyjemnie i żebym nie wnikał, to ona nie będzie wnikać co robiłem z Iloną. Taki układ na swój sposób był sprawiedliwy, więc odpuściłem jej zwierzenia. Nasze małżeństwo nie zmieniło się za bardzo na zewnątrz, jednak od środka zmieniło się sporo. Nasz seks stał się nieco inny, bardziej otwarty. Do tego seks oralny z dnia na dzień był coraz lepszy, bo Kasia po instrukcjach Ilony robiła znaczne postępy. No i nasze kontakty z Markiem i Iloną zacieśniły się na tyle mocno, że co dwa – trzy tygodnie albo się odwiedzamy na jedną noc, albo wyjeżdżamy gdzieś razem. A co już tam robimy, to nasza słodka tajemnica…
KONIEC

7 komentarzy:

  1. Super opowiadanie. Czekam na nowe opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy następne opowiadanie​?

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te opowiadania. Napisz coś jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszę, piszę. Dzisiaj pierwsza część znajdzie się na blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadania sa fajne, ale za dlugie. Ta seria powinna sie skonczyc po czwartej czesci. Do tego momentu bylo ciekawie. Potem zabraklo pomyslu i zrobil sie standard. Do bolu przewidywalny i slabo napisany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko się rozstać z wymyślonymi bohaterami... Poza tym jest grono osób, które zawsze pisze "czekam na ciąg dalszy", dlatego czasem zdarza mi się, że faktycznie przedłużam :)

      Usuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.