czwartek, 2 kwietnia 2015

Pikantny urlop nad Bałtykiem cz. 10 - ostatnia

Każde opowiadanie kiedyś musi mieć swój koniec, nie inaczej jest i tym razem. 10 części, najwięcej jak do tej pory, a mimo wszystko każda z części miała duże zainteresowanie, bardzo wam dziękuję! Bardzo się cieszę, że wpasowałem się w wasze gusta tą serią. Wiele przyjemności sprawiło mi pisanie tej sagi jak i czytanie waszych pozytywnych komentarzy. Jeszcze raz wielkie dzięki i zapraszam do przeczytania tej ostatniej, mam nadzieję najlepszej części! :)

Najpierw pojawiły się niepewne spojrzenia naszych nowych znajomych, ale dosłownie po kilku sekundach Justyna odzyskała pewność siebie i o dziwo to Ona, jako pierwsza, usiadła i chciała zmienić miejsce. Karolina oczywiście nie mogła zostać w tyle i szybkim ruchem podniosła się z pozycji leżącej. Wymieniły się miejscami między sobą, uśmiechając się niewinnie. Położyły się ponownie na kocu i opaliliśmy się teraz w nieco zmienionej kolejności. Ja leżałem obok Justyny, a moja żona między Adamem, a jego żoną. Byłem lekko zawiedziony, że ta zamiana nie przyniosła nic więcej, ale już po chwili stało się to, czego pragnąłem. Poczułem rękę Justyny, wędrującą nieśmiało po moim ciele w okolice krocza. Gładziła mój brzuch, masowała i subtelnie przemieszczała się w dół. Chwilę później jej ręka już spoczywała no moim penisie, który stał na baczność. Jej niewielka, delikatna dłoń zapoznała się z moim sprzętem. Najpierw pomału pogładziła go od czubka do samego spodu, przemieściła się na jądra i tam pobawiła się chwilkę, po czym znów wróciła na mojego przyjaciela. Poczułem, jak naciąga skórę, pozwalając uwolnić się mojemu żołędziowi. Odwróciłem głowę i popatrzyłem na Justynę, który również spojrzała na mnie. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy, nie kryjąc pożądania na twarzy. Zauważyłem lekki uśmiech na jej twarzy i równo z nim poczułem, jak jej ręka zaczyna robić wprawne ruchy na moim penisie. Przybliżyłem się do niej i pocałowałem ją w usta, a ona odwzajemniła pocałunek. Już po chwili lizaliśmy się bez opamiętania, wpychając sobie głęboko nasze języki. Moje dłonie od razu znalazły drogę do jej niedużych, ale pięknych piersi. Masowałem go namiętnie, czując pod rękami zupełnie inny biust, niż mojej żony. Był bardziej miękki, miał trochę inny kształt, no i był mniejszy ale wcale nie gorszy. Podobał mi się, więc postanowiłem dopaść do niego moimi ustami. Pocałowałem najpierw oba sutki, po czym zacząłem lizać jej prawą pierś, zataczając coraz mniejsze kręgi, aż doszedłem do jej brązowego, sterczącego sutka i przyssałem się do niego. Justyna również ośmielona moim zachowaniem, przyśpieszyła ruchy dłonią i zaspokajała w najlepsze mój narząd. Mocnymi, pełnymi ruchami waliła mi konia, nie zważając na to, że leżymy tutaj w czwórkę.


Oderwałem się od jej piersi i przypomniałem sobie o mojej żonie. Podniosłem głową wyżej ciała Justyny i zobaczyłem, jak penis Adama znika w całości w ustach mojej małżonki. Podświadomie stwierdziłem, że o takiej właśnie zamianie marzyłem, rozmawiając z Karoliną w samochodzie, gdy jechaliśmy na wakacje. Taki seks, z wymianą partnerów, był dla mnie fantazją którą bardzo chciałem spełnić. Z zamyślenia wyrwała mnie Justyna, która uniosła się delikatnie i pchnęła mnie na plecy, po czym dopadła ustami do mojego bardzo nabrzmiałego już penisa. Najpierw polizała go nieśmiało po żołędziu, potem zeszła niżej i przejechała językiem od samych jąder po czubek. Uwielbiałem to, gdy kobieta językiem przejeżdżała przez całego penisa, było to cholernie przyjemne i podniecające. Dalej już bez skrępowania władowała go sobie do buzi. Czuć było, że na co dzień ma mniejszego penisa do współpracy. Początkowo była nieporadna, nie mogła się zdecydować czy zadowalać mnie samymi ustami, czy współpracować z ręką, więc wychodziło ni tak, ni tak. Postanowiłem jej pomóc.
-Spokojnie, nie śpiesz się – poradziłem – samymi ustami wystarczy
Kiwnęła głową na znak, że zrozumiała i zdjęła dłoń z mojego przyrodzenia, radząc sobie wyłącznie ustami. Starała się wpychać go głęboko, ale czułem, że nie może sobie poradzić, by wepchać go dalej niż do połowy.
-Nie pchaj na siłę, powoli się rozruszasz – znów udzieliłem jej rady
Justyna jednak tym razem nie reagowała i bawiła się nadal w swoim stylu. Rozkręcała się z każdą sekundą, brała mojego małego coraz głębiej do gardła, a mi było coraz przyjemniej. Zaczęło mi być niemal jak z żoną, a może nawet lepiej. Poczułem się głupio, że ją pouczałem, skoro tak świetnie sobie radziła.

Spojrzałem w bok na żonę, która nadal połykała w całości penisa Adama. Robiła to z wielkim zapałem, a jej partner odchylał już głowę do tyłu, wyraźnie wskazując, że jest mu wspaniale. Poczułem, że Justyna przerwała robienie mi loda. Odwróciłem więc głowę w jej stronę. Nasze spojrzenia znów się spotkały, ale widziałem wyraźnie odmieniony wzrok żony Adama. Była dzika, jej oczy błyszczały niebezpiecznie, dając znak jak jest napalona.
-Patrz teraz, instruktorze – odezwała się do mnie i ponownie nachyliła się nad moim kroczem
Mój penis momentalnie znalazł się w jej ustach. Robiła mi teraz loda z dziką namiętnością. Połykała niemal mój skarb, zagłębiając go coraz głębiej w swoich ustach. Patrzyłem jak zahipnotyzowany, gdy z takim zapałem zaspokajała mnie oralnie. W końcu aż nachyliłem się do przodu, niedowierzając. Justyna rozciągnęła się na tyle, by włożyć sobie całego mojego penisa do ust. Gdy zmieściła go całego przytrzymała go przez chwilę w ustach w tej pozycji, po czym wyjęła go całkiem.
-Fajnie? – zapytała
-Mhm – wydyszałem podniecony – bosko!
-Cieszę się
Po tej krótkiej rozmowie znowu zatkała sobie usta moim sprzętem i ponownie pochłonęła go całego, aż do nasady. Znów chwilę mój maluch pogościł w jej ustach i z głośnym jej jękiem opuścił przyjemne miejsce. Od tej chwili Justyna cyklicznie wykonywała takie ruchy, z małymi przerwami na lizanie i ssanie moich jąder. Dawała też sobie czasami krótki odpoczynek, ale wtedy zabawiała moją pałą ręką. Było mi cudownie, czułem się wręcz nieziemsko. Jej przerwy pozwalały mi cieszyć się tą sytuacja nieco dłużej, gdyż normalnie na pewno bym już eksplodował. Zdałem sobie sprawę, że przez to podniecenie od dłuższego czasu nie patrzyłem w bok na moją małżonkę. Odwróciłem więc głowę i zauważyłem znaczącą zmianę sytuacji u drugiej pary. Adam leżał teraz na boku, a przy swojej głowie miał krocze mojej żony. Robił jej minetkę, a ona, bawiła się jego sflaczałym penisem. Musiał już dojść i teraz nastąpiła mała zamiana – pomyślałem i patrzyłem tak na nich przez chwilę. Niedługo jednak cieszyłem się tym widok, gdyż Justyna cały czas ostro zabawiała się z moją męskością i poczułem, że i u mnie niedługo dojdzie do wystrzału. Napiąłem więc lekko mięśnie, chcąc przedłużyć ten stan. Moja partnerka wyczuła jednak co się święci i nie pozwoliła mi wytrzymać zbyt długo. Od razu przeszła do jeszcze szybszego lecz mniej głębokiego oralu, chcąc zaspokoić mnie jak najlepiej. Nie wytrzymałem już długo i wystrzeliłem w czekające na to usta Justyny. Nie uroniła nawet kropli, wszystko grzecznie połknęła, bardzo zadowolona z siebie.

Już byłem zachwycony tą przygodą, ale wiedziałem, że i ja muszę się odwdzięczyć mojej kochance. Dlatego też chwilę odetchnąłem i przystąpiłem do działania. Pchnąłem delikatnie Justynę, dając jej znak by położyła się na plecach, po czym przesunąłem się w dół jej ciała i wygodnie ułożyłem się z głową przy jej kroczu. Językiem zacząłem błądzić po jej udach, przemieszczając się coraz bliżej jej wilgotnej myszki. Za każdym razem, gdy patrzyłem na jej cipkę, czułem przyjemne mrowienie na ciele. Ten paseczek na wzgórku dawał jej tyle piękna. Często namawiałem żonę, by taki zostawiała ale jej się to nie podobało. Mi natomiast bardzo, więc teraz mogłem się tym nacieszyć. Dotknąłem wreszcie językiem jej skarbu, na co Justyna zareagowała lekkim stęknięciem. Czułem, że jest bardzo napalona i już nie może się doczekać pieszczot. Zacząłem więc świdrować językiem, najpierw powoli ale z czasem coraz szybciej, jej czuły punkt. Starałem się jak mało kiedy, by dać niezapomnianą rozkosz mojej partnerce. Czułem, że moje starania przynoszą efekty, gdy Justyna jęczała coraz głośniej. Słyszałem też jęki mojej żony, ale nie miałem czasu bo zerkać w tamtą stronę. Bez reszty oddałem się pieszczotom cudownej muszelki Justyny. Nie musiałem jednak starać się przesadnie długo, gdy potężny orgazm przeszedł przez ciało żony Adama. Dokładnie poczułem go na sobie, gdyż uda bardzo mocno zacisnęły się na mojej głowie, a jej ciało wykonywało dziwne akrobacje. Jej jęki, a w zasadzie krzyki, były słyszalne zapewne ze sporej odległości, ale czuliśmy się na tej plaży bardzo swobodnie. W końcu Justyna rozluźniła uścisk i pozwoliła mi oderwać swoje usta od jej zaspokojonej cipki. Widziałem jak leży wyczerpana i dyszy ciężko, więc pozwoliłem jej chwilę odetchnąć, choć nie chciałem, by był to koniec zabaw na dzisiaj. Ciągle słyszałem jęki mojej żony, więc kiedy w końcu miałem na to chwilę popatrzyłem w jej kierunku. To co zobaczyłem, jakoś specjalnie mnie nie zdziwiło choć poczułem jeszcze większe podniecenie. Karolina sterczała na czworaka z wypiętą pupą, a Adam posuwał ją w jej szparkę. Widać starał się chłopak, bo jęki wydobywające się z ust mojej małżonki były dosyć głośne i zdawało się, że jest jej naprawdę dobrze. Patrząc na nich, nawet nie zauważyłem kiedy Justyna odzyskała siły i znalazła się przy moim stającym penisie. Spostrzegłem ją dopiero, gdy moja męskość znalazła się w jej ustach. Popatrzyłem na nią zaskoczony, a ona spojrzała na mnie tymi swoimi pięknymi oczami i zaczęła się znów bawić ze mną oralnie.

Nie trwało to jednak długo, chciała go po prostu postawić, bo gdy już stał mi na baczność wyjęła go ze swoich ust i ułożyła się w takiej samej pozycji co moja żona.
-Wyruchaj mnie porządnie tą pałą! – rozkazała wypinając seksownie tyłeczek
Nie mogłem, a w zasadzie nie chciałem odmówić, więc zabrałem się do wykonywania rozkazu. Wbiłem się najpierw pomału w jej szparkę, chcąc ją lekko rozciągnąć. Już po chwili czułem, że jest w porządku i przeszedłem do zdecydowanie szybszych ruchów. Justyna jęczała głośno, gdy mój penis zagłębiał się w niej cały. Wbijałem się do samego końca, aż swoimi jądrami odbijałem się od jej ciała. Popatrzyłem na żonę i zobaczyłem, że zmienili pozycję. Karolina ujeżdżała Adama, wijąc się przy tym niesamowicie. Na plaży trwała niesamowita, czteroosobowa orgia. Patrzyłem na plecy Justyny, posuwanej mocno przeze mnie. Czułem mieszankę jej i swojego podniecenia. Czułem naszą rozkosz. Nagle usłyszeliśmy krzyk dobiegający z boku i odwróciłem szybko głowę w tym kierunku. W samą porę by zobaczyć jak Karolina z Adamem przeżywają wspólny orgazm. To podnieciło mnie jeszcze bardziej, więc posuwałem Justynę z jeszcze większą pasją. Poczułem jak jej cipka zaciska się powoli na mojej pale, jak w jej wnętrzu robi się coraz ciaśniej i coraz bardziej mokro. Wiedziałem, że niedługo dojdzie ale chciałem przeżyć ten orgazm razem z nią. Złapałem ją mocniej za pośladki i zacząłem posuwać bardzo energicznie, odbijając się z głośnym plaskiem od jej ciała. Taki zabieg przyśpieszył jeszcze orgazm mojej partnerki, ale i ja byłem już blisko. Justyna wiła się i jęczała głośno, przeżywając drugi orgazm ze mną, a ja w tym czasie nadal posuwałem jej dziurkę starając się zaspokoić też siebie. W końcu również doszedłem, zalewając jej wnętrze gorącą dawką swojej spermy. Opadłem na swoją partnerkę, wbity ciągle w jej dziurkę. Zastygliśmy tak przez krótką chwilę, po czym ułożyliśmy się spokojnie na plecach, wracając do opalania.
-Wiedziałam, że tak się to skończy – wysapała Justyna
-Dlatego też się zgodziłaś – zaśmiała się moja żona
-Oj gdybym widziała wcześniej ten sprzęt, nawet bym się nie zastanawiała – zażartowała żona Adama
-Nie dziwię się – dodała w żartach Karolina

Dalej nasze wakacje przebiegały już dość spokojnie. Zniknął gdzieś nasz pokojowy barman i nie pojawił się już więcej w naszym pokoju, a my przeżywaliśmy kolejne chwili uniesień, ale już wyłącznie ze sobą. Nasze małżeństwo się zmieniło, daliśmy sobie nowego, pozytywnego kopa, odkryliśmy swoje pragnienia, swoje potrzeby i na nowo zobaczyliśmy w sobie seksownych kochanków. Taki urlop to marzenie nie jednego faceta, więc mam nadzieję, że ten dziesięcio-częściowy opis wam się spodobał i mam nadzieję, że kiedyś każdy z was będzie mógł przeżyć coś takiego, na swoich wakacjach z żoną. KONIEC! :)

Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni z całej serii. Kolejna, jak już zapowiadałem wcześniej będzie wyjątkowa. Sam nie mogę się doczekać jej realizacji. Dlaczego? Zobaczycie, ale postarajcie się, bo jeśli będzie dużo wyświetleń i komentarzy, to może wrzucę ją całkiem niedługo :) - incognito 

4 komentarze:

  1. W takim razie - czekamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna seria, fajnie się czyta, i inspiruje...
    Może niektóre pomysły zrealizujemy w realu...

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna sprawa ;d czekam!

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne opowaiadanie

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.