środa, 1 kwietnia 2015

Pikantny urlop nad Bałtykiem cz. 9


Kolejny dzień przywrócił nam nadzieję, że jeszcze zdążymy się opalić na tych wakacjach. Przywitało nas rano piękne, górujące słońce i lejący się przy tym żar z nieba. Żona była zachwycona, bo w końcu przyjechała się tu głównie opalać. Dlatego też po szybkim śniadanku i chwili spędzonej na zebraniu potrzebnych nam rzeczy do plażowania oraz wskoczeniu przez Karolinę w strój kąpielowy, byliśmy gotowi by ruszyć na plażę. Oczywiście chcieliśmy pójść w mało tłoczne miejsce, więc zdecydowaliśmy się na dziką plażę, którą pokazał nam Stefan. Szło się tam trochę dłużej niż na plażę miejską, ale za to spokój i intymność jakie można znaleźć tylko tam, warte były poświęcenia tych kilku minut na dłuższy spacer. Po drodze nastroje nam dopisywały, a gdy dotarliśmy na miejsce, uśmiechy rozszerzyły się jeszcze bardziej. Na plaży było tylko cztery osoby, dwie pary, jedna w naszym wieku, druga trochę młodsza. Ruszyliśmy jednak pewnym krokiem do miejsca, w którym plażowaliśmy ostatnio z naszym przyjacielem. Tak jak można się było tego spodziewać było puste i zupełnie oddzielone od reszty ludzi. W takich warunkach, nawet mi, plażowanie sprawiało przyjemność. Rozłożyliśmy nasze koce, zdjęliśmy zbędne ciuchy, zostając tylko w majtkach, a żona w stroju kąpielowym i ułożyliśmy się wygodnie.
-Natrzesz mnie? – zapytała retorycznie żona
-Oczywiście, że tak, po co pytasz? – zdziwiłem się jej pytaniem i od razu zabrałem się za smarowanie jej ciała


Wziąłem do ręki olejek do opalania i rozpoczynając od nóg zacząłem smarować swoją małżonkę. Sprawiało mi to nie lada przyjemność. Mimo upływu tylu lat, moja żona nadal podobała mi się tak samo, a może i bardziej niż w dniu ślubu. Uwielbiałem jej ciało, które teraz wydawało mi się jeszcze bardziej kobiece niż kiedyś. Szczególnie piersi, które za młodu miała takie sobie, to po urodzeniu dzieci zrobiły się sporo większe, a dzięki ćwiczeniom nie straciły na jędrności. Kiedy dotarłem do jej brzucha, nacierałem go bardzo powoli i dokładnie, podjeżdżając pomału pod jej górną część bikini.
-Po co ci ten stanik? – zapytałem, mając nadzieję, że w tej kompletnej głuszy nie będzie dla niej problemem zdjęcie go
-A w sumie, masz racje – odparła żona i pozbyła się go szybko
Teraz, smarowanie jej ciała sprawiało mi jeszcze większą przyjemność, skoro mogłem podziwiać i masować jej piersi! Nieśpiesznie smarowałem jej biust, delektując się każdym centymetrem jej ciała.
-Wiesz skarbie, jednak robisz to lepiej niż Stefan – wypaliła nagle żona
-Oh dziękuję ci za ten komplement! – udałem obruszonego, ale w głębi duszy nie byłem nawet odrobinę zły czy zazdrosny
-Tak sobie myślę, na tyle mi pozwoliłeś, a nie dostałeś żadnej przyjemności w zamian – kontynuowała swoje przemyślenia żona
-Jak to nie? Ja się spełniałem razem z tobą – odpowiedziałem, zgodnie ze swoimi odczuciami
-Oj wiesz, że nie o to mi chodzi – nie dała się zbić z tropu żona – tobie też się należy trochę szaleństwa na tych wakacjach
-A to szaleństwo z tobą się nie liczy?
-Nie – szybko zgasiła mnie żona – tylko jak to zrobić…
Spojrzałem na twarz Karoliny, pogrążonej w myślach.
-Nic nie musisz robić, dla mnie jest bardzo dobrze – powiedziałem, chcąc przerwać tą rozmowę i jej dziwne pomysły
-Właśnie, że nie jest dobrze! Musimy znaleźć dla ciebie jakąś kobietę, byś i ty mógł poczuć jak to jest z inną – odpowiedziała – tylko skąd znaleźć taką dziewczynę? Faceci to zawsze chętni chodzą, a z kobietą może być problem. Chyba, że para.
-Para? – zaciekawiłem się, bo jeśli w grę wchodziła podwójna zamiana, to już bardziej podobał mi się ten pomysł
-No z parą może pójść nieco łatwiej – zamyśliła się żona
-Też tak myślę – spodobał mi się jej pomysł
-A tam jak wchodziliśmy, siedziały dwie pary, może by z którąś pogadać? – zaproponowała żona
-I co, podejdziesz z tekstem typu „cześć, chcielibyście uprawiać z nami seks?” – zaśmiałem się
-Masz rację, to głupie, ale może podejść ich inaczej – zrobiła pauzę żona – przenieśmy się tam na plażę, do nich – zaproponowała nagle
-Po co? – zdziwiłem się
-Oj chodź, nie marudź

Postanowiłem ulec żonie, sam zaciekawiony jej pomysłem. Złożyliśmy więc koc, spakowaliśmy rzeczy i ruszyliśmy przed siebie. Do miejsca gdzie wchodziło się na tą dziką plażę mieliśmy dosłownie dwadzieścia, może trzydzieści metrów. Także po minutce już byliśmy na miejscu. Zdziwiłem się, że Karolina paradowała topless, choć było tutaj kilka osób. Pod naszą nieobecność nic się nie zmieniło i nadal przebywało tutaj tylko cztery osoby. Żona wskazała na miejsce blisko młodszej pary i tam też powędrowaliśmy. Korzystając z ciemnych, przeciwsłonecznych okularów które miałem na sobie mogłem bez skrupułów zlustrować ich wzrokiem. Kobieta miała około trzydziestu lat i była bardzo szczuplutka. Z twarzy wyglądała naprawdę ładnie, do tego jej ciało bez grama tłuszczu z seksownie zarysowanymi biodrami było bardzo kuszące. Niestety biust wpasował się do jej szczupłej sylwetki i był dosyć mały, ale to tylko drobny mankament w pięknej całości. Natomiast mężczyzna leżący obok niej wyglądał na nieco starszego od niej, ale zadbanego mężczyznę. Miał nieco krągłości, ale nie wyglądał źle. Zauważył nas gdy przechodziliśmy i wlepił napalony wzrok w moją żonę, paradującą półnago. Ta uśmiechnęła się do niego, już rozsiewając swój urok pod ewentualny, późniejszy flirt. Dotarliśmy do miejsca oddalonego od pary o kilka metrów i rozłożyliśmy koce. Ponownie ułożyliśmy się na nich, tym razem jednak nie musiałem nacierać swojej żony. Starsza para oddalona była od nas już znacznie i tak naprawdę nie zwracali nawet na nas uwagi.
-No, tu jest trochę fajniej – powiedziała żona
-Czemu niby? – zaciekawiłem się
-Bo mogę troszeczkę kusić ciałem – zachichotała żona
-Ależ się rozbrykałaś – podsumowałem tą krótką rozmowę

Leżeliśmy tak przez chwilę, kiedy znudzona żona powiedziała, że idzie popływać.
-To ja też – zaproponowałem
-Może lepiej zostań? Wszystkie rzeczy tu mamy – odpowiedziała Karolina
-W sumie, może i racja – dałem za wygraną i ponownie rozłożyłem się na kocu
Patrzyłem jak wstaje i idzie w stronę wody. Nie szła w linii prostej, zboczyła nieco by pokusić swoim ciałem mężczyznę który tak się na nią przyglądał gdy tu przyszliśmy. Tym razem również nie odpuścił. Jego żona (sądząc po obrączce to była żona) leżała teraz na brzuchu i opalała swoje plecy, więc nie widziała jak jej mąż aż podnosi się na rękach by lepiej przyjrzeć się Karolinie. Odprowadził ją wzrokiem aż woda skryła ją powyżej pasa, wtedy dopiero położył się ponownie i szepnął coś swojej wybrance. Po chwili zobaczyłem, jak też się podnosi i maszeruje wesoło w stronę wody. Jego żona nieświadoma niczego leżała na brzuchu, z zamkniętymi oczami i oddawała się słonecznej kąpieli. Ja za to podparłem się na rękach i patrzyłem z zaciekawieniem, co też ten facet kombinuje. Oczywiście przypadkowo znalazł się w wodzie dosłownie kilka metrów od Karoliny, a po chwili był już przy niej. Rozmawiali przez chwilę, widziałem jak żona odchyla głowę i śmieje się głośno, później jak mężczyzna uśmiecha się, po jej słowach. Stali w wodzie sięgającej maksymalnie pępka, więc nie dziwiło mnie, że głowa faceta co chwilę spada w dół i zatrzymuje się w taki sposób, by mógł podziwiać nagie piersi mojej żony. Zauważyłem jak Karolina zasłania je dłońmi i mówi coś do mężczyzny, a później podpływają dalej. Gdy ponownie stanęli, widziałem już tylko głowę mojej żony, resztę natomiast skrywała woda. Ponownie stali tak przez dłuższą chwilę i rozmawiali, od czasu do czasu zanosząc się śmiechem. W końcu żona odpłynęła od niego i wyszła z wody. Mężczyzna podążył za nią i razem wrócili do swoich partnerów.
-Świetna woda – powiedziała Karolina gdy siadła obok mnie – I Adam też niczego sobie – dodała z uśmiechem
-Adam? – zaciekawiłem się – więc już jesteście na „ty”?
-Owszem. Wiesz całkiem miły facet, pogadaliśmy chwilkę
-Widziałem. A czemu poszliście potem na głębszą wodę?
-Bo gapił się na moje cycki, cały czas! – wzburzyła się żona, choć widziałem, że bardziej jej się to podobało niż wkurzały – powiedziałam mu więc, żeby podpłynął za mną jak chce ze mną gadać dalej, bo wkurza mnie jak co chwilę zniża swój wzrok. No i podpłynął, ale nie tylko by gadać. Nie wzięłam pod uwagę, że jak zakryje nas woda to z plaży nic nie będzie widać, więc niby gadaliśmy, ale on w tym czasie bardziej się skupiał na masowaniu moich piersi. Nie wiem dlaczego mu pozwoliłam, ale bardzo dobrze to robił – rozmarzyła się żona
-No zdziwiłbym się, jakbyś mu zabroniła – powiedziałem z rosnącym podnieceniem
-Oj tam – zawstydziła się żona – A wiesz, spytałam go, czy jego żona jest tak otwarta jak on i powiedział, że jest zwariowana ale raczej z nim. Ostatnio jak było pusto na plaży, to opalili się nago i to jest jej największe wariactwo, ale dzisiaj jest tamta para i teraz my, więc powiedział, że pewnie nic z tego. Zaproponowałam mu, że pokażemy im nasze intymne miejsce, gdzie będą mogli opalać się nago, pod warunkiem, że pozwolą na również zostać. Miał się zapytać i podejść do nas z odpowiedzią.

Po ostatnim zdaniu odruchowo spojrzeliśmy na parę, o której mówiła żona. Faktycznie mężczyzna namiętnie przekonywał do czegoś swoją wybrankę, a po chwili zadowolony wstał i ruszył w naszym kierunku.
-Zgodziła się, ale wy pierwsi macie się rozebrać – odpowiedział pełen nadziei
-Nie widzę problemu – odpowiedziała Karolina – to składajcie się
Po jej słowach Adam pobiegł wręcz w stronę swojej żony i zaczął energicznie zbierać wszystkie rzeczy do torby. My również zebraliśmy wszystko, drugi już raz tego dnia i nieśpiesznie ruszyliśmy w stronę pary.
-Witam, jestem Rafał – przedstawiłem się, gdy doszliśmy do nich i podałem rękę najpierw niewiaście, następnie mężczyźnie
-Justyna – odpowiedziała nieśmiało kobieta i odwzajemniła mój uścisk
-Adam – bardziej stanowczo odpowiedział jej mąż
-A ja Karolina – dodała moja żona i przywitała się z Justyną – to co, idziemy?
-Pewnie – odpowiedział jej Adam
Ruszyliśmy  w stronę naszego wcześniejszego miejsca. Było bardzo blisko, więc szybko dotarliśmy na miejsce.
-To tutaj – zakomunikowałem nowo poznanej parze
-Faktycznie pusto i nikt nas nie widzi – z radością w głosie odpowiedziała Justyna
-Mówiłam – dodała jakby to była oczywistość Karolina – opalamy się razem, czy chcecie osobno?
-Ja mogę razem – odpowiedział Adam z wyraźną ekscytacją – a ty skarbie? – dodał patrząc na żonę
-Też mogę razem, chociaż poznamy tu kogoś – odpowiedziała
Rozłożyliśmy więc nasze koce obok siebie i tak jak było umówione jako pierwsi zrzuciliśmy ciuchy. Przez tą całą sytuację, mój penis był już lekko podniesiony, co nie uszło uwadze naszej nowej znajomej. Mruknęła cichutko, gdy mój sprzęcik wyskoczył wesoło z bokserek. Adam oczywiście nie odrywał wzroku, gdy Karolina ściągała swoje majtki. Była gładko wygolona i cholernie seksownie prezentowała się nago.

Nie przejmując się ich obecnością, usiedliśmy z żoną na kocu i ułożyliśmy się wygodnie. Czułem wzrok Justyny, nieustająco świdrujący moje krocze.
-No kochanie, chyba na nas pora – teraz to kobieta wydawała się bardziej pewna siebie niż Adam
Patrzyliśmy z żoną jak pozbywają się swoich ciuchów. Justyna najpierw pozbyła się stanika. Choć wiedziałem, że ma małe piersi to zaskoczyłem się pozytywnie. Mimo niewielkich rozmiarów były bardzo kształtne, jej sutki, a w szczególności ich obwódka, były lekko większe i bardziej brązowe, niż u mojej żony. Do tego stały bardzo seksownie. Później w dół powędrowały jej majtki, ukazując jej wygolone łono. Nie była jednak całkiem ogolona, miała zostawiony paseczek, który pasował idealnie do jej sylwetki. Stwierdziłem w myślach, że jest bardzo seksowna i podoba mi się niemal tak samo jak moja żona. Odwróciłem się delikatnie zerkając na Adama. Od razu zrozumiałem, dlaczego jego żona patrzyła na moje przyrodzenie tak zachłannie i dlaczego on, gdy ja się rozebrałem, nagle stracił trochę swojej werwy. Naszym oczom ukazał się jego penis, który był może nieco grubszy  niż połowa mojego. Mimo, że stał, nie robił specjalnie dużego wrażenia, miał długość może 14 cm, czyli taka ledwie zdobyta średnia krajowa, uwzględniająca dzieci. Ułożyli się obok nas i zaczęliśmy się opalać. Kobiety leżały w środku, natomiast ja z Adamem na zewnątrz. W pewnym momencie ktoś rzucił hasło, by może zamienić się miejscami… cdn :)

1 komentarz:

  1. Trzymasz poziom (a może pion:))), oby tak dalej. Wg. mnie zasługujesz na ponad 4.5 w skali Literotica.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.