wtorek, 24 marca 2015

Pikantny urlop nad Bałtykiem cz. 5

Cieszy mnie niezmiernie rosnące zainteresowanie blogiem. Z tego co widzę, serią "Pikantny urlop nad Bałtykiem" trafiłem z pomocą Agniss w wasze gusta, bo czyta te posty bardzo duża ilość osób. Jeszcze pojawi się kilka części tego opowiadania, także możecie już sobie ostrzyć kły na kolejne przygody bohaterów. Dodatkowo w planach jest nowa seria, całkiem odmienna niż wszystkie dotychczasowe. Jaka? Tego na razie nie zdradzę, śledźcie bloga, a na pewno nie będziecie żałować! - Incognito :)

Po powrocie do hotelu Karolina od razu poszła do łazienki, zażyć relaksującej kąpieli. Ja dzisiaj nie miałem ochoty na wspólną kąpiel, więc siedziałem na tarasie i podziwiałem widoki. Analizowałem wczorajsze i dzisiejsze zdarzenia. Dziwiłem się zmianami, które zaszły w żonie na tych wakacjach, ukazała mi całkiem inną siebie, zrobiła się odważniejsza i bardziej zwariowana, nie wstydziła się pokazać swojego ciała, a nawet bawiła się obcym penisem. Ale dziwiłem się nie tylko jej zachowaniem, tak samo, a może i bardziej dziwiłem się sobą. Nie byłem o nią zazdrosny, pozwalałem jej na wszystko, a to wszystko było dla mnie bardzo podniecające. Kiedy spędzaliśmy czas ze Stefanem, a żona najpierw kokietowała z nim, a potem posunęła się dalej i zabawiała się jego penisem, ja miałem erekcję praktycznie nieprzerwanie. Czy to nie było trochę chore? – zapytałem sam siebie w myślach, ale stwierdziłem, że przecież czytałem o takich swingerskich parach, czy też o zdradzie kontrolowanej i wiedziałem, że to się zdarzało też innym mężczyznom. Nie wiedziałem jednak, że ja tak świetnie się w tym odnajdę, że spodoba mi się to tak bardzo i że moja żona również się w to wszystko tak dobrze wpasuje. Z rozmyślań wyrwało mnie pukanie do drzwi.
-Tak? – zapytałem otwierając drzwi
Jakież było moje zdziwienie, gdy za drzwiami zobaczyłem młodzieńca z obsługi, tego samego który wczoraj przygotowywał nam drinki, a później oglądał moją nagą żonę.
-Witam, obsługa hotelowa, czy czegoś państwu brakuje? - usłyszałem znaną mi już z wczoraj formułkę
-Dzisiaj już chyba niczego – odpowiedziałem
-Na pewno? Może zrobić Państwu drinka?
-A w sumie, możesz zrobić jakiegoś dobrego – zgodziłem się na jego propozycję – tylko dzisiaj ciut mocniejszego poprosimy
-Nie ma sprawy – odparł i podszedł do barku, szukając odpowiednich alkoholi


Usiadłem na kanapie i przyglądałem się jak młodzian miesza różnokolorowe trunki, dodaje lód i tworzy, miałem nadzieję, pyszne drinki. Przyjrzałem się jego sylwetce, był młody, włosy ciemny blond, dość wysoki, wysportowana sylwetka, a do tego pewny siebie. Mógł imponować kobietom, to na pewno, skoro nawet dla mnie wydawał się być „ciachem”, a ja w mężczyznach zdecydowanie nie gustuję. Kiedy skończył postawił drinki na stoliku przede mną.
-Gotowe – uśmiechnął się
-Dziękuję – odpowiedziałem – wczoraj Ci nic nie dałem, to może dzisiaj coś weźmiesz?
-Prawdę mówiąc, liczyłem na taki sam napiwek jak wczoraj – wyszczerzył się – ale chyba dzisiaj takiego nie dostanę
-No nie wiem, to musiałbyś żonę poprosić, ale akurat się kąpie, więc trzeba by poczekać
-Nie no, ja żartowałem – zawstydził się chłopak i nagle uleciała gdzieś jego pewność siebie, gdy z takim spokojem podsunąłem mu pomysł na spełnienie jego prośby o napiwek
-Ależ czemu? Ja mówię poważnie, żona zaraz wyjdzie i jak ją poprosisz, to myślę, że dostaniesz taki napiwek – po raz kolejny zamotałem mu w głowie, popatrzyłem mu prosto w oczy i łyknąłem zrobionego przez niego drinka – a jeśli nie będzie chciała, to ja ją poproszę. Za takie pyszne drinki to się należy napiwek jak psu buda. Siadaj wygodnie i czekaj
Zdezorientowany, ale z powracającą pewnością siebie chłopak usiadł naprzeciwko mnie, wygodnie usadawiając się w fotelu.
-To jak masz w ogóle na imię?  - zapytałem, by zacząć jakoś rozmowę
-Sebastian – odpowiedział – a Pan?
-Rafał – uśmiechnąłem się – i nie Panuj mi, aż tak stary jeszcze nie jestem
-Muszę, takie są standardy w hotelu
-Ale w pokoju podsłuchu nie mamy raczej, nie?
-No prawda, tutaj mogę mówić po imieniu
-Tym bardziej, że chcesz oglądać moją żonę w dość intymnej sytuacji – uśmiechnąłem się – opłaca ci się dla widoku tyle starszej od ciebie kobiety rezygnować z napiwku? Szczególnie, że patrząc na ciebie, wydaje mi się, że nie masz kłopotu z dziewczynami, prawda?
-Szczerze? Różnie z tym bywa, ale ostatnio nie najlepiej. Poza tym, nie uważam by Pana, przepraszam, twoja żona była nie warta uwagi bo jest starsza. Prawdę mówiąc, wygląda bardzo młodo i bardzo seksownie. Ma wspaniałe kształty, takie jakie lubię, dlatego bez dwóch zdań taki napiwek jest dla mnie najlepszy z możliwych – odpowiedział uśmiechając się raz po raz Sebastian
-Miło mi to słyszeć, żona pewnie też się ucieszy z takich komplementów – powiedziałem z wyraźnym zadowoleniem – a właśnie, coś długo jej schodzi, może zajrzę do niej, pewnie się śpieszysz

To mówiąc wstałem i zostawiając naszego gościa w fotelu ruszyłem do łazienki, gdzie już dłuższy czas przebywała moja żona. Wszedłem do środka i zobaczyłem jak właśnie się wyciera.
-O kochanie, teraz ty się kąpiesz? – zapytała widząc mnie
-Niekoniecznie, przyszedłem raczej spytać ile jeszcze ci zejdzie, bo mamy gościa
-Tak? Jak widzisz już kończę – opowiedziała żona – a jakiego gościa?
-Obsługę od wczorajszych drinków – uśmiechnąłem się – dzisiaj również przyszedł nam je zrobić i czeka na napiwek
-To czemu mu nie dałeś!?
-Bo on chce taki sam napiwek jak wczoraj, pamiętasz nie? – mrugnąłem do żony i wyszedłem z łazienki, zamykając za sobą drzwi
Ruszyłem znów do większego pokoju i usiadłem ponownie na kanapie, naprzeciw Sebastiana.
-Już kończy – powiedziałem, gdy przywitał mnie po powrocie jego pytający wzrok
-A zgodziła się? – zapytał
-Nie pytałem – odpowiedziałem – przecież to ty miałeś pytać, a ja ewentualnie pomogę ci ją nakłonić
-Ahh, no tak – zmartwił się lekko
Usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi i po chwili w pokoju pojawiła się Karolina. Miała na sobie biały szlafrok, wyglądała bardzo uroczo, uśmiechnięta, z uczesanymi, mokrymi włosami. Popatrzyła na nas i zobaczyła przygotowany już dla niej drink, stojący obok mojego. Zbliżyła się do kanapy.
-Witam Panów, przepraszam, że musieliście tyle czekać – odezwała się pierwsza
-Nie szkodzi kochanie – odpowiedziałem
-To dla mnie ten drink? – zapytała żona, choć siadała już obok mnie i brała go to ręki, więc było to raczej pytanie retoryczne, dlatego nie odpowiadałem – mm jaki smaczny, Pan go robił?
-Tak, ja. I nie Pan, tylko Sebastian – odpowiedział pewny siebie chłopak – smakuje Pani?
-Bardzo – uśmiechnęła się żona – i nie Pani, tylko Karolina – dodała śmiejąc się z tej sytuacji
-Starałem się – dodał Sebastian i patrzył, jak w mgnieniu oka znika niemal połowa drinka mojej żony
-Naprawdę pycha! – westchnęła żona – musimy chyba dać mu napiwek, tak się chłopak stara, nieprawdaż kochany?
-O tak, bezapelacyjnie – odpowiedziałem, wiedząc już co się szykuję

Żona wstała i podeszła w stronę drzwi do naszej sypialni. Udawała, że idzie po pieniądze, choć już wiedziała ode mnie, że nie tego nasz gość oczekuje.
-Hmm ile by tu Tobie dać – zamyśliła się, stając w drzwiach
-Nie trzeba mi pieniędzy – wyparował Sebastian, na co czekała już Karolina
-Tak, a co? – zapytała, udając zdziwioną
-Chcę taki napiwek jak wczoraj
-To znaczy? Nie wiem co ci wczoraj mąż dał – grała dalej nieświadomą
-Nic mi nie dał, ja dostałem napiwek od ciebie – przełamał się w końcu młodzieniec i zaczął mówić odważniej – widok twojego ciała, to mi wystarczy za zapłatę
-Ahh, więc to tak. No nie wiem, nie wiem – znów udała zamyśloną żona, choć widziałem w jej oczach już narastające podniecenie
Stała tak przez chwilę w drzwiach, łączących pokój z sypialnią i patrzyła w kierunku Sebastiana. Kiedy ten już otwierał usta, by coś powiedzieć, Karolina jednym zwinnym ruchem rozwiązała szlafrok i zrzuciła go na ziemię, zostając całkiem naga. Usta młodzieńca, które były już otwarte by wypowiedzieć słowa, otworzyły się jeszcze szerzej, a oczy niemal wypadły ze swoich nominalnych miejsc. Całą swoją twarzą zdradzał zaskoczenie i podniecenie tą sytuacją. Karolina nie była zaskoczona jego reakcją, wręcz przeciwnie, spodziewała się tego i świetnie się odnajdywała w tym wszystkim. Spokojnie, bez zbyt pośpiesznych ruchów przemaszerowała przez pokój, znów lądując na kanapie obok mnie. Spojrzała prosto w oczy naszego gościa, który dalej z otwartymi ustami pożerał wzrokiem moją żonę, oglądając ją od stóp po głowę. Karolina siadając założyła nogę na nogę, skrywając choć tę część swojego ciała.
-No i jak? O to chodziło? – zapytała, przerywając dłużącą się już ciszę
-Dokładnie o to – odpowiedział ciągle wpatrzony Sebastian – cudowne ciało, idealne
-Dziękuję – skromnie podziękowała żona – choć nie uważam, że jest idealne
-Ależ jest! – oburzył się chłopak
Żona zaśmiała się tylko i sięgnęła po niedopitego jeszcze drinka. Siedząc w zupełnej ciszy popijała go, od czasu do czasu zerkając tylko na Sebastiana.

-Cudny drink – pochwaliła go raz jeszcze, gdy z westchnieniem wzięła ostatni łyk i odstawiła puste szkło na stolik
Ja również dopiłem swój trunek i w ślad za Karoliną odstawiłem go na blat. Sebastian oderwał w końcu wzrok od żony i spojrzał krótko na mnie, po czym znów popatrzył na nagą kobietę, jednak tym razem patrzył jej w oczy.
-To może zrobić wam jeszcze jeden taki? – zaproponował – albo nie, zrobię inny, żeby nie powtarzać!
-Chętnie, ale drugiego napiwku nie dostaniesz, żonę mam jedną – zażartowałem, wywołując śmiech u żony i Sebastiana
-Nie no, bez przesady, ten już mi wystarczy na długo – powiedział młodzieniec, szykując już nowe drinki dla nas
-A może zrób też dla siebie? – zaproponowała żona
-Nie mogę, jestem w pracy
-Ah no tak, zapomniałam z tego wszystkiego
Patrzyliśmy jak Sebastian miesza różne alkohole, robiąc dla nas nowe napoje. Wszystko szło mu bardzo sprawnie, wiedział ile czego dodać i co z czym wymieszać, widać było, że nie jest to dla niego pierwszyzna.
-Nieźle ci to wszystko idzie – pochwaliła go żona – a wiesz co? Tak sobie myślę, skoro jesteś taki odważny i chciałeś widoku mojego ciała jako zapłatę, to może pokażesz mi też swoje? Zrzuć z siebie te ciuchy, zawsze marzyłam o nagiej obsłudze
-Ja? – nagle zamurowało naszego „barmana” – ale ja jestem w pracy, nie mogę
-Tak? A możesz w pracy prosić gości o rozebranie się przed tobą? – zapytała ironicznie żona
-No niby nie – zmieszał się Sebastian
-No właśnie, to zrzucaj chociaż koszulkę – poprosiła Karolina
Chłopak uległ pod naporem pięknej, nagiej kobiety i zrzucił koszulkę, po czym wrócił do kończenia drinków.
-Mhmm o tak, to się nazywają wakacje – wymruczała żona patrząc na odkrytą, wysportowaną klatę gościa
-Zgadzam się, świetne wakacje – dodałem po słowach Karoliny

Za chwilę drinki wylądowały na stoliku, a Sebastian znów usiadł naprzeciwko nas. Żona od razu wzięła napój do ręki i spróbowała. Cichym pomrukiem dała znać, że jej smakuje i od razu wzięła kolejny łyk.
-Cudny, znowu – uśmiechnęła się
-Bardzo się cieszę – odpowiedział Sebastian
-Pierwszy raz napój mnie podniecił, nie wiem jak ty to zrobiłeś – wypaliła nagle żona – rozpaliłeś mnie nieziemsko
Popatrzyłem na nią, jak pożądliwym wzrokiem patrzy na naszego gościa. Ten jakby trochę się zawstydził, po tak odważnych słowach. Patrzył z mętnym wzrokiem, jak żona łapie mnie za spodenki i ściska dłonią mojego nabrzmiałego od dłuższego już czasu penisa. Zagryzła przy tym zalotnie swoje usta. Sebastian zrobił nieodgadnioną dla mnie minę i przyglądał się dalej postępowaniu Karoliny, która zaczęła zsuwać ze mnie spodenki. Uniosłem się lekko na rękach, pomagając jej w tym zadaniu. Kilka sekund później siedziałem już ze sterczącym penisem na wierzchu. Żona wzięła go do ręki i zaczęła masować. Nasz gość patrzył jak zauroczony, nie odrywając wzroku nawet na sekundę. Widać już było bardzo wypchane spodnie w jego kroku. Ja czułem się trochę dziwnie, gdy obcy mężczyzna patrzył na mojego penisa, ale moja żona dodawała mi odwagi i pewności siebie. Nagle Karolina nachyliła się i otwierając szeroko usta włożyła sobie mój sprzęt do buzi. Bez żadnych zahamowań zaczęła robić mi loda, głęboko łykając moją pałę. Było mi strasznie przyjemnie, rozpływałem się wręcz w rozkoszach, dawanych mi przez żonę. Popatrzyłem na Sebastiana, który aż przygryzał swoje wargi z podniecenia. Z zazdrością patrzył jak mój penis niemal w całości znika w ustach Karoliny. Prężyła i poruszała całe swoje ciało, by maksymalnie skupić się na perfekcyjnym lodziku. Cała ta sytuacja strasznie mnie podnieciła, czułem, że długo tak nie wytrzymam. Mój penis zaczął robić się coraz grubszy, a ja ostatkiem sił wstrzymywałem wytrysk, by nie odbierać sobie zbyt wcześnie przyjemności. W końcu jednak nie dałem rady dłużej i z dość głośnym jękiem wystrzeliłem swój życiodajny nektar prosto w gardło żony. Ta połknęła niemal wszystko, zlizując ze mnie niewielkie pozostałości, które wyciekły jej gdzieś kącikami ust. Sebastian patrzył na to wszystko jak zauroczony.

Karolina oblizała seksownie swoje usta, na których gdzieniegdzie zalegała moja sperma i popatrzyła prosto w oczy naszemu gościowi.
-To jak, rozbierasz się? – zapytała z szerokim, seksownym uśmiechem
-Yy, ja muszę wracać do pracy – odpowiedział zaskoczony Sebastian i zabierając swoją koszulkę ruszył do wyjścia
Odprowadziliśmy go wzrokiem, a kiedy zamknął za sobą drzwi parsknęliśmy głośnym śmiechem.
-Przeraziłaś chłopaka
-E tam, wróci jeszcze, jutro albo pojutrze przyjdzie na sto procent – powiedziała żona
-Tak myślisz? – zapytałem, choć również miałem takie przeczucie
-Jestem tego pewna, jeszcze po tym co dzisiaj zobaczył – mrugnęła do mnie – przyjdzie i będzie czekał tylko na moją propozycję, by zrzucić ciuchy, a potem będzie się modlił, bym zajęła się nim tak jak tobą
-A zajmiesz się? – zapytałem
-Jeśli ma fajny sprzęcik i będę miała ochotę, to pewnie tak – odpowiedziała – chyba, że masz coś przeciwko?
-Ależ skąd – odpowiedziałem zdziwiony w ogóle takim pytaniem
-To teraz szoruj do łazienki się umyć, chciałam się dzisiaj wcześniej położyć – przykazała mi żona, a ja posłusznie spełniłem jej prośbę i poszedłem wziąć kąpiel
Po takim dniu pełnym kolejnych, ciekawych wrażeń, również chciałem się wcześniej położyć.



4 komentarze:

  1. No mam nadzieja ze ta czesc to tylko wstep?do bardziej cuckoldowej tresci!

    OdpowiedzUsuń
  2. Daj temu facetowi chociaż raz spróbować z inną - niech jego żonka też trochę popatrzy.
    Może byś opisał to wydarzenie z jej perspektywy?
    Świetnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, przyjdzie kolej i na niego, ale najpierw niech się żona wyszaleje :)

      Usuń
  3. Te nasze kobietki. Zawsze mają pierwszeństwo. :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.