poniedziałek, 16 marca 2015

Pikantny urlop nad Bałtykiem

Witam! Długo nie było nic nowego, niestety czas nie jest moim sprzymierzeńcem ostatnio :(
Ruszam jednak z nową serią, której pomysłodawcą była uczestniczka konkursu!
- Agniss - bo o niej mowa, jest zwyciężczynią pierwszego konkursu na tym blogu, więc jej pomysł wykorzystuję i obrabiam jako pierwszy.  

Jeśli też ktoś przegapił, ruszyła podstrona bloga, na której wstawiam wasze pomysły bądź całe opowiadania! Tu macie bezpośredni link: http://ero-sferaczytelnicy.blogspot.com/
Ostatnio jeden z czytelników przesłał mi pomysł na opowiadanie na mojego maila, więc zobaczcie co też wymyślił klik. Może dodacie coś od siebie? W komentarzu czy też mailu, podpiszcie swoim nickiem, a znajdzie się to w osobnym poście na tej stronie! Możecie być tego pewni! Keep going! :)

A teraz już czas na opowiadanko, koniecznie napiszcie w komentarzu, czy wam się podoba!

Urlop. O tym marzy praktycznie każdy pracujący człowiek na ziemi. Nie byłem w tym odosobniony i z utęsknieniem wyczekiwałem swoich dwóch tygodni odpoczynku. Moja nagroda miała nadejść już dzisiaj, po skończonym dniu pracy. Nic mi dzisiaj nie mogło zepsuć humoru, gdy przed oczami miałem już tylko dwutygodniowe wakacje. Razem z żoną Karoliną planowaliśmy wyjazd nad Polskie morze i choć wiele osób odradzało nam wakacje w kraju - my byliśmy nieugięci i  zdecydowani. Tłumaczyliśmy sobie, że dla małżeństwa blisko czterdziestki nie jest ważne czy będzie 35 stopni i gorąca woda, czy „zimowe” warunki. Wręcz przeciwnie, chcieliśmy trochę spokoju. Odpocząć od dzieci, które miały zostać z mamą Karoliny, rozkochać się w sobie raz jeszcze i nacieszyć się swoją obecnością. Jadąc do domu po ciężkim dniu nie mogłem się już doczekać kiedy wyjedziemy na nasze pierwsze wakacje bez dzieci od ponad dziesięciu lat. Wchodząc do domu potknąłem się o porozrzucane po podłodze rzeczy i torby, co jednoznacznie oznaczało, że moja żona również nie mogła się już doczekać wyjazdu i przygotowywała wszystko by jutro wyjechać jak najwcześniej. Pomogłem jej trochę, by szybciej się z tym uporać i pojechaliśmy odwieźć dzieci do teściowej.
Po powrocie do mieszkania byliśmy strasznie podekscytowani i ciągle gadaliśmy o jutrzejszym wyjeździe. Nawet gdy położyliśmy się już spać, nie zamykały nam się buzie, planując ciągle co będziemy robić.
-A wiesz, nie mogę się doczekać tych nocy bez dzieci – powiedziałem do Karoliny – do tego daleko od domu, w hotelu, bez skrępowania
-Hihi no wiesz co, nie bądź zboczony! – śmiała się moja żona – ale w tajemnicy ci powiem, że też chcę poszaleć z tobą
-Może zaczniemy już dzisiaj? Nie ma dzieci… - zbliżyłem się do Karoliny i zacząłem gładzić ją ręką po karku
-Mmmm przyjemnie – mruknęła
Uznałem to za pozwolenie do dalszych działań. Zbliżyłem się swoimi ustami do niej i pocałowałem ją namiętnie. Żona odwzajemniła pocałunek, rękami zaczęła błądzić po moim ciele. Ucieszyłem się jej namiętnością. Postanowiłem zmienić pozycję, uniosłem się i znalazłem się tuż nad nią. Uśmiechnęła się do mnie i szarpnęła za moją koszulkę. We dwoje pozbyliśmy się jej szybko. Poczułem jej przyjemny, gładki dotyk na plecach. Znów przylgnąłem do niej w pocałunku, miało bardzo gorący, rozpalony oddech. Zniżyłem się i podciągnąłem jej koszulę nocną, pomogła mi się jej pozbyć. Została w samych majteczkach. Spojrzałem na jej piękne ciało. Mimo czterdziestki na karku podobało mi się tak samo jak w dniu ślubu. Jej duży biust, szczupła sylwetka, płaski brzuszek i to wszystko po urodzeniu dwójki dzieci, musiało imponować. Do tego długie ciemne włosy i ta śliczna twarz… W myślach stwierdziłem, że moja żona to jeszcze nie jednego dwudziestolatka mogłaby skusić.
-Wejdź już we mnie, nie daj mi dłużej czekać! – powiedziała w końcu, gdy nie mogła już dłużej wytrzymać
Posłusznie oderwałem się od pieszczot i zsunąłem bokserki. Mój sprzęt już od dłużej chwili był gotowy i tylko czekał, aż zacznę go potrzebować. Ułożyłem się znów nad żoną i zacząłem wsuwać swojego nabrzmiałego penisa do jej wnętrza. Karola głośno jęczała, gdy mój mały znalazł się cały w jej środku.
-Jeszcze nie wyjechaliśmy, a mi już się podoba – powiedziała
-Mi również – wydyszałem
Położyliśmy się spać wtuleni i gdy otworzyliśmy ponownie oczy, słońce było już nad horyzontem.
-A wiesz, śniły mi się dzisiaj nasze wakacje - wypaliła po kilku minutach żona, nie mogąc już dłużej wytrzymać ciszy
-I cóż takiego robiliśmy na tych wakacjach?
-Właśnie to było dziwne, nie gniewaj się bo to tylko sen, ale najpierw opalaliśmy się razem, piliśmy drinki i świetnie się bawiliśmy, a potem zapoznaliśmy parę, która była taka niezależna, swobodna w swojej miłości i Oni chcieli się z nami kochać, a dokładniej wymienić się partnerami
-Nieźle! A zgodziliśmy się?
-Ty nie chciałeś, ale po namowach uległeś i mieliśmy spotkać się wieczorem, niestety na to już zabrakło mi nocy...
-Mmm szkoda, ciekawie się zapowiadało - powiedziałem z żalem - fajny sen, naprawdę
-Hihi no taki jakiś - zawstydziła się trochę Karolina
-A powiedz mi, bo nigdy o tym nie rozmawialiśmy, zakładając, że nie byłby to sen, zgodziłabyś się na taką zamianę?
Byłem strasznie ciekawy jej odpowiedzi. Naprawdę nigdy o tym nie rozmawialiśmy, choć ja kiedyś czytałem o takich parach i nawet mnie to fascynowało, to bałem się reakcji żony, nie chciałem psuć naszych relacji i nawet o tym nie wspominałem. Teraz jednak była ku temu okazja, skoro sama zaczęła o tym mówić. Popatrzyłem na nią, jak w myślach układa sobie odpowiedź na moje pytanie, uśmiechnąłem się, dając jej otuchy.
-Wiesz, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale w tym śnie sam pomysł bardzo mi się spodobał - powiedziała w końcu - nie wiem czy dałabym radę zrealizować to w życiu, ale jako fantazja wydaje mi się to bardzo podniecające
-Pewnie byś dała radę, taka piękna kobieta to na bank kochanek byłby zachwycony takim ciałem i starał się dać ci maksymalną rozkosz, byś dała się ponieść emocjom - powiedziałem chcąc podtrzymać rozmowę, a jednocześnie zachęcić i podbudować żonę
-Tak już na pewno, ktoś by się zachwycił starą babą - z przekąsem odpowiedziała Karolina, choć wyczułem, że podobała jej się moja odpowiedź
-Jaką starą? Jeszcze do starości to ci daleko, poza tym nie wyglądasz na swój wiek. Pewnie mi zarzucisz, że nie jestem obiektywny ale ciało masz jak gorąca trzydziestka i  naprawdę gdybyś się postarała, to każdego mogłabyś jeszcze mieć
-E tam, mówisz tak tylko bo jesteś moim mężem
-Uwierz mi, że nie - przekonywałem ją dalej
-No nawet jeśli nie, to i tak nie oznacza, że byłoby mi łatwiej spełnić taką fantazje, przełamać tą barierę
-Pewnie nie... Ale powiedz czujesz podniecenie gdy o tym rozmawiamy? - zapytałem prosto z mostu
-Hmm może trochę - odpowiedziała niepewnie - ale wiesz, jeśli już miałabym spełniać takie fantazje to tylko będąc cały czas z tobą, żebyś był obok i w razie czego mógł zareagować. Inaczej bałabym się, żeby ktoś nie posunął się za daleko
-Kochanie, to jest raczej oczywiste, że musimy to robić razem i nawzajem się kontrolować, dodatkowo zanim się spełnia takie fantazje trzeba jasno ustalić granice, dokąd możemy się posunąć, ale cieszę się, że tak otwarcie o tym rozmawiasz
-Ale pamiętaj, że tylko rozmawiam! Jeszcze na nic się nie zgodziłam - nagle jakby wróciła moja stara Karolina - choć nad tym pomyślę
-Kochanie, tak sobie myślę o tym co mówiłaś na temat twojego wyglądu i wiesz co? Mam pomysł, jedziemy nad morze, na wakacje, bez dzieci, to idealny czas i miejsce byś przekonała się, że nie tylko dla mnie jesteś piękna
-Co masz na myśli? - zaciekawiła się żona
-Ubierz się seksowniej, odsłoń więcej ciała i delikatnie prowokuj w trakcie tego wyjazdu, a zobaczysz ilu facetów jeszcze na to zareaguje
-Na pewno niewielu...
-Nie bądź pewna, póki nie sprawdzisz - trzymałem się swojego pomysłu - to jak, sprawdzamy?
-A nie będziesz zazdrosny?
-Skoro sam ci to proponuje, to jak myślisz?
-No dobra, to zgadzam się
-Super, a teraz już skupmy się na jeździe, bo do jutra będziemy się wlec

Przerwałem patrzenie na ciało żony by kontynuować zabawę. Obniżyłem się na łóżku, by dopaść do jej cudownego biustu. Pocałowałem ją w prawy sutek i przyssałem się do niego. Drażniłem go językiem i dmuchałem delikatnie, by pobudzić jej zmysły. Od zawsze uwielbiała takie zabawy. Gdy stwierdziłem, że wystarczy już zabawy w tym miejscu, całując co centymetr przeniosłem się na drugą pierś Karoliny. Tak jak poprzednio dopadłem do jej sutka, lizałem go, całowałem i drażniłem podmuchem. Bawiłem się szaleńczo. Usłyszałem przyśpieszony oddech mojej żony, co dało mi jeszcze więcej satysfakcji. Postanowiłem działać dalej, pocałowałem jej brzuszek i zniżyłem się pomiędzy jej uda. Pocałowałem majteczki żony, po czym uchyliłem je delikatnie i liznąłem w okolicach jej skarbu. Drgnęła gdy poczuła dotyk mojego języka. Naciągnąłem z powrotem majtki i pocałowałem jej lewe udo. Wysunąłem język i polizałem ją wzdłuż uda, wjeżdżając nic pod materiał bielizny i zatrzymując się aż pod na jej skarbie.  Usłyszałem jej cichy jęk. Złapałem za jej figi i pociągnąłem w dół, pozbywając się ich definitywnie. Przylgnąłem swoimi ustami do wilgotnego łona żona. Językiem zacząłem wić się i drażnić z jej muszelką, przy coraz głośniejszych jękach Karoliny.
Zacząłem rytmicznie wsuwać i wysuwać swój sprzęt, dając jej i sobie mnóstwo przyjemności. Starałem się penetrować ją jak najgłębiej, wbijałem się z impetem i głośnym dźwiękiem „klaskania” ciała o ciało. Uwielbiałem kochać się ze swoją żoną, było mi z nią zawsze nieziemsko przyjemnie, a i ona nigdy nie narzekała na nasz seks. Po chwili spędzonej w takiej pozycji postanowiłem zmienić nasze ustawienie. Położyłem się obok żony i pociągnąłem ją lekko na siebie, dając jej tym samym znak, że teraz ona ma być na górze. Po ponad piętnastu latach małżeństwa nie musieliśmy nawet się odzywać podczas seksu, a każdy doskonale wiedział, na co drugie ma ochotę. Karolina usiadła na mnie okrakiem i wbiła się ponownie na moją pałę. Głośno dysząc podskakiwała na mnie, wciskając sobie do środka mój sprzęt, aż po same jądra. Nie mogłem nie wykorzystać tej pozycji, i rękami od razu złapałem jej jędrny, podskakujący w rytm jej ruchów biust. Uciskałem go i masowałem, podniecając się tym jeszcze bardziej. Poczułem, że jestem już blisko dojścia. Żona też to wyczuła, zaczęła ujeżdżać mnie jeszcze szybciej i agresywniej. W końcu nie wytrzymałem i wystrzeliłem w nią swoją porcję białej mazi. Karolina zastygła na mnie, z wbitym do samego końca penisem i również osiągnęła szczyt. Mój głośny i przyśpieszony oddech zagubił się wśród jej głośnych jęków.  W końcu opadła kładąc się obok mnie, zaspokojona i bardzo zadowolona.
Szybko spakowaliśmy resztę rzeczy, znieśliśmy bagaże do samochodu i ruszyliśmy w drogę. Przed nami było naprawdę sporo kilometrów do pokonania, ale będąc w świetnych nastrojach trasa mijała nam bardzo szybko. Rozmawialiśmy ze sobą dosłownie o wszystkim, głównie jednak skupiając się na tym, co będziemy robić. Karolina oczywiście chciała się ciągle opalać, o ile pogoda na to pozwoli. Ja chciałem spędzić też trochę czasu bardziej aktywnie, na grze w tenisa czy na basenie. Ustaliliśmy, że przecież nie wszystko musimy robić razem, więc jakoś ten czas sobie ułożymy. W końcu na chwilę umilkliśmy, pozbywając się kolejnych kilometrów w ciszy.
Nie wiem czy świadomie czy nie, ale tą odpowiedział zasiała we mnie ziarno, by ten pomysł zrealizować.

Nie chciałem dłużej kontynuować tego tematu więc nie odpowiadałem już żonie. Wystarczyły mi jej wcześniejsze słowa by w głowie układać sobie już różne fantazje z nią w roli głównej. Wiedziałem, że do realizacji czegokolwiek jest bardzo daleka droga, ale sam pomysł i rozmowa już postawiły w stan gotowości mojego małego i dały mi niezłą dawkę podniecenia. Do dziś nie spodziewałem się, że mogę z Karoliną otwarcie fantazjować na takie tematy, dodatkowo nie tylko z mojej inicjatywy, a bardziej z jej. I ten jej tekst, że ta rozmowa ją nawet podnieciła... Mm coś było na rzeczy. Postanowiłem jeszcze wykorzystać tą rozmowę i namówić ją do pierwszej odważniejszej rzeczy, co mogłoby mieć późniejszy dobry efekt.

1 komentarz:

  1. nareszcie coś fajnego. tylko nie każ dlugo czekać

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.