piątek, 6 marca 2015

Zakład jak mistrzostwo świata cz.3 – ost.

Bardzo dziękuję za 20 tysięcy wyświetleń!! Mam nadzieję, że równie szybko doskoczymy do 40, 50 czy nawet 100 tysięcy :D

Tymczasem ostatnia część opowiadania zakład jak mistrzostwo świata:

Ewa wyszła nago z pokoju, oblana spermą i poszła po Anię. Odprężyłem się na łóżku i czekałem na ciąg dalszy pieszczot i zaspokajania. Po krótkiej chwili w drzwiach pojawiła się Ania, oczywiście w szlafroku.
-Widziałam twoje zaspokojenie na ciele Ewy, muszę przyznać całkiem nieźle sobie poradziła. Mam nadzieję, że mnie też nie zawiedziesz i oblejesz sowitą porcją spermy – to mówiąc podeszła na skraj łóżka i zrzuciła szlafrok na podłogę. Tym razem nie miała już na sobie tej obcisłej bielizny, nie miała nawet stringów, stała przede mną kompletnie naga. Ten widok odrobinę mnie zaskoczył, ale w pozytywny sposób. Zapragnąłem znów pieścić to jej piękne ciało, ale powtrzymałem się, bo to ona miała rozdawać tutaj karty i zaspokajać mnie. Ania zobaczyła, że mój sprzęt już pomału powraca do formy, więc szybciutko wskoczyła do łóżka i dopadła go swoim językiem. Może nie była mistrzynią seksu oralnego, ale robiła loda w dość przyjemny sposób, poza tym widok jej ciała, szczególnie piersi, w takiej nachylonej pozycji wystarczył w zupełności żeby mnie dobrze pobudzić. Mimo już mocno sztywnego penisa, Ania nie przestawała pieścić mnie ustami. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że przecież obiecała nie uprawiać ze mną seksu. Oddałem się więc jej pieszczotom nie czekając już na więcej. Było mi bardzo przyjemnie, Ania wyraźnie starała się jak mogła, by zrobić mi jak najlepszego loda. Wkładała sobie mojego kutasa jak najgłębiej umiała, przytrzymując i obciągając go od czasu do czasu przy tym ręką. Nie można odmówić jej chęci i tego, że ją też wyraźnie ta sytuacja podnieciła. Nie przestając pieścić mojej pałki, obróciła się na łóżku w pozycję 69 i subtelnym ruchem pośladków zaprosiła do współpracy. 



Prawdę mówiąc od kilku chwil miałem na to ochotę, więc pośpiesznie zabrałem się za łapczywe wylizywanie jej łona i drażnienie jej guziczka. Ania szalała na mnie, pod wpływem mojej minety. Wiła się i bujała coraz mocniej, zapominała się w pieszczotach mojego penisa, wpychała go sobie już nawet do gardła, niemal połykając go całego. Mi też było coraz przyjemniej, dlatego starałem się coraz lepiej i mocniej robić minetkę. Szybkimi ruchami językiem drażniłem jej czuły punkcik, po czym przechodziłem wyżej i penetrowałem jej dziurkę językiem jak najgłębiej mogłem. Dołożyłem do tego paluszek, który znalazł się w jej drugiej dziurce. Chwila takich pieszczot i Anię dopadły potężne spazmy i drgawki z powodu niesamowitego orgazmu. Całym ciałem opadła ciężko na mnie, ale ustami próbowała pracować nadal. Już nie tak głęboko, ale ciągle pieściła mnie, bym również doszedł. Nie dawało to jednak dla mnie aż tak wymiernych efektów, więc zmieniliśmy układ. Położyłem Anie na plecach i wykorzystałem mój fetysz do stóp. Wyjąłem z szuflady olejek nawilżający, obficie wysmarowałem nim jej stopy, złożyłem je razem przytrzymując rękami i wcisnąłem w środek nich mojego małego. Zapewne niewiele osób taka sytuacja by podnieciła bardziej niż lodzik, ale na mnie akurat to bardzo działa. Szczególnie, gdy Ania miała naprawdę zadbane stopy, gładkie, z pomalowanymi na czerwono paznokciami. Rozpocząłem rytmiczne posuwanie jej stópek i po kilkunastu dosłownie ruchach zalałem swoją spermą jej ciało, w większości pierwszy strzał poleciał na jej biust, a reszta została na stópkach.
-Ślicznie kochanie, choć nietypowo – powiedziała zadowolona wstając i wychodząc nago z pokoju.

Po kilku dłuższych minutach zawitała ponownie w sypialni moja żona.
-Co tak długo kazałaś mi czekać? – zapytałem
-A bo wiesz, dopiero teraz ustalałyśmy co możemy wygrać bądź przegrać w tym zakładzie. Jakoś wcześniej o tym zapomniałyśmy zupełnie – odpowiedziała mi Ewa już kładąc się obok mnie.
-I co wymyśliłyście?
-Dowiesz się w swoim czasie Romeo, teraz nie możesz wiedzieć, żeby żadnej nie faworyzować
-Ah tak.. Niech będzie… - strasznie mnie ciekawiło co wymyśliły, ale wiedziałem, że raczej nie ma z nią dyskusji skoro tak pewnie mnie zbyła.
Ewa nie czekając na dalsze pytania wzięła stojący na szafce nocnej krem nawilżający i wysmarowała sobie nim stopy.
-Widziałam jak wymęczyłeś stópki Ani, może i moje zadziałają? – spytała ironicznie, jakby z nutką zazdrości i zaczęła gładzić nimi po moim zwiotczałym już penisie. Oczywiście, że jej stopy musiały na mnie zadziałać. W końcu podobały mi się jak żadne inne od zawsze, dodatkowo Ewa znała mój fetysz i nie miała nic przeciwko temu, więc również bardzo dbała o swoje stopy, pozwalając mi często je pieścić, masować, całować czy co tam miałem jeszcze w głowie. Po tylu strzałach dzisiejszego wieczoru nie miałem już może takiej werwy, by pobudziły mnie w kilka sekund, ale jej subtelne masowanie i pieszczoty dały efekt i po kilku minutach miałem już całkiem sztywniejącego penisa. Wtedy Ewa nawilżyła olejkiem go jeszcze bardziej i wypięła się w moją stronę swoim seksownym tyłeczkiem.
-Choć, zerżnij swoją gorącą sukę bo już nie może się ciebie w środeczku doczekać!
Lubię jak jest taka ostrzejsza, więc bez ociągania ustawiłem się za nią i wszedłem w jej rozgrzaną cipkę. Mocno ją posuwałem, doprowadzając do głośnych jęków.  Nasze ciała współgrały idealnie, choć wiedziałem, że do wytrysku to raczej dość daleka droga. Niemniej jednak ciągle starałem się na ile tylko miałem sił zaspokajać moją żonę.
-Świetnie pieprzysz swoją sukę! Naprawdę jesteś w tym dobry ahhh! – krzyczała moja żona wijąc się w kolejnym dzisiaj orgazmie. Opadła z sił i chciała zwolnić, ale nie pozwoliłem jej na to.
-Dalej dziwko, wypinaj tą seksowną dupę! Nie ma odpoczynku, klient chce dalej!
-O tak, przepraszam, już się poprawiam – skomlała do mnie i jeszcze bardziej wypięła swój tyłeczek. Pobudzony tym starałem się w nią wchodzić jeszcze mocniej, aż wyczułem ściankę kończącą jej pochwy i z głośnym plaskiem odbijałem się od jej pośladków.
-Wypinaj się mocniej dziwko i jęcz głośno! Niedługo dojdę! – krzyknąłem do niej.
Ewa posłusznie wypięła się jeszcze mocniej i głośno, bardzo głośno, krzyczała z rozkoszy. Byłem już bardzo blisko gdy nagle..
-Koniec czasu – usłyszałem głos Ani dobiegający z wejścia. Dokładnie w tym samym momencie wystrzeliłem swój ładunek w cipkę żony, co doprowadziło ją do kolejnego orgazmu. Ania stała na progu i przyglądała się na nas. Tak naprawdę nie wiem od jak długo już tak stała.
-Uff zdążyłam – wydyszała moja żona, leżąca „trupem” na łóżku
-Tak, zadanie wykonane równo z czasem – potwierdziłem
-Okej, w takim razie moja kolej – podsumowała Ania i niczego sobie nie robiąc z obecności mojej żony, podeszła do mnie na łóżko i zaczęła lizać mojego mokrego, od soków Ewy i mojej spermy, penisa. Nie miałem już kompletnie sił na więcej, ale podświadomie widok leżącej obok Ewy i obcej w zasadzie kobiety, która rozpoczyna na jej oczach pieszczoty ze mną jakoś mimo wszystko mnie pobudził. Nie stanął mi co prawda, ale zaczął delikatnie twardnieć, co wyraźnie ucieszyło Anię, która zaczęła starać się ze zdwojoną siłą. Mimo jeszcze sflaczałego stanu, włożyła sobie mojego kutasa do buzi i ssała go namiętnie.
-Ta druga dziwka też jest niezła – powiedziała w moją stronę żona – dobra zostawiam was samych, bo może ułatwiam jej zadanie tak leżąc nago z twoją spermą wyciekającą z cipki.
Zostaliśmy więc ponownie sami. Ania choć mocno się starała, coraz bardziej zdawała sobie sprawę, że chyba nie da rady pobudzić i doprowadzić mnie ponownie do strzału w pół godziny. Mimo wszystko nie poddawała się i namiętnie robiła mi loda. Znów ustawiliśmy się w pozycji 69 i po dobrym kwadransie takich pieszczot, Ania w końcu z dumą stwierdziła, że mi stanął. Jednak czasu na strzał zostało niewiele. Zmieniliśmy pozycję, ja usiadłem wygodniej, a Anka trzepała mi jedną ręką, drugą wyciskając masę nawilżacza na mojego fiuta.
-Przeleć moją dupkę, tylko mocno ją nawilż – rzuciła do mnie i wypięła się słodko.
Uhh faktycznie, Ewa zapomniała wspomnieć o seksie analnym w swoich zasadach, a Ania próbowała to właśnie wykorzystać. Wycisnąłem obfitą porcję żelu do nawilżania i wysmarowałem nią dokładnie dziurkę Ani, wpychając trochę również do środka. Wykonałem kilka ruchów w jej wnętrzu najpierw dwoma, potem trzema palcami i zacząłem wciskać się swoim kutasem.
-Uważaj suczko, będzie boleć – ostrzegłem i wepchałem swoją pałę do jej dziurki. Weszło zaledwie kilka centymetrów, a mimo to Anka syknęła z bólu. Zrobiłem kilka delikatnych ruchów, by rozciągnąć ją trochę. Jednak jeśli w cipce dla mojego fiuta była ciasna, to w dupci przecież musiało być jeszcze gorzej. Nie chcąc sprawiać jej dużego bólu wykonywałem subtelne ruchy, zagłębiając się delikatnie coraz śmielej.
-Przestań mnie tak oszczędzać! Jestem twoją dziwką, to zerżnij mnie jak dziwkę, a nie tak powoli! – usłyszałem nagle od niej
-Jak sobie życzysz, kurwo! – wbiłem się w nią teraz z całą siłą. Anka jęknęła, ale przez zaciśnięte zęby wydawała tylko stłumione dźwięki. Po kilku moich mocnych ruchach widać było, że się rozluźniła, i zaczęła czuć się swobodniej. Wypinała się coraz bardziej, chcąc bym pieprzył ją głębiej i mocniej.
-Taka ostra suka to się jednak marnuje przy tym małym fiucie Tomka
-Też tak sądzę – wyjęczała w odpowiedzi – rżnij tym drągiem, dalej! Ooooo tak!
Targnął nią wstrząs, być może orgazm, ale nie zawracałem sobie tym głowy. Jak sama stwierdziła, była teraz dziwką, więc myślałem tylko o sobie. Pieprzyłem ją mocno w jej dupę, gdy do pokoju weszła Ewa.
-Co jest? A zasady? – zapytała zaskoczona
-To, ohh!, w dupę!  O tym, ahhhh, nic nie mówiłaś! Nie przestawaj Michał, taaak, dalej rżnij! – z trudem łapiąc oddech między jękami odpowiedziała Ania
-Bo kurwa zapomniałam!
-Ohh tak mi przykro! – odpowiedziała jej ponownie
-Mniejsza z tym, wasz czas się skończył! Co by oznaczało, że chyba wygrałam!
Zatrzymałem się. Popatrzyłem na tą zadowoloną twarz Ewy. Jej satysfakcja biła od niej na kilometr.
-Chwila, chwila, miałaś go doprowadzić do strzału drugi raz pod rząd, wtedy wygrasz – zbulwersowała się Ania -a teraz ci go nie oddam, nie ma mowy, bo Michał jest już blisko dojścia i to będzie nie fair.
-Jezu, jak ty komplikujesz. Ok to niech się spuści teraz i jeszcze raz go spróbuję pobudzić – odpowiedziała Ewa, z wyraźną nutką wkurzenia, bo widać było, że chciała już to skończyć
-To zerżnij mnie do końca Michał, dalej kotku, wciskaj tą wielką pałę! – krzyknęła Ania wypinając się znowu do mnie.
Popatrzyłem na żonę, uśmiechnęła się tylko i usiadła w fotelu. Wbiłem się więc ponownie w ciasną dziurkę naszego gościa i pieprzyłem ją jak umiałem najmocniej. Ewa przyglądała się temu uważnie.
-Pomogę wam, będzie szybciej – powiedziała nagle i podeszła do nas na łóżko. Położyła się pod Anią i zaczęła językiem błądzić po moich jądrach i cipce Anki. Błogie jęki wypełniły pokój. Moja żona pomagała mi, bym doszedł w obcej kobiecie. Tego było już dla mnie za wiele. Wystrzeliłem, niewielki już ładunek, w dupkę Ani. Odrobina przy wyciąganiu fiuta spłynęła na jej cipkę i kapnęła na twarz Ewy.
Nie miałem już sił na nic więcej. Opadłem ciężko plecami na łóżko i dyszałem z zamkniętymi oczami.
Cały świat stał się nagle dla mnie taki przytłumiony…

Obudziłem się rano na dźwięk budzika, w pustej sypialni. W powietrzu czuć jeszcze było kobiece ciała i masę spermy. Zszedłem na dół, usłyszałem szum prysznica. Po chwili z łazienki wyszła moja żona z promiennym uśmiechem i jak gdyby nigdy nic spytała czy napiłbym się kawy?
-Chętnie, ale wytłumacz mi gdzie Ania? I co się stało jak zasnąłem?
-Otóż jak pewnie pamiętasz po wybzykaniu w dupę Ani, ja miałam za zadanie po raz ostatni cię zaspokoić. Niestety mimo usilnych prób zasnąłeś i nijak nie udało mi się ciebie pobudzić. Stwierdziłyśmy więc z Anią, że trzeba to tak zostawić i zakład uznać za nierozstrzygnięty, czyli remis. W takim razie ustaliłyśmy, że przegrałyśmy zakład we dwie jednocześnie i będziemy musiały spełnić oba zadania, to co ja wymyśliłam dla niej i to co ona dla mnie, ale żeby było sprawiedliwie, spełnimy oba zadania we dwie. Jednak było już sporo po 3 w nocy, więc zamówiłam taksówkę dla Ani, bo uparła się, że nie będzie tu spać i pojechała do domu, a ja położyłam się z tobą spać.
-Jesteście niesamowite… a mogę w końcu wiedzieć co to za zadania?
-W swoim czasie kochany, w swoim czasie – odpowiedziała mi Ewa, pocałowała mnie w czoło i poszła do kuchni robić nam kawę.

3 komentarze:

  1. Juz nie mogę się doczekać zadani.Kiedy będzie można się ich spodziewać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jak najszybciej :) może już w ten weekend? Kto wie ;)

      Usuń
  2. piszesz bajecznie

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.