środa, 18 lutego 2015

Współlokatorzy

Małe kłopoty techniczne, przez co nie mogłem wstawić opowiadań. Za to w nagrodę świeżutkie, ledwie skończone :) Miłego czytania! :D

-Kochanie, wróciłem!  - obudził mnie dźwięk wchodzącego do mieszkania Jacka i krzyczącego do swojej narzeczonej
-Akurat jak niedługo wychodzę! – odpowiedział mu głos Basi z pokoju obok
Dalej już rozmawiali będąc blisko siebie, więc nic nie słyszałam. Cóż i tak zdążyli mnie obudzić, więc trzeba było podnieść się z popołudniowej drzemki. Lubiłam swoich współlokatorów, byli naprawdę fajni i świetnie nam się razem mieszkało, ale czasem nie potrafili pomyśleć, że w dzień mogę potrzebować ciszy. Krzyczeli do siebie na pożegnanie i przywitanie gdy któreś z nich wychodziło bądź przychodziło i choćby to była szósta rano, zawsze robili to bardzo głośno. Nie wiem dlaczego to robili, skoro mieszkali w jednym pokoju, spali razem i mogli się żegnać i witać w pokoju. Mimo wszystko jakoś się do tego przyzwyczaiłam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę – zaprosiłam pukającego siadając na łóżku i poprawiając trochę rozczochrane włosy po spaniu
Uśmiechnięta twarz Basi pojawiła się w otwieranych drzwiach.
-Hej Aga, potrzebujesz coś ze sklepu? Bo śmigam na miasto
-Nie dzięki, sama też się niedługo wybieram – podziękowałam za pamięć
-Okej, jakby co to Jacek zostaje w mieszkaniu – poinformowała mnie i wyszła z pokoju
Chwilę później usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Leniwie podniosłam się i przebrałam w bardziej wyjściowe ciuchy. Założyłam czarną, bardzo krótką sukienkę i rajstopy z seksownym paskiem po boku. Do tego czarne, wysokie szpilki i tak kusząco ubrana postanowiłam wyjść na miasto. Lubiłam prowokować mężczyzn swoim strojem, a dziś potrzebowałam rozrywki i odskoczni od ciężkich, uczelnianych zajęć. Zdecydowałam się wyjść do baru mimo wczesnej pory i naciągnąć jakiegoś przystojniaka na drinka. Gdy wyszłam z pokoju Jacek obrzucił mnie wzrokiem.
-Uuu chyba ktoś na podryw idzie – stwierdził lustrując mnie od stóp po głowę – w takim stroju to wyrwiesz każdego
-Nie mam zamiaru nikogo wyrywać, idę tylko na drinka
-To przecież ja ci mogę zrobić i się z tobą napić – zaproponował
-Jacuś, masz dziewczynę? No to jej pilnuj, a nie mnie – ucięłam dyskusję i wyszłam z mieszkania


Wybrałam na dziś przytulny bar niedaleko naszej stancji. Gdy weszłam do środka, okazało się, że jest prawie pusty. Jakaś grupka młodzieniaszków siedziała przy jednym stoliku, a bliżej baru siedziało dwóch mężczyzn około trzydziestki. Poza nimi stoliki były puste. Podeszłam do baru, za którym stał całkiem przystojny brunet, mniej więcej w moim wieku (mam 23 lata) i polerował szklanki.
-Ślicznie wypucowane – powiedziałam siadając na wysokich krzesłach przy barze – a teraz może jedną zapełnisz jakimś fajnym drinkiem dla mnie?
-Się robi ślicznotko – odpowiedział i wziął się do pracy
Zmieszał kilka alkoholi, wlał jakiś sok, wymieszał, wsypał do szklanki lód, włożył cytrynę i wlał w to wszystko wymieszany napój.
-Proszę uprzejmie – zaserwował mi drinka
-Dzięki – odparłam i wzięłam sporego łyka – ahh tego mi było trzeba
-Mogę wiedzieć co tu robisz o tej porze? Taka piękna kobieta, w pustym niemal barze? – zapytał barman
Intrygowało mnie, że mówił mi od razu tak na „ty”, ale przypomniałam sobie, że w gruncie rzeczy to ja to zaczęłam
-No właśnie myślałam, że spotkam tu więcej ludzi, liczyłam na jakiegoś drinka od przystojnego faceta, a tu takie pustki, że sama musiałam sobie zamówić
-No o tej porze niestety tak jest, wpadnij wieczorem to pewnie znajdzie się kilku chętnych
-Zobaczę, ale pewnie mi się już nie zechce – odpowiedziałam – ale ten drink naprawdę świetny, postarałeś się
-Moja specjalność – dumnie powiedział Barman – mogę spytać jak masz na imię?
-Agata, a ty?
-Robert. Wiesz wyglądasz ślicznie i wydajesz się bardzo sympatyczna, nie szkoda ci przychodzić do takiego baru i szukać tu faceta? Przecież tu nie ma wartościowych mężczyzn.
-Jesteś pewny? Mi się zdaje, że jednego właśnie znalazłam – odpowiedziałam i seksownie mrugnęłam do niego okiem
-Haha, próbujesz swoich sztuczek żeby mieć darmowego drinka?
-No coś ty, nawet o tym nie pomyślałam, ale skoro proponujesz… - zażartowałam i uśmiechnęłam się
-Dobra, niech będzie na koszt firmy – odwzajemnił uśmiech Robert – ale pod warunkiem, że dasz mi swój numer
-Mhmm kusząca propozycja – udałam, że rozważam tę propozycję, choć od pierwszego zamienionego z nim zdania miałam na niego ochotę – a może od razu chcesz mój adres?
-Tak od razu? – udało mi się go zaskoczyć
-A co? Boisz się?
-Nie no, oczywiście, że nie – motał się barman – dobra dawaj ten adres – zdecydował się wreszcie
-Akacjowa 33/34
-O to bardzo blisko – stwierdził Robert
-Owszem, dlatego oczekuję, że wpadniesz już dzisiaj. O której kończysz?
-Za niecałą godzinę powinienem być wolny
-Świetnie, to czekam w mieszkaniu – podniosłam się i skierowałam do wyjścia. Odwróciłam się jeszcze i dodałam – a i nie przestrasz się, mam dwoje współlokatorów, miła para także nie ma się co bać, tak tylko ostrzegam
-Nie ma sprawy – krzyknął wyraźnie podekscytowany zza baru Robert

Wyszłam i zadowolona z połowu wróciłam do mieszkania. Zaraz po wejściu przywitał mnie Jacek.
-Oh to Ty, myślałem, że Basia – powiedział zawiedziony, jednak po chwili przypomniał sobie jak jestem ubrana i zadowolony patrząc na mnie wrócił do rozmowy – połów na faceta nie udany?
-Udany i to bardziej niż myślisz
-To czemu wróciłaś tak szybko? W dodatku sama? – nie rezygnował Jacek
-Bo, jak to mówisz, „złowiony” facet przyjdzie za godzinę
-Ooooo to zwracam honor
-I mam prośbę, jak przyjdzie to mógłbyś nam nie przeszkadzać?
-Da się zrobić, ślicznotko – uśmiechnął się
-Przestań, bo powiem Baśce, że mnie podrywasz
-Basia to akurat wie, że mi się podobasz, ale musi z tym jakoś żyć
-Nie pogrążaj się – skończyłam rozmowę i poszłam do pokoju, czując odprowadzający mnie, a szczególnie moją pupę, wzrok Jacka
Zboczeniec mieszkał ze swoją przyszłą żoną i tak się zachowywał. Wiedziałam, że co do czego to by wymiękł, bo w większości były to żarty, ale mimo wszystko czasem za bardzo sobie pozwalał. To, że był przystojny, nie czyniło go jeszcze panem wszystkich kobiet i chyba o tym zapominał. Uspokoiłam się trochę będąc już w swoim pokoju i postanowiłam porozmawiać kiedyś z Basią o jego zachowaniu. Teraz jednak musiałam skupić się na czymś innym. Za niecałą godzinę miał przyjść do mnie bardzo przystojny barman, a ja musiałam się do tego przygotować. Wzięłam bieliznę i ruszyłem pod prysznic. Skorzystałam z okazji i na gładko wygoliłam okolice bikini. Czułam się bardziej seksowna, gdy było tam gładko.  Założyłam seksowną, czerwoną bieliznę i włożyłam z powrotem swój strój, w którym byłam w barze. Delikatny makijaż na twarz i byłam gotowa na przyjście mojego gościa.

Nie czekałam zbyt długo gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Jacek zorientował się na szczęście, że jego ukochana by nie dzwoniła tylko po prostu weszła, więc nawet nie wychylił nosa z pokoju. Otworzyłam drzwi i w progu pojawił się ciemnowłosy przystojniak, Robert.
-Witaj ponownie, cieszę się, że przyszedłeś – przywitałam go i zaprosiłam do środka
-Tak pięknej kobiecie nie mogłem odmówić
Był taki przystojny i do tego taki szarmancki. Imponował mi swoim opanowaniem, mimo tego, że nieskromnie mówiąc wiedziałam jak działam na facetów.
-Chodźmy do mojego pokoju – zaproponowałam
Byłam już cała mokra z podniecenia. Nie spodziewałam się, że dzisiaj spotka mnie taka przyjemność. Weszliśmy do mnie i wskazałam mu miejsce na łóżku.
-Usiądź sobie – zaproponowałam
Nie miałam kanapy, mój pokój był skromnie wyposażony, jak to studencka stancja. Tylko łóżko, krzesło, biurko i duża szafa. Tyle wystarczało by móc studiować.
-Wychodzę, zostajecie sami w mieszkaniu! – dobiegł nas krzyk Jacka
-Okej, do zobaczenia! – odkrzyknęłam
Nie mówił wcześniej, że gdzieś się wybiera, ale nie martwiło mnie to specjalnie. Spojrzałam na siedzącego bruneta na moim łóżku. Będąc teraz tak blisko niego, w jednym niedużym pomieszczeniu, czułam zapach jego perfum. Były bardzo zmysłowe, pasowały do takiego prawdziwego faceta. Nie mogłam się dłużej opanować i bez słowa ostrzeżenia wpakowałam się na kolana Roberta. Od razu przywarłam do niego w namiętnym pocałunku, błądząc językiem bardzo głęboko w jego jamie ustnej. Świetnie całował, nie mogłam oderwać ust. Rękami dotykałam jego pleców, on nie był dłużny i już dobrał się swoimi dużymi, seksownymi dłońmi do moich pośladków. Podwinął trochę sukienkę i podziwiał ich kształt, dotykając je przez rajstopy. Oderwałam się w końcu od jego ust.
-Rozbieraj się – nakazałam mu bez ceregieli

Posłusznie zdjął z siebie koszulę. Wstałam z jego kolan i zrzuciłam swoją sukienkę. Zabrałam się do zrzucania rajstop, Robert w tym czasie zrzucił spodnie i skarpety. Zostaliśmy w samej bieliźnie.
-Teraz wyglądasz jeszcze seksowniej – skomplementował mój wygląd po krótkim spojrzeniu na mnie – świetny komplecik bielizny
Rzuciliśmy się ponownie w swoje objęcia po tych słowach i nie mówiliśmy już nic więcej. Oboje oddychaliśmy szybciej i głębiej z podniecenia. Robert położył mnie na plecach i całował po całym ciele. Gdy mocno kręcił się ustami koło mojego biustu, pomogłam mu i ściągnęłam swój stanik. Zobaczyłam tą radość w jego oczach, gdy mógł przyssać się do moich spragnionych pieszczot piersi. Muszę przyznać, że miałam się czym pochwalić. Mimo bardzo szczupłej sylwetki nosiłam miseczkę C i naprawdę było czym się pobawić. Robert pieścił językiem na przemian jeden i drugi sutek. Całował całe piesi i ssał delikatnie sutki. Robił to naprawdę zmysłowo i było mi bardzo przyjemnie. W końcu znudził się i zszedł niżej. Zsunął moje mateczki i języczkiem zwiedził całe okolice mojej dziurki na przywitanie. Zlizał moje wypływające już soki, włożył delikatnie język do mojej muszelki po czym przesunął się wyżej, odnajdując mój czuły punkt. Drażnił się z nim szybkimi ruchami języka, co powodowało fale niesamowitej rozkoszy. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam głośno jęczeć. Barman nie tylko umiał robić świetne drinki, ale jak się okazało świetnie potrafił odnaleźć się też między kobiecymi udami. Przyśpieszał ruchy języka i gdy dochodziłam do granicy orgazmu zwalniał je i nie pozwalał mi dojść. Drażnił się ze mną. W końcu przy którymś z kolei balansowaniu na cienkiej granicy przycisnęłam jego głowę do krocza.
-Teraz chcę dojść! Dalej, dalej ohhh tak! Jeszcze! – wykrzyczałam do niego
Posłuchał się i tym razem nie zwolnił ruchów. Było mi tak cudownie, że nie potrafię tego wyrazić słowami. Czułam jakby zaraz wszystko miało mnie rozerwać od środka. Dociskałam mocno jego głowę i wiłam się cała po łóżku. W końcu nie wytrzymałam i mocnym szarpnięciem obróciłam się na bok, wyrywając się z pieszczot Roberta. Głośno jęczałam i wiłam się już nawet bez jego dotyku. Moje ciało przeszył wspaniały orgazm.

Po krótkiej chwili doszłam do siebie i ułożyłam się na czworaka, zachęcając barmana do dalszych zabaw. Bez słów zrozumiał o co mi chodzi i zdjął swoje bokserki. Wyjął swój mokry sprzęcik i ustawił się za mną.
-Chwila, a gumki? – zapytałam
-To nie zabezpieczasz się? Ja nie mam – zdziwił się Robert
-Oczywiście, że nie. Po co mam brać tabletki, skoro nie współżyję regularnie?
-W sumie racja, ale cholera ja nie pomyślałem
-Dobra czekaj, Jacek, mój współlokator, powinien jakieś mieć przy łóżku
Wstałam i poszłam do pokoju zajmowanego przez mieszkającą ze mną parę. Zauważyłam pudełko z prezerwatywami koło łóżka i wyjęłam sobie jedną. Na szczęście mieli ich całkiem sporo. Będąc już przy drzwiach zawróciłam się i dla pewności zabrałam drugą. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony. Wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi.
-Jeste… em – wyrwał się z ciszy głos Baśki, która właśnie weszła do mieszkania i zobaczyła jak naga wychodzę z ich pokoju – co ty u diabła robisz w moim pokoju!? Naga!?
-Cii… Jest u mnie facet, chcieliśmy się kochać, ale nie mieliśmy gumek i pożyczyłam od was – wyjaśniłam pośpiesznie
-I tak nago poszłaś do mojego Jacka, poprosić o pomoc!? – dalej głośnym tonem pytała Baśka
-Nie, Jacka nie ma, wyszedł gdzieś pół godziny temu
-No to masz szczęście, a nie mówił gdzie?
-Nic nie mówił, sory ale mogę już iść? Trochę dziwnie tak stać nago przed tobą
-Nie no jasne, miłej zabawy – mrugnęła porozumiewawczo Basia, dodając jeszcze zanim otworzyłam drzwi – świetny masz tyłeczek, aż ci zazdroszczę
-Dzięki – wyszeptałam i weszłam do pokoju gdzie grzecznie czekał mój Barman.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.