wtorek, 24 lutego 2015

Współlokatorzy cz. 4

Basia doszła do siebie po niedawnym orgazmie. Popatrzyła mi w oczy. Uśmiechnęłam się. Pragnęłam jej, chciałam pieścić się z nią dalej, ale nie byłam pewna czy ona chce tego samego. Odwzajemniła mój uśmiech, dając mi trochę pewności siebie. Zbliżyłam się do niej i pocałowałam ją namiętnie w usta.
-Cudowna jesteś – wyszeptałam, przerywając po chwili pocałunek
-Ty też – odpowiedziała – kończymy?
-Wolałabym nie – szepnęłam zgodnie z prawdą
-Ja też – uśmiechnęła się Basia
Znów złączył nas pocałunek. Tym razem dużo dłuższy i bardziej podniecający. Nasze ręce wędrowały po naszych ciałach, pieszcząc się nawzajem. Oderwałam się od ust mojej kochanki i przesunęłam się w dół, dopadając ustami do jej seksownych piersi. Jej sutki cały czas stały, tak jak na początku  zabawy. Nie mogłam się powstrzymać i przyssałam się do nich. Nie chciałam, by któryś był poszkodowany, więc co chwilę ssałam innego. Basia przyśpieszyła oddech. Podobały jej się moje pieszczoty. Oderwałam się od jej sutków i językiem, okrężnymi ruchami, lizałam jej seksowne piersi. Były takie gładkie i miały tak fantastyczny kształt… Poczułam, że pieszcząc ją, sama robię się mokra. Przesunęłam się niżej i znów znalazłam się między udami kochanki. Tym razem nie byłam tak subtelna jak za pierwszym razem, tylko od razu zabrałam się do pieszczenia jej łechtaczki. Usłyszałam jęki zadowolenia. Swoją dłoń instynktownie przesunęłam na swoją muszelkę i zaczęłam palcami pieścić swoją cipkę. Zaczęłam wydawać z siebie jęki, tłumione przez ciągłe pieszczenie językiem cipki Basi. Czułam niesamowite podniecenie tą sytuacją i czerpałam nieziemską przyjemność. Nie potrafiłam oderwać się od jej szparki, ciągle starając się pieścić ją jak najlepiej potrafię. W swojej cipce miałam już 3 paluszki i mocno się nimi posuwałam. Basia ręką pociągnęła mnie do siebie, odrywając od swojej napalonej dziurki.
-Spróbujmy coś innego, widziałam kiedyś w pornosach fajną pozycję dla kobiet – powiedziała i poprosiła, bym usiadła

Spełniłam jej prośbę, Basia usiadła naprzeciwko mnie i podniosła moją prawą nogę, wkładając pod nią swoją lewą. Dosunęła się do mnie aż nasze cipki złączyły się dotykiem. Zaczęła ocierać się o mnie. Poczułam przyjemne ciepło jej mokrej muszelki. Bardzo mnie podniecił jej dotyk, a pozycja wydała mi się bardzo przyjemna. Basia coraz śmielej ocierała swoją dziurkę o moją. Czułam rosnące podniecenie i coraz większą rozkosz. Instynktownie zaczęłam poruszać swoimi udami, by też ocierać swoją szparkę o jej. Jęki dwóch napalonych kobiet wypełniły mój pokój. Nasze ruchy stawały się coraz szybsze. Zgrywałyśmy się coraz bardziej i czułyśmy coraz większą przyjemność. Zamknęłam oczy i wygięłam tułów bardziej w tył, jeszcze mocniej naciskając na drugą cipkę. Baśka wyczuwając ten ruch, również wzmocniła swój nacisk. Nie widziałam jak to zrobiła, bo miałam zamknięte oczy, ale dało to jeszcze lepsze doznania. Z każdym ruchem jęczałam coraz głośniej. Poczułam skurcze w podbrzuszu. Byłam już bardzo bliska orgazmu. Bardziej już krzycząc niż jęcząc, ostatkiem sił poruszałam swoją cipkę. W końcu nadszedł niesamowity orgazm. Przerwałam swoje ruchy i zamroczona opadłam na łóżko. Usłyszałam krzyki Baśki i jej coraz dłuższe, mocne ruchy. Wciskała się w mój skarb jak najmocniej już mogła. Po chwili również nią targnął orgazm. Mocno zacisnęła uda i opadła na mnie. Pocałowała mnie namiętnie.

-Dziękuję kochana – powiedziała uśmiechając się do mnie
-To ja dziękuję, zboczuchu – odwzajemniłam uśmiech
-Teraz to już chyba kończymy?
-O taak, marzę o prysznicu… - westchnęłam – tylu orgazmów jednego dnia to chyba w życiu nie miałam
-Ja chyba też, to co, ja uciekam, a ty idź pod prysznic
Rozeszłyśmy się w swoją stronę. Weszłam pod prysznic i rozkoszowałam się chłodną wodą dającą tak wspaniałe uczucie ulgi po całym dniu pełnym miłosnych uniesień. Zastanawiałam się do czego dzisiaj doszło… Byłam zaskoczona nie tylko zachowaniem Basi, ale także swoim, że na to wszystko pozwoliłam. Musiałam jednak przyznać, że bardzo mi się podobało i zrobiłabym to ponownie bardzo chętnie. Do dziś nie wiedziałam, że zbliżenie z kobietą może być tak pociągające i podniecające. Nigdy nie zwracałam uwagi na piękno kobiet, pociągali mnie raczej faceci, a dzisiaj przebiła się we mnie bateria i zupełnie inaczej postrzegałam teraz Basię. Nawet żałowałam, że ma chłopaka i w dodatku mieszka razem z nami. Nie chciałam psuć ich związku więc postanowiłam już więcej nie naciskać na współlokatorkę. Choć liczyłam na to, że ona nie zrezygnuje od razu z naszej namiętnej znajomości po jednym zbliżeniu. Gdy wyszłam z prysznica i wycierałam się usłyszałam otwierane drzwi do mieszkania.
-Basiu, już jestem! – krzyknął tradycyjnie Jacek wchodząc do mieszkania
-Gdzieś ty był!? Czemu nie odbierasz telefonu!? – wykrzyczała na przywitanie jego narzeczona – Marsz do pokoju i tłumacz się!

Uśmiechnęłam się stojąc z ręcznikiem w ręku i słysząc to wszystko. Baśka zrobiła mu awanturę, choć sama zdawała się być zadowolona jego nagłym zniknięciem. Ubrałam się i wyszłam z łazienki prosto do swojego pokoju. Był już późny wieczór, nie miałam ochoty nic już robić, nawet nie czułam głodu. Do końca dnia moi współlokatorzy nie wychylili nawet nosa z pokoju. Od czasu do czasu słyszałam tylko głośniej wypowiadane słowa kłótni, a potem wyraźne odgłosy uprawianego za ścianą seksu, pewnie na zgodę. Basia następnego dnia wyjaśniła mi dziwne zniknięcie swoje chłopaka. Wytłumaczył się, że koledzy zaprosili go na piwo, a że siedzieli w barze w piwnicy, to nie miał zasięgu w komórce. Oczywiście opieprzyła go za bezmyślność, bo przecież mógł zostawić chociaż kartkę lub wysłać smsa, ale koniec końców pogodzili się jeszcze tego samego wieczoru.

Kolejne dni nie wprowadziły nic nowego w naszym życiu. Od czasu do czasu wymieniałyśmy uśmiechy z Basią i mrugałyśmy porozumiewawczo do siebie, ale nie było dłuższej chwili, by nie było z nami w mieszkaniu Jacka. W sobotę wszystko się jednak odwróciło. Moja współlokatorka zaproponowała mi, byśmy wybrały się na zakupy, bo jej Jacek nie ma ochoty. Oczywiście zgodziłam się, bo jak niemal każda kobieta uwielbiałam chodzić na zakupy. Wybrałyśmy się do dużego centrum handlowego w naszym mieście. Weszłyśmy do środka i zaczęłyśmy nasz szał zakupów. Już w pierwszym sklepie znalazłam fajne dwie sukienki i spodnie, a Basia wyszukała dla siebie seksowną czarną bluzkę i sukienkę. Zabrałyśmy to wszystko i ruszyłyśmy do przymierzalni. Weszłyśmy do sąsiednich boksów. Przymierzyłam pierwszą sukienkę i stwierdziłam, że jest zdecydowanie nie dla mnie. Zdjęłam ją i odłożyłam na bok, po czym założyłam drugą. Przyjrzałam się sobie krytycznie i nie mogłam się zdecydować. Wyszłam z przymierzalni i chcąc poradzić się przyjaciółki zajrzałam do niej. Basia mierzyła właśnie czarną bluzeczkę, z siateczkowym, prześwitującym dekoltem i odkrytymi plecami.
-Jak wyglądam? – zapytałam gdy odchyliłam jej zasłonę
Spojrzała na mnie i zmierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu po czym z uśmiechem powiedziała.
-Ślicznie! A ja?
Przyjrzałam się jej i dopiero zauważyłam, że zdjęła swój stanik do tej bluzki. Wyglądała bardzo seksownie, jej dekolt ponętnie kusił brakiem bielizny, a odkryte plecy tworzyły wyjątkowy efekt.
-Bardzo seksownie – odpowiedziałam – naprawdę świetna bluzka
-Dzięki, pomogłaś mi podjąć decyzję, teraz na pewno ją wezmę – uśmiechnęła się Basia
-Ty mi też pomogłaś, też kupuję tą sukienkę, jeszcze tylko przymierzę spodnie i możemy iść do kasy
-Spokojnie, bez pośpiechu – powiedziała Basia i zaczęła zdejmować bluzkę
Nim się zorientowałam stała już półnaga przede mną. Jej dwie cudowne piersi wyskoczyły radośnie spod bluzki, a sutki znowu tak seksownie sterczały.
-Jezu Baśka ty to potrafisz zawsze zaskoczyć! – wydusiłam z siebie zaskoczona po czym śmiejąc się zalotnie opuściłam jej kabinę
Zastanowiłam się przez chwilę, czy ona ciągle jest taka podniecona, czy po prostu ma takie sutki. Były strasznie kuszące, ciągle takie nastroszone i łaknące pieszczot. Wróciłam do swojego boksu i zmierzyłam spodnie, które okazały się o wiele za duże. Odłożyłam je, ubrałam się w swoje ciuchy i poszłam do kasy z wybraną sukienką. W kolejce czekała już Basia uśmiechnięta od ucha do ucha.

-Już mi się podobają te zakupy – powiedziała do mnie gdy stanęłam za nią
-Tak? A to dlaczego? – zapytałam
-Bo w końcu mamy czas dla siebie, bez tego mojego Jacka – wyjaśniła
-Haha no trochę tak
-Nie trochę, tylko całkiem. W dodatku nie muszę dalej udawać..
Popatrzyła mi w oczy i pocałowała mnie w usta.
-Od kilku dni już wytrzymać nie mogłam! – wypaliła po skończonym pocałunku
-Ja też! – zgodziłam się z nią i tym razem ja pocałowałam ją
Nie mogłyśmy oderwać swoich ust od siebie. Dopiero krząknięcie ekspedientki oderwało nas od siebie. Z rozbawieniem patrzyłyśmy na zaskoczoną i zmieszaną kasjerkę, gdy zorientowała się, że obie jesteśmy kobietami. Ahh ten kraj.. Taki jeszcze nie dzisiejszy, pomyślałam sobie.
Zapłaciłyśmy za swoje zakupy i trzymając się za rękę jak najlepsze przyjaciółki ruszyłyśmy na dalsze zakupy. W kolejnym sklepie już śmiało doradzałyśmy sobie, od czasu do czasu łapiąc się za jakieś części ciała, niby w celu dobrego dopasowania ciuchów. Kilka razy dałyśmy też sobie buziaka, gdy akurat naszła nas na to ochota. Nie przejmowałyśmy się innymi ludźmi, mieszkaliśmy w dużym mieście i szanse na to, że spotkamy kogoś znajomego były naprawdę minimalne. Spędziliśmy w galerii dobre kilka godzin. Po wszystkim bardzo zadowolone i obładowane zakupami wracałyśmy do domu.
Gdy byłyśmy mniej więcej w połowie drogi Basia wpadła na jeszcze jeden pomysł.
-Pójdźmy do jeszcze jednego sklepu, mam pewien plan – powiedziała zagadkowo
-No zgoda, ale gdzie?
-Zaraz się dowiesz, to tu nie daleko
Skręciłyśmy w prawo i poszłyśmy kilka uliczek dalej. Po kilkuset metrach Basia skręciła w jakąś bramę, a ja poszłam w jej ślady. Po chwili wyłonił się wielki bilbord „Seks SHOP”.
-Tutaj? Co ty chcesz kupować w seks shopie? – zapytałam zaskoczona tym, gdzie mnie doprowadziła
-Zobaczysz – odpowiedziała – chodź do środka

Weszłyśmy do sklepu i moim oczom ukazał się naprawdę wielki sklep z akcesoriami erotycznymi i bielizną. Nie wiedziałam, że są u nas takie wielkie sklepy z tej branży. Mnogość towaru bardzo mnie zaskoczyła. Do tego wśród półek chodziło bardzo dużo osób, w większości panów, ale dało się też zauważyć pary czy też same panie. Basia podeszła do ekspedientki i zapytała o coś. Po chwili wróciła do mnie.
-Chodź tutaj, pani mi wyjaśniła wszystko – powiedziała i pociągnęła mnie za sobą
Ruszyłyśmy w półki pełne różnych seks gadżetów. Mijałyśmy sztuczne cipki, jakieś kulki czy wibratory na baterie. W końcu Baśka zatrzymała się i wskazała palcem na półkę.
-Co ty na to? – zapytała z seksownym uśmiechem
Spojrzałam na półkę i zobaczyłam gumowego penisa, ale bardzo długiego i zakończonego główką po obu stronach. Przeczytałam jego nazwę na pudełku i dowiedziałam się, że jest dwustronne dildo. Uśmiechnęłam się na samą myśl, co mogłybyśmy we dwie wyprawiać z takim przyrządem. Wyobraziłam sobie jak wkładamy go sobie aż nasze muszelki się połączą. To musiałoby być cudowne…
-Jej, jestem na tak! – wypaliłam będąc już podniecona
-To super, tylko jaką bierzemy długość? Bo są takie od 30cm aż do 50.
-Jej.. 50 to chyba za dużo, chciałabym, żeby nam się cały zmieścił, byłoby bosko wtedy – powiedziałam
-Hmm to 30 albo 35 powinno być ok?
-Chyba tak
-Hmm… poczekaj chwilkę – rzuciła Basia i odeszła gdzieś
Po chwili wróciła uśmiechnięta od ucha do ucha.
-Chodź, weź te 3 różne i chodź! – krzyknęła
Wzięłam trzy różne dilda, różowe trzydziestocentymetrowe, przezroczyste trzydziestopięciocentymetrowe i czerwone czterdziestodwucentymetrowe i ruszyłam za Baśką.
-Nie chcesz chyba kupić aż trzech? – zapytałam – nie są tanie
-Nie spokojnie, chodź nie marudź – odpowiedziała
Po chwili doszłyśmy do kasy, gdzie miły pracownik wpuścił nas na zaplecze. Otworzył pokój dla pracowników, gdzie stała niewielka kanapa, stolik z czajnikiem i kilka szafek, zapewne dla pracowników.
-Czujcie się jak u siebie – wpuścił nas do środka mniej więcej 30 letni mężczyzna
Weszłam za Basią i usłyszałam zamykające się za nami drzwi.
-Pan był tak miły, że pozwolił nam przymierzyć, żeby nie kupować na ślepo
-Tutaj? – zdziwiłam się
-Owszem – potwierdziła Basia i od razu dopadła mnie długim pocałunkiem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.