czwartek, 19 lutego 2015

Współlokatorzy cz. 2

-Zakładaj! – z wejścia rzuciłam gumkę Robertowi – i mocno mnie przeleć, odpłacając się za to, że załatwiłam ci tą gumkę!
-Mi załatwiłaś? A ty nic z tego nie masz? – zadrwił ze mnie
-Przestań gadać i bierz się do roboty! – ponagliłam go
Odeszły mu chęci do rozmowy i założył zabezpieczenie na swojego penisa. Wypięłam się ponownie na czworaka i seksownie zakręciłam dupcią.
-Ale wiesz, mogłam się troszkę wysuszyć
-Spoko, poradzimy sobie – odpowiedział i nachylił się
Podrażnił chwilę językiem moją muszelkę, obficie ją śliniąc. Wyprostował się i podsunął bliżej, po czym wbił się swoją cudowną pałą w moją cipkę. Poczułam jak mocno się wciska, dobijając swoim ciałem o moje. Dawno się z nikim nie kochałam, zrobiłam się przez to ciaśniejsza i trochę mnie zabolało gdy tak mocno we mnie wszedł. Po chwili jednak rozluźniłam się i wczułam w ruchy przystojniaka. Nie mogąc się powstrzymać głośno jęczałam, gdy raz po raz wypełniał moją dziurkę. Miał bardzo szybkie ruchy, czuć było, że jest wysportowany i dobry w te klocki. Szybkim tempem wbijał się we mnie, dając mi niezapomniane chwile rozkoszy.

Z każdym ruchem czułam jakby miał rozerwać mnie od środka.
-Dobrze ci, suczko? – zapytał w trakcie posuwania mojej szparki
-Mhm, świetny ahhh jesteś – wysapałam między jękami – pieprz mnie, ohh tak! Cudownie!
Po tych słowach posuwał mnie jakby jeszcze szybciej i mocniej. Krzyczałam głośno po każdym jego wbiciu, było mi nieziemsko przyjemnie. Ostatkiem sił wstrzymywałam swój orgazm. Wyczułam, że Robert też jest już blisko.
-Pchaj go do końca! Ohhh strzel we mnie! Taaaaaak! – krzyczałam czekając aż wbije się tym ostatnim, najmocniejszym pchnięciem i wystrzeli swój ładunek
Tuż po moich słowach Robert naprężył się mocno i wbił z ogromną siłą swoją pałę, wystrzelając swoje nasienie. Kiedy pchnął mnie tak mocno, nie wytrzymałam i z przeciągniętym jęknięciem opadłam na łóżko, przeżywając drugi orgazm tego dnia. Już byłam zadowolona z dzisiejszej zabawy, a nie byłam pewna czy to koniec. Barman w końcu wysunął swój opadający już narząd z mojej cipki i położył się obok mnie.
-Świetna jesteś – powiedział i pocałował mnie w ramię – naprawdę wspaniała z ciebie kobieta
-Dzięki – odpowiedziałam – ty też jesteś fajny, a w łóżku nie wymiękasz, haha
-Staram się
-Widać i powiem ci, wychodzi ci to
-Tobie też – puścił mi oczko i ściągnął zużytą gumkę z penisa – no to już nam się chyba nie przyda – oznajmił i zawiązał ją, po czym rzucił na podłogę
Popatrzyłam na jego mokrego maluszka, który już prawie całkiem opadł. Jakiż był teraz niepozorny, miał może 10 cm i taki niewielki obwód. Kto by pomyślał, że przed chwilą ledwo mieścił się we mnie, dając mi tak wspaniałe chwile. Pomyślałam, że zasłużył na nagrodę. Usiadłam i pochyliłam się nad Robertem.
-Ktoś ma chyba bardzo mokrego penisa, a nie mamy chusteczek – uśmiechnęłam się i osunęłam się wzdłuż jego ciała, dochodząc do krocza

Polizałam na przywitanie jego maluszka. Faktycznie był cały mokry w jego spermie. Nie przeszkadzało mi to i włożyłam go całego do buzi. Słony smak mieszający się lekko z gumowym zapachem, wypełnił moje usta. Nie była to najsmaczniejsza rzecz na świecie, ale szczęśliwa mina mojego kochanka wynagrodziła mi to z nawiązką. Oblizałam cały jego przyrząd, nie zostawiając na nim choćby kropli spermy. Kiedy miałam już kończyć, poczułam jak zaczyna rosnąć w moich ustach. Ucieszyłam się i nie przestawałam go ssać. Szybko powiększał swą objętość, aż przestał mieścić się w moją buzię. Pomogłam sobie ręką i obciągałam go dalej. Robert mruknął zadowolony i zmienił lekko pozycję, odprężając się zupełnie. Stwierdziłam w myślach, że najwyraźniej mu się podoba mój lodzik. Po krótkiej chwili takich pieszczot, jego penis stał już na baczność gotowy do wszelkich działań. Wyjęłam go z ust i sięgnęłam po drugą gumkę, leżącą obok łóżka. Założyłam ją na sprzęt Roberta ustami, przy wielkim jego zdziwieniu.
-Nikt mi tak jeszcze gumki nie zakładał
-Kiedyś musi być ten pierwszy raz – odpowiedziałam zadowolona z siebie – a w podziękowaniu za to, przeleć mnie tak jak przedtem
Okraczyłam go i siadając na nim, opadłam na stojącą pałę, wbijając ją do samego końca. Znów poczułam ten przyjemny nacisk jego wielkiego sprzętu na moją dziurkę. Uniosłam się lekko na kolanach, dając sygnał Robertowi, że to on ma działać.

Zrozumiał od razu i wziął się do pracy. Ugiął lekko nogi, podciągnął się do wygodnej pozycji po czym zaczął rytmicznie unosić i opuszczać swoje biodra. Uwielbiałam kochać się w tej pozycji, pozwalała wchodzić bardzo głęboko mojemu partnerowi i dawała mu widok na całe moje ciało. Robert oczywiście nie mógł tego nie wykorzystać i dłońmi szybko zameldował się na moim biuście. Mocno go uciskał, dając mi tym wiele uciechy. Głośno jęczałam podniecona do granic możliwości. Wykonywał tak cudowne ruchy biodrami, że niemal cały czas przechodziły mnie ciarki po ciele. Pragnęłam, by pieprzył mnie tak bez końca. Nie wyobrażałam sobie, by kiedyś to się skończyło. Robert pociągnął mnie w dół i namiętnie pocałował. Po chwili nasz pocałunek przerodził się w łapczywe lizanie, wkładaliśmy sobie języki bardzo głęboko i lawirowaliśmy nimi w swoich buziach. Stłumione w ten sposób jęki, nie rozchodziły się już po całym mieszkaniu, ale dla nas były tak samo podniecające. Poczułam przypływający orgazm. Tracąc nad sobą kontrolę z podniecania oddałam się zupełnie ruchom mojego kochanka. Mój rytm oddechu i funkcjonowania zależał od tego, jak szybko mnie posuwał. Przerwałam pocałunek i wróciłam do głośnych jęków, tuż obok jego ucha. Czułam już tylko jego penisa, zagłębiającego się co chwilę w mojej cipce. Z każdym kolejnym ruchem odpływałam coraz bardziej, aż wreszcie mocno wygięłam swoje ciało, tracąc nad nim panowanie i głośno krzycząc przeżyłam niesamowity orgazm. Przez chwilę nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Gdy zaczęłam dochodzić do siebie, poczułam, że Robert zwolnił nieco ruchy. Popatrzyłam na niego i zauważyłam, że lekko się uśmiecha. Wyciągnął penisa ze mnie i pchnął mnie lekko na bok, obracając mnie na plecy. Zdjął gumkę po czym klękając nade mną zaczął walić sobie konia, by wystrzelić na moje ciało. Kilka ruchów ręką wystarczyło, by biały płyn wystrzelił na mój biust. Jeszcze ciągle będąc w amoku roztarłam go na sobie, głównie po dekolcie. Moje cycuszki świeciły mokre od roztartego nasienia.

-Dawno nie spotkałem takiej suczki – uśmiechnął się Robert i wstał – posuwanie takiej gorącej laski to prawdziwa przyjemność
-Dzięki – odwzajemniłam uśmiech – ja też dawno takiego ciacha nie spotkałam, do tego tak dobrego w łóżku
-Podasz mi majtki? Leżą tam obok ciebie – zapytał
-Pewnie – rzuciłam mu je – A co ty, już się zbierasz?
-Owszem, muszę wracać do narzeczonej, bo zaraz zacznie wydzwaniać czemu tyle z roboty wracam
-No pięknie, to ty masz dziewczynę? – wkurzyłam się
-A co myślałaś suczko? Że będę tylko twój? – zaśmiał się
-Nie, ale miałam nadzieję na jeszcze kilka spotkań
-Nic straconego, przyjdź do baru i powiedz, że chcesz, a adres już znam
-Przestań, nie będziesz ze mną zdradzać swojej dziewczyny!
-Już to zrobiłem – zauważył Robert
-To co innego! Ja nie wiedziałam
-Nie gorączkuj się, Ona nie ma nic przeciwko, to luźny związek – wyjaśnił i nachylił się dając mi całusa – a tymczasem lecę, nie wstawaj, trafię do wyjścia

Zabrał swoje rzeczy i wyszedł z pokoju. Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi od mieszkania. Zostałam tak sama w pokoju, naga, z roztartą spermą na biuście i zużytymi gumkami na podłodze. Tyle tylko zostało ze wspomnienia o seksie z przystojnym barmanem.

2 komentarze:

  1. Kiedy kolejna część? Bo ciężko się czeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest! Przepraszam, że ostatnio tak rzadko wstawiam opowiadania, ale miałem trochę pracy. Powinno się teraz poprawić :)

      Usuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.