niedziela, 22 lutego 2015

Współlokatorzy cz. 3

-Hej, przepraszam że ci przeszkadzam, ale wiesz co? Jacek nie daje znaku życia i… O rany, przyjdę później! – przerwała nagle Basia, gdy wchodząc do pokoju zobaczyła mnie, leżącą nago, tak jak zostawił mnie Robert.
-Daj spokój, chodź – powiedziałam i przykryłam się kocem –kobieta kobiety nie musi się wstydzić
-Na pewno? – zmieszana odwróciła się w moją stronę
-No chodź, mów co jest – ponagliłam
Usiadła na środku łóżka i popatrzyła na mnie.
-No bo Jacek nie daje znaku życia odkąd wyszedł. Zaczynam się o niego martwić. Chciałam się spytać, czy nie dawał ci jakiegoś sygnału, że może gdzieś iść czy coś?
-Nie, nic nie mówił. Pogadaliśmy chwilę jak wychodziłam do baru, potem jak wróciłam to trochę sobie podocinaliśmy jak zawsze, a gdy przyszedł Robert już go nie widziałam – opowiedziałam jej wszystko
-Ehh, to nie wiem co z nim jest. Nic mi nie mówił, że gdzieś się wybiera. Nie wiem gdzie się podział, nawet telefonów nie odbiera
-Na pewno niedługo wróci, pewnie coś mu wyskoczyło do załatwienia na mieście i dlatego tak wyparował, a telefon pewnie wyciszył i zapomniał, zobaczysz, nie ma się co martwić – pocieszyłam ją
-Też mam taką nadzieję – z westchnieniem odpowiedziała Basia – ale ty masz chyba wieczór udany co? – zapytała gdy jej wzrok zatrzymał się na rozrzuconych po podłodze prezerwatywach – widziałam tego przystojniaka jak wychodził, niezłe ciacho
-Całkiem, całkiem – odparłam – seks był super, ale niestety jednorazowy
-Ojj czego?
-Bo niestety przystojniak jest zajęty. Ma narzeczoną i zdradził ją ze mną, choć mówił, że to luźny związek i może jeszcze wpaść jeśli zechcę
-Niezły dupek – z przekąsem rzuciła Basia – ale chociaż na raz miałaś udany seks
-No jeśli tak na to spojrzeć to owszem

-Dobra to nie zawracam ci już głowy, pewnie chciałabyś odpocząć, a ja ci tu smęcę o Jacku bez potrzeby – powiedziała wstając z łóżka moja współlokatorka – jakby coś to będę u siebie
-Okej, ja tu trochę ogarnę i pewnie przyjdę na pogaduchy – odpowiedziałam i odkryłam się – a Jackiem się nie martw, zaraz wróci
Zupełnie zapomniałam, że leżałam naga. Odkryłam się i wstałam, gdy Basia była jeszcze w pokoju. Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się.
-Naprawdę figury można ci zazdrościć. Szczupła, duży biust i piękna pupa.
-Ojj przecież jestem naga, zupełnie zapomniałam – speszyłam się – nie miałaś już iść?
-Miałam, ale nie mogę oderwać wzroku od ciebie – uśmiechnęła się
-Przestań, nie jestem jakimś ideałem. Ty masz jeszcze lepszą figurę jak dla mnie. Dłuższe nogi i smuklejsze ramiona, idealnie.
-Ale mniejszy biust i trochę płaski tyłek – z żalem powiedziała Basia
Rozmawiałyśmy tak gdy ja byłam kompletnie naga i nie czułam nawet skrępowania. Byłyśmy świetnymi przyjaciółkami już od dłuższego czasu, ale nigdy nie widziałyśmy się w takiej sytuacji. Mimo wszystko mi to nie przeszkadzało, a Basia widać było czuje się zupełnie swobodnie.
-No nie przesadzaj, przecież widzę, że też masz spory biust, a w płaski tyłek to już na pewno nie uwierzę – powiedziała i złapałam ją za pupę – no sama zobacz, przecież masz seksowny, jędrny tyłeczek
-W ubrani to może i tak… Ale nago tak świetnie nie jest – odpowiedziała – dobry strój świetnie maskuje, zresztą sama zobacz
Stojąc tuż przede mną Basia jednym ruchem ściągnęła dresowe spodnie razem z majtkami. Rzeczywiście jej tyłeczek, choć jędrny i jak dla mnie fajny, był nieco mniej krągły niż mój.
-Widzisz? – powiedziała i potrząsnęła nim – nie to co u ciebie

Po tych słowach złapała za moją pupę i pomasowała chwilę. Pierwszy raz czułam na swoim ciele dotyk kobiety w takim miejscu. Jej delikatna dłoń chwilę popieściła mój tyłek, po czym wróciła na swój.
-Porównaj sobie jak chcesz – powiedziała Basia i pociągnęła moją rękę na jej pośladki
Dotknęłam ich i okrężnymi ruchami pomasowałam najpierw prawy, później lewy. Miała naprawdę gładkie i piękne pośladki. Owszem mniejsze, mniej krągłe, ale bardzo seksowne. Uścisnęłam jej pośladek, palcem lądując w jej rowku. Pogładziłam ją w tym miejscu i wycofałam dłoń, speszona, że tak daleko się posunęłam. Basia popatrzyła na mnie z nieodgadnionym przeze mnie wyrazem twarzy. Uśmiechnęła się lekko i mrugnęła jednym okiem. Wyczułam błysk w jej oczach, gdy tak na mnie patrzyła. Zobaczyłam jak zbliża się do mnie i dotyka moich ramion. Drgnęłam, czując jej dotyk na swoim ciele. Basia znów tak słodko się uśmiechnęła i pocałowała mnie w usta. Miała takie pełne, soczyste usta. Jej język delikatnie próbował dostać się do mojej buzi, ale nie wykonywała tak nachalnych ruchów jak większość facetów. Nigdy nie całowałam się z inną kobietą… Byłam bardzo zaskoczona jej odważnym pocałunkiem, ale podobało mi się to i odwzajemniłam go. Współlokatorka rękami gładziła mnie po plecach i pośladkach. Czułam, jak nasze ciała robią się coraz bardziej gorące. Pragnęłam jej, a Ona mnie. Ciągle połączone ustami dotykałyśmy się po naszych ciałach. Podciągnęłam jej bluzkę do góry, co przerwało nasz pocałunek. Basia szybkim ruchem pozbyła się bluzki i stanika, uwalniając piękne, jędrne piersi. Mniejsze od moich, choć niewiele. Jej sutki słodko sterczały, domagając się pieszczot. Dotknęłam ich i pocałowałam ponownie współlokatorkę. Jej biust był tak samo gładki jak pośladki. Miękka, delikatna skóra wskazywała na wyjątkową dbałość o swoje ciało. Tego mogłam jej tylko pozazdrościć.

Basia stała się coraz śmielsza w swoich ruchach. Pchnęła mnie na łóżko i po chwili pojawiła się na mnie. Pocałowała mnie namiętnie, mocno wciskając się językiem w moje usta. Nie wiedziałam, że całowanie się może być tak przyjemne! Dopiero z kobietą czerpie się pełnię przyjemności z pocałunku. Po chwili Baśka przerwała pocałunek i zaczęła ustami pieścić moją szyję. Całowała mnie i lizała, powodując bardzo przyjemne fale podniecenia. Przesunęła się niżej i całowała mnie po dekolcie. Językiem oblizała obszar między moimi piersiami.
-Mmm słone jakieś, to pozostałości po barmanie? – zapytała gdy wyczuła zaschniętą spermę
-Mhm – wymruczałam tylko potwierdzając
-Blee, to co z faceta, to dzisiaj jest ohydne! – stwierdziła i przesunęła się dalej, całując mój brzuch
Tam nie było już spermy Roberta, więc Basia bez skrupułów całowała go i lizała. Chwilę później znalazła się między moimi nogami. Tam dopiero zaczęło się show mojej współlokatorki. Namiętnie przywitała się z moją muszelką, całując i liżąc ją całą, dając mi przy tym wiele przyjemności. Potem dopadła do mojego czułego punktu i pieściła go zawzięcie swoim językiem. Robiła to cudownie. Nigdy nie czułam bardziej podniecających i dających większą rozkosz ruchów. Jej język wykonywał pracę, o jakiej marzy każda kobieta podczas minety. Nie często ktoś potrafił zaspokoić mnie w ten sposób, a z Basią już po dwóch minutach czułam, że jestem blisko dojścia. Pieszczoty nie ustawały, a ja krzyczałam już i wiłam się po całym łóżku. W końcu nadszedł niesamowity orgazm, najlepszy jaki miałam w swoim życiu. Moje ciało zaczęło drgać, a ja straciłam nad nim kontrolę. Jęczałam tylko omamiona z podniecenia. W falach orgazmu obróciłam się i leżałam teraz na brzuchu. Dla Basi i ta pozycja była odpowiednia. Całowała i pieściła mój tyłek, od czasu do czasu językiem zapuszczając się w rowek pomiędzy pośladkami. Nigdy nie udostępniałam mojej drugi dziurki, ale teraz było mi wszystko jedno. Byłam cholernie podniecona i zgodziłabym się na wszystko. Współlokatorka zachęcona jakby tym, że nie mam nic przeciwko pieszczotom w tamtych okolicach, rozchyliła moje pośladki i językiem pieściła okolice dziurki. Całe szczęście przed przyjściem Roberta wygoliłam się cała na gładko. Jej pieszczoty były przyjemne, choć nie tak, jak pieszczenie cipki. Uniosłam pośladki dając jej znak by przestała. Obróciłam się i zobaczyłam zaskoczony wzrok Basi.


-Spokojnie, po prostu teraz moja kolej – powiedziałam i usiadłam na łóżku
Pchnęłam Basię, by teraz to ona leżała wygodnie. Od razu dopadłam jej cycuszki. Pieściłam je i ssałam jej twarde sutki. Były takie inne niż moje, stały radośnie i prężyły swoje wdzięki. Nie mogłam oderwać od nich ust. Po chwili jednak stwierdziłam, że może się to znudzić mojej kochance, więc przesunęłam się niżej. Całując jej brzuch dotarłam do jej krocza. Początkowo bałam się, że nie przełamię się i nie dam rady zrobić jej minetki. Jednak gdy tylko poczułam ciepło bijące od jej wilgotnej muszelki, oraz jej coraz szybszy oddech połączony z nieśmiałymi jękami, od razu się odważyłam działać. Podobnie jak wcześniej Basia, zapoznałam się pocałunkami z całą jej cipką. Oblizałam wyciekające z niej soki i odszukałam językiem jej czuły punkcik. Współlokatorka coraz głośniej jęczała, pieszczona moim językiem. Robiłam to pierwszy raz, ale wiedziałam czego ja oczekiwałam od minety i starałam się robić to samo. Mocne i szybkie ruchy językiem po łechtaczce łączyłam z subtelnym lizaniem całej okolicy cipki. Basia jęczała coraz głośniej, gdy bawiłam się tak jej skarbem. Po chwili przycisnęła mocno moją głowę gdy lizałam jej czuły punk.
-Taaaaaak! Teraz mocno! Ohhhhhhhhhh! Zaraz dojdę! – wykrzyczała
Posłusznie szybkimi ruchami języka pieściłam jej łechtaczkę. Basia zaczęła kręcić się i rzucać po łóżku, nie mogąc nad sobą zapanować. W końcu z przeciągniętym jękiem mocno zacisnęła uda na mojej głowie i wygięła swoje ciało. Targnął nią orgazm. Poczułam dumę, że udało mi się to w moim debiucie. Mimo, że obie miałyśmy już orgazm, ja dalej czułam nieodparte pragnienie by kochać się dalej z drugą kobietą. Chciałam zasmakować każdy skrawek jej ciała i przeżyć z nią choćby tysiąc orgazmów.

1 komentarz:

  1. Mam nadzieję szybko kolejna część bo wciągneło

    OdpowiedzUsuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.