czwartek, 26 lutego 2015

Współlokatorzy cz. 5

Zachęcam do brania udziału w konkursie! Atrakcyjna, profesjonalna, podkładka pod myszkę jako nagroda główna!

A tymczasem, dalsza część opowiadania Współlokatorzy, miłej lektury :)

Namiętnie przyssała się do moich ust i zaczęła ściągać w międzyczasie moje ubrania. W ekstazie podniecenia wylądowałyśmy na kanapie. Przerwałyśmy pocałunek i szybko pozbyłyśmy się bluzek i staników. Ustami odnalazłam sutki mojej ukochanej. Lizałam je i ssałam jak opętana. Basia w tym czasie rozpinała swój i mój rozporek w spodniach. Gdy nacieszyłam się jej cycuszkami pozbyłyśmy się spodni. Przyjaciółka pieszcząc moje ciało zniżyła się do okolic krocza i szybkimi ruchami języka nawilżyła moją cipkę. Gdy ociekała już moimi sokami połączonymi z jej śliną odsunęła głowę.
-Nawilż też mnie, na sucho nie pojedziemy – powiedziała i rozsiadła się wygodnie na kanapie
Bardzo seksownie wyglądała siedząc tak zupełnie naga, na kanapie w obcym dla nas miejscu. Poczułam w sobie żar podniecenia. Zsunęłam się z siedzenia i klęcząc dopadłam muszelkę Basi. Pozostawiając na boku romantyczność, mocno od samego początku świdrowałam językiem po jej dziurce. Była bardzo mokra od soków, ale trochę więcej poślizgu nigdy nie zaszkodzi. Wysmarowałam ją całą moją śliną, tak, że będąc cała mokra, ślicznie błyszczała w sztucznym świetle dawanym przez żyrandol.
-Już, wystarczy, włóżmy to wreszcie bo nie wytrzymam! – krzyknęła, odpychając moją głowę

Też wyłącznie o tym marzyłam, by włożyć już tego wielkiego, gumowego penisa. Wyjęłyśmy najpierw najmniejszego, różowego i siadając naprzeciwko siebie pomału zaczęłyśmy wbijać go sobie w dziurki. Pokój wypełniły głośne jęki z naszych ust. Odczucie było bardzo podobne do wkładania prawdziwego penisa, ale myśl, że robię to z Basią, w dodatku na zapleczu sklepu, działała bardzo podniecająco. Coraz mocniej naciskałyśmy na różowego przyjaciela. Po chwili całe dildo znalazło się w naszych cipkach. Dosunęłyśmy się do siebie i zaczęłyśmy ocierać się swoimi muszelkami o siebie, z wielkim gumowym przyjacielem w środku. Niesamowite doznania sprawiły, że przez moje ciało przebiegły dreszcze. Nasze jęki stawały się coraz głośniejsze. W ogóle nie przejmowałyśmy się tym, gdzie jesteśmy. Odsuwałyśmy się od siebie i dosuwałyśmy z powrotem, posuwając się dwustronnym, gumowym penisem. Wchodził cały z wielką łatwością.
-Chyba można spróbować większy – zaproponowałam zwalniając nieco swoje ruchy – ten mieści się całkiem luźno
-To weźmy od razu ten największy, bo skoro trzydziestka się mieści, to i trzydzieści pięć spokojnie wciśniemy – zaproponowała Basia wyciągając z siebie gumową zabawkę
-Okej – zgodziłam się i sięgnęłam po największego sztucznego penisa
Już po chwili miałam w ręku naprawdę duże, czerwone dildo. Nie dość, że sporo dłuższe to dodatkowo również grubsze. Przestraszyłam się trochę tych rozmiarów, ale podniecenie wzięło górę. Położyłam je między nami i zaczęłam pomału wciskać w swoją dziurkę. Basia robiła dokładnie to samo. Wsuwałyśmy i wysuwałyśmy, zyskując co jakiś czas kilka centymetrów w głąb naszych muszelek. Gdy spora część znikała już w naszych cipkach, znów głośne jęki wypełniły zaplecze. Mocno nabijałyśmy się na czerwonego penisa, chcąc wcisnąć go całego. Pragnęłam dotknąć gorącej cipki Basi, wypełniona gumowym przyjacielem. Szalałam w spazmach podniecenia, przyjaciółka podobnie. W końcu udało nam się złączyć naszymi mokrymi i podnieconymi muszelkami. Gdy tylko poczułam ten seksowny dotyk warg Basi pomiędzy moimi udami odpłynęłam. Głośno jęcząc rzucałam się po całej kanapie, przeżywając niesamowity orgazm. Spojrzałam na Basię, która tak jak ja, przeżywała właśnie swój szczyt. Głośno krzyczała i wiła się w spazmach rozkoszy. Złączyłyśmy swoje ciała w jedno, dociskając swoje krocza do siebie. Zastygłyśmy tak wyczerpane, ciężko dysząc.

Po chwili doszłam do siebie.
-No zdecydowanie wolę ten większy – wysapałam
-Haha, ja też – zaśmiała się Basia – ogarnijmy się bo trochę nam zeszło to mierzenie
-To prawda – zgodziłam się
Wysunęłyśmy czerwoną wielką pałę z naszych dziurek i ubrałyśmy się. Zabrałyśmy dilda ze sobą i ruszyłyśmy w stronę sklepu. Kiedy pojawiłyśmy się w drzwiach prowadzących z zaplecza na sklep, rozległy się nieśmiałe brawa. Okazało się, że nasze jęki były naprawdę głośne i każdy kto był w pobliżu kasy, słyszał nasze odgłosy. Zarumieniłam się, zawstydzona tą sytuacją. Facet stojący za kasą uśmiechnął się do nas.
-To co, który Panie biorą? – zapytał
-Ten poprosimy – powiedziałam i podałam mu naszą wybraną zabawkę
-Z odgłosów wnioskuję, że dobrze pasował? – zaśmiał się
-Mógłby sobie Pan darować takie uwagi – kąśliwie wtrąciła Basia – ile płacimy?
-Yy… no tak przepraszam – zmieszał się kasjer – dzisiaj będzie gratis, bo dzięki Paniom sporo panów kupuje dzisiaj takie zabawki
-I super – zakończyła współlokatorka i odwróciła się na pięcie w stronę wyjścia
Ruszyłyśmy pewnym krokiem przez sklep, przy pojawiających się od czasu do czasu gwizdach męskiej części klientów. Nim doszłyśmy do drzwi, przystojny mężczyzna podszedł do nas z wibratorem w ręku.
-A przymierzą Panie taki zwykły wibrator? Chciałbym kupić żonie, ale nie wiem czy się nada – zapytał
-Żartuje sobie Pan? – zaśmiała się Basia
-Nic z tych rzeczy – dodałam
-Szkoda – usłyszałyśmy zawiedziony głos mężczyzny, gdy przechodziłyśmy już przez próg sklepu.
Gdy odeszłyśmy na kilka kroków, zaczęłyśmy się głośno śmiać.
-To daliśmy czadu Aga, nie ma co
-Haha porąbane jesteśmy! – zgodziłam się z Basią – lepiej tam przez jakiś czas nie chodzić
-Też tak myślę
-Ale nie ma tego złego, jak to mówią – mrugnęłam do niej porozumiewawczo – przynajmniej mamy zabaweczkę za darmo
-A no, to się nam udało akurat – uśmiechnęła się Basia – Schowaj ją sobie, a jak kiedyś nie będzie Jacka, to wpadnę do ciebie i się zabawimy
-Okej, nie ma sprawy

Po krótkim spacerze dotarłyśmy do mieszkania. Basia poszła pokazywać swojemu narzeczonemu co sobie kupiła, a ja wróciłam do swojego pokoju. Ułożyłam swoje nowe ciuchy w szafie i schowałam pod łóżko gumowego przyjaciela. Położyłam się i z uśmiechem na ustach wspominałam nasze dzisiejsze zakupy. Po chwili z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi.
-Wejść! – krzyknęłam
-To znów ja – w drzwiach pojawiła się Basia – Jacek chce wieczorem wyjść na imprezę i pomyślałam, że może wyszłabyś z nami?
-Hmm chyba podziękuję, nie mam jakoś ochoty
-Na pewno? Może kogoś wyrwiesz?
-Nie potrzebuję na razie faceta, a we troje to tylko będę wam przeszkadzać – ponownie odmówiłam
-No jak wolisz, my w każdym razie wieczorem wychodzimy, także masz chatę wolną
-Spoko, bawcie się dobrze! – życzyłam im miłej zabawy i wróciłam do wspomnień z dzisiejszego dnia
Z mętlikiem podniecenia i ekscytacji w głowie, poczułam mocne znużenie i oddałam się w objęcia Morfeusza. Obudziłam się dopiero, gdy wychodzący na imprezę współlokatorzy, krzyknęli, że już idą. Postanowiłam wstać i zrobić sobie w końcu coś do jedzenia. Zjadłam solidny posiłek, wzięłam prysznic, wskoczyłam w dresy i siadłam przed komputerem, żeby się zająć czymś odmóżdżającym. Po chwili usłyszałam, że wracają moi współlokatorzy. Wyszłam zdziwiony z pokoju.
-Co wy tak szybko? – zapytałam
-A daj spokój, taka chała na mieście – odpowiedziała Basia
-Dokładnie, kompletne pustki w barach – zgodził się Jacek -Kupiliśmy wódkę i sok na drinki i przenosimy imprezkę do nas, co ty na to?
-No czemu nie – ucieszyłam się na ten pomysł


Szybko z Basią przygotowałyśmy jakieś przekąski, Jacek zrobił wszystkim po drinku i rozłożyliśmy się w ich pokoju, jako, że był większy. Gadaliśmy sobie w najlepsze, od czasu do czasu mrugając z Basią do siebie zalotnie. Wszyscy mieliśmy ochotę trochę dzisiaj popić, więc całkiem szybko wysączyliśmy całą butelkę wódki. Na szczęście mieliśmy zapas, z którego szybko skorzystaliśmy. Kolejne drinki szły w ruch, każdy już lekko odczuwał działanie alkoholu. Języki zrobiły nam się dłuższe, a tematy do rozmów coraz odważniejsze. W końcu Jacek nie wytrzymał.
-A może w coś zagramy? W pokera rozbieranego, albo w butelkę? – zaproponował
-Oj Jacuś, Jacuś, chcesz mnie pocałować, czy rozebrać? – zaśmiałam się – Bo chyba Basię już całowałeś i rozbierałeś, nie?
-Nie pomyślałaś, że chciałbym zobaczyć na przykład wasz pocałunek? – ratował swoją propozycję, choć doskonale wiedziałam, że chodziło mu o mnie
Nie raz już dawał sygnały, że mu się podobam, ale ignorowałam je jak mogłam.
-Kogo ty chcesz oszukać? Mieszkamy już razem jakiś czas i wszyscy wiemy, jak patrzysz na Agę – powiedziała Basia – więc nawet nie próbuj tych swoich sztuczek
-Ale kochanie, naprawdę chciałbym zobaczyć jak się całujecie, nie chodzi tylko o mnie – motał się Jacek, osaczony przez nas
-Mówisz, masz, tylko żebyś nie żałował – zgodziła się Basia i wstała – chodź Aga, zawstydźmy tego erotomana
Stanęłyśmy na środku pokoju i połączyłyśmy nasze usta w namiętnym pocałunku. Poczułam tak dobrze znany mi już dotyk warg Basi. Subtelnie wkładałyśmy języczki do swoich buzi, nie krępując się obecnością Jacka. Położyłam nawet rękę na pośladku przyjaciółki i uścisnęłam go mocno. Basia zakończyła pocałunek podgryzając podniecająco moją wargę. Jacek patrzył na nas jak zahipnotyzowany.
-O kurwa! Dobre to było! – powiedział rozentuzjazmowany gdy nasze usta w końcu się oderwały od siebie
-Masz co chciałeś, teraz nie komentuj – zgasiła go Baśka
-Ale to było świetne! Jezu, ale się podnieciłem! Możecie tak jeszcze raz?
-I co jeszcze? Porno na żywo ci tu zrobić? – powiedziałam z ironią
-Czemu nie… Takie piękne kobiety – rozmarzył się Jacek – nie no dobra, ale zagrać w coś możemy prawda?
-A ten dalej swoje – zaśmiała się Basia – no to w co chcesz grać amancie?
-W butelkę – zaproponował – ale nie na pocałunki, a na zadania. Mam taką grę na telefonie co są zadania do gry w butelkę, a butelkę do kręcenia zaraz przyniosę po wódce, zgoda?
-Dobra, niech ci będzie – zgodziła się jego dziewczyna
-Okej, ale jak będą jakieś bardzo zboczone te zadania, to przerywamy.
-Nie ma sprawy! – uradował się Jacek i ruszył do kuchni po pustą butelkę do zabawy.

Jak myślicie, jak to się skończy? :)

2 komentarze:

  1. Jacek dostanie co chce, Aga z Basią będą się kochały, ku delikatnej niechęci Agi robienia tego na jego oczach... Potem Aga odegra się na Jacku i każe mu oglądać jak Basia uwodzi obcego samca ;) Dostawcę pizzy??? Ale czy tylko uwodzi... Hmmm... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszące. W sumie miało być trochę inaczej, chciałem w następnej części zakończyć tą serię, ale spodobał mi się ten pomysł, więc dopiszę jeszcze jedną część i rozbuduję fabułę :D

      Usuń

Jeśli opowiadanie przypadło ci do gustu - napisz. Gdy mam pewność, że ludziom podoba się to, co robię, dostaję niesamowitą dawkę motywacji do dalszej pracy i pisania.

Jeśli opowiadanie ci się nie podobało - również napisz. Konstruktywna krytyka jest często lepsza niż pochwały, dlatego również ją doceniam. W dodatku jeśli wytkniesz mi błędy - będę mógł je dostrzec i poprawić w następnych opowiadaniach.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania! - Incognito.